Blog > Komentarze do wpisu
Święto Trzech Króli

 

Podróz magów-j.Tissot

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa 6 stycznia był jednocześnie świętem Trzech Króli i Bożym Narodzeniem, a także początkiem roku kościelnego. Był to dzień kojarzony z objawieniem się Boga całemu światu, dzień niezwykły, dlatego też obfitował w liczne rytuały i zabiegi magiczne.
Rytuały kościelne pozostawiam każdemu z osobna. W tym dniu duchowni na pewno zadbają w kazaniach o przekazanie symboliki tego dnia.
Mnie zawsze bardziej interesowały obyczaje z różnymi świętami związane. Tak sobie myślę, że byłoby szkoda gdyby poszły w zapomnienie. Nie mówię ,ze wszystkie mamy wprowadzać do domu i kuchni z powrotem, ale pamiętać nie zaszkodzi.
Nazwę Trzech Króli zaakceptowała tradycja ludowa wielu narodów. Święto to kończyło, trwające niegdyś od Wigilii Bożego Narodzenia, gody, okres „świętych wieczorów”, a rozpoczynało zapusty - karnawałowe zabawy.
Można już było „uwalniać z domu wszystkich, którzy zjechali na opłatek”. W czasie „świętych wieczorów” surowo przestrzegano, aby po zachodzie słońca nikt nie prządł, nie motał przędziwa, nie szył i w ogóle nie pracował ostrymi narzędziami. Żywiono przekonanie, że kto w te wieczory przędzie i mota, będą mu się wilki motały do obory. W te wieczory czas spędzano przy ognisku domowym na śpiewaniu kolęd lub innych pieśni nabożnych i światowych, opowiadaniu starych baśni, wzajemnych odwiedzinach i rozrywkach domowych.

Jeszcze na początku XX wieku uroczyste obchodzenie świąt Bożego Narodzenia w życiu domowym trwało do Trzech Króli. Gody nosiły też nazwę „dwunastu pustych dni” i były niezwykle ważne w ludowym kalendarzu; pogoda panująca każdego dnia wróżyła warunki atmosferyczne na najbliższe dwanaście miesięcy. Wróżba przetrwała do dziś. Gdy Trzy Króle pogodą obdarzą; nie zasypiaj ranków gospodarzu.
Co prawda ja znam inną wróżbę na 12 miesięcy – od . św. Łucji do Wigilii . pamiętam, że kiedyś sobie notowałam pogodę w poszczególne dni , a potem sprawdzałam wiarygodność. :)

Od XV wieku w dniu Trzech Króli święci się w kościele złoto i kadzidło, jako symbol darów, które Mędrcy złożyli Dzieciątku w stajence; poświęcone nabierały mocy magicznej. Poświęconym kadzidłem (składającym się z żywicy i czasami okruchów bursztynu), okadzano domy, aby uchronić je od nieszczęść i uroków. Od XVIII wieku święci się także kredę: „Trzej Królowie wichry ciszą i krzyżyki na drzwiach piszą”, jak mówiono.

Dawniej był też zwyczaj, że w wigilię Trzech Króli wygaszano w domach wszystkie ogniska i dopiero po nabożeństwie, w dniu samego święta, rozniecano je ponownie zapalonym powrozłem od poświęconego ognia.
Święcono również wodę, zwaną “trzechkrólową”, którą zanoszono w butelkach do domu. Woda ta, postawiona na oknie podczas burzy, miała chronić dom przed piorunami.
Ważnym zabiegiem magicznym było okadzenie tego dnia domu i całego obejścia wraz z żywym inwentarzem. Poświęcone kadzidło, złożone z owoców jałowca i mirry, a niekiedy z dodatkiem święconych ziół, miało chronić przed wszelkim nieszczęściem. Resztki kadzidła zawijano w białe płótno i przechowywano starannie przez cały rok. Było ono stosowane podczas leczenia różnych dolegliwości, zwłaszcza przy bólach gardła.
Podobne znaczenie nadawano pisaniu na drzwiach poświeconą kredą inicjałów imion Króli: “K+M+B i rok”. Tą samą kredą czyniono znaki także na oborach, aby zabezpieczyć bydło przed czarownicami. Znaczono nią głowy i wymiona krów, aby nikt mleka im nie odebrał.
Przeczytałam również trochę inna interpretację świętej wody.
W tym dniu święcono także pierścionki, medaliki, pieniądze oraz wodę, która, jak wierzono, posiadała później moc szczególną - przechowywana do wiosny służyła jako obrona przed nieszczęściami. Naczynie z „wodą trzech królów” stawiano w polu między wschodzącym zbożem lub zawieszano na owocowych drzewach, „by ostatek mrozu nie zniszczył kwiecia”.

Ostatnim ze „świętych wieczorów” był wieczór szczodry - wigilia Trzech Króli. Szczodry to tyle co hojny, nazwany tak na pamiątkę hojności Trzech Mędrców, którzy osobiście złożyli Dzieciątku swoje dary.

