Blog > Komentarze do wpisu
Czułość wilków

Wyd. Sonia Draga, tyt.org.Tenderness of wolves, tł. B.Nawrot , str. 448, wyd.II , Katowice 2008

 

Powieść S. Penney czytałam , gdy upały w naszym kraju dawały mi odczucie zamieszkiwania środka Afryki lub Australii w środku lata. Z przyjemnością więc sięgnęłam po pozycję, której akcja toczy się zimą w chłodnym klimacie północnej Kanady.

Książkę czyta się szybko, dobrze , angażuje uwagę czytelnika ,bo pisarka potrafiła tak pokierować działaniami bohaterów , iż ciekawość gna nas niczym oni swoje zaprzęgi.

Jest rok 1867. W Caufield , na jego obrzeżach , dochodzi do morderstwa .Ofiarą pada Laurent Jammet , traper .To mord brutalny, bo mężczyzna zostaje oskalpowany . Nienawiść , pasja białego czy Indianie? Z jego chaty ginie dziwna kościana tabliczka z tajemniczymi rysunkami. Wszyscy są wstrząśnięci. Raczej optują za obcym , który miał jakieś porachunki z Francuzem. Nie znano go zbyt dobrze , ale wpisywał się w tutejszą społeczność, nie przypuszczano, by miał wśród nich wrogów. Tu nie dociekano , co kogo w przeszłości spotkało. Przybyli , by budować nowe życie. Społeczność była niewielka , a zbytnia ciekawość była źle widziana. To ludzie raczej powściągliwi , zajęci sobą. Jammet przybył z Quebecku, był katolikiem , miał szczęście w polowaniu , a wcześniej pracował dla Kompanii Zatoki Hudsona. Wobec mieszkańców uprzejmy ale na dystans. Przyjaźnią darzył tylko młodego Francisa Rossa.Z odkryciem ciała Laurenta połączono szybko znikniecie Francisa. Ponoć wyruszył na ryby na 3-dniową wyprawę. Bywał jednak częstym gościem trapera , razem polowali, spędzali czas. W jego towarzystwie czuł się dobrze .Matka chłopca szaleje z niepokoju . A przecież nie może nie słyszeć podejrzeń wobec swego syna. Gdy mija pięć dni , wiadomo że Ross ucieka ewentualnie zdarzyło się coś złego.

Zginął człowiek ,wiec naturalnym porządkiem rzeczy jest przeprowadzenie śledztwa. Przybywają urzędnicy kompanii . Ich podejrzenia szybko padają na Francisa. W związku z jego nieobecnością w osadzie i upływem czasu jaki miał na powrót , postanowiono ruszyć jego śladem. Jeden urzędnik został , drugi –Moody- musi ruszyć w poszukiwaniu świadka a może podejrzanego. Coraz bardziej zaniepokojona pani Ross , wobec całkowitej obojętności męża, decyduje się wyruszyć śladami syna. Jej przewodnikiem zostaje Parker , Indianin o nieco podejrzanej reputacji . Opuszczają osadę potajemnie , mąż kobiety nie ma pojęcia , co postanowiła. Sprawa staje się na tyle głośna , by zainteresować dziennikarzy , a szczególnie jednego -Stturocka - który ongiś zajmował się odnajdowaniem zaginionych dzieci, wykupem ich od Indian.

Mimo śniegu, mrozu, niebezpieczeństw czyhających na szlaku, wyruszają. Nikt nie zapomina o zaginięciu kilkanaście lat wcześniej sióstr Seton, które z przyjaciółką udały się do lasu na piknik. Nie wróciły. Po 2 dniach odnaleziono tylko Cathy Sloan , po siostrach nie było śladu. Szukano ich długo, bezskutecznie. Wszyscy byli przekonani , iż to Indianie je porwali. Ojciec dziewczynek do końca życia nie zaniechał poszukiwań. Wtedy zetknął się ze Stturockiem. Na takim pustkowiu zdarzyć się może wszystko.

Zagadka kryminalna stanowi punkt wyjścia dla ukazania wszystkich bohaterów w ekstremalnej sytuacji, wyrwanych z kolein zwykłego codziennego życia , pozostawionych swoim myślom , pragnieniom, wspomnieniom. W tym momencie pojawia się dużo istotniejszy wątek - obyczajowo- psychologiczny. Mam wrażenie ,że owo morderstwo było dla pisarki pretekstem , by swoich bohaterów zmusić do podróży.

