Blog > Komentarze do wpisu
Cienie Barcelony

Wyd.Literackie MUZA SA,tyt.org.Marina , tł. K.Okrasko, C.M.Casas, str.302, Warszawa 2009

 

Marina - C. R.Zafón

Za sprawą Zafona po raz kolejny znalazłam się Barcelonie , mieście , które wyjątkowo mocno działa na wyobraźnię. Pisarz we wstępie zaznacza , iż „Marina” jest ostatnią powieścią przeznaczoną dla młodzieży. Zapewne tym należy tłumaczyć wiek głównych bohaterów.Oskar Drai , 15-letni uczeń gimnazjum, zamiast spokojnie i grzecznie przebywać w szacownych murach szkoły , wykonując ćwiczenia zadane przez zakonnych nauczycieli , marzy. Jest ciekaw świata za murami. Oskar bowiem nie tylko w ciągu roku szkolnego przebywa w internacie , ale również w wakacje, gdyż jego rodzice są nieobecni

Czeka na „cud, który wydarzał się codziennie o piątej po południu”. Wtedy kończyły się zajęcia i miał niemal 3 godziny wolnego, do kolacji. To ukochana chwila Oskara. Ostatnie promienie słońca przechodzą szybko w zmierzch, a on wymyka się z internatu i wędruje uliczkami Barcelony. Jest zainteresowany dawnymi pałacykami , domami , które lata świetności maja za sobą. Często oplecione bluszczem, z zapuszczonymi wokół ogrodami. Wyobraża sobie , jak niegdyś wyglądały , co się działo, gdy były pełne życia dzięki swym właścicielom. Teraz pozostały echa. Lubił penetrować okolice nazywane pustynią Saria. Pewnego razu dociera do dziwnego ,zdawałoby się opuszczonego domu „
Zapadał już zmrok i zakątek ów wydał mi się cokolwiek złowrogi . Panowała tu grobowa cisza, tylko wiatr od czasu do czasu szeptał cos ku przestrodze.” Pomimo to coś ciągnęło go jak magnes do ogrodu i domu. Za Kafką, kotem mordercą(jak go nazwał) i niebiańską melodią „Jak urzeczony ruszyłem na poszukiwanie jej źródła” . Tak znalazł się w domu. Wziął do ręki kieszonkowy zegarek, gdy zdał sobie sprawę z czyjejś obecności . Pełen lęku umyka, niestety z zegarkiem.

Oskar musiał tam wrócić, by oddać pamiątkę. Tak poznał Marinę i Germana oraz oficjalnie Kafkę. W domu Mariny miał uczucie przeniesienia w czasie , pewnej nierealności .Sam styl bycia gospodarzy , wystrój domu, obrazy Germana budowały atmosferę niezwykłości , przeniknięcia do świata sprzed lat. Nie ukrywał przed dziewczyną, że lubi tajemnice, a ona zaproponowała wyprawę na cmentarz, bo coś ją tam intryguje. Przyszła dama w czerni „Sunęła miedzy grobami niczym zjawa .W dwóch palcach niosła czerwoną różę.” Kwiat położyła na grobowcu innym niż pozostałe- nie było nazwiska zmarłego tylko rysunek czarnego motyla z rozpostartymi skrzydłami. Ten symbol pojawi się wielokrotnie powieści, a jego znaczenie rozwiązane. Czarna dama pojawia się na cmentarzu co miesiąc. Młodzi postanawiają ją śledzić. Nie daje im spokoju dziwny nagrobek. Chcą rozwiązać tajemnicę. Oskar prócz tego pragnie przebywać z Mariną , bo lubi z nią być, rozmawiać, bo zaczyna się w niej zakochiwać. Po jakimś czasie dostał od tajemniczej damy wizytówkę. Składając wizytę Sentisowi , rozpoczynają tym samym poznawanie historii Michala Kolvenika i Evy Irinownej . Kolejni rozmówcy –Florian, Shelley, Claret – chętnie dzielą się historią czeskiego emigranta. Nie mają pełnych informacji, ich opowieści dopełniają się , rysując wyrazista sylwetkę bohatera. W międzyczasie Oskar i Marina odwiedzają też miejsca , które budzą lęk czy wręcz grozę i przerażenie. Ich wizyta w oranżerii , znalezienie albumu , różnych narzędzi i w końcu wystraszeni przez manekiny wprowadza elementy horroru , który będzie im od tej pory towarzyszył. „…ujrzałem ślepą twarz o pustych czarnych oczodołach. To drewniana baletnica otaczała szyję Mariny ostrymi jak brzytwa palcami.” Im lepiej poznają historię życia Michala , tym bardziej się narażają. Czego emigrant pragnął w swym życiu? O czym marzył? W Barcelonie zaczął nowe życie, zyskał bogactwo, założył firmę , realizował to, o czym myślał od dzieciństwa. Miał przyjaciół, ale oczywiście dorobił się również wrogów .W końcu zdobył miłość. Dla swej wybranki zrobiłby wszystko. Nawet teatr dla niej remontował –Gran Teatro Real . Oskar i Marina poznają tę historię , która powinna być już przeszłością, ale nie jest. Jej rozstrzygnięcie dopiero przed nimi. Młodzi badają wszystkie ślady i tropy , narażając się na coraz większe niebezpieczeństwo. Komuś nie odpowiada docieranie do prawdy. Giną ludzie , strach narasta , potęguje się otaczające zło, coraz częściej unosi się wokół specyficzny zapach, a nawet pojawia czarny motyl. Nie potrafią jednak przestać, pragną  rozwiązać zagadkę.

