Blog > Komentarze do wpisu
W kleszczach strachu

Wyd. Amber, tyt. org. A Cold Day in Paradise , tł. S.Kędzierski , str. 238, Warszawa 2008

To trzecia powieść z serii "Kryminał z klasą", który przeczytałam. Podobnie jak "Detektyw Diamond i śmierć w jeziorze", jest  równocześnie książką otwierającą 7-częściowy cykl o detektywie McKnight. Alex 14 lat wcześniej nosił mundur , ze swym partnerem Franklinem patrolował ulice Detroit. Nie byli przyjaciółmi, po prostu wspólnie wykonywali swe obowiązki. Często się kłócili .Raczej nie na poważnie, ale by trochę dokuczyć drugiemu. Stałym tematem takich utarczek był sport, który niegdyś uprawiali  czynnie. Pewnego dnia zostali wezwani do zwykłej interwencji .W szpitalu   mężczyzna przeszkadzał lekarzom w pracy, podszywał się pod nich , straszył pacjentów swymi radami i fantazjami. Gdy Alex i Franklin go odnaleźli , zauważyli,że jest niezrównoważony.Byli jednak przekonani ,że rozmowa wystarczy. I tu popełnili zasadniczy błąd. Rose miał zmienne nastroje jak pogoda wiosną. Raczej zwracał się do Alexa, ignorował Franklina.Gdy coś w rozmowie mu się nie spodobało , wyjął broń. Trzymał ich na muszce , tłumacząc jednocześnie z jakich przyczyn musi ich zabić. Franklin zginął , Alex przeżył.Dostał 3 kule , jedna o centymetr minęła serce , ale uratowano mu życie. A kulę przy sercu nadal nosił.

Nie , nie zdradzam żadnych tajemnic , bo wiekszość  tych informacji czytelnik znajdzie na okładce książki.Pisarz ukazuje przeszłość  swojego bohatera , byśmy mogli  lepiej go poznać i zrozumieć. Hamilton proponuje  nam wejście w świat Alexa  w pewnym momencie jego życia,  po wielu latach od tej tragedii. McKnight  po odejściu z policji, wrócił w rodzinne strony,w lasy Michigan. Nie potrafił  znaleźć sobie miejsca , pracy. Żył w jakimś zawieszeniu. Wreszcie zajął się wynajmowaniem chat, odziedziczonych po ojcu, zapalonym myśliwym. Od pół roku pracował również jako detektyw dla prawnika ,Lane`a Uttley`a .Znał i często spotykał się z  Edwinem Fultonem, miejcowym bogaczem, którego bardzo pociągały indiańskie kasyna. Grał wysoko , ale należał do tych, którzy przegrywają. Czy byli przyjaciółmi? Raczej nie, choć tak twierdził Edwin .Alex nie był  wobec niego do końca uczciwy. 

Gdy Edwin znalazł swego bukmachera zamordowanego, od razu wezwał Alexa. Wydawało się to prostą sprawą, bo ludzie tego pokroju miewają wielu wrogów. A jednak McKnighta sparaliżował strach, bowiem na progu swego domu znalazł list i różę. List od mordercy.Zabił dla niego , Alexa, by zrobić mu przyjemność.Deklarował jednocześnie ,że będzie chronił przed złymi ,w swym rozumieniu , ludźmi. Jest przyjacielem. Tylko jak to możliwe, by Rose zabił, skoro dostał dożywocie i siedzi w wiezieniu o zaostrzonym rygorze. Czy uciekł? Sugestie , iż ktoś podszył się pod Rose`a , Alex odrzucił .W liście były poruszone sprawy , o których wiedziało trzech ludzi, a Franklin nie żył. Do detektywa wraca z całą siłą jego przeszłość. Ponownie  sekunda po sekundzie przeżywa spotkanie z Rosem .Szuka  odpowiedzi, co mógł zrobić inaczej, gdzie popełnili błąd. I widzi oczy Franklina , z których uchodzi życie. Strach Alexa się potęguje po dziwnych telefonach .Zaczyna wątpić w miejsce pobytu mordercy. Jednak Rose siedzi. Pomimo to detektyw wymyśla różne scenariusze , które pozwoliły Rose`owi na wyjście czy ucieczkę Niektórzy zaczynają wątpic w jego zdrowy rozsadek. Alex jednak obawia się człowieka tak nieprzywidywalnego jak morderca jego partnera. Ginie kolejny bukmacher ,  kolejny prezent dla Alexa. W końcu znika ktoś  z otoczenia Alexa. Jak potoczy się sprawa?Autor zbudował akcję wokół McKnight`a i jego rozliczeń z przeszłością. Ten rachunek ma jeszcze otwarty. Hamilton zgrabnie połączył przeszłość ze zdarzeniami współczesnymi. Relacje Alexa z ludźmi są dziwne . Nie ma przyjaciół, żony, nikogo bliskiego, komu zwierzałby się z trosk czy dzielił radością. Niektóre osoby lubi, o innych nie potrafi zapomnieć , wielu ignoruje lub toleruje.Lasy nie dały mu wyczekiwanego spokoju. Szarpie się. Sam jednak musi dojść do wniosku, iż spokoju musi  szukać  nie w zmianie miejsca lecz w sobie. Trudno mi odpowiedzieć , czy go polubiłam. Mogę mu współczuć , ale do sympatii trochę drogi pozostało.