Dla pani Ross wyprawa jest trudnym przeżyciem . Nie lubi otwartej przestrzeni, boi się jej. Kocha jednak Francisa i dla niego przebędzie setki kilometrów . Niewiele widomo o kobiecie. Spoglądając na nienawistną jej pustkę, wspomina. Gdy była dzieckiem , przebywała w zakładzie psychiatrycznym , a lekarz bardziej szkodził niż pomagał. Swą młodziutką pacjentkę po prostu molestował. Komu miała się poskarżyć?. No i to nie dzisiejsze czasy , wówczas o tym nie mówiono, a jeśli -to kobieta była winna. Mąż, szkocki góral, milczący i zamknięty w sobie, raczej nie zachęcał do zwierzeń. Twardo stąpał po ziemi. Darzył jednak żonę uczuciem. Ona go również kochała, choć teraz wie, że coś się zmieniło. Znał jej przeszłość i podarował jej to, czego nigdy nie miała – prawo do własnej decyzji. Kobieta wspomina też moment ,gdy Angus przywiózł do domu małego opuszczonego Francisa , by zrozpaczonej żonie dać to, czego pragnęła.

Moody niedawno przybył do faktorii . Ma jeszcze wiele ideałów , nie zawsze wie, jak się zachować , popełnia gafy , a koledzy mu nie pomagają. By go zaakceptowano , starał się do nich dostosować. Nie jest jednak pewien , czy to praca dla niego. Ta podróż to dla niego sprawdzian . no i Donald ulega pierwszym porywom serca. Francis czuje się wyobcowany . Uważa ,że ojciec go nienawidzi , a matka nie rozumie . Nie potrafi z nimi rozmawiać ani czuć się swobodnie. Tropem chłopca znajdą się wszyscy w Himmelvanger , wzorowej religijnej wspólnocie . Czy jednak mieszkańcy są tak szczęśliwi , jak by wskazywała nazwa? Oczywiście można żyć zgodnie z literą Pisma Świętego , jednak człowiek ulega różnym namiętnościom , pragnieniom, a nie wszystko można kontrolować, czego przykładem jest Lin.

Trzeba przyznać, że jak na śnieżyce, bardzo niskie temperatury ruch na tym pustkowiu jest całkiem spory.

Z religijnej osady wyruszają do faktorii w Hanower House . Tam bardzo dobrze widać stosunki miedzy białymi i Indianami . Ci ostatni pełnią rolę służebną- polować , tropić, gdy biali każą. A oni pogardzają tubylcami , rozpijają ich, oszukują, wykorzystują ich żony, bo to tylko Indianki. Może w Kanadzie nie było tylu walk, nie polało się tak wiele krwi pośród tych nacji , co w USA , ale nie oznacza to obopólnej szczęśliwej egzystencji. Biali rywalizują też między sobą , szczególnie pracownicy Kompanii .Walka o wpływy to zmagania o pieniądze. Tu nie ma litości i pobłażania.

Penney świetnie nakreśliła wizerunek młodego kanadyjskiego społeczeństwa. Jednak to przede wszystkim historia poszczególnych ludzi , którzy kierują się różnymi motywami. Łączą ich też odmienne relacje, decydujące o wielu wyborach, bo to związki z małżonkami, dziećmi, białych i Indian , a nawet człowieka i przyrody go otaczającej, której jest częścią. Powieść jest wielowątkowa , temat kryminalny to poboczna a nie najistotniejsza wartość fabuły. Dzięki temu, że w poszczególnych rozdziałach różni bohaterowie przejmują rolę narratora lepiej można zrozumieć przeżycia, dążenia, marzenia, lęki i obawy , widzenie świata. Czytelnik poznaje przeszłość bohaterów, motywacje działań , osobiste przemyślenia , nawet niektóre sekrety. Bardzo wiele rozgrywa się w sferze emocji i uczuć. Gdy kończy się powieść , niektóre wątki są otwarte, pozostawione inwencji czytelnika. Nie można nie wspomnieć o przyrodzie, która jest tutaj równorzędnym bohaterem. Plastyczne opisy otaczającej natury podkreślają działanie i trud postaci , zależność od niej. Można sobie łatwo wyobrazić mrozy, wycie wilków, brniecie w śniegu, wypatrywanie prostych chat z bali. W opisach dominuje biel, pustka , cisza. Ogrom przestrzeni, a bohaterowie mają tylko swoje myśli i prawdę. Czytelnik pozostaje z obrazem prostych domostw, surowej przyrody, odkrytych tajemnic i bohaterów, którzy poznali siebie.

niedziela, 08 sierpnia 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
himilika
2010/08/13 11:49:26
Masz dar, naprawdę. Zachęciłaś mnie do przeczytania kolejnej książki. Na dodatek stoi ona za mną na półce w bibliotece (jestem akurat na praktykach) i tak myślę, że chyba ją wypożyczę, ale to już w poniedziałek ;).
-
szamanka30
2010/08/13 19:49:13
Himiliko, dziękuje:) Nie wiem, czy mam dar. Staram się pisać tak, by nie były to tylko ogólniki,a ten kto do mnie zawędruje, poczuł klimat powiesci, problematykę. Cieszę się ,że Cię zachęciłam do przeczytania aż dwu ksiązek. A gdy stoi na półce, warto sięgnać. U mnie zapowiedzieli upały do 36 stopni ,a ja już nie mam powieści zimowych:) Szkoda. Jeśli biblioteka, w której masz praktyki, jest dobrze zaopatrzona, zazdoszczę. Pozdrawiam serdecznie.