Pokłon Trzech Króli

 

Z dniem Trzech Króli w Polsce wiąże się wiele obyczajów. W tym dniu do szopek urządzonych wcześniej w kościołach wstawiano figury trzech Mędrców, którym najczęściej towarzyszyły orszaki sług i wielbłądów. W dworach służba i czeladź otrzymywała upominki, obdarowywano też dzieci, sąsiadów i plebana. Między Nowym Rokiem a Trzema Królami domy obchodzili też kolędnicy, szopkarze, przebierańcy - Herody. W zespołach kolędników, pojawiał się groźny król Herod ze Śmiercią, Aniołem i Diabłem albo Królowie z Gwiazdą. Szczególnie często Herody chodziły w przeddzień święta Trzech Króli.
Wieczór ten obowiązkowo należało spędzić na śpiewaniu kolęd i na towarzyskiej zabawie.
Jedzenia w tym dniu nie mogło zabraknąć, ale były to wypiekane specjały na ten właśnie dzień. Wszyscy członkowie rodziny zbierali się przy stole na tradycyjne gorące pierogi z sera albo tak zwane sójki pieczone w piecu chlebowym.
Były to bułki - pierogi z drożdżowego ciasta z nadzieniem z marchwi, kapusty lub buraków i kaszy jaglanej. Na Mazowszu na przykład używano buraków cukrowych. (ciekawe jak to smakowało? )

W szczodry wieczór księża rozpoczynali chodzenie „po kolędzie”, egzaminując dzieci z znajomości katechizmu i zbierając dary. Dzieci otrzymywały drobne upominki oraz orzechy, żeby „były jędrne i zdrowe”, jabłka, „żeby nie cierpiały na ból gardła”, a także specjalne placuszki, pieczone najczęściej w kształcie zwierząt lub lalek.
Na Pomorzu, gdzie pieczono rogale - szczodraki, kolędowanie nazywano „chodzeniem po rogalach”, a kolędników szczodrakami.
Szczodraki popularne były zresztą w całej Polsce, a pieczono je z najlepszej mąki, często nadziewano kapustą, serem lub grzybami, nadzieniem cebulowym, a nawet mięsnym. Te małe chlebki w kształcie podkowy nazywano czasem kołaczykami.

Szczodraki miały swoją wymowę symboliczną; pieczono je takie, jaki był miniony rok. Gdy był urodzajny, lepiono duże rogale z białej mąki, nadziewane serem, farszem mięsnym lub kapustą z grzybami. Jeżeli zaś rok był biedny, szczodraki były malutkie, z mieszanej mąki, często z dodatkiem otrąb i bez nadzienia. Ale choćby rok, który upłynął, był najgorszy, to w przeddzień Trzech Króli szczodraki musiały być upieczone.
Ja bym musiała upiec szczodraki z mieszanej maki . A Wy?


Szczodraki, juz współczesne

Tekst na podstawie "Roku polskiego"Z.Glogera, Encyklopedii Staropolskiej Glogera i notatek własnych.

-------------------------------------------------------

Dopisek

W zwiazku z komentarzem gościa nik postanowiłam jeszcze dorzucić słów parę.

Biblia w żadnym miejscu nie podaje imion królów, którzy mieli złożyc pokłon Dzieciątku. Zresztą nie byli to królowie, raczej mędrcy, magowie , niektórzy podają ,że byli wśród nich też wodzowie plemion , zwyli ludzie ,a orszak liczył kilkanaście osób. Bardzo niepewne ,a i późne ślady znajdują się w kościele San Apollinare Nuowo w Rawennie z VIw(wówczas był to obszar Cesartwa Bizantyjskiego ). Nad postaciami na mozaice można odczytać "Balthassar, Melchior, Gaspar". Litery C, M, B uznajemy za pierwsze litery imion mędrców ,a łacińskie "C" zastapiono polskim "K" . Napis , którego skrót znamy jako C+M+B ma inne znaczenie , jest formą błogosławieństwa "Christus mansionem benedicat", co mozna przetłumaczyć " Niech Chrystus błogosławi temu domowi/błogosłwi ten dom".

czwartek, 06 stycznia 2011, szamanka30

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/06 11:58:51
No proszę, a jednak da się świętować Trzech Króli. A ja już się zastanawiałam: ale o so chozi?
A tak poważnie - dostałam od naszego rozmodlonego rządu dwa dni wolne (jutro też, ale to od pani dyrektor) i się zastanawiam, co oni jeszcze wymyślą?

Chylę czoło przed Twoją pracą, znowu powtórzę - musiałaś się naszukać, żeby to zebrać:)
-
2011/01/06 12:43:37
A wróżenie z pogody po św. Łucji Ci się sprawdziło? ;)
-
Gość: nik, 078088026218.sieradz.vectranet.pl
2011/01/06 14:36:29
a dzisiaj Ksiadz mowil ze nie pisze sie K+M+B=ROK,tylko K przez C,bo to ma troszke inne znaczenie,inne tlumaczenie niz imiona 3 kroli i podobno tak sie kiedys pisalo....
-
2011/01/06 15:31:49
Joasiu, jak ja bym chciała poświętowac czasem wg starego obyczaju :) dank serdeczny składam po raz wtóry:) ja to po prostu lubię, więc nie zważam , ile tam trzeba poszukać. A tak wolne mamy po 5-0 latach , bo w 1960 skasowali dzisiejszy dzien jako świeto. Popatrz jaka rocznica! A co nasz nader chętnie siedzący w kościele i wznoszący modły do nieba - może o cud- rząd jeszcze wymysli to chyba tylko Bóg wie, jednak pewnie nic dobrego dla maluczkich.

Agawo, młoda byłam , taka nastolatka , chciałam empirycznie; jednak róznie bywało z tymi wróżbami . Czasem się sprawdzały, czasem nie:)

Witaj gościu nik ; to prawda co mówił ksiadz w kościele i chyba zrobię z tego dopisek do tekstu, bo to faktycznie istotne.