Blog > Komentarze do wpisu
I była dzielnica żydowska w Warszawie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wyd. Naukowe PWN,  Literatura Faktu, str.370, Warszawa  2010 

Kiedy wzięłam do ręki tę książkę , wiedziałam, że wrócę do tematyki, którą kiedyś świadomie porzuciłam. Kosztowało mnie to zbyt wiele emocji. Nie potrafię czytać z dystansem o tak ważkich sprawach. Zawsze się unoszę , gdy w lekturze człowiek drugiemu ukazuje tę ciemną stronę. Nie jest to łatwy temat . Sądzę ,że dla wielu , jak i dla mnie , pełen uczuć , emocji , czasem skrajnych. Mieszały się te moje uczucia, obserwowałam ich ewaluację , na co wpływ miały lektury, wywiady, wypowiedzi Polaków i Żydów. Czytałam o holocauście , a jeszcze wcześniej o kristallnacht , ustawach norymberskich. Czasem zastanawiałam się, czemu właśnie ten naród od wieków pada ofiarą różnych prześladowań .Z ilu państw zostali wygnani.?! W Polsce znaleźli spokojną stosunkowo przystań. W tej Rzeczpospolitej, która w ogarniętej wojnami religijnymi XVI-wiecznej Europie , chlubnie trwała przy tolerancji religijnej , podpisała akt konfederacji warszawskiej. A jeszcze wcześniej Kazimierz Wielki zagwarantował odrębne prawa dla ludności żydowskiej w statutach wiślicko-piotrkowskich. To było niemal 5 wieków temu! Wrośli w Polskę, stali się częścią wielokulturowego państwa, wzbogacili go swym dziedzictwem kulturowym , umiejętnościami i talentami. Oczywiście II poł. XIX w i XX w. były już bardzo rozpolitykowane, z wyraźnymi sympatiami i antypatiami. Niektóre środowiska nie ukrywały niechęci do Żydów. Od ostrych słów daleko jeszcze jednak do zbrodni.
A przecież po wojnie z ust niektórych Żydów padały pod adresem Polaków oskarżenia o obojętność czy zdradę. Wrzucano cały nasz naród do jednego worka. Nie pamiętali o tych , którzy ryzykowali życiem , by ratować rodziny żydowskie. A czytałam przecież o przyznawaniu odznaczenia wielu Polakom - Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Wiec jak to jest z tymi stosunkami polsko- żydowskimi? Na pewno trudne i bolesne. Wielu Żydów w czasie wojny liczyło też na pomoc USA , Anglii czy Francji . Srogo się zawiedli na ich bierności. Ostro potem te państwa krytykowano.
Książka Edelmana, Bartoszewskiego to bardzo ważna pozycja w literaturze faktu . Ci mężczyźni są głosem dwu boleśnie doświadczonych narodów , obaj brali udział w omawianych wydarzeniach. I choć należeli do innych obozów politycznych , nie przeszkadza to przedstawić sytuacji warszawskiego getta w latach 1940-43. Wielkim atutem ksiązki jest zamieszczenie przedruku licznych dokumentów( polskich, żydowskich, hitlerowskich), rozkazów, meldunków , biuletynów informacyjnych , artykułów polskiej prasy podziemnej , relacji świadków czasu końca . Mając tak obszerny materiał , po którego meandrach prowadzą czytelnika ludzie tej miary co Autorzy, zyskuje się spojrzenie dużo szerszej perspektywy , osadzonej dodatkowo w kontekście politycznym państw Zachodu , nazistów, USA . Wyrabia się własne zdanie, o ludziach i zdarzeniach. Nikt tu nie narzuca jedynie słusznej drogi. Słowa Edelmana , działacza Bundu , lewicowca i Bartoszewskiego, prawicowca, działacza podziemia , członka Rady Pomocy Żydom to niecodzienny i niezmiernie ciekawy dwugłos na ten sam temat- życie getta, likwidacja , postawy ludzkie. A jednak słowa brzmią inaczej. Jeden to człowiek środka, wnętrza wszystkiego , dotyka go to bardzo osobiście , drugi , mimo całej sympatii, współczucia i oburzenia , jest człowiekiem z zewnątrz , z aryjskiej strony . Oczywiście niemieckie działania, ale nie tylko, budzą jego moralny sprzeciw, przeradzający się w działanie. Pozostanie jednak realnie i symbolicznie po drugiej stronie murów. To ,że brzmią inaczej nie oznacza rozdźwięku ,a inną perspektywę.
Żydzi w getcie też maja swoje problemy . Szczerze dziwi mnie ich wiara w dobrą wolę Niemców , jeśli podporządkują się rozkazom. Nie są to przecież pierwsze wystąpienia przeciw nim .Naprawdę nie wyciągnęli wniosków z kilkuletnich prześladowań w Niemczech? Zakrawa to nieco na naiwność.Edelman zaznacza, że Niemcy bardzo inteligentnie przeprowadzali swoje akcje. Rozstrzelali szmuglerów , innej nocy wywlekli z domów działaczy .Pozostali uznali, że chodziło tylko o te grupy. Im nic nie grozi. To dobra metoda pozbywania się niewygodnych ludzi, ale przemówienia Hitlera i innych prominentów nazistowskich wyraźnie wskazywały cały naród żydowski. Jednak izolacja , jak twierdzi Edelman , to perfidny plan odwrócenia uwagi od tego, co działo się za murami, odseparowanie od społeczności polskiej , sprowadzenia istnienia do poziomu pierwotnych instynktów.
Przejmuje dreszczem opis ustawiających się karnie w kolejce na Umschlagplatz , by za 3 bochenki chleba wyjechać na wschód. Do Treblinki , o czym oczywiście nie wiedzieli. To miało być miejsce pracy i mieszkania gdzieś na wschodzie Oni nie chcieli wiedzieć, co dalej , przed oczami mieli świeży chleb , jakiego nie widzieli od miesięcy. Brał górę silny instynkt samozachowawczy. Posłuchają – ocaleją. Ogromnie poruszyła mnie postawa Janusza Korczaka .
Edelman mocno podkreśla ,że właśnie w getcie pierwsi przeciwstawiali się zbrojnie okupantowi, gdy AK dopiero szykowała się do takich akcji. Obaj wskazują na współdziałanie Żydów oraz Polaków zarówno z AK jak Gwardii Ludowej . Nawet antysemici , toczący walkę na słowa, nie ukrywający swej do nich wrogości , w obliczu takiego okrucieństwa , stanęli po ich stronie . „ Świat patrzy na tę zbrodnię , straszliwszą niż wszystko, co widziały dzieje, i milczy. Rzeź milionów bezbronnych ludzi dokonywa się wśród powszechnego , złowrogiego milczenia. Milczą kaci , nie chełpią się tym , co czynią .Nie zabierają głosu Anglia ani Ameryka , milczy nawet wpływowe międzynarodowe Żydostwo , tak dawniej przeczulone na krzywdę swoich .Milczą i Polacy. Polscy polityczni przyjaciele Żydów ograniczają się do notatek dziennikarskich , polscy przeciwnicy Żydów objawiają brak zainteresowania dla sprawy im obcej. Ginący Żydzi otoczeni są przez samych umywających ręce Piłatów. Tego milczenia dłużej tolerować nie można. Jakiekolwiek są jego pobudki – jest ono nikczemne .Wobec zbrodni nie wolno pozostawać biernym . Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy . Kto nie potępia – ten przyzwala.” frg. wyp .Zofii Kossak –Szatkowskiej (Szczuckiej).
W tym trudnym czasie są też zdrajcy i to po obu stronach , sprzedawczyki , liczące na zysk, łaskę. AK wykonała wiele wyroków śmierci na kolaborantach. Żydzi mieli swój Judenrat , policję żydowską – takie namiastki samorządności podporządkowane jednak nazistom. Ich wymuszona praca na rzecz hitlerowców- organizowanie getta, rejestracja , pomoc w skierowaniu do obozów zagłady przyczyniło się – wg wielu Żydów- do większej liczby straconych. Ludzie Judenratu musieli mieć większą wiedzę o zamierzeniach Niemców niż przeciętni mieszkańcy getta , wiedzieć, że działania hitlerowców zmierzają do ostatecznej zagłady . Nikogo jednak nie informowali o takich przypuszczeniach , możliwościach , co potem miano za złe przewodniczącemu Czerniakowowi , który odebrał sobie życie w akcie protestu przeciw wywózce dzieci . Tylko nic już to nie dało, było o wiele za późno. Patrząc na tę mozaikę widać po jednej stronie silny opór , po drugiej współpracę z nazistami ,a pośrodku wielką liczbę ludzi biernych , czekających na cud, na zaprzeczenie sytuacji w jakiej się znaleźli, nie potrafiący uwierzyć w ostrzeżenia płynące z wielu stron. Nie można zapomnieć o aryjskiej stronie, gdzie niektórzy pod koniec istnienia getta uciekali , szukając schronienia, zdobycia szansy na przeżycie. Powstanie w getcie , o którym opowiada Edelman , to wielki akt odwagi, wielki krzyk rozpaczy.
Trudno o tej książce pisać . Ma wielki ładunek emocjonalny. Oddaje sprawiedliwość tym , którzy postąpili z honorem , potępia innych, kreśli upadek świata, który istniał od tak dawna w pejzażu Warszawy.
Niemcy realizowali swój plan , ale czy tylko oni są winni. Nie . To każdy, kto zgrzeszył milczeniem , obojętnością. Stroop pisał: ” Była dzielnica żydowska w Warszawie przestała istnieć. Wielka akcja została zakończona o godz..20:15 przez wysadzenie w powietrze warszawskiej synagogi.(…)Łączna liczba Żydów wziętych i tych, których zagładę udało się stwierdzić , wynosi 55 065”.
Nie już tej dzielnicy w realnej rzeczywistości, pozostała na kartach historii i we wspomnieniach ludzi: ”Miejsce, gdzie niegdyś było getto , staje się górą gruzów, sięgających drugiego pietra .
Ci , którzy polegli, spełnili swoje zadanie do końca, do ostatniej kropli krwi, która wsiąkła w bruk getta warszawskiego.
My, którzyśmy ocaleli, Wam pozostawiamy to, by pamięć o nich nie zginęła.
”(M. Edelman)

(zdjęcia"I była dzielnica żydowska w warszawie" w. Bartoszewski, M.Edelman)

poniedziałek, 06 grudnia 2010, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
the_book
2010/12/07 10:55:21
Bardzo chcę przeczytać tę książkę. Zgadam się z Tobą, że jest to ważna pozycja z kręgu literatury faktu. Na szczęście już do mnie "biegnie" pocztą :)
-
szamanka30
2010/12/07 20:15:01
Cieszę się ,że będziesz mogła juz niedługo sie z nią zapoznać :) Warto.Mam też nadzieję,że spełni Twoje oczekiwania. Będę zaglądać w oczekiwaniu na recenzję.