Blog > Komentarze do wpisu
Sekret Mistrza

Wyd. Literackie MUZA SA , tyt.org. La Decina Sinfonia ,tł. E.Zaleska , str.358, Warszawa 2009

 

Dziesiąta symfonia- J.Gelinek

"Książę, tym, czym jesteś, jesteś przez przypadek swego urodzenia. Tym, czym jestem ja, jestem wyłącznie dzięki sobie. Książąt były, są i będą tysiące – Beethoven jest tylko jeden!"

Mam ostatnio niezwykłe szczęście do czytanych książek. Powodują, iż zatapiam się w ich treści, przenoszę w świat wykreowany przez pisarza. Nie inaczej było z powieścią J. Gelinka ”Dziesiąta symfonia”.

Tajemnica- to słowo niesie z sobą obietnicę niezwykłości, przygody , ekscytacji, mocnych wrażeń .Jeśli dodać do tego , iż wiąże się ze znaną osobą świata sztuki , zainteresowanie wzrasta .Cóż może mieć bardziej nieodparty urok niż tropienie tajemnicy wybitnego człowieka?
Dla mnie najciekawszą kombinacją jest próba wyjaśnienia zagadki, jaką owiane są niektóre dzieła sztuki lub ich twórcy.
Tajemnica nęci. Ile razy wielu z nas miało ochotę mieć pewność , a nie tylko polegac na przeczuciu lub przypuszczeniu, nieistotne czy chodzi o malarstwo, muzykę, zdarzenie historyczne. Powolne odkrywanie zatartych śladów przeszłości jest fascynujące. Wciąga i nie pozwala na odejście, póki sprawa nie zostaje rozwiązana lub , i co częściej, pozostaje niezgłębiona. Nam pozostaje snuć nadal różne historie. Do nastepnej próby rozwikłania tajemnicy. 

X Symfonia Mistrza. Wielki Ludwig van Beethoven , twórca wspaniałych utworów. Geniusz. Napisał dziewieć symfonii , magiczną liczbę. Czy jest też twórcą dziesiątej? Wiadomo, że pracował nad nią. Pozostały fragmenty zapisu nutowego oraz wzmianki w listach. Czy ją ukończył?

