Blog > Komentarze do wpisu
Szóste pokolenie

 

Bracia - Da Czen

Wyd. Literackie MUZA SA , tyt. org. Brothers, tł.A.Gralak, str. 510, Warszawa 2008

 I znów książka , którą pochłonęłam . Nie mogłam się od niej oderwać , ciekawa , co będzie dalej .Powieść ,która wyłączyła mnie z rytmu codzienności , przenosząc do dalekiego Państwa Środka. Gdy otworzy się książkę Da Czena i przeczyta pierwsze zdania, przepada się. „Opowiedzenie historii moich narodzin zmusza mnie do zaczęcia nie od początku, lecz od chwili , w której ów początek miał swój koniec. Tak naprawdę urodziłem się bowiem dwa razy. Po raz pierwszy , kiedy wydarłem się z mrocznego ciała matki .Po raz drugi, gdy uratował mnie stary znachor. (…) Urodziłem się w powietrzu , górując nad całym światem.”

Shento przyszedł na świat w cieniu góry Balan w sposób w istocie niezwykły. Matka rzuca się w przepaść , nie mogąc znieść hańby , ale Budda ma dla noworodka inne plany . Znachor i jego żona zaopiekowali się chłopcem , stali jego rodzicami. Shento dosyć wcześnie dowiedział się prawdy . Zdradził mu ją za 2 gęsie jaja wioskowy żebrak. Jego ojcem był potężny generał Ding Long, który uwiódł miejscową piękność. Ot, przygoda na jedną noc dla prominenta z dala od domu. Świat dziecka rozpadł się. Ludzie , których uważał za rodziców , nie są nimi, ale generał, którego malec znał. Matkę mógł sobie tylko wyobrażać.

Ding Long miał swoja doskonałą rodzinę, odpowiednią żonę – pianistkę z potężnej , wpływowej rodziny Xiu . Ojciec generała był świetnie wykształconym w Oksfordzie człowiekiem, kierował Bankiem Chin .Teść Longa , generał Xiu, dowodził armia , był zaufanym Mao. Bankier był równie blisko przywódcy państwa. Mężczyźni , różni bardzo , nie zgadzali się w niczym ze sobą. Decyzja ich dzieci o małżeństwie początkowo była szokiem, ale przystali na nie. Przyjście na świat Tana , spadkobiercy Longów i Xiu, było wielkim wydarzeniem. Obaj dziadkowie prześcigali się w zdobyciu uwagi i przychylności wnuka. Ubawiłam się , czytając o prezentach, zabawach, niespodziankach, organizowaniu czasu Tanowi. Planowali mu też przyszłość.

Shento, żyjący w ubogiej wiosce , wychowywany w skromnych warunkach , miał wiele miłości , uwagi i przywiązania ze strony przybranych rodziców. I to są szczęśliwe chwile jego dzieciństwa. Był dzieckiem bystrym , bardzo inteligentnym. By chłopiec mógł pójść do szkoły , znachor wiele się napracował. Wierzyli, szczególnie matka, że osiagnie wiele.

Tan- od urodzenia zażywający luksusu , niedostępnego dla innych , uprzywilejowany od kołyski. Najlepsza szkoła , rzeczy , które w komunistycznym kraju , zdobyć mogli tylko dygnitarze. Nauki obu dziadków, którzy nie tylko go rozpieszczali, ale też przekazywali życiowe mądrosci.

Shento wiedział, że ma brata od kiedy skończył lat 8 , natomiast Tan nie miał pojęcia o jego istnieniu przez wiele lat. Dowiedział się jako dorosły człowiek w ważnym momencie życia. Znał imię , wiedział, że jest jego wrogiem , ale nie poznał wszystkich powodów. To dziadek uświadomi mu istnienie brata.

Shento poznał Dinga Longa , gdy ukończył klasę pierwszą z najlepszymi wynikami , więc został zaproszony na kolację do generała. Polubił go i przez kolejne lata nauki uczył się zapamiętale , by znów się z nim spotkać. Potem jednak doszła tajemnica pochodzenia. Na zdjęciu w kwaterze genarała po raz pierwszy zobaczył swego brata.

