Blog > Komentarze do wpisu
Quattrocento

 


Wyd. MUZA, tyt.org. Quattrocento, tł. A.Trznadel- Szczepanek, str.352, Warszawa 2010


W niebo ucieka wieżą chmurna Signoria,
Przerażonych wód falą w dal umyka Arno
(...)

Bo w Mieście Kwiatów straszna walk domowych żmija
Podniosła z sykiem żądła swą głowę bezkarną”

Leopold Staff, Tryptyk sztuki włoskiej: Firenze

 Duomo

 Niezwykle dla mnie interesująca powieść. S. Fortes zaprasza czytelnika do swoistego śledztwa.,by znaleźć odpowiedź na pytanie, kto naprawdę sterował słynnym spiskiem Pazzich. Areną wydarzeń jest przepiękna Florencja, w której w 1478 r. doszło do zamachu na Medyceuszy . A współcześnie Hiszpanka Ana Sotomayor pisząc pracę doktorską o malarzu Pierpaolo Masonim zwanym Lupetto , natknęła się na materiały , które zmieniły nieco kierunek jej studiów , a pozwolą odkryć osobę, która przez pięć wieków ukrywała się w cieniu poza wszelkim podejrzeniem. Zabieg zmiany planu czasowego jest bardzo dobrym posunięciem Fortes. Czytelnik ma wrażenie przemieszczania się w czasie , bycia z Masonim i Lucą a za chwilę z Aną i profesorem Rossim. Tak jakby czas nie był ważny, przestał niejako istnieć.

W kwietniową niedzielę wielkanocną Wawrzyniec Medyceusz wraz z najbliższymi udaje się na uroczyste nabożeństwo do katedry. Spiskowcy są gotowi. Sztylety ukryte pod pelerynami lub zakonną suknią. Brak jednak w kościele młodego Giuliana. Sprowadzono go podstępem , bo celem spiskowców było zabicie obu braci. W czasie podniesienia noże trafiają Guiliana .Kapłan dobywa sztyletu ,godząc w Lorenza . Spiskowcy już otwarcie atakują zwolenników Medyceuszy. Zaczyna się panika, walka o życie, wreszcie rzeź. Podłoga katedry spływa krwią. Pazzi i wspólnicy chcieli zdobyć gmach Republiki Florenckiej , by oficjalnie ogłosić przejecie władzy. Walka więc przeniosła się na ulice i do Palazzo Vecchio. Dziwił ich opór florentyńczyków, obrona Medyceuszy. Świadkowie opisywali sceny dantejskie. Owa niedziela miała być uwiecznieniem wielomiesięcznych przygotowań ,a przegrali. Był jednak moment- zranienie Lorenza- gdy florencki a tym samym cały włoski renesans mógł mieć inny przebieg ,wcale nie rozwijać się w tym mieście kwiatów.

 



Lorenzo, Il Magnifico , był człowiekiem rozmiłowanym w poezji, nauce, myśli filozoficznej, sztuce . Sam pisał , uwielbiał otaczać się artystami, z którymi toczył całonocne dysputy. Był też mecenasem wielu artystów . To dzięki niemu miasto stało się kolebką nowej myśli, perłą, w której murach tworzyli najwybitniejsi. Lorenzo to również wybitny polityk, bezwzględny, przenikliwy , narzucający swoją wolę. Nikt nie zaprzeczy, iż ten niezmiernie charyzmatyczny człowiek decydował o sprawach republiki, zawsze potrafił przeforsować swoje zdanie. Odmowa pożyczki papieżowi przyczynia się do pogorszenia stosunków, powiązania Sykstusa IV z rodem Pazzich (oni udzielili pożyczki) i spisku w celu pozbycia się potężnego rodu.

Ta kwietniowa niedziela była opisywana przez wielu, również liczni malarze uwiecznili je na płótnie lub szkicach jak bardzo wówczas młody Leonardo da Vinci , terminujący u Verrocchia.

 Szkic Leonarda da Vinci

Ana , badająca twórczość niezwykłego malarza Pierpaolo Masoniego, dociera do jego quadernini , w których notował rzeczy istotne dla twórcy, plotki, informacje o wydarzeniach politycznych, , a nawet listy zakupów. Nie zabrakło szkiców, wykorzystywanych potem w obrazach. Te notesy były kopalnią informacji. Wiadomo, że namalował obraz „Madonna z Nievole”, której nikt nie widział od kilku wieków , niedawno dopiero Muzeum Uffizi zdołało zakupić dzieło. Wokół obrazu zawsze krążyły przypuszczenia, iż zawiera tajemnicę. Lupetto był artystą, który preferował symbolikę , wieloznaczność , niedopowiedzenia. A teraz młoda doktorantka może obraz obejrzeć .Tylko raz. Nikt go nie konserwuje , bo kłótnie o przynależność płótna miedzy Uffizi a Watykanem nie pozwalają na to. Mimo kiepskiego stanu wywołuje ogromne wrażenie na Anie. Podobnie jak informacje Ferrera , konserwatora. , o częściowym zamalowaniu obrazu już po 1478. Kto i dlaczego to uczynił?

W Archivio dziewczyna spotyka dziwnego profesora z Watykanu , interesującego się również quadernini Masoniego. Przeprowadza z nią dziwną rozmowę, po której czuje się zaniepokojona. Nadal szuka w dokumentach różnych powiązań Medyceusza i osób z jego otoczenia lub powiązanych sojuszem , deklaracją przyjaźni. Ma niezwykły obraz , zapiski malarza i kilka dokumentów , które mają dać odpowiedź, kim jest winowajca. Z profesorem Rossim często dyskutują o jej pracy, o renesansie, Florencji, życiu. Ana jest nim coraz bardziej zafascynowana. Oczywiście imponuje jej od początku jego wiedza, uwielbia sposób w jaki mówi o ludziach sprzed pięciu wieków. Jak o znajomych, których widział poprzedniego dnia lub dopiero co z nimi rozmawiał. Z czasem więź , jak ich łączy pogłębia się. Zauroczeni, musza zejść na ziemię. Ktoś przeszukuje mieszkanie Any , Rossi zostaje napadnięty. Jakieś osoby nie życzą sobie , by odkryto prawdę. Jednak w jaki sposób cienie dawnej zbrodnio mogą mieć wpływ na dzień dzisiejszy.

Czytelnik ma pewna przewagę . Przenosi się do 1478 r. , wędruje z Masonim i Lucą uliczkami Florencji. Malarz stara się opiekować chłopcem , który kilka miesięcy wcześniej przybył do miasta z listem polecającym ,skierowanym do Verrocchia . Biedny Luca de Credi! Jednocześnie onieśmielony , zdumiony , zagubiony, przestraszony i …zachwycony miastem. „…Florencja wydawała się pełna tyleż niebezpieczeństw, co obietnic. To nie było miasto, to był świat.” Szybko przywykł do bottega , poruszał się w miarę sprawnie po mieście , załatwiając sprawunki, wypełniając polecenia.. Pod kierunkiem Lupetta zaczyna nawet szkicować. Z ciekawością i podziwem przygląda się pracy swego mistrza . Towarzyszy mu w jego wędrówkach, wyjściach do tawern, czasem wyciąga z domu uciech. Malarz wiele słyszał , wiele widział . Był bystry, umiał kojarzyć fakty czasem odległe, a i polityka nie była mu obca. O przeszłości Masoniego krążyły różne plotki . Ile w nich prawdy nie wiedział nikt, choć czasem słowa Lupetta pozwalały na wnioski, iż wiele przeżył. Do Florencji przybył z Urbino , mówiono o aresztowaniu, przesłuchaniach i torturach inkwizycji. Na pewno ciągnęły się za nim niedokończone sprawy. W pracowni wszyscy szeptali ,że malowany na zamówienie Medyceusza obraz zawiera wielka tajemnicę, jest swego rodzaju przekazem. Nawet uparty Luca nie wyciągnął żadnej informacji. W mieście dzieje się coś niepokojącego, dziwnego, ale nikt nie ogarnia całości, poza tym niewielu to wyczuwa. Luca towarzyszy też malarzowi w katedrze owej feralnej niedzieli.

Zacieranie granicy miedzy wczoraj i dziś to naprzemienna relacja .Ana opowiada o tym, co przeżywa , jak pracuje , jak odbiera współczesną Florencję. Tę XV-wieczną obserwujemy oczyma Luci . Oboje są przybyszami, zgłębiają tajemnice miasta i malarza , mają też swoich mistrzów. To dzięki nim można podziwiać Miasto Kwiatów.

Świetnie skonstruowana zagadka z doskonale prowadzoną akcją. Wspaniałe opisy renesansowego miasta , stylu życia mieszkańców , politycznych niuansów , malarskich dylematów .No i pracownia malarska – bottega- Verrocchia , gdzie spotkać można późniejszego wizjonera, wielkiego Leonarda , na razie ucznia. Wystarczy zamknąć oczy , by z Lucą przemierzać plac della Signoria, zagłębić się via Ghibellina czy wędrować piazza del Mercato. Pojawią się cienie Lorenza, pięknej Clarice Orsini , dumnego Jacoba Pazzi czy wyniosłego arcybiskupa Salviati. Chciałabym czasem przenieść się w czasie . Zawsze bardziej pociąga mnie przeszłość.

Wyśmienita powieść dla każdego, ale przede wszystkim wielbicieli zagadek historycznych i malarstwa.


Medal autorstwa Bertoldo di Giovanni, upamiętniający zwycięstwo Wawrzyńca Wspaniałego nad spiskiem Pazzich

środa, 04 sierpnia 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
lilithin
2010/08/04 11:16:15
Renesansowa Florencja musiała być niezwykle ciekawym miastem. Sama chętnie bym tam się przeniosła na jakiś czas :)
-
szamanka30
2010/08/04 22:21:44
O! to już nas dwie chętne do wycieczki w przeszłość:) Tak, to musiało byc fascynujące miasto. I jaki ważkki moment. Będę polować na inne książki o tym mieście( te, które jeszcze nie wpadły w moje rece) i czasie:) Pozdrawiam ciepło.