Blog > Komentarze do wpisu
Opowieść Chinki

Wyd. Literackie MUZA SA, tyt.org.East wind, west wind, tł.M.Jędrzejewska, str.176, Warszawa 2007

 

Powieść „Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu” jest debiutem pisarskim P. Buck(1930). I to niezwykle udanym. Czerpiąc ze swej wiedzy i doświadczenia autorka przedstawiła wycinek historii pewnej rodziny jeszcze z czasów Chin przedrewolucyjnych. To opowieść o rodzinie , której przyjdzie zmierzyć się z nowymi poglądami i postępowaniem młodych, owym „wiatrem z zachodu”. Narratorką i bohaterką jest Kwei- lan , młoda Chinka starannie wychowana i przygotowana do roli żony. Wywodzi się z zamożnej, arystokratycznej rodziny, toteż o jej przyszłości zadecydowano , zanim się narodziła. Zgodnie z chińskim zwyczajem rodzice zaręczyli ją z synem z odpowiedniej rodziny. Słowo rodzin było święte , obowiązywało młodych, którzy nie starali się nawet o zmianę decyzji. Tak było od wieków. W podobny sposób zadecydowano o losie brata Kwei-lan .Rodzice wierzyli ,że jest to ich obowiązek. Zapewniali swym dzieciom dobre małżeństwa , jak niegdyś ich rodzice .

Kwei –lan była pewna, że mąż będzie z niej zadowolony. Przeżywa wstrząs po zaślubinach. Małżonek kształcił się na zachodnich uczelniach, jest lekarzem. Decyduje ,iż nie będą mieszkali na dziedzińcach jego rodzinnego domu. Kwei-lan , której powinnością jest posłuszeństwo mężowi, nie ma wyjścia. Wprowadzają się do mieszkania urządzonego w stylu zachodnim , które przeraża subtelną dziewczynę. „
Cóż za szkaradny zachodni dom!Zastanawiałam się , czy kiedykolwiek poczuję,że to mój dom..”.


Załamuje ją świadomość, że mąż nie zwraca na nią uwagi. „
Rozmyślałam nad różnymi sposobami zadowalania męża, których nauczyła mnie matka.(…)on nie pragnie niczego , co mogłabym mu dać”. To , z czego była dumna , dla niego nie istnieje – trefienie włosów, malowanie twarzy- lub jest zbędne. Szokiem dla młodej kobiety jest propozycja męża, by rozwiązać stopy. Kwei-lan była ogromnie dumna, iż jej stopy są maleńkie, a jej pan wyjaśnia, jakie to niekorzystne dla zdrowia, nawet rysuje jej wygląd stóp , by ją przekonać. Kwei-lan niepokoi jeszcze jedno. Jej małżeństwo nie zostało skonsumowane. Czuje ból odrzucenia, strach przed odesłaniem do rodziny, bo ją by obwiniano , ale przede wszystkim nie rozumie męża. On zaś nie potrafi zainteresować się kobietą, która została nauczona, jak zadowalać męża, ale nie ma własnego zdania, marzeń , pragnień, bo nie powinna ich mieć. Cały wysiłek kobiety powinien być skierowany na szczęście i zadowolenie mężczyzny.

Kwei-lan wie, że musi podjąć decyzję , w czym pomaga jej zainteresowanie męża inną kobietą , nie erotyczne, ale intelektualne. „…postanowiłam oddać się w jego ręce
. Wyrzekłam się przeszłości”. Ważkim krokiem , dla niej niemal jak trzęsienie ziemi , była zgoda na rozwiązanie stóp. „Ileś się nacierpiała!-rzekł cicho czułym głosem – jakież okropne dzieciństwo , a wszystko to na nic! Na słowa te do moich oczu napłynęły łzy. Zakwestionował sens całego poświecenia…” Jednak dziewczyna poczuła się z czasem lepiej ,zaczęła z przyjemnością słuchać opowieści męża , który lubił dzielić się wiedzą. Wyjaśniał jej wszystko, a ona coraz chętniej go słuchała ,z czasem nawet pytała. Podziwiała go, choć nie wszystko rozumiała. Czuła się też dużo spokojniejsza i szczęśliwsza, bo „gdzie mąż przebywał, tam był i mój dom- więcej nie myślałam o dziedzińcach matki.” Powoli dziewczyna się zmienia . Zyskuje w swym małżeństwie wiele, choć często jej subtelność i nieśmiałość ją paraliżują.