Tan również uczy się doskonale , ale ma też w sobie spryt i przebiegłość. Już w początkach edukacji wiedział , jak wykorzystać informacje o ojcach kolegów , by zdobyć funkcje przewodniczącego klasy. Potrafił ryzykować, myśleć dalekowzrocznie , np. sprawa pożyczek patriotycznych.
Bracia naznaczeni przez los . Ich doświadczenia z dzieciństwa będą miały znaczący wpływ na dalsze życie i wybory.
Shento i Tan – dwaj inteligentni, błyskotliwi i przekonani, że osiągną bardzo wiele. Każdemu marzy się przywództwo kraju, o czym informują bliskich. Nie zaskakuje to, biorąc pod uwagę ich umysły i wiedzę oraz determinacje. Shento swą przyszłość wiązał z wojskiem (wpływ generała).Tan nie był pewien, miał duże pole manewru. Życie prawowitego syna płynęło spokojnie , uczył się dodatkowo gry na fortepianie , angielskiego , zawierał przydatne znajomości, jego przyjaciele należeli do odpowiednich rodzin.

Wioska Shento pada ofiarą ataku Wietnamczyków .Zostaje spalona, a ukrywający się chłopiec jest jedynym ocalałym. Umieszczono go w sierocińcu. Mógł się uczyć popołudniami , bo rano należało pracować na rzecz komunistycznej ojczyzny . Kto upomni się o sieroty? Nikt. Są doskonałą siłą roboczą. Fabryka konserw wykorzystuje ich do granic możliwości. W sierocińcu dochodzi do wielu aktów agresji- bójek miedzy chłopcami, poniżania , gwałtów na dziewczętach. Nikt nie reaguje, a oburzony Shento poznaje filozofię dyrektora- nie ingeruje, bo wierzy w naturalną selekcje; przetrwają najsilniejsi. Chłopiec musi radzić sobie sam. Nadal uczy się świetnie , ktoś mu jednak dorównuje . Ku ogromnemu zdumieniu Shento to dziewczyna. W jego życie wkroczyła Sumi. Pokochał ją mocną , namiętną miłością . Podziwiał jej umysł, lubił się z nią uczyć, rozmawiać. Chciał z nią przebywać cały czas. Snuł marzenia o wspólnej przyszłości. Łowił też wszelkie informacje o Longach. Wtedy już generał nie był jego idolem , przeciwnie.

Tan , przekonany o wszechmocy ojca i dziadka , nadużywa władzy , co nie przysłuży się rodzinie. Dzięki temu jednak pozna inne życie. Pozna też Sumi. I , podobnie jak Shento, zakochuje się w niej.
Los rzuca Sumi do Fucien .Shento w wyniku różnych zdarzeń  jest daleko .Uczy się zupełnie czego innego.
Nie będę streszczać  ksiązki, nie. To , co napisałam może zaostrzy apetyty tym, którzy jeszcze jej nie czytali. 
Dzięki różnym kolejom losu, jakim podlega Shento i rodzina Longów , czytelnik poznaje szeroka panoramę chińskiego społeczeństwa. Życie bogatych , uprzywilejowanych dygnitarzy widzimy oczyma Tana. Od dziecka obserwuje mechanizmy władzy . Gdy umiera Mao , zataja się jego śmierć na kilka dni, – co charakterystyczne dla tego typu państw- by najbardziej zaufani mogli wybrać odpowiedniego kandydata. To dziadkowie Tana namaszczają nowego przywódcę- Heng Tu. Wśród elit normą jest nadużywanie władzy, korupcja , korzystanie z luksusów, pogarda dla innych. Za tą wyższością kryje się też strach o stanowisko, a jego utrata może być wynikiem zmiany polityki prezydenta lub działania wroga. Skrzętnie zbierają wszelkie „haczyki” na innych, by móc je w potrzebie wykorzystać. Tam nikt nie jest niczyim przyjacielem. Na szczytach władzy jest tylko walka i samotność. Chińska wieś jest równie zhierarchizowana. Najważniejszy jest przywódca wioski , zwykle najbogatszy, i sekretarz partii , najbiedniejsi- rybacy, poławiacze pereł, najemni pracownicy, trochę lepiej wiedzie się rolnikom uprawiającym pola i hodującym zwierzęta. W tym świecie najgorsza jest dola kobiety „ Kobiety były własnością swoich ojców , dopóki nie znalazły męża, do którego należały po ślubie. W przypadku niefortunnego wdowieństwa stawały się własnością swoich synów, którzy dyrygowali nimi i wykorzystywali je , dopóki nie umarły.” (…) Były cieniem i mrokiem , ponieważ mieszkańcy wioski wierzyli ,ze przyczyniły się do przedwczesnej śmierci mężów.” A przecież , choć prawo nie zezwalało na to , kupowano też kobiety. Dreszcz przechodzi.

Podobał mi się bardzo pan Koon , który pełnił 3 ważne funkcje – nauczyciela, sekretarza partii , no i mnicha . Miał też kilka nieoficjalnych zajęć. Wszystko godził, co zdumiewało Tana. Świetny przykład na przystosowania się do chińskich realiów zwykłego człowieka , z niewielkiej miejscowości.

Natomiast przykładem pragmatyzmu jest postępowanie z więźniami skazanymi na śmierć. Odraczano w nieskończoność wykonanie wydanego wyroku, a więźniowie za marne jedzenie , wykorzystywani byli do ciężkiej pracy. „
Budowano port wojskowy oraz inne elementy infrastruktury, takie jak linie kolejowe i autostrady .Więźniowie byli doskonałymi niewolnikami-wiec po cóż ich zabijać?”
Równie dobrze radzili sobie z różnymi prywatnymi z kolei inicjatywami wojskowi , którzy nudzili się w koszarach, a poza tym nie mieli zbyt wiele pieniędzy. Pomysłowość jaką się wykazali zaowocowała wieloma intratnymi przedsięwzięciami , oczywiście nielegalnymi.
Dzięki bohaterom poznajemy środowisko studenckie , rodzące się pytania , pragnienie wolności , swobody wypowiedzi , dyskusji. Czytelnik towarzyszy im w demonstracjach , tajnych spotkaniach oraz na placu Bramy Niebiańskiego Spokoju.  Poznaje też  system władzy ,zależności, intryg i sposób czystek partyjnych.
Z czasem bracia wybiorą swą drogę , bardzo różną. Tana pociągnie tworzenie prywatnych przedsiębiorstw, wielki biznes. Stanie się zwoleniem kapitalizmu , natomiast Shento zwiąże swe losy z konserwatyzmem, zostanie wierny militaryzmowi i partii.

Rywalizacja braci jest nieunikniona coraz bardziej się zaostrzajaca i bezwzględna. Shento i Tan kochaja Sumi. Już to wystarcza do niechęci ,a  z czasem nienawisci.  Staja się śmiertelnymi wrogami , ale nie tylko kobieta to powoduje. To również prywatna wojna o przynależność rodową. Obaj nieprzeciętnie inteligentni i zdolni ,wg dawnych przepowiedni mieli stać się przywódcami, o czym sami też marzyli i mówili . „ Ocean obiecuje nieskończoną obfitość sprzyjającego losu. Widoczne z tyłu wzgórze wspiera nas stałością ziemi. To idealne feng shui dla każdego imperatora. Nasza rodowa księga przepowiada, ze w szóstym pokoleniu z klanu Longów zrodzą się dwaj przywódcy. Ty tworzysz szóste pokolenie.” Imperatorzy jednak zawsze władali w pojedynkę. Można zaryzykować stwierdzenie, że w różnych częściach świata  mogliby przewodzić.  W jednym państwie – nie. A będąc po przeciwnych stronach , któryś musi przegrać.
Tutaj jednak  , wg mnie , w ogóle nie ma zwycięzcy . Każdy coś istotnego stracił, przegrał. Życie Tana i Shento jest niepełne. Czy cokolwiek zdoła dać im nadzieję? Wątpię. 
Powieść obejmuje niemal 40 lat nie tylko z życia Longów i Shento , ale też kraju. Od rewolucji kulturalnej poprzez czas większej swobody do powstawania partii demokratycznej , otwierania się na Zachód, zakładania prywatnych przedsiębiorstw. Jednak wszystko w ramach ustroju komunistycznego , wszelkie wolnościowe ruchy są krwawo tłumione.
W powieści az kipi od uczuć- jest wielka miłośc, bezwglednosć,  nienawiść, okrucieństwo , poświecenie. I wiara w przeznaczenie .
Da Czen skonstruował swą powieść tak, by to Shento, Tan i Sumi opowiadali o swych losach , uczuciach , emocjach , pragnieniach , dokonanych wyborach w konkretnym roku, a nawet dniu w przypadku braci. Czytelnik ma uczucie towarzyszenia bohaterom , spoglądania im przez ramię.
Zakończenie zaskakuje .Jest takie nieprawdopodobne . Dla mnie , po przemyśleniu, niezwykły, niemal nierealny początek łączy się idealnie z równie niecodziennym końcem. Dopełniają się , tworzą klamrę dla losów bohatera. I , jak sadzę , mieszczą się w chińskiej konwencji opowieści.


