Blog > Komentarze do wpisu
Szukając Noel
Wyd.Znak, tyt.org. Finding Noel, tł. B.Gostkowski, str.302, Kraków 2011

Otrzymałam tę książkę zupełnie niespodziewanie . Była sobie w skrzynce pocztowej i z dość dużym zdumieniem wyjmowałam ją z koperty . Nic zupełnie nie zapowiadało kolejnej powieści Evansa. Jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Czekała i czekała. Przeczytałam  na blogach kilka pozytywnych recenzji, choć mój niepokój wzbudziła sugestia zaopatrzenia się  w dużą ilość chusteczek . Pamiętając o „Stokrotkach ….” nastawiałam się na dużą  dozę wiary w drugiego człowieka. W pierwszej powieści przyjęłam  tę konwencje , mając na uwadze szerokie nawiązania  do Dickensa, ale kolejny raz… Przeczytałam. Powiem tak – BAŚŃ DLA DOROSŁYCH.

Drogi Macy i Marka  przecięły  się pewnego  listopadowego dnia. Chłopak podjął wówczas decyzje o popełnieniu samobójstwa. Jego życie było w zupełnej rozsypce. Gdy był mały marzył o tym, by wyrwać się z domu, nie cierpiał ojca, o którym zresztą nawet nie potrafił tak myśleć. To był Stu, mechanik samochodowy i tyle. Nienawidził go też za zmuszanie do pracy w warsztacie, gdy koledzy w najlepsze się bawili. Był mocno związany z matką ,kobietą delikatną , lubiącą czytać , toczyć rozmowy o muzyce , filozofii , literaturze. Nie potrafił zrozumieć co połączyło jego rodziców, bo tak bardzo różnili się od siebie. Marzeniem Marka był wyjazd z Huntsville w Alabamie . Na szczęście dostał stypendium z uniwersytetu Salte Lake City. Miał  studiować inżynierię , choć zamiast stawiana w przyszłości mostów , wolałby pisać piosenki. To była jego pasja.  Póki co uczył się pilnie, by ojcu nie dać satysfakcji, że miał racje, iż mu się nie powiedzie. A jednak jakieś fatum wisiało nad Markiem, bo chociaż uzyskał na egzaminach piątki , z uczelni musiał odejść z powodu redukcji stypendiów w tym i jego.  Znalazł pracę woźnego w szkole, obiecując sobie, że wróci na uczelnię. Oczywiście w domu nikt nie wiedział o dramatycznym zwrocie w jego życiu. Popadał w depresję. Najgorsze miało dopiero nadejść . Jego ukochana matka ginie w wypadku, a Marka nikt nie może znaleźć. Nie był na pogrzebie , o którym dowiedział się kilka dni po fakcie. Czarę goryczy przelewa dziewczyna, która z nim zrywa po 4 wspólnych latach.   Nie miał już nikogo. Był zdruzgotany, nie widział sensu dalszego istnienia. Wracał  do domu, rozmyślając , czy wystarczy mu odwagi. I wtedy  auto odmówiło posłuszeństwa. Poszedł do najbliższej kawiarni i poznał Macy. Młoda dziewczyna  była tak  serdeczna ,życzliwa i uczynna , a przy tym ładna ,że rozbroiła chłopaka . Widział jej uśmiech, słuchał jej , obserwował. Wydawać by się mogło ,że to beztroska mieszkanka miasta, którą ominęły troski. No i nic bardziej mylnego. Macy miała za sobą bardzo trudne życie, traumatyczne przeżycia. We wczesnym dzieciństwie straciła matkę, ojciec nie podołał opiece nad dziećmi. Opieka społeczna odebrała mu córki i umieściła w różnych rodzinach zastępczych,a były ogromnie zżyte. Dla Macy to była tragedia, szczególnie mocno odczuwalna ze wzgledu na swą bezradność. Trafiła źle , nigdy nie poczuła żadnej więzi z przyrodnim rodzeństwem , ani cienia zrozumienia ze strony matki zastępczej. Dziewczyna ucieka , żyje na ulicy, dopóki nie spotyka Joette. Wtedy zazna poczucia bezpieczeństwa, miłości  i opieki. Jednak gdzieś tam  jest jej siostra ,za którą płacze i tęskni.W trakcie rozmów z Markiem powoli odsłania swoją historię , a w końcu wyjawia pragnienie odszukania młodszej siostry. Przeraża ją to, że nawet nie pamięta jej imienia. Zaczynają poszukiwania ,co nie jest łatwe . Sąd rodziny nie pomoże , opieka społeczna też nie , bo akta  dziewczynki  zostały utajnione. Trzeba  znaleźć inna drogę. Dzięki znajomości z Macy , wspólnym poszukiwaniom , życie Marka się zmienia, wychodzi powoli ze swej ciemności.  Młodzi  wspierają się , zawiązuje się przyjaźń, choć Mark  szybko może zmienić klasyfikacje  na miłość. Podziwia Macy , której trudności życiowe nie załamały, raczej wzmocniły,  nie narzeka, z  nadzieją oczekuje nastepnego dnia. Jest radosna , promienna. Wierzy, że wszystko skończy się dobrze, a trudności, przeszkody  są  po, by szczęście bardziej smakowało, było mocniej odczuwalne. Można  zachwycać się pogodą  ducha , uśmiechem , jaki śle życiu , niezłomnej wierze, a wynika to u niej z ogromnej wiary w drugiego człowieka, w tym, że w każdym tkwi dobro , a skoro okazujemy je innym , wróci do nas w dwójnasób.Macy i Mark to szczęśliwe istoty , które mają głębokie przekonanie, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a po ponurych dniach przychodzi słońce.

Zazdroszczę im, naprawdę . Nie mam  tej wiary w ludzi. Za dużo życiowych  doświadczeń ,za dużo rozczarowań. Już nie potrafię jak Mark stwierdzić :

Mama opowiadała mi ,że anioły czasem przebierają się za ludzi  i schodzą na ziemię. Tej nocy uwierzyłem w jej słowa”.

Evans pisze prosto, przypominając o znanych prawdach, w  które wielu zwątpiło lub odrzuciło, a może tylko w pośpiechu dnia codziennego –zapomniało. Pragnie , byśmy na nowo zaufali i sobie i ludziom. Życzę tego wszystkim , pozostając nadal sceptyczną.

sobota, 02 kwietnia 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: