Blog > Komentarze do wpisu
Czy to wina pubów?
 
 Wyd. W.A.B, Mroczna Seria, tł. A.Andrzejewska, str. 336, Warszawa 2008
 
 
Pod Huncwotem - M.Grimes 
 
Sięgnęłam po książkę zachęcona dobrymi opiniami na forum i blogach , szczególnie po lekturze opinii Chiary i Nutty . Trudno jest pisać o kryminale na dodatek takim , którzy już inni dobrze zrecenzowali.
M. Grimes napisała interesujący, niebanalny kryminał w dobrym , starym stylu.
Początek to mocne wejście .Mamy trupa na dachu pubu , pięknie upozowanego na Jacka, figurę, którą odnaleziono w łóżku. Nieboszczyka nikt nie znał. Obcy. Budzi zdziwienie, ale i ulgę , bo w żaden dostrzegalny sposób ich nie powinien obciążać. Na prowincji wszyscy się znają , a tajemniczy pan Ainsley nie był „swój”. Przyjechał, wynajął pokój i… dał się zabić. Jako że nie pierwszy to nieboszczyk , ponieważ wcześniej w innym pubie znaleziono mężczyznę utopionego w beczce z piwem (też obcego ), do pomocy miejscowej policji zostają wysłane siły policyjne Nowego Scotland Yardu w osobie inspektora Jury`ego. Jury lubi zimę , ale nie przepada za świętami .Co innego człowieka by zmartwiło, jego cieszy. Jest zadowolony ,że czas świąt spędzi poza gwarną, hałaśliwą metropolią. Inspektor , po przybyciu, stwierdza, że w miasteczku zamieszkują ciekawe osoby. Stało się modne wśród pisarzy, poetów , urzędników , aktorów, którzy przedkładają ciszę angielskiej prowincji nad miejski gwar . Z ogromną ciekawością poznaje ludzi , wśród których może być morderca. Spotykają się bowiem w pubach w tym samym towarzystwie .Puby są centrum życia towarzyskiego Long Piddleton. Dokładnie można obserwować sympatie, sojusze chwilowo zawierane lub na czas dłuższy, zazdrośników, wrogów. Tam , w rozmowach, przemyca się często niewypowiedziane uczucia. Zarówno wśród miejscowych, jak i u Jury`ego największe zainteresowanie budzi ekscentryczny Melrose Plant. Dziedzic , który zrzekł się tytułu lorda. Nikt nie wie dokładnie dlaczego to zrobił , wiec różnym plotkom nie ma końca. Ceni sobie spokój, lekturę ulubionych autorów-na pierwszym miejscu stawiając Rimbaud`a, kilka miesięcy wykładów. Jak ognia stara się unikać spotkań z ciotką , lady Agathą . Agatha najpierw mu zazdrościła , bo urodził się lordem, a ona tytuł uzyskała dzięki małżeństwu .Czuje nieodpartą potrzebę traktowania wielu jak służby , zwracania się tylko nazwiskiem , co uważa za objaw dobrego tonu wyższych sfer. Jest Amerykanką , a chce by wszyscy brali ja za rodowitą Angielkę. Udaje jej się to całkiem dobrze. No i jest pisarką powieści kryminalnych, co , wg niej , predestynuje ją do udziału w śledztwie, a nawet nadawania mu określonego biegu . Agatha jest niepowtarzalna. Na pewno kolorowa, pełnokrwista bohaterka, ale jej wścibstwo , nawet bezczelność irytują niemal każdego. W galerii postaci zostali : pisarz , również powieści kryminalnych, i jego asystentka( czy tylko? No i cóż za niemoc twórcza dopadła Darringtona?) , ministerialny urzędnik z żoną, który zrezygnował z pracy, były aktor , będący właścicielem kilku pubów. No i siostry Rivington, z których młodsza- Vivian – ma odziedziczyć spory spadek. Poza tym to poetka , taka nieco nieuchwytna duchem , eteryczna, w której kocha się kilku panów. Nie należy zapominać o pastorze- wielkim wielbicielu historii regionu, miasteczka, znawcy nazw pubów i pomyłek z nimi związanych .W niezwykle interesujący sposób wyjaśnia np. jak doszło do pomyłki i pub nazwano „Pod łabędziem o dwóch szyjach”. Ma na temat ogromną wiedzę, którą lubi się z innymi dzielić. Nie zawsze ma wdzięcznych słuchaczy. Bardzo polubiłam pastora- pasjonata.

Inspektor Jury przygląda się wszystkim , toczy rozmowy , poznaje mieszkańców. Morderca uderza kolejny raz. I znów pub. Wszystkich to zastanawia- czemu każde z morderstw łączy się z pubem. Kim może być morderca? Ma coś przeciwko pubom ? a może ich właścicielom?

