Blog > Komentarze do wpisu
Martwi za życia

 

Wyd. Amber, seria Kryminał z klasą, tyt.org.Dead before dying, tł. M.Rei, str.326, Warszawa 2009

 

Niedawno odkryłam pisarza z Afryki Płd. , który odnosi duże sukcesy, pisze bardzo dobre kryminały , był nominowany do wielu nagród, niektóre zdobył, a jednak u nas ukazały się tylko dwa tytuły- „Martwi za życia” i „Diabelski szczyt”. Mam nadzieje, że będę mogła jeszcze poznać twórczość Deona Meyera .
Kapsztad , ostatni dzień roku. Ludzie bawią się, świętują, oczekują, iż nowy rok przyniesie powodzenie. Tylko kapitan Mat Joubert siedzi samotny, smutny. Podjął decyzję. To ma być ostatni dzień jego życia. Nie widzi w nim już żadnego sensu. „myślami błądził po wśród wspomnień z minionych tygodni, po kartach kronik śmierci, jego codziennej lektury.” Jego pamięć to tylko śmierć obcych i bliskich. Ponad 2 lata wcześniej stracił żonę . Była agentką, zginęła z ręki przestępcy. Rozpamiętuje swe życie z Larą. Kocha ją i nienawidzi jednocześnie. Po jej śmierci powoli wycofuje się z życia, popada w depresję. Nie stanie się alkoholikiem , ale ponurym ,małomównym mężczyzną. Wcześniej też do gadatliwych nie należał, ale miał cel. Był świetnym policjantem , awansował stosunkowo szybko, wykrywalność przestępstw miał bardzo wysoką, a rywalizacja z przyjacielem tylko w tym pomagała. To się jednak zmieniło. Ponadto stary szef odszedł na emeryturę . Zostało może 2-3 kolegów , którzy jeszcze wierzyli w Mata. Inni bali się z nim pracować , zaczął być nieobliczalny.
Przed realizacją swej decyzji postanowił na chwilę pójść do sąsiada, złożyć życzenia , wypić piwo. I na szczęście. Czy to zaloty córki gospodarza czy inny powód , dość że obudził się ponownie do życia.
Nowy rok, nowy szef, który był dla nich zagadką . Nie służył w policji . Był z ministerialnego nadania . W swym przemówieniu do podwładnych zaznacza, że stary system władzy uniemożliwił mu studia, które dokończył za granicą, pracował też w Yardzie. Policjanci byli zdumieni jego stylem , ale dopiero mieli się przekonać w indywidualnych rozmowach do czego jest zdolny. Był fanatykiem dbałości o zdrowie, kondycję. Mat , który się zaniedbał , miał wiele zbędnych kilogramów , palił jak komin , dostał pół roku na poprawę , no i zwiększenie swej efektywności . Griessel czy O`Grady nie widzieli szansy na zmianę swych przyzwyczajeń. Nastały nowe porządki i nie wiadomo było , czy wszyscy temu sprostają.
Meyer zarysowuje sytuację polityczną w Nowej Afryce Płd , akcję afirmacyjną , która ma wynagrodzić czarnoskórym dotychczasowe traktowanie. Wcześniej mogli być zwykłymi policjantami, teraz są sierżantami, porucznikami. Nie wszystkie nadania mają podstawy. W swej nadgorliwości rząd zapomina ,że trzeba mieć umiejętności , talent , a i wykształcenie , by wykonywać określone zadania. Lojalność partyjna niw wystarcza. Niektóre więc awanse będą w pełni zasłużone, ale inne chybione. Biali też znaleźli się w nowej sytuacji. Nie wszyscy przywykli , by w jakikolwiek sposób byli zależni od czarnoskórych .Niektórzy nie akceptują sytuacji, w której przesłuchuje ich czarnoskóry policjant . Zdarzają się zatargi.
A tymczasem w mieście dochodzi do dziwnej zbrodni. Rankiem zostaje znaleziony przedsiębiorca Drew Wallace z kulą w głowie i sercu. Nikt nie zna powodów , dla których ktoś chciałby go pozbawić życia, , kto by aż tak nienawidził. Śledztwo prowadzi Joubert i już wie, że może to być bardzo skomplikowane. Brak śladów , motywów. Żadnego tropu, a szef , pułkownik Bart De Wit chce szybko efektów. On też pragnie udowodnić , iż jego nominacja była słuszna. Jednak wiedza tylko, że sprawca używa zabytkowej broni.
