Blog > Komentarze do wpisu
Australijska zbrodnia

 

Wyd. Amber, tyt.org.The broken shore, tł.K.Bereza, str. 312, Warszawa 2008

 

Przeklęty brzeg -P.Temple

 

Zainteresował mnie australijski kryminał na dodatek obsypany tyloma nagrodami i to najwyższymi :

Ned Kelly Award 2006 – najważniejsza nagroda dla najlepszej powieści kryminalnej

Australian Book Industry Award 2006 – nagroda australijskiego rynku wydawniczego dla najlepszej powieści roku

Colin Roderick Prize – prestiżowa nagroda literacka dla najlepszej powieści australijskiej

Nominacja do Miles Franklin Award 2006 – nagrody literackiej dla powieści najlepiej ukazującej Australię.

Robi wrażenie, prawda?

Powieść Petera Temple`a przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem i przyjemnością , płynącą z dobrej lektury.

W małym australijskim miasteczku jest też  niewielu mieszkańców. Każdy zna tu swego sąsiada, wie , czym się zajmuje . To społeczność od dawien dawna zasiedlająca okolice Port Munro i Cromarty. Miasteczko , w którym nic wielkiego się nie dzieje. Jednak porządek musi być , więc i posterunek policji istnieje. Jego komendantem jest Joe Cashin, niegdyś pracujący w wydziale zabójstw w Melbourne. Wrócił do miasta , w którym dorastał, spędził młodość. W wielkim mieście stało się coś złego, co zmieniło policjanta. Czasem wraca wspomnieniami do tamtych chwil. Są to jednak jakieś fragmentaryczne informacje. Wiadomo, że czas Cashin dzieli na :przed Raiem Sarrisem i po Sarrisie. Ten człowiek wyrządził zło, zmienił cenionego policjanta. Długo nie będzie jasne , co takiego się stało. W końcu czytelnik dowie się prawdy. Ważne jest to, iż Joe nie potrafi już pracować w dawnym wydziale. Obecnie jego zmartwienia to bójki w barze, kłótnie sąsiedzkie, prowadzenie samochodu pod wpływem- banalne zadania prowincjonalnego policjanta. Ponadto spacery z psami – lekko się zdziwiłam , czytając o dużych , agresywnych pudlach…

Czas w miasteczku mija leniwie , rozmowy są krótkie , treściwe, nikt nie życzy sobie zbytniego zainteresowania jego sprawami. To ludzie przywykli do niezależności, ceniący sobie prywatność. Wydawać by się mogło – idylla. W miasteczku dochodzi jednak do brutalnego pobicia ogólnie szanowanego biznesmena, znanego z działalności charytatywnej. I spokój pęka jak mydlana bańka. W miasteczku prócz białych mieszkają Aborygeni . I nic nie może już ukryć wzajemnej niechęci tych ludzi. Niektórzy nie ukrywają wręcz nienawiści. Pierwsze podejrzenia padają na aborygeńskich nastolatków. Przypuszcza się, że nie udał się napad rabunkowy. Wszystkim białym takie rozwiązanie bardzo odpowiada, nie chcą nawet pomyśleć o innej możliwości. Na dodatek na scenę wkracza polityka w osobie aborygeńskiego działacza, spokrewnionego z jednym z podejrzanych. Cashin nie jest do końca  przekonany o winie chłopców, ale niestety tylko on. Śmiertelne pobicie Charlesa Bourgoyne`a wyzwala cały szereg nieprzewidzianych działań. Wyzwala również upór i dociekliwość Cashina . Znów pragnie dobrze wykonać swoja pracę. Wie, że pośpiech nie jest w tej sytuacji wskazany, ale przeważają względy polityczne oraz chęć szybkiego zamkniecia sprawy, czytaj - dobre imię policji.Dochodzi do tragedii. W miasteczku wrze. Biali obwiniają aborygenów , niektórzy wręcz uważają, że powinno się zlikwidować całe ich osiedle. Na światło dzienne wychodzą uprzedzenia rasowe, nienawiść, przemoc. Cashin wie, że musi rozwiązać tę zagadkę dla dobra mieszkańców i samego siebie. Powoli, bardzo powoli policjant odsłania jego sekrety. Nie wszystkim się to podoba. Mariaż prawdy i polityki nigdy ni przyniósł niczego dobrego tej pierwszej.

To nie jest kryminał , w którym wydarzenia toczą się szybko czy trup pada gęsto. I dobrze. Pisarz pozwala czytelnikowi poznać mieszkańców, okolice miasteczka , plaże, dzikie pejzaże. Kreśląc taki obraz ujawnia ludzkie emocje , przyczyny zachowań, a dopełnieniem tego jest krajobraz, piękny , ale też czasem dziki jak i ludzie. Doskonałe opisy przybliżają tę odległą nam krainę. Powolność akcji ma tu ogromne znaczenie , pozwala głębiej spojrzeć na wszystkich bohaterów , postarać się zrozumieć niektórych.

Postać Joe Cashina to niezmiernie ciekawa kreacja bohatera . Jego postępowanie jest wielokrotnie nietypowe, niesztampowe. Rozumie miasteczko, potrafi poruszać się w obu światach – białych i Aborygenów. Sam biały, jest jednak spowinowacony z Aborygenami. Ma wśród nich kuzynów. Potrafił zaufać włóczędze bez dokumentów. Przyjął do swego domu , zaoferował pracę, nawet się z nim zaprzyjaźnił. Nie muszą się sobie zwierzać. To twardzi ludzie , rozumieją się bez zbędnych słow. Dobrze żyje z krewnymi , choć dobrze wie, że nie zawsze postępują zgodnie z prawem.

Joe szuka swego miejsca. Postanawia odnowić dom swego dziadka , przywrócić do świetności ogród. Wydaje się , że znajdzie swój kawałek na ziemi. Znajdzie  spokój , zapomnienie, a może i wybaczenie. 

Temple stworzył świetną powieść, bo to nie tylko kryminał, ale też doskonały kawałek prozy społeczno-obyczajowej. Tylko przeczytac. Polecam.



niedziela, 17 stycznia 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
padma
2010/01/17 18:41:11
Cieszę się, że mi o tej książce przypomniałaś. Pamiętam, że kiedyś oglądałam ją w księgarni i zapisałąm sobie nawet gdzieś tytuł, żeby o nim później pomyśleć i zapomniałam... Twoja recenzja brzmi zachęcająco, poszukam!
-
szamanka30
2010/01/18 20:10:12
Cieszy mnie ,że dzieki temu wpisowi przypomniałam książkę; naprawde dobrze się czyta i w dużej mierze nie ma się wrażenia,że czytasz kryminał, bo na plan pierwszy wysuwają się sprawy społeczne, poliytczne , osobiste. Mam nadzieje,że książka Cię nie zawiedzie :)
-
Gość: orchidea, *.globalconnect.pl
2010/02/01 11:27:03
zachęciłaś mnie do lektury
piękna i wiele mówiąca recenzja
pozdrawiam
tococzytam.blogspot.com/
-
szamanka30
2010/02/02 17:19:31
Orchideo,dziękuję bardzo :) mam nadzieję,że powieść Ci się spodoba; będę wypatrywała recenzji.