Wielu kompozytorów nie podejmowało tej próby, przeświadczonych o swego rodzaju klątwie. „ To przesąd krążący wśród muzyków , poczynając od czasów Beethovena ; ponoć kompozytorzy umierają po ukończeniu dziewiątej symfonii .Na przykład Mahler wierzył w tę klątwę na pewno i starał się jej uniknąć. Dlatego po napisaniu VIII Symfonii nie zabrał się za komponowanie dziewiątej, lecz napisał „Pieśń o ziemi” .W rzeczywistości jest to symfonia(…) myślał, że przechytrzy los .Mylił się , zmarł , nie ukończywszy swojej dziesiątej symfonii , podobnie jak Beethoven.(…)Bardzo dużo : Bruckner, Schnittke, Vaughan Williams, Egon Wellesz. A rosyjski kompozytor Aleksander Głazunow skomponował pierwszą część dziewiątej symfonii i odłożył utwór , dzięki czemu uniknął klątwy i żył jeszcze dwadzieścia sześć lat.” Przywykło się uważać , iż dziewiąta symfonia jest swoistym kresem , podsumowaniem twórczości. Dziewiątą symfonię Beethovena często uważa się „za jedno z największych osiągnięć artystycznych ludzkości, porównywalne z „Hamletem” Szekspira czy „Don Kichotem” Cervantesa .Każda symfonia Beethovena była w pewnym sensie lepsza od poprzedniej , dziesiąta zaś mogła zawierać muzyczne skarby jeszcze cenniejsze niż jej młodsza siostra.”
Pisarz  zaprasza czytelnika na poszukiwania X Symfonii Beethovena. W początkowych rozdziałach zarysowuje scenerię .Przedstawia Daniela Paniagua – muzykologa, księcia Bonaparte – pretendenta do francuskiego tronu, Jesusa Maranona- wielce majętnego człowieka , o niepokojącym hobby , ale też konesera muzyki i wolnomularza. Gelinek sygnalizuje ,iż czytelnik przenosić się będzie czasem z Madrytu do Wiednia , a konkretnie Hiszpańskiej Szkoły Jazdy Konnej. Akcja przybiera na sile , gdy Daniel otrzymuje zaproszenie na ekskluzywny koncert R.Thomasa dla wybranej publiczności .Koncert to niezwykły, bo Tohmas ma wykonać I część X Symfonii Beethovena, przez niego zrekonstruowanej z rozproszonych zapisków kompozytora. Maranon w swej willi stwarza nastrój z czasów kompozytora „ Sala z drewnianą podsadzką (…) przypominała romantyczne salony z początku XIX wieku, w których Beethoven grywał swoje utwory. (…) zrezygnował z elektrycznego oświetlenia , by nadać koncertowi specyficzny klimat .Na ozdobionych dziewiętnastowiecznymi freskami ścianach kazał zawiesić kilkadziesiąt kandelabrów z epoki(…).” W salonie w ogromnej ciszy unosi się muzyka, początek X symfonii , a gdy wybrzmiewa ostatni dźwięk Daniel „ zdał sobie sprawę ,że ma wilgotne oczy i ściśnięte gardło. Nie potrafiłby wydobyć z siebie słowa. (…) Czuł takie wzruszenie ,że dłuższą chwilę nie wstawał z krzesła. Zamarł w absolutnym i całkowitym bezruchu(…)”.Paniagua wierzy ,że muzyka , której wysłuchał to nie rekonstrukcja , to kompozycja Beethovena. Żadna rekonstrukcja nie oddałaby tak wiernie stylu i ducha muzyki Mistrza. Daniel tonie w marzeniach ,a ranek wita go tragiczną wiadomością. Thomas zostaje zamordowany. Od tego momentu akcja ciągle przyspiesza , pojawiają się różne tropy, śledztwo nie jest łatwe ze względu na jego specyfikę. Zaczynają się poszukiwania mordercy, ale też rękopisu X Symfonii, bo Daniel i Maranon są przekonani, iż takowy istnieje.
Muzykolog zostaje konsultantem sędzi Rodriguez, nadzorującej śledztwo oraz komisarza Mateosa. Nie tylko jego wiedza o Ludwigu i epoce jest ogromna, ale też różnych trikach stosowanych w zapisach nutowych, szyfrach, tajemnicach, hipotezach. Porusza się swobodnie w świecie muzyki ,a teraz dość szybko przystosowuje się do wymagań śledztwa, szczególnie że tak bardzo łączy się z jego pasją i zawodem równocześnie.
Daniel staje się bohaterem łączącym wszystkie wątki powieści. Jest doktorem muzykologii , wykłada na uczelni , pisze książkę o Beethovenie . Jego celem jest kariera. Na razie jest szczęśliwy w związku z Alicją , jednak nie myśli o małżeństwie , dzieciach. Wszystkim , co stereotypowo łączy się ze stabilizacją. Potrafi jednak marzyć, co prawda na zawodowe tematy. Pragnąłby odnaleźć X Symfonię. I nie tylko dla sławy odkrywcy , zawodowego prestiżu , ale zgłębienia geniuszu twórcy, poznania niezwykłości rozwiązań kompozytorskich , jakie przeczuwał po wysłuchaniu I części.
Dzięki Danielowi poznaje czytelnik lepiej postać Beethovena.Paniagua snuje opowieści nawet w sklepie czy barze , wyjaśnia zawiłości jego życia i kompozycji śledczym , studentom  w trakcie wykładu . Nie żałuje różnych ciekawostek dotyczących również innych kompozytorów, mecenasów sztuki .Dla mnie to magnes. Dzięki takiemu zabiegowi informacje podawane są stopniowo, nie zalewają czytelnika niczym powódź. Każdy ma czas oswoić się z kolejną dawką wiadomości. Z tych wszystkich rozmów wyłania się Ludwig – kompozytor i Ludwig – człowiek.
Wyobrażałam sobie młodego kompozytora, gdy przybył z Bonn do Wiednia „ sonata fortepianowa f-moll opus 2 numer 1 . Była jedną z wizytówek Beethovena , gdy przyjechał do Wiednia. To utwór napisany w hołdzie dla Mozarta(…)Jest utworem młodzieńczym, Beethoven skomponował ją w wieku dwudziestu czterech lat, kiedy jego niezwykły talent jeszcze się rozwijał; uwielbiam ją , bo dobrze oddaje arogancki charakter kompozytora , a przy tym jest zniewalająco piękna. Wyobraź to sobie: Beethoven przyjeżdża do rezydencji księcia Lobkowitza , swego wielkiego mecenasa, i gra tę muzykę, jakby mówił słuchaczom :umiem komponować tak jak Mozart , ale dokonam więcej niż on, ponieważ jestem Ludwigiem van Beethovenem”. Trzeba być pewnym  siebie i swego talentu , by tak postępować.

Geniusz nie jest kimś łatwym w codziennym życiu, a jednocześnie tęskni do bliskości, miłości, przyjaźni. Przyjaźń miał. Jego stosunki z kobietami były bardzo skomplikowane. Kochał się w nich z wzajemnością lub nie, ale zawsze mocno przeżywał uczucie. Różnie go oceniano. Słynne są jego listy do Nieśmiertelnej Ukochanej. Znawcy przedmiotu do dziś spierają się, kim była kobieta , do której pisał :"Moje myśli cisną się ku Tobie, moja nieśmiertelna ukochana, czasem radosne, potem znowu smutne, badając los, pytając, czy nas wysłucha. O Boże, dlaczego trzeba się rozłączać, kiedy się kocha?”. W sądzie walczył o prawo do opieki nad bratankiem Karlem, które w końcu uzyskał. Jednocześnie zdrowie Beethovena pogarsza się ,poza tym  staje się całkowicie głuchy. W powieści Daniel stawia hipotezę, iż  ,paradoksalnie, dzięki swej głuchocie tworzył tak niezwykłe kompozycje „ Znajomość muzyki innych kompozytorów wpływa w pewnej mierze na sposób komponowania, nawet jeśli wcale nie mówić o plagiacie. A jak się nic nie słyszy , to wyłączną i jedyną siłą twórczą jest własna wyobraźnia.” By móc się porozumiewać z otoczeniem używał specjalnych zeszytów, była to taka "pisana rozmowa”. Owe kajety stały się cennym źródłem informacji o kompozytorze , o czym również Daniel informuje czytelnika „ Piszę na przykład o sposobie , w jaki Beethoven pracował .Pomysły , które przychodziły mu do głowy , zapisywał w zeszycie. Zeszyt zawsze miał przy sobie. Te zapiski nie służyły tylko przypomnieniu. Na kolejnych stronach zeszytu widać, jak Beethoven pracuje nad tą pierwszą iskrą , jak ją wzbogaca, dodaje nowe pomysły.” Dla Beethovena muzyka była najważniejsza ,ale miał również określone poglądy , np. nie mógł wybaczyć Napoleonowi , iż koronował się na cesarza, zdradzając ideały rewolucji . Sympatyzował z iluminatami , których zwalczał kościół i królowie. Ich poglądy nie odpowiadały ani jednym , ani drugim. Niektórzy zastanawiali się , czy kompozytor nie miał czegoś wspólnego z masonami. Na pewno był genialny, ale też trudny, kapryśny, cholreryczny, przy tym potrafił być  opiekuńczy(bratanek), konsekwentny w swych pogladach. 
Śledztwo w sprawie śmierci Thomasa toczy , zbaczając czasem na różne tory, przeplatane wiadomościami o Beethovenie , a nade wszystko gorączkowym poszukiwaniem rękopisu X Symfonii. Czytelnik z wypiekami na twarzy ( w moim przypadku) przewraca kolejne strony, by niczego nie uronic . W końcu zostaje zaskoczny rozwiązaniem  kryminalnej i muzycznej zagadki. 
J. Gelinek stworzył świetną powieść. Stanowi odpowiednią rozrywkę, a przy tym ma doskonałe tło historyczne. Wędrujemy po śladach kompozytora, bo tylko zgłębiając jego życie , można poznać Tajemnicę. Nad wszystkimi działaniami bohaterów unosi się duch Beethovena .


 Nagrobek kompozytora(
źródło wwww.wikipedia.pl)

"Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiet."

                                                                                                   L.van Beethoven
sobota, 07 lutego 2009, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/02/07 19:18:03
Kolejna pozytywna i doskonale, zajmująco napisana recenzja :) Też chcę przeczytać "Dziesiątą symfonię"!
-
szamanka30
2009/02/08 18:41:38
aerien , dziękuję:) A książkę polecam. Będę czekała na Twoją opinię.
-
2009/02/11 18:21:32
Kreativ Blogger dla Ciebie:)
-
zosik
2009/02/12 12:44:58
Czyli taki trochę "Kod da Vinci" tyle, że muzyczny?
-
szamanka30
2009/02/12 19:12:25
nutto, dziękuję.

zosiku , tak można określic tę książke. Na pewno należy do modnego gatunku , zapoczątkowanego "Kodem..." .Podobała mi sie jednak bardziej.U Browna irytowalo mnie ,że bohaterowie , choc ścigani , ostrzeliwani, uciekajacy , znajdują czas , by sobie na kanapie zasiąść i oświecic głowną bohaterkę w kwestii templariuszy. Tutaj tego nie ma ( niemal cały czas jesteśmy w Madrycie), a rozrywka dobra.
-
lilithin
2009/02/12 20:13:24
Coś czuję, że jak będę miała ochotę na tego rodzaju książkę, to właśnie będzie to "Dziesiąta symfonia" :)
-
2009/02/13 12:17:31
KREATIV BLOGGER dla Ciebie:)
-
lilithin
2009/02/14 15:32:24
I ode mnie też Kreativ Blogger :)
-
szamanka30
2009/02/15 10:31:07
lilithin , jesli będziesz potrzebowała relaksu, bedzie to dobra powieść :)

shalava, dziękuje bardzo za wyróżnienie; ogromnie mi miło;

lilithin , serdecznie dziekuje za to wyróżnienie, niezmiernie mi miło;
-
anahstasia
2009/02/16 16:46:46
Właśnie się dorobiłam tej powieści, a po przeczytaniu Twojej recenzji, widzę, że trafiłam w dziesiątkę :)

A korzystając z okazji przesyłam moc pozdrowień posesyjnych! :)
-
szamanka30
2009/02/16 17:37:14
Dziękuje , też przesyłam pozdrowienia. Gorączka sesji juz za Tobą, tak? Świetnie. A książka powinna Ci się spodobać, taka na relaks. Jednak skłania do poszukiwań infomacji o Mistrzu:)
-
Gość: Alusiaaa, *.adsl.inetia.pl
2009/06/15 17:45:51
Prawie do końca przeczytałam tą książkę.Bardzo przyciąga, ma ciekawe fakty bardzo żadko ale jednak czasami śmieszna.Dużo można się dowiedzieć o szyfrach i twórczości geniusza-Beetovena.Z tyłu książki jest napisane takie zdanie: Nigdy żaden thiller nie brzmiał tak pieknie.To zdanie zawiera w sobie bardzo dużo prawdy.
Tę książkę gorąco polecam nie tylko ludziom, którzy kochają muzyke.
-
Gość: Republika, 195.117.221.*
2011/02/26 20:33:31
Tą X symfonie dawno przeczytałam, i jako praktykujący (profanujący) muzyk uważam ze jest świetnie napisana. Są fakty z życia Beethovena, które, w zwykłej książce biograficznej, pominęłabym szukając obrazków. Już od pierwszego zdania chciałam wiedzieć co będzie na końcu, jak będzie finał. I jak po każdej dobrej książce czuje niedosyt. Przez tą lekturę zapamiętałam więcej, niż po przeczytaniu podręcznika, czy Wikipedii. Numer jeden dla wszystkich fanów muzyki klasycznej. Polecam gorąco.