Joubert prócz śledztwa musi zastanowić się nad sobą. To uparty człowiek. Będzie chciał udowodnić szefowi, że potrafi wziąć się za siebie . Poznaje zupełnie inną stronę życia. Dietetyczka ułożyła mu jadłospis, a on musi się dostosować, ale też nieco pokucharzyć. Przygody Mata z odchudzaniem są nieco humorystycznym przerywnikiem. Pływać zawsze lubił , z przyjemnością wrócił do zarzuconych dawno treningów. Najgorsze było skierowanie do psychologa. Miał mówić o sobie ? otworzyć się przed obcą osobą? Nie wyobrażał sobie tego. Zdawał sobie sprawę ,że ma problemy , ale roztrząsać je! I tak poznał Hannę Nortier . Zrobiła na nim duże wrażenie. Wbrew sobie opowiadał jej o sprawach, które pragnął zachować dla siebie. Dzięki temu lepiej rozumie się bohatera , ale też czasy apartheidu , służbę jego ojca w policji, swoisty bunt Mata.
Problemy kapitana nie miały wpływu na tempo zbrodni. Kolejny ranek , kolejne morderstwo. Identyczne. I już wiedziano, że to seryjny zabójca.
Nie tylko jednak morderstwa spędzają sen z powiek policjantom. Drugi wątek to napady na bank. Złodziej wybierał kolejne oddziały tego samego banku, bardzo grzecznie prosił o napełnienie torby pieniędzmi , pytał zawsze o perfumy, jakich używają kasjerki. Sam wdzięk i urok. Trudność polega na tym, iż złodziej za każdym razem wygląda inaczej. Prasa ochrzciła go mianem „Złodzieja Złotko” , bo tak się do kobiet zwracał.
Priorytetem jednak są morderstwa. Giną kolejni mężczyźni. Policja szuka punktów stycznych. Nic ich jednak nie łączyło – rożne zawody , różny styl życia , nawet orientacja seksualna. I chociaż Mat pracuje bez wytchnienia ,postępów nie widać.
Zaniepokojony szef rozważa nawet możliwość odebrania mu śledztwa. Trzeba uspokoić prasę , komisarza i jeszcze kilku ważnych urzędników. Młode państwo jest bardzo wyczulone na takie sprawy. Dziennikarze posuwają się do nagannych nawet praktyk, by tylko zdobyć materiał, zabłysnąć . Nie interesuje ich rodzina, śledztwo , tylko tytuł kolejnego artykułu, wyprzedzeni konkurencji. Kapitan skontaktuje się nawet z psychologiem , by ustalił profil sprawcy. A jego zdesperowany szef – jasnowidza. Mat w to nie wierzy , ale nakarmi tym prasę, co pozwoli im spokojnie pracować.
Ta trudna sprawa pozwoli Joubertowi podnieść się , wrócić na dawne tory, znów poczuć adrenalinę. Wraca do życia , do pracy. Zawdzięcza to sobie, ale też psychologowi, dr Hannie , w której się podkochuje , dietetyczce i pewnej zrozpaczonej kobiecie, której opowie o żonie. To, co najbardziej boli , wykrzyczy, by z jego wewnętrznych ran wypłynęły złe emocje i rozpoczął się proces zdrowienia.
To kryminał , który nie daje prostych odpowiedzi. Tak, mordercę należy powstrzymać ,ale gdy poznają jego powody, zrozumieją, że to wcale nie takie proste i trudno o całkowite potępienie. Ja nie potępiłam. Tu nie ma postaci czarno- białych , a niejednoznaczne , skomplikowane . Każdy z policjantów ma swoje problemy - alkohol, tusza, związek w rozsypce, efektywność w pracy . A ciągle otacza ich śmierć, rozboje , przestępstwa, są świadkami morza krzywd , okrucieństw. Człowieka widzą z tej najgorszej strony. Trudno czasem sobie z tym radzić. Zabójca żyje w swoim świecie, chce wymierzyć karę. Robi to, a jego pobudki też nie pozostawiają czytelnika obojętnym.
Pisarz doskonale ukazał rzeczywistość Kapsztadu, odmalował tło obyczajowe, nie bał się wrócić do czasów apartheidu, podkreślił animozje i ich powody. Napięcie bardzo umiejętnie dawkowane ,a finał zaskakujący.
Mnie się kryminał bardzo podobał , już zaopatrzyłam się w kolejną powieść Meyera . Polecam.

niedziela, 21 listopada 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2010/11/21 20:28:18
brzmi baaaaardzo ciekawie. Pierwszy raz chyba czytam o kryminale z akcją w Afryce :) Muszę poszukać. Podoba mi się
-
szamanka30
2010/11/21 21:45:16
Świetnie się czyta, bardzo wciąga; mnie nie dal zbyt dużo wolnego, ciagnęło mnie do bohaterów , do zagadki. Czytałam dawno temu kryminał z akcja w Afryce płd "Dwie czaszki" R.D.Barta.Pamietam,że mi sie podobał.
Mam nadzieje,że i Tobie sie spodoba styl Meyera :)