Jury odtwarza zdarzenia , poszukuje dziwnych zdarzeń w Long Piddleton, nawet czasowo oddalonych. Snuje różne teorie , odrzuca je w miarę poznawania środowiska, tworzy kolejne. Szuka związków miedzy zamordowanymi. Inspektor powoli dociera do prawdy. Jak tę prawdę przyjmą mieszkańcy?
Grimes doskonale opisała prowincję , ludzi z ich słabostkami i przyzwyczajeniami , wzajemne stosunki . Język powieści świetny , dowcipu nie brakuje. Co smaczniejsze kąski już cytowano , wiec ja tylko jeden przytoczę: „ Jakbyś dodał szczyptę zdechłego kreta do tego ginu ,żadne z nas nie dostałoby drżączki” i dalej pani Withersby: „Każ swojej pani przygotować kawałek pieczonej myszy. Na koklusz moja mama zawsze miała pod ręka pieczoną mysz”. Stwierdziłam wówczas – żadnego przegryzania w trakcie czytania. Niebezpieczne.
Czekam na następną książkę o wielce obiecującym tytule „Pod Wykiwanym Lisem”.

sobota, 07 czerwca 2008, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/06/07 14:35:42
A ja jakoś nie mogę się przekonać do twórczości tej pani - nuży mnie jej sposób pisania. Gdybym chciała sprzedać "Poniedziałkową żałobę" byłabyś zainteresowana?
-
szamanka30
2008/06/07 14:44:23
Witam Cię mbmm.To tak jak nie moge przekonać sie do pani Graham.Wszystkim się podoba- mnie nie. Gdybyś sie pozbywała "Poniedziałkowej żałoby" , byłabym zainteresowana. Dzieki,że pomyslałaś o takiej opcji.
-
2008/06/08 00:09:11
oj, jak mnie się ta książka podobała;)
-
szamanka30
2008/06/08 12:01:14
Mnie też, chiaro.To jedna z tych powieści, które żal konczyć. Zresztą po części dzięki Tobie ją przeczytałam , druga połowa zasług spada na nuttę.
-
2008/06/08 18:34:54
Nie mogę się już doczekać wrześniowego spotkania z Wykiwanym Lisem ;)
-
2008/06/09 09:23:01
A jaki zaczynam powolo nadrabiać kryminalne zaległości, nigdy mnie specjalnie nie ciągnęło do tego gatunku, ale ostatnio przeczytanego Mankella pozytywnie odebrałam, więc pewnie i Grimes niedługo dam szansę:)
-
zosik
2008/06/10 12:00:04
Jestem głęboko nieszczęśliwa, bo nie mam czasu na czytanie Grimes. Póki co zachwyciłam się pierwszą częścią trylogii o Emmy (o której pisałam tutaj: lekturki.com/2007/10/%e2%80%9ehotel-paradise%e2%80%9d-martha-grimes/) pozostałe dwie części tych kryminałów-niekryminałów mam na półce. Nowa seria powoli się ukazuje, a po uszy, po nos zagrzebana w innych tematach.
Ech życie... jak ja lubię te czytelnicze katusze ;)
-
szamanka30
2008/06/10 15:08:31
Foxino, ja też kiedys nie czytałam kryminałów, ale bylo bardzo deszczowe lato ileś lat temu , mama przyjaciółlki miała mnóstwo kryminalow ...i zaczeła się inna przygoda. Czasem warto siegnąc po taką lekturę.A Ty nadrabiasz, o tak. Mankell nie dziwi, trochę przeraża Ekman tytułami. A przy Grimes się jeszcze pobawisz. Pozdrawiam.
nutto, ja też z czekam na wrzesniowe lisie spotkanie.
Zosiku , witam serdecznie na blogu. Ja też jestem niesczęśliwa , bo akualnie nie mam czasu, książki czekają, recenzja czeka .Doskonale Cię rozumiem. Nie czytałam serii z dzieciecą bohaterka. Jednak "Pod huncwotem" bardzo mi sie spodobalo, czekam na nastepną.U Padmy widziałam piękne zdjecie wielu ksiązek M.Grimes. Jedyny minus - po angielsku.
Zosiku , nie moge otworzyć strony , którą podałaś .Nie wiem, czemu. Pojawia sie tylko info"Error ".Szkoda.
-
2008/06/11 08:55:27
Szamanko,
jeśli istnieje jakiś email, na który mogę do Ciebie napisać (lub jeśli mogłabyś pierwsza napisać do mnie - email na blogu) to powiadomię Cię jeśli będę, jak to ładnie napisałaś, chciała się pozbyć "Poniedziałkowej żałoby" :)

Serdeczności:)
-
zosik
2008/06/11 12:57:26
Jeszcze raz wklejam link bo chyba wiem w czym problem ;)
lekturki.com/2007/10/%e2%80%9ehotel-paradise%e2%80%9d-martha-grimes/