poniedziałek, 26 stycznia 2009, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
lilithin
2009/01/26 16:36:02
"Bracia" to jakiś blogowy hit :) Cieszę się, że lektura sprawiła Ci przyjemność. Mimo ogólnych dobrych opinii, jakoś mnie niespecjalnie do niej jednak ciągnie. Może kiedyś, orzy okazji ;)
-
szamanka30
2009/01/26 21:21:38
Lilithin, masz racje - hit; ja zwykle też do takich ksiażek podchodzę nieco ostrożniej lub czytam poźniej. Cieszę sie jednak,że tym razem nie czekałam . Ksiażkę świetnie się czyta.Mam nadzieję,że i Tobie kiedyś przypadnie do gustu:)
-
er_minia
2009/01/27 13:30:52
Nie dziwię się, że pochłonęłaś tę książkę, również na mnie wywarła taki wpływ, że nie mogłam się oderwać od lektury.
Mimo wszystko mam jednak zastrzeżenia do jej zakończenia - początek był efektowny, miał w sobie coś z baśni albo legendy o bohaterze narodowym, ale koniec jednak zgrzytał.
-
germini
2009/01/28 14:11:24
Kolejna entuzjastyczna recenzja. Czas się wreszcie zakręcić wokół tej książki - w końcu ile można się opierać blogowemu hiciorowi? ;)
-
szamanka30
2009/01/28 15:24:42
er_minio,witaj. Byłam na Twoim blogu, przeczytałam recenzję :) Wiesz, mnie poczatkowo też zakończenie wydalo sie dziwne, potem sobie przypomniałam o początku i jakoś mi już nie zgrzytalo; zdaję sobie jednak sprawę ,że moze wzbudzać rózne uczucia.

germini, koniecznie przeczytaj. Opierać sie można , tylko czy warto? Czasem też nie czytam hitu tak od razu, ten pochlonęłam. Myślę,że Ci sie spodoba. :)
-
sylwia468
2009/02/01 00:09:40
Już kolejny książkowy blog ,który mam zaszczyt oglądać o znów Bracia. Coś chyba w niej magicznego musi być skoro każdy się o niej tak ciepło wypowiada. Pozdrawiam;)
-
szamanka30
2009/02/01 22:05:27
Witaj. To prawda ,że na kilku blogach pojawily sie w ostatnim czasie recenzje 'Braci" Da Czen. Bardzo wciągajaca lektura. Mam nadzieję,że też przeczytasz i spodoba Ci się tak samo, jak mnie. Pozdrawiam.
-
2009/02/06 13:30:13
Widzę że lektura ta jest dość popularna aktualnie :)
-
szamanka30
2009/02/07 16:26:09
To prawda, popularna jest, ale też świetnie się ją czyta.