Jednak jej rodziców czeka jeszcze większy szok. Ich syn początkowo studiujący w Pekinie , a potem w USA , odmawia poślubienia przeznaczonej mu dziewczyny , a następnie informuje o swym małżeństwie z Amerykanką . Tego nikt się nie spodziewał. Młody mężczyzna odrzucił całkowicie wielowiekową tradycję. Chciał sam stanowić o swym losie. Z żarliwością neofity nie myślał o nikim prócz siebie, głęboko przekonany o swych racjach. Wraca do Chin na wyraźne żądanie matki. Nic jednak nie zdoła go przekonać do zmiany decyzji, zresztą przyjeżdża z żoną. Miedzy rodziną, konkretnie matką a synem powstaje przepaść. Chłopak myśli o swym szczęściu i swobodzie , choć żona pragnie porozumienia z rodziną męża. Zdaje sobie sprawę , jak ważne dla Chińczyków są takie  więzi . Czeka ich trudna próba , a jej wyniku nie zna nikt. Kwei-lan ze swą delikatnością , spokojem ciężko przyjmuje zaistniałą sytuacją. W sumie wbrew sobie zostaje wplątana w konflikt matki i syna. Żal jej cudzoziemki , nie powinna sobie jednak pozwolić na jawne okazywanie sympatii. Oczywiście nie można trwać w nieskończoność w takiej patowej sytuacji. Jak zawsze w życiu nadejdzie czas jej rozwiązania.  Jak doszło  sdo takiej sytuacji?
Młodzi mężczyźni zobaczyli inny świat, poznali inne wartości bardziej cenione na Zachodzie. No i zobaczyli inne kobiety . Mogły się uczyć , wyrażać swoje opinie, były stosunkowo niezależne. Stawały się partnerkami do rozmowy i w małżeństwie. Mężczyzna nie był od kołyski związany z konkretną dziewczyną, którą poznawał w dniu ślubu. Wzajemne poznanie , fascynacja , miłość to było to, czego brakowało im w chińskim związku. Młodzi zapragnęli zmienić swoje życie , choć bardziej radykalny okazał się brat Kwei-lan , bo jej mąż wolał zmienić sposób bycia  i postrzegania  chińskiej dziewczyny .Starsze pokolenie broniło uświęconych wartości , wielowiekowej tradycji i obyczaju. Dzięki ich przestrzeganiu rodzina była silna . Nie widzieli w starym porządku żadnych wad . Młodzi zbyt gwałtownie chcieli odrzucać niemal wszystko. Nikt nie chciał ustąpić , ale było wiadomo ,że nieuchronnie zbliżał się czas zmian. To trudny moment dla każdego. Czy związki Kwei-lan i jej brata przetrwają, mimo różnych trudności , zależy od nich , od siły ich uczucia. Najlepszą radę dostała Kwei-lan od pani Liu „Ucz się od cudzoziemców korzystnych rozwiązań i odrzucaj niewłaściwe.”

Na przykładzie tej rodziny P.Buck przedstawia przemiany , jakie zaczęło przechodzić społeczeństwo chińskie w tamtym okresie. Ponadto pisarka świetnie przedstawiła tło obyczajowe oraz wiele zwyczajów chińskich rodzin. Jej bohaterowie są bardzo wyraziści w swych przekonaniach , reakcjach , przeżyciach, wahaniach czy determinacji. Znakomity debiut! I można być tylko zadowolonym, iż napisała jeszcze wiele książek , dzięki czemu przybliżyła czytelnikom Chiny i ich mieszkańców.

niedziela, 14 lutego 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ktrya, *.chello.pl
2010/02/14 20:13:21
Co recenzja innej książki tej pisarki to czytam, że ta jest jej debiutem, więc w końcu nie wiem, która rzeczywiście jest jej debiutem. Zdecydujcie się!
Polubiłam tą pisarkę od pierwszej książki - Peonii, ta, którą zrecenzowałaś czeka na półce, aż się doczekać nie mogę :)
-
szamanka30
2010/02/14 20:43:04
Ktyra, spokojnie, nie irytuj się:) Odpowiem Ci. Debiutem jest "Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu" , wydany również w Polsce pod tytułem "Spowiedź Chinki". Zajrzyj na strony choćby wikipedii polskiej czy angielskiej wersji ,a znajdziesz tam info , iż w roku 1930 wydałą tę właśnie książkę. Możesz równiez zajrzeć na stronę Brief Biography of Pearl.S.Buck. A jeśli chodzi o "Peonię" to pamietam,że właśnie u mnie pod recenzją "Smoczego ziarna"pisałaś,że masz książke i przeczytasz. Mogę sie tylko cieszyć,że polubiłas autorkę. Mma nadzieje,że i ta przypadnie Ci do serca.
-
2010/02/17 21:07:35
Gdyby nie dotarła odpowiedź, to informuję Cię tu, że mail doszedł.
Serdecznie dziękuję!
-
2010/02/17 21:09:30
P.S. Kurczę, teraz tak patrzę, że to "serdecznie dziękuję" z wykrzyknikiem można różnie odebrać...
Spokojnej nocy życzę :* :)