W sposób dość stereotypowy  ukazano  miejscową policję.Szeryf Maven  to typowy policjant starej szkoły, nie lubiący prawników, prywatnych detektywów i policjantów spoza  jego okręgu. Hołduje zasadzie - zbrodnia w moim miescie to moja sprawa. Najmniejsze podejrzenie, nieścisłość w relacji zdarzeń  i ma podejrzanego. Czy jest to sprawca , będzie się martwił później .Jeśli są naciski z góry, ludzie panikują, kogoś należy zamknąć. A jednocześnie pod tą grubą skórą  ma gdzieś w głębi duszy  bardziej ludzkie oblicze, stać go na współczucie, na oburzenie wobec zbrodni. Pani Fulton , matka Edwina,  niechętnie przebywa w Raju , woli miejski dom. Doskonle wychowana.Dama. Przywykła stawiać na swoim , dostawać to, czego pragnie bez względu na koszty.Nieistotne co lub kto jest. Potrafi szybko ocenić człowieka , znaleźć słaby punkt i wykorzystać go. Doskonale wie, jaką władzę dają pieniądze .Wie też, czym jest strach.Jak nie można się go pozbyć . Wraca i nie pozwala zapomnieć. I Edwin Fulton, wielka miłość matki, która całe życie go chroniła. Czytelnik raczej obdarza go sympatią. Bogaty niezbyt pewny siebie ,  żonaty z piękna kobietą. Kocha hazard , ulega mu. Ciągle przyrzeka poprawę-żonie, matce, Alexowi, ale nałóg  jest silniejszy. Wydaje się taki słaby, bezradny, godny współczucia. Sylwia ,żona Edwina , gdzieś przemyka w ciągu zdarzeń, co wcale nie oznacza , iż nie jest ważną postacią. Niespokojna, niezadowolona, zirytowana. Prawnik rodziny Lane  zajmuje się, prócz wszystkiego,  wyciąganiem Fultona z kłopotów. Wysłuchuje rozterek i wątpliwości  Alexa. Można powiedzieć sympatyczny  i oddany. Ale nie, u Hamiltona postacie nie są tak jednoznaczne - pozytywne lub negatywne. W każdym z nich  jest wiele odcieni szarości. Każdy coś ukrywa, drugiemu ma złe.  I tak prawdę mówiąc , nie polubiłam żadnego z nich. Mogłam zrozumieć niektóre działania.

Nazwa miasteczka Raj  jest bardzo przewrotna.Z takim wyrazem kojarzy się dobro, radość, szczęście, a otrzymujemy morderstwa, oszustwo , zdradę, nieufność, bezwzględność, egoizm.

Książka Hamiltona ma jednak swoje minusy. Intryga na początku ciekawa, staje się  z biegem czasu zbyt przejrzysta. Złapanie sprawcy  przynosi raczej niedowierzanie,że tak łatwo, prosto poszło. Jakby autorowi zabrakło pomysłu na bardziej efektowne rozwiązanie. Zaznaczam ,iż  ujęcie sprawcy  nie oznacza końca .Coś jeszcze należy sprawdzić. Jest to jednak tak czytelne, że szybko można się domyślić.Strach w powieści jest, ale  nie zagęszcza zbytnio atmosfery. Z tym  uczuciem łączę przede wszystkim Alexa.Ja w każdym razie nie czułam  tak mocno narastania lęku.Złość, frustrację, nieufność, niemoc - tak.

O tyle bardziej odczułam niedosyt,że pisarz za ten kryminał - jedyny w historii- otrzymał dwie prestiżowe nagrody gatunku- Edgar i Shamus Awards. Nominowany został do Barry Award, Anthony Award i brytyjskiej Dagger Award.

A może ja czegoś nie dostrzegłam. Nie wiem. Ciekawa jestem , czy ktoś ten kryminał przeczytał i jak go ocenia.

niedziela, 18 stycznia 2009, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/08 18:53:12
Przeczytałam - i bardzo podobnie zakończyłam swój wpis - z nadzieją, że może ktoś mi powie, co w tym kryminale jest takiego fajnego? Póki co - cisza.
No to teraz jesteśmy dwie, które tego nie wiedzą :)
-
szamanka30
2011/02/09 21:24:19
Witaj:) cieszę sie,że napisałaś o tej książce i podzielasz moje zdziwienie. Tak, teraz jest nas dwie:) to jednak bardziej budujące niz czuć się osamotnioną. Tak dla pewności przeczytałam jeszcze dwie kolejne powieści i jest tylko gorzej:(
-
2011/02/10 20:40:19
O słodki Jezu... No nic, przeczytam jeszcze "Zimę pełni księżyca" i jakby co - dam spokój. Nie ma sensu się męczyć...
-
szamanka30
2011/02/12 17:13:52
Przeczytaj, ciekawa jestem , czy podzielisz moje zdanie. Odniosłam wrażenie,że w następnych tomach jeszcze mniej chce sie angażować w detektywistyczną pracę i gdyby nie pełen entuzjazmu Leon , prośba przyjaciela ,nic by zrobił. Taki przesiąknięty marazmem.