Blog > Komentarze do wpisu
Ja, pani woźna

Wyd. Skrzat, str. 474, Kraków 2008

 

Książka , która miała być lekka, miła i przyjemna. Dobra na odpoczynek. Czytałam kilka jej recenzji, z których takie wnioski można wyciągnąć. Miałam po lekturze mieszane uczucia. Raczej mnie tak bardzo nie rozbawiła. Momentami budziła irytację.

Oto Katarzyna – historyk sztuki, władająca 2 językami obcymi nowożytnymi, łaciny nie liczę, pracownica działu kulturalnego pisma „Piękne życie” .Doskonale orientuje się w wszelkich dziedzinach sztuki , wyręcza koleżanki , które pojęcia nie mają , o czym im pisać kazano. Spodziewa się zasłużonego awansu. W życiu prywatnym już mniej ciekawie. Wychowuje samotnie 11-letniego syna. Mąż opuścił ją dla innej 3 lata wcześniej, a syn codziennie rano niczym mantrę powtarza, że jej nienawidzi i chce do taty. Kasia spodziewanego awansu nie dostała , bo szef ofertę złożył dodatkową , dla niej nie do przyjęcia. Jej odmowa równała się stracie pracy. W swoim zawodzie nie miała szans na posadę, bo plotki niecne po całej stolicy krążyły. Pieniądze się kończyły , wiec zdesperowana kobieta prosi przyjaciółkę , dyrektorkę szkoły , by ją zatrudniła jako woźną. Ela woli jednak , by Kasia pracowała w innej placówce . Zarekomendowała ją do szkoły Ilony jako uczciwą kobietę po 5 klasach w bardzo trudnej sytuacji życiowej.

I tak Kasia zaczyna karierę woźnej. Spotyka kobiety , na które , jak sama przyznaje , ona też nie zwracała dotąd uwagi. Takie cienie , wykonujące swą pracę. Układ sił w szkole jest interesujący. Dyrektorka przedstawiona niczym miłościwie panująca królowa, której obawiają się wszyscy. Każdy kaprys czy zachcianka mają być natychmiast spełnione. Kasia źle trafiła , bo miała sprzątać najbliżej Ilony – Kunegundy Wspaniałej, jak ją ochrzciła, a zaniedbane wszystko było ponad miarę , ponieważ woźne uciekały lub były zwalniane z powodu nadmiernej kradzieży, jak to Ela ujęła. Jest zarozumiała pani sekretarka, która nie potrafi wrzucać śmieci do kosza. Gdzieś tam w tle przemykają 2 nauczycielki , które przedstawiono jako osoby znerwicowane, nie potrafiące wykonać prostych czynności związanych z higieną osobistą i jakby z lekka szwankujące na umyśle, bo dziwiły się, że woźna ma komórkę i korzystać z niej potrafi. Dzieci w szkole nie ma. Za to jest  swiat pań woźnych. Nic to, że w pracy raczą się bimberkiem, załatwiają własne sprawy. Pisarka ustawiła w jednym narożniku sprzątaczki a w drugim resztę . Moim zdaniem obraz mocno przerysowany w celu podkreślenia większej wartości świata, do którego teraz należy Kasia , a poza tym niezbyt prawdopodobny. Nie widziałam(nie słyszałam też) woźnej , która by chodziła o 3 w nocy do pracy . Może gdzieś tak jest, w jakichś firmach prywatnych , choć wątpię (?), ale tu mowa konkretnie o szkole. Poza tym ,wyjaśniając , nie wszystkie panie to woźne, ale sprzątaczki. Rozumiem intencje , ale trzeba się jednak trzymać realiów. Nie zaprzeczę, że nowe koleżanki Kasi mają swoje zmartwienia , wiec pomagają sobie wzajemnie, nie odmówią też pomocy jej ( choć dopiero po bimberku, bo wtedy udowodni, że jest swoja). Z kolei ona włączy sie aktywnie w rozwiązanie probleu pani Marii. W szkole pracuje również tajemniczy Daniel. Stara się ze wszystkich sił pomagać atrakcyjnej kobiecie. Kasia ma też przyszywana babcię Polę , która w życiu wiele przeszła, a teraz opiekuje się tą adoptowaną rodziną. U niej na wsi oddycha , odpoczywa, podejmuje decyzje, z synem może liczyć na ewentualne zawieszenie broni. Szczerze powiem ,że Szymek doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Kobieta podtyka bułeczki z szynką, sama zjada chleb z delmą, za odprawę kupuje drogi komputer i gry , co jest lekkomyślne, bo przecież nie ma pieniędzy,a synek nadal "nienawidzę cię”. Co prawda metodę obrała niedobrą wychowawczo, ale cóż … . Po podjęciu przez nią pracy w szkole , synek czuje się poniżony, towarzysko zdegradowany. Stosunek chłopca do niej zmienia się diametralnie. Zniewagi, wyzwiska, rosnące chamstwo 11-latka , malują ponury obraz i wołają o pomstę do nieba. A Kasia walczy o miłość syna,pozwala się poniżać , bo jest przekonana ,że ją kocha , przejmuje się do bólu ,że może go zranić prawda o ojcu. Przykro , ale nie obchodzi mnie , jak mocno zaboli. Zbytnio się roztkliwia , pozwala na idealizację ojca, bo myśli ,że nie burząc jego wyobrażeń, odzyska syna. Nic bardziej mylnego. Miała 3 lata , by go uświadomić, roztoczyła jednak parasol ochronny, Szymon tylko fochy stroi. A w cudowne przemiany nie wierzę.

Kasia zaczyna mieć ponadto kłopoty z nadmiarem zainteresowania ze strony płci przeciwnej. No bo Daniel, w którym widzi wroga , choć wszyscy wokół mówią co innego, znienacka pojawiający się pierwszy mąż . Czasem rzeczywiscie  od   przybytku głowa boli.

Powieść porusza kilka istotnych problemów , które jednak pięknie, gładko są rozwiązywane. Zbyt łatwo. Momentami  fabuła jest przerysowana. Bohaterowie zbudowani na zasadzie czerni- bieli, bo bez wad jest tylko przyszywana babcia, koleżanki z pracy, ale reszta ma wiele słabości . Sam tytuł sugeruje , iż więcej tego zwykłego świata oglądać będzie się oczami woźnej. Jednak nie, bo w sumie 2 miesiące w szkole pracuje z pełną świadomością, że jest to chwilowe zajęcie. To tylko takie uchylenie drzwi, fragment innego życia i ludzi nie do końca poznany.

Nie można odmówić powieści sporej dawki humoru. I jest to jej duży plus. Jednak czegoś mi brak w tej powieści. Chyba po prostu większej wiarygodności.

Czytałam wcześniej powieść „Pamiętaj o Róży”, bardziej mi się podobała.


niedziela, 20 czerwca 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: