Blog > Komentarze do wpisu
Głodny anioł

Wyd.Szarlatan, str. 96, Wrocław 2010

Przyznam szczerze , iż trochę się bałam tej lektury. Miałam przecież czytać o walce z rakiem. O chorobie, która tak często jest wyrokiem śmierci. Jako że bohaterem jest sam autor , uczynił z książki bardzo osobistą relację. Poza tym nie wiedziałam, jak przedstawi tę walkę. By się przekonać, należało wziąć głęboki oddech …i zacząć lekturę.

W pierwszej odsłonie pisarz przedstawia Stanisława Szarlatana , jego upodobania , słabostki , dążenia i marzenia. Jego powierzchowność , styl ubioru zwracają uwagę , co przynosi mu zadowolenie, bo lubi się wyróżniać. Młody człowiek , który kosztuje życia, wprost czerpie z niego garściami. Czasem naiwny, czasem lekkomyślny, a najczęściej dający się ponieść fali swego zainteresowania. Sam jeszcze nie jest pewien , co chce robić, jaki zawód obrać. Wie, że kocha książki i ma ogromną słabość do płci pięknej. Chociaż akurat poznał czarującą blondynkę , założył antykwariat i wydaje się , że w życiowych poszukiwaniach wyszedł na prostą. Ma w sobie joie de vivre . Autor mówi o nim „on” . jeszcze się z nim nie utożsamia. Chce , by czytelnik poznał Szarlatana.

Gdy znienacka nadchodzą pierwsze dolegliwości, przenosi narrację do 1 osoby. To już jest Stanisław. Początkowo nie daje wiary diagnozie lekarza pierwszego kontaktu. A i specjalista , do którego go skierowano, jest sceptyczny wobec podejrzeń o raka. Po serii badań diagnoza jednak potwierdza się. RAK. Szok , niedowierzanie , wyparcie, złość i rozpacz i jak zawsze pytanie „Dlaczego?” Szarlatan jest załamany, popłynęły nawet łzy. Szybko jednak bierze się w garść i postanawia walczyć. Nie dać się chorobie , pokonać za wszelką cenę. Wygrać!

Rozpoczyna się pobyt w szpitalu, operacja, leczenie. Autor podkreśla bardzo mocno bezduszność służby zdrowia jako instytucji , obojętność, znieczulicę wielu jej pracowników. Oburza sprowadzanie pacjenta do roli przedmiotu. Porównuje szpital do zakładu penitencjarnego. I tu i tam odbiera się człowiekowi wolną wolę , pozbawia godności, odrobiny prywatności. Może być tylko posłusznym przedmiotem , który nie ma sprawiać żadnych kłopotów.
Pisarz przeszedł operację, 3 chemioterapie, kolejną operację dużo poważniejszą. Nie chce pisać o tym zbyt szczegółowo.

"Początkowo chciałem napisać o tym, jak było. Ubrać w słowa całą gorycz, upokorzenie i cierpienie.Opisać strach, niemoc i ból(...)Tylko po co?

Skoro żyję , wciąż żyję, powinienem pisać o toascie z ostatniego paryskiego Porto z jego slodkością dębu.(...)O wiecznej sile życia..."

Zamiast wspominać kolejną chemię , gdy patrzył na kroplówkę, chce pamiętać truskawki sprzedawane na szpitalnym dziedzińcu. Myśleć tylko o tym, co daje życie.
By nie ulec , nie poddać się słabości zaraz po dawce chemii wracał do antykwariatu, do pracy lub szedł na piwo. To była normalność. Życie , do którego pragnął na stałe wrócić. Prócz siły , jaką miał w sobie , ogromną rolę odegrało wsparcie bliskich – rodziny i narzeczonej. Agnieszka była tą , która trzymała za rękę , pocieszała, dawała poczucie bezpieczeństwa. Zawsze mógł na nią liczyć. Była przy nim , gdy zasypiał i się budził.

Szarlatan zaczął interesować się alternatywnymi metodami leczenia raka. Początkowo miało to być leczenie wspomagające , ale potem odrzucił medycynę konwencjonalną całkowicie. Opis metod, jakimi leczył się Szarlatan znajduje się w II części książki.

Powieść Karolewskiego niesie nadzieję wszystkim , którzy chorują , niekoniecznie na raka.

Odebrałam tę książkę bardzo osobiście. Od 1, 5 roku zmagam się z chorobą , która przyszła za wcześnie , zaskoczyła mnie zupełnie , wytraciła z rytmu dotychczasowego życia.Wiedziałam, że może nadejść, bo przed dziedzicznością nie ma ucieczki. Dopadnie każdego. Jednak to dziwne, gdy wieczorem idziesz spać zdrowa, jak sądzisz, a rano się budzisz i ból nie do opisania nie pozwala zgiąć reki, wstać , zrobić jedzenia. Może nie mam w sobie tyle siły i odwagi , co Szarlatan , bo bardzo trudno było mi się pogodzić z tym ,że ból już zawsze ze mną będzie – łagodniejszy lub okropny, ale stał się cieniem mego życia, jego integralna częścią. W myślach będą się czaiły różne obawy i lęki. Musiałam znaleźć w sobie wiele siły, o której nawet nie myślałam, że posiadam , by wrócić do życia. Zajęło mi to wiele czasu , ale jest dużo lepiej, prawie dobrze. Nie byłam na żadnym zwolnieniu, pracuję normalnie, tylko czasem mocniej boli i wtedy trzeba zacisnąć zęby. Mówię też o psychice. Bo w tamtym czasie boleśnie doświadczyłam zerwania kontaktów przez zdawałoby się bliskie koleżanki. Chciałam im powiedzieć, że to nie jest zaraźliwe i nie będę ciężarem dla nikogo. Za to poznałam też bezinteresowność innych koleżanek, które mnie pocieszały, rozmawiały o różnych porach , nawet dokarmiały. Czułam ich wsparcie. Czułam ,że dla kogoś jestem ważna( nawet w tej bardziej kiepskiej formie), czułam ich troskę. Za to jestem im wdzięczna i bardzo im dziękuję.

sobota, 03 lipca 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
clevera
2010/07/03 13:31:57
W takich okolicznościach, takich książek można się obawiać. Nie wiadomo jakie emocje wzbudzą.:)
-
szamanka30
2010/07/04 16:19:33
To prawda clevero.Dostałam ją jednak od Autora , więc czulam się w obowiązku, by przeczytać i napisać kilka slów. Emocje się obudziły , ale na szczęscie nie tak złe.Pozdrawiam:)
-
Gość: Ola, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/10 19:18:01
Czy mam szansę od Kogoś z Was otrzymać tę książkę. Sama walczę z tą chorobą i szukam takich właśnie książek?
-
szamanka30
2010/07/11 12:43:39
Witaj Olu. Życzę Ci powodzenia w tej walce. Trzymam kciuki. Myślę,że możesz napisać do autora. W książce podał swój adres mailowy, jestem przekonana,ze będziesz mogła sobie kupić tę pozycję. Napisze Ci go www.szarlatan@wp.eu
Pozdrawiam. Wybacz, ale nie lubię pozbywać się książek:)
-
szamanka30
2010/07/11 15:56:38
Przepraszam Olu, ma być oczywiście szarlatan@wp.eu
-
Gość: Gonia, 213.199.246.*
2011/06/19 11:43:54
Książka jest dostępna w formie elektronicznej:
szarlatan.nazwa.pl/szarlatan/images/stanislaw_karolewski_glodny_aniol_jak_wyleczylem_sie_z_raka_oficjalny_e-book_szarlatan2010.pdf