Blog > Komentarze do wpisu
Z ciemnością jej do twarzy

Wyd.Znak emotikon , tł.A.Gralak, str. 256, Kraków 2011

 

Powieść K. Keaton otwiera cykl „Bogowie i potwory” , skierowany do młodzieży. Gdy otrzymałam z wydawnictwa  propozycję poznania powieści, wahałam się. Po pierwsze od dawna  nie czytałam książek dla nastolatek , po wtóre wiem jednak, iż teraz najbardziej popularne są opowieści o wampirach , czarodziejach  obdarzonych nadzwyczajnymi  mocami. Im więcej dziwności, niezwykłości , tym lepiej. Tematyka mi zupełnie obca. Gdy ja miałam  lat  naście zaczytywałam się w cyklu Szklarskiego o Tomku Wilmowskim , Nienackiego o Panu Samochodziku , a potem najchętniej powieści Siesickiej. Daleko i to bardzo od obecnej tematyki. Zaryzykowałam jednak  , a po lekturze mam ,  powiedzmy, mieszane uczucia. Pojawia się  problem z jej oceną , bo doskonale zdaję sobie sprawę, że inaczej książkę odbiorą nastolatki, a inaczej ja – osoba dorosła.  Zanim jednak do opinii przejdę nieco o treści.

Bohaterką jest Ari, 17-letnia dziewczyna o dość niezwykłym wyglądzie. Jest piękna , ale zwraca uwagę  innością  - jej włosy są niemal srebrne , zawsze tej samej długości , a intensywnie zielone oczy przenikliwe i nieco podejrzliwe . Ari próbowała wielu sposobów zmiany koloru  i długości( w czym ciut przypomniała mi Anię z Zielonego Wzgórza ), ale bez efektu , bowiem zawsze wracały do stanu pierwotnego. Ari wychowuje się w rodzinie zastępczej , nie pierwszej, ale u Casey i Bruce`a  poczuła się dobrze, bezpiecznie , czuła ,że  zawsze jej  pomogą. Wykonują dziwny zawód , dzięki któremu nauczyła się strzelać , samoobrony , prowadzenia auta , choć wszystko bezprawnie . Jakkolwiek dobrze jej jest  , nie ma siły , by nie myślała o biologicznej matce i pragnieniu jej odnalezienia. Naturalne dążenie dziecka do poznania odpowiedzi na niby proste pytanie „dlaczego mnie zostawiłaś?’ Wyobrażała sobie, że matka gdzieś  tam jest, żyje , może też o niej myśli. Poszukiwania jednak prowadzą ją do szpitala psychiatrycznego , gdzie zdumiona , oszołomiona i  zaskoczona ,dowiaduje się o samobójstwie matki w pól roku po jej porzuceniu. Oddano Ari rzeczy matki , a wśród nich list , pierścionek i stary , zniszczony medalion. W liście matka   nakazuje ucieczkę  i zapewnia, że nie postradała zmysłów . Wie , że jej dziecko znajdzie się w niebezpieczeństwie, jak niegdyś ona , a przed nią kobiety z jej rodziny. Ari nie rozumie niczego , ale z pewnością siebie, typową dla nastolatki , uważa, że sobie poradzi i znajdzie odpowiedzi na wszystkie pytania .Nie spodziewa się jednak ataku jakiegoś mężczyzny, którego w efekcie zabiła. Trop wiedzie do niebezpiecznego miejsca, omijanego z daleka. Aby znaleźć odpowiedzi , musi podjąć ogromne ryzyko i przekroczyć granice Obręczy. Decyduje się  na wyprawę do dawnego Nowego Orleanu , który po wielu huraganach był tak zniszczony , że rząd nawet nie podjął próby odbudowy .Wówczas 9 najpotężniejszych rodzin wykupiło miasto . Nowy Orlean  zawsze pociągał niezwykłością , ale teraz stał się na dodatek schronieniem dla różnych odmieńców , wampirów , czarodziejów, wiedźminów , potworów  i bogów. Ari jest nieprzygotowana do takiej eskapady , nie wie nic, ale pchana niecierpliwością , nie rezygnuje. Na swej drodze spotyka niezwykłą osóbkę , 12-letnią Crank, która podwozi ją do miasta, proponuje nocleg  i pomoc. W dawnej świetnym , pełnym przepychu domu , dziś bardzo zniszczonym,   mieszkają Sebastian , Dub, Henri, Violet i Crank . Nie są rodzeństwem , jak sądzi początkowo  Ari. Pomagają sobie , opiekują się sobą , bo nie maja nikogo innego. Tylko   Sebastian ma rodzinę , jest wnukiem jednej z najpotężniejszych kobiet , należy do 9 rodzin, pracuje dla Nowem , ma również inne talenty – to „dziecko mgły’ , półlwampir, półczarownik, no i jest zabójczo przystojny. Na pewno uwagę zwraca Violet, która milczy , ale wszędzie taszczy małego, żywego (zaznaczam)aligatora jak  ulubionego kotka czy pieska, ma wampirze kły i naprawdę nie wiadomo , co potrafi, myśli , czuje. Dub okrada groby , z tego żyją. Pojawienie się w mieście Ari wzbudza niepokój , ona też ma pewne obawy, choć starannie je ukrywa. Chce znaleźć ojca i poznać przyczyny klątwy , jaka ciąży nad jej rodem , a potem ją zdjąć. To przecież Nowy Orlean , tutaj kapłani voodoo takie rzeczy potrafią . Poszukiwania Ari prowadzą  w różne dziwne miejsca – na cmentarz, do grobowca słynnej Kreolki  , w podziemia , nawet do więzienia  oraz  na  bal wampirów i  czarodziejów, gdzie znienacka pojawi się Atena.  Z Ari czytelnik przemierza ulice Nowego Orleanu, dzielnice biznesmenów i te, w których znajdą się zjawiska  i istoty trudne do objęcia rozumem.  Widać dawną świetność i niezwykłość miasta, czuć  ciężką atmosferę, wyczuwa się skrywane tajemnice ,dawne i nowe, splata siec intryg. Cienie przeszłości sięgają daleko.  Tu nie ma miejsca na sentymenty.  Punktem kulminacyjnym jest konfrontacja  Ari  z boginią Ateną. By załatwić swe sprawy, musi zostać w mieście.  

Młodzieży powieść  się na pewno spodoba, dzięki szybkiej akcji , umiejętnościom Ari, walce z bogami , zapewne wszyscy odmieńcy  też zyskają sympatię. Keaton  prócz przygód dziewczyny , wprowadziła wątek romantyczny – zauroczył ją Sebastian i to  nie bez wzajemności.  Na szczęście nie jest to wątek dominujący.

Ja przyjęłam powieść  nieco inaczej. Nie mogę jej odmówić dobrego tempa, zainteresowania , jakie wzbudzi połączenie  niezwykłych mocy z grecką mitologią . Pomysł dobry, ale nie lubię jednego. Przekształcania , nadawania bohaterom mitów – bogom i herosom- innych cech, możliwości , zmiany , pojawiania się i rozwiązywania konfliktów wśród bohaterów i zdarzeń , miejsc , w których w oryginalnym micie ich nie ma. To takie mieszanie  młodzieży w głowie i wprowadzanie chaosu. Od razu przypomina  mi się serial o Heraklesie , który wszędzie był i wszystkich ratował , jak osobie filmowcy amerykańscy wymyślili , bo przyznać należy, że nie dbają zupełnie  o zgodność z pierwowzorem, a potem taki młody człowiek  jest zdziwiony , że jego mitologiczna wiedza- delikatnie mówiąc-  wcale nie jest dobra, dorośli zirytowani ,że muszą prostować nieścisłości czy wręcz przekłamania  Mnie też irytuje taka beztroska. Sama postać Ateny przypomina jakąś żądną krwi , nieobliczalną boską istotę, ale odzianą  w skóry . To furia pałająca pragnieniem zemsty, bezlitosna i okrutna, wysługująca się innymi, twórczyni tzw. łowców  czyli po prostu wyszkolonych zabójców.  Nie chciałabym marudzić jak stara ciotka , ale byłą boginią wojny sprawiedliwej .W powieści Keaton mogłaby być Aresem . Tak , greccy bogowie nie byli łagodni, wtrącali się  w ludzkie sprawy , nie lubili , gdy ziemska istota miała większy talent niż olimpijczycy , ale bez przesady.

W powieści nie znalazłam nikogo, kto wzbudziłby moją całkowitą sympatię . Najpierw myślałam  ,że będzie to Ari, ale nie . Pomyślałam sobie –dziewczyna chce poznać swoje pochodzenie, korzenie, zrozumieć  postępowanie