Obok rozsupływania zagadek , Oskar jest zafascynowany samą Mariną , jej niezwykłym wdziękiem , rezolutnością, ale i eterycznością. Podziwia ją za oddanie, czułość i troskę wobec ojca, Germana. Jest w niej zakochany. Sam German to również ważna osoba w życiu Oskara. Malarz, który przestał malować po stracie, jaka poniósł. Wrażliwy , wykształcony mężczyzna, będący po trosze ojcem , a po trosze przyjacielem. Połączy ich przyjaźń i szacunek. No i Barcelona . Język Zafona jest magiczny , ma w sobie jakiś nieodparty urok. I chce się o tym mieście czytać bez końca . Nawet jeśli często jest mroczno, ciemno, snuje się mgła . Taką jasną plamą jest dom Mariny, miejsce , gdzie Oskar zazna szczęścia , radości.

Nie można oprzeć się prozie pisarza . Książkę czyta się doskonale i nic nie może przerwać lektury tej powieści.


poniedziałek, 01 lutego 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
ine-zzz
2010/02/01 14:15:00
Dokładnie! Czego by o Zafonie nie mówić, nie można oprzeć się jego prozie. Język również niebanalny, więc wydaje mi się, że będziemy pamiętać o nim również po latach... Chociaż może się mylę:)

Pozdrawiam
-
impressje
2010/02/01 16:46:38
Można się oprzeć. Ja nie przebrnęłam nawet przez "Cień wiatru".
-
kaliope1
2010/02/02 08:31:15
Jeśli znajdziesz chwilkę, to zapraszam do zabawy. U mnie na blogu są pytania, w wolnej chwili odpowiedz na nie:)
-
lilithin
2010/02/02 12:14:54
Też nie mogłam się oprzeć "Grze anioła", ale widziałam pewne niedociągnięcia. Do "Mariny" specjalnie mi się nie spieszy. Pozdrawiam!
-
szamanka30
2010/02/02 17:41:29
ine-zzz, ja mu się oprzeć nie mogę...Zauroczył mnie "Cień wiatru" i tak mi zostało; bez watpienia Zafon ma wielu zwolenników, ale przeciwników też , co daje przyjemne zróznicowanie i powód do dyskusji; czy będziemy pamiętać o nim po latach? To właśnie czas dokona weryfikacji, zobaczymy.

impresje każdy ma swoje upodobania, słabości:) u mnie to np. Zafon , Ty mu się oparłaś, widać nie jest w Twoim typie...Mnie z kolei nie pociaga kilka książek , którymi inni sie zachwycają- widac to akurta typ nie mój; jednak to dobrze. Gdyby wszystkim molom książkowym podobało sie to samo, byłoby nudno. A tak czytam sobie super dobrą recenzje o powieści, która mi totalnie nie podeszła lub odwrotnie i mam powód do dyskusji, przemyśleń, wymiany zdań, niekoniecznie na blogu lub w sieci. Pozdrawiam serdecznie

Lil, tak szczerze w 100% nie lubię horrorów,a tutaj on jest w dużej części obecny, przeczytłam powieść ze wzgledu na język , spoób pisania , na Zafona; spieszyc sie musisz; może kiedyś po nią sięgniesz. Serdeczności

kalio, dzięki za zaproszenie; czuję się wywołana do odpwiedzi; muszę sie zastanowić - najbradziej , kogo nie lubię- i udzielić odpowiedzi :)
-
impressje
2010/02/02 18:24:06
No właśnie kilku znanych autorów "nie jest w moim typie". Np. Zafon, Marquez, Dan Brown... Ale lubię poznawać cudze opinie i polemizować z nimi.
Pozdrawiam również:)
-
ine-zzz
2010/02/03 17:37:25
Uh... jak możesz stawiać w jednym rzędzie Zafona, Marqueza i Dana Browna?! Tego nie rozumiem...
-
impressje
2010/02/03 21:50:47
Nie twierdzę, że wszyscy są równie złymi pisarzami - ale każdego z nich tak samo nie lubię (choć nie za to samo). Do Marqueza zrobiłam nawet dwa podejścia, ale nie doczytałam do końca ani "Stu lat samotności" ani "Miłości w czasach zarazy".
-
m.tucha
2010/02/10 00:54:54
Cień wiatru pochłonęłam! Grę anioła odłożyłam, jak mnie irytuje ta książka! Więc chyba muszę trochę od Zafona odpocząć zanim sięgnę po Marinę :)
Pozdrawiam
-
szamanka30
2010/02/11 13:41:48
m.tucha witaj na blogu :) Ja tez jeszcze nie czytałam "Gry anioła", specjalnie odłożyłam "na potem". Ciekawa jestem , jak odbiorę tę powiesć.Czasem trzeba od pisarza odpoczać:) Może kiedyś siegnięsz. Pozdrawiam