Blog > Komentarze do wpisu
Literackie lustro

 

 

Kolacja z Anną Kareniną - G. Goldreich 

Świat Książki, tł. D.Lewandowska, str. 335, Warszawa  2008

  
   Wczoraj zaczęłam czytać , skończyłam dziś rano. Lektura mnie wciągnęła. Weszłam w świat 6 kobiet, z różnym bagażem życiowych doświadczeń , połączonych spotkaniami w klubie książki.
Współczułam , irytowałam się, byłam wściekła, cieszyłam się , uśmiechałam do nich. A czasem ich w ogóle nie rozumiałam.
Trochę drażniło mnie przesadne - moim zdaniem - wyznaczanie granic przyjaźni. Są przyjaciółkami , ale wiele przed sobą ukrywają .
To trochę taka przyjaźń kontrolowana.
Nie są wobec siebie do końca szczere. Najbardziej irytowała mnie Rina . Oczekiwała od każdego współczucia i pomocy , którą przyjmowała, jako coś jej całkowicie należnego. Owszem, była samotną matką, na pewno nie było jej łatwo. Dziecko jednak było jej świadomym wyborem , wiec mogła liczyć się z trudnościami .
Przyjaciółki też nie zostawiły jej bez pomocy , ale Rina nie widziała ich potrzeb. Mało wrażliwa na potrzeby innych .
Egocentryczna. Nie, nie lubie Riny.
Każda ma problemy, ale pozostałe potrafię dużo lepiej zrozumieć.
Elizabeth początkowo nie budzi sympatii , uszczypliwa , niemiła wobec towarzyszek, z dozą słownej agresji. To jej maska na życie , które jest niełatwe. Jak poradzić sobie z głębokim autyzmem syna, niezmiernie trudną relacja z siostra , niemal szczątkowym kontaktem z matką i niepewnością w związku?
Jej siostra Jen powoli zmienia się, buduje swoje życie , uczy się relacji z partnerem. Czasem zbyt spokojna, uległa .Jednak po poznaniu jej dzieciństwa , rozumie się ją o wiele lepiej , a jej wyciszenie jest zrozumiałe.
Donna w trochę niezrozumiały sposób realizuje ostatnie życzenie matki .
Czy będzie jeszcze zdolna do głębokich uczuć? czy potrafi zbudować trwały i szczęśliwy związek , a nie lawirować miedzy dwoma mężczyznami. Musi sobie odpowiedzieć na pytanie - czy życie to ostrożność ? Może trzeba zaryzykować, by zobaczyć jego piękno.
Trish , żona i matka , psycholog .Jej małżeństwo jest raczej z rozsądku , brak w nim namiętności ,ognia , który może kiedyś się tlił. Mam wrażenie, że każde z nich woli być w chłodnym, sztywnym małżeństwie niż żyć samemu. Zazdrości Cyntii. Wszystkie jej zazdroszczą- pięknego domu ,wspaniałego męża, zawodu. Uważają, że Cyn ma wszystko.
Poznajemy te kobiety dzięki ich pasji czytania , istnienia klubu książki.
Gdy po raz pierwszy po wakacjach spotykają się u Cynthii , gospodyni informuje o rozstaniu z uwielbianym mężem, prosi również , by nie dociekać przyczyn i nie rozmawiać na ten temat. Stan zawieszenia w jej domu trwa do końca powieści, a decyzję pozwala podjąć jej klub i dyskusje tam prowadzone.
W ciągu niemal roku dowiadujemy się o nich wiele, inaczej patrzymy na motywy działań kobiet.
Klub je łączy , pozwala na oddanie się tej wspaniałej chwili , gdy mogą oderwać się wszelkich trosk, szarzyzny życia i podyskutować o ulubionych książkach. Czekają na ten dzień niecierpliwie . To ich święto. Starannie wybierają książkę. Omawiany tekst pozwala na lepsze zrozumienie siebie , swoich problemów, wahań .Każda z nich w dyskusji używa argumentów opartych o życiowe doświadczenia lub wykonywany zawód. Jednak równie uważnie przysłuchują się sobie , widzą odmienne spojrzenie na ten sam problem.
Powoli dostrzegają inne możliwości zawodowe i osobiste. Starają się zmienić swoje życie . Dla mnie istotne było też to, że wiele miejsca , czasem nawet więcej poświęcały pisarzowi , jego życiu , wyborom, jakich dokonał. Dyskusje nad ksiązką i życiem autora jest dopełnieniem. Dopiero wówczas literaccy bohaterowie zyskują akceptację ,zrozumienie.
Może po opisach spotkań klubu spodziewałam się więcej ,ale książka mnie absolutnie nie rozczarowała. Jest w niej wiele zrozumienia i ciepła. Po tym roku swego rodzaju próby , znają się dużo lepiej , poznają też siebie. Zmieniają swoje życie . Na ostatnie spotkanie wybierają „Małe kobietki”. Ten cytat chyba najlepiej oddaje , czym dla nich są książki:
Odpłynęły do czasów dzieciństwa , kiedy czytanie było magiczne, a poczucie samotności znikało, w miarę jak zafascynowane wertowały strony i zanurzały się głębiej i głębiej w fikcyjny świat literatury. Nie po raz pierwszy wymieniały się opowieściami o tym, jak czytały do późna w noc, głuche na prośby rodziców(…) teraz zachwycała je niezależność, jaka przyszła wraz kobiecością .Mogą czytać , kiedy chcą
 
czwartek, 08 maja 2008, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/05/13 19:33:33
To chyba taka moda, by uznane książki inspirowały nowe fabuły. Od razu przypomina mi się "Klub miłośników Jane Austen". Pozdrawiam:)
-
szamanka30
2008/05/16 20:24:48
Masz racje, że nadeszła taka moda. Co prawda nie czytałam jeszcze ksiazki , którą wspominasz, ale pewnie po nią sięgnę. Pozdrawiam
-
Gość: ksiazkowiec, *.tktelekom.pl
2012/05/04 21:49:47
Znalazłam. Rzeczywiście piszesz o książce z dużą dozą sympatii. Ja nie skupiałam się na dziewczynach i ich charakterach, bo nie da się na tylu stronach ukazać głębi postaci. Głównie zazdrościłam im tego, że mimo różnych warunków życiowych, sytuacji rodzinnych, problemów - były wierne sobie i robiły to, co kochają. Książki unosiły je ponad wszystkie realne światy. Może faktycznie w książkach szukamy lustra i wczytywałam się głębiej we fragmenty, których w moim życiu brak, czyli dyskusji literackich, wymiany poglądów. Ale przyznajesz, że czytało się fajnie, skoro zaryzykowałaś brak snu.:)