Blog > Komentarze do wpisu
Czarna szabla

Wyd. Fabryka słów , str. 286, Lublin 2009

 

Czarna szabla - staropolski zwyczaj szlachecki, którego nazwa wzięła się od koloru pochwy szabli. Czarna barwa określała wysoki poziom w posługiwaniu się tą bronią oraz ukazywała gotowość do pojedynku. Kolor ten prawdopodobnie symbolizował również łatwość w uśmiercaniu i zadawaniu bólu (barwa ta była i jest symbolem śmierci w kulturze europejskiej).



Czarnymi pochwami często znaczyli swe szable głównie żołnierze tzw. pułków wyższych (husaria lub petyhorcy) oraz lisowczycy, choć nierzadko zdarzały się one również u szlachty nie będącej zawodowymi żołnierzami. Dla podkreślenia swego kunsztu szermierczego oraz szlacheckości w czarną pochwę oprawiano najczęściej typy szabli uważane za polskie (prym wiodła w tej kategorii szabla husarska, którą wielu znawców broni białej nie tylko w Polsce, ale i na świecie uważa za najlepszą kawaleryjską broń białą, jaka powstała na świecie).



Zwyczaj ten rozwinął się w XVII wieku, kiedy obyczajowość sarmacka przeżywała rozkwit. Upadł on wraz z wycofaniem podziału społeczeństwa w Polsce w wieku XIX i obecnie nie jest on praktykowany.(źr.wikipedia)


To drugi zbiór opowiadań J. Komudy, ale pierwsza moja styczność z jego pisarstwem. Na książkę Komudy składa się 5 opowiadań, których akcja toczy się w I poł.XVII w., procz ostatniego już zahaczającego o II połowę tego wieku (po 1651). Na pewno cały wiek XVII ten okres w historii naszego kraju jest niezwykle interesujący, choć tragiczny, ale bardzo ważny dla przyszłości. Zawsze tropię pozycje , dotyczące zdarzeń i ludzi z tego okresu. Prócz średniowiecza to najukochańszy dla mnie wiek.

Każde z opowiadań Komudy pociąga czymś innym , ale zapewnia zainteresowanie czytelnika d o samego końca. Cztery teksty połaczone są osobą Jacka Dydyńskiego , zajezdnika, doskonałego szermierza, rębajły, budzącego postrach i szacunek, pochodzącego z Rusi Czerwonej. W ostanim tekście- „Biesach polskich” -wystepuje syn Jacka , Jan Dydyński.

Opowiadanie otwierające ma zagadkowy – do czasu – tytuł „Wilczyca”. Oto w niewielkiej karczmie chłopi pochwycili znanego infamisa Macieja Białskórskiego . Przemyski starosta wyznaczył wysoką nagrodę za niego , a to gratka wielka i dla ubogich i dla szlacheckich awanturników. Tylko schwytać to jedno,a dostarczyć więźnia to rzecz dużo trudniejsza i niebezpieczniejsza. Każdy się bał zemsty kompanów Białoskórskiego i jego samego. Byłaby z tego świetna scena filmowa – deliberacja chłopów , w oczach strach i chciwość się mieni , na dodatek utyskujący żyd. W końcu młody szlachcic Gintowt zadeklarował eskortowanie infamisa. Towarzyszyło mu kilku chłopów , mających na względzie nagrodę. Jako że wieści szybko się rozchdzą , o schytaniu wywołańca dowiedział się i Jacek Dydyński. Przybył jednak za późno, bo on również gonił za Białoskórskim.Teraz rusza w pościg. W tym czasie w jednym z szynków dochodzi do starcia Gintowta z znanymi rębajłami . I oto w trakcie walki spod kołpaka wysuwaja się warkocze . Panicz w pannę Eufrozynę się zmienia. Kim jest dziewczyna? Co ich jeszcze czeka?Jaką rolę odegra Jacek? Czytelnik pozostaje w niepewności i ciekawości do ostatniej strony. Dobre opowiadanie.

Kolejne opowiadanie to „Jeruzalem”. W siedzibie rodu Krysińskich , arian, ranny Jacek szuka pomocy. Otrzymuje ją , ale w ariańskim domu nikt nie może broni nosić. Dydyński na czas pobytu musi oddać czarną szablę. Chce pomóc gospodarzowi, bo kłopot ma z sąsiadami. Stary szlachcic jednak odmawia. Przyjmując nową wiarę, wyrzekl się m.in. wszelkiej przemocy. Przekonania braci polskich są solą w oku szlachty. Szukają pretekstu , by takie gniazda niszczyć. To już nie wiek XVI, czasy ostatnich Jagiellonów. Gorliwy katolik Zygmunt III i jezuici zrobili dobrą robotę. Nie ma już tolerancji dla innowierców. Konflikt z sąsiadami Krysińskiego jest nieunikniony. Oni mają broń,a arianie tylko słowa. Co będzie? 

Pod wesołym wisielcem” to najkrótsze opowiadanie , ale przyprawia o gęsią skórkę. Wyobraźmy sobie nockę ciemną choć oko wykol , zmęczenie Jacka i jego sługi i raptem zauważoną na bezludziu karczmę. Można się cieszyć, prawda? Co prawda gospodarz mrukliwy, niesympatyczny, niewiele przypomina typowych szynkarzy. Nazwy gorzałki i potraw co najmniej dziwne np. piszczelówka, wisielcza, kolem łamana, królik po katowsku, kapusta ćwiartowana. Jacek i Szawiłła coraz bardziej się niepokoją, są czujni. Dziwne to wszystko. Przyznać należy,że trzyma w napieciu , zaskakując zakończeniem.

W opowiadaniu „Nobile verbum” Jacek zostaje wynajęty przez możnego pana Ligęzę. W krótkim czasie wielmoża stracił dwu synów .Obu pozbawił życia czarny rycerz . Nikt nie widział jego twarzy, ale ludzie zaczęli szeptać o klątwie , zemście na rodzie. Jacek podejmuje się zadania. A stary Ligęza obiecuje mu córkę za żonę i swe włosci, byle zabił czarnego rycerza. Opowiadanie o zemście i istocie dotrzymywania slowa.

Biesy polskie” zamykają zbiór. Jan Dydyński służy pod hetmanem wielkim koronnym Mikołajem Potockim jako porucznik. Hetman leży na łożu śmierci , powierza jednak Janowi ważną misję. Po układach w Białej Cerekwi z 1651 r. powinien panować na Ukrainie spokój, przestrzegany przez Polaków i Kozaków. Niestety niesubordynacją wykazuje się rotmistrz chorągwi pancernej , wiśniowiecczyk, Jan Baranowski. Wraz ze swymi ludźmi napada na Kozaków i Rusinów ,morduje , grabi, pali , niszczy wszystko. Jest wierny powiedzeniu strasznego Jaremy Wiśniowieckiego,że Ukraina musi spłynąć krwią. Ludzie nawet szepczą , że choć Jarema nie żyje, pochowany na Swietym Krzyżu , uszedł stamtąd i pod postacią upiora nawiedza Dziekie Pola. (co prawda na Świetym Krzyżu sama widziałam zmumifikowane zwłoki , choć nie wiadomo, czy na pewno należą do księcia). A na Ukrainie nadal płynie krew. Jan z odziałem wyrusza n poszukiwania. Wiele się zdarzy w krótkim czasie, bo akcja należy tutaj do bardzo dynamicznych. Dydyński usłyszy też ,że nigdy nie zrozumie Baranowskiego i jemu podobnych , bo nie doświadczył okrucieństwa Kozaków , nie wyobraża sobie nawet , co czynili. W tej opowieści wiele jest o wzajemnych okrucieństwach , które burzą krew i każą szukać zemsty . Wzajemne mordy, gwałty, okrucieństwa nie pozwalają na spokój, nie mówiąc o wybaczeniu czy zapomnieniu. Czytając o tym , jak obie strony postepowały wobec siebie , nie potarfiłabym nikomu w 100% przyznac racji . A i we mnie burzyła się krew. Jak bardzo na rękę naszym wrogom była ta domowa wojna , kiepskie dowództwo, bo Potocki do orłów nie należał ,a jego nastepca Kalinowski to dopiero tragedia. Podjęto przecież próby „rozbioru „Polski w traktacie z Radnot 1656r , który Ukrainę przyznawał Chmielnickiemu( sygnatariusze: Szwecja – Karol X Gustaw, Brandenburgia – Fryderyk Wilhelm, Siedmiogród – książę Jerzy II Rakoczy, Kozactwo – Bohdan Chmielnicki, Litwa – Bogusław Radziwiłł).
To jednak już nie należy do opowiadania Komudy.

Podobał się ten zbiór opowieści. Przyznaję jednak ,że nie podejrzewałm , iż nasi przodkowie mieli tak ubogie słownictwo. Od wulgaryzmów się roi. Szlachta większość konfliktów rozstrzygała przy pomocy szabli, co dla tamtego czasu było typowe. Bardzo plastyczne opisy, świetne sceny pojedynków,aż słychać swist szabli.

piątek, 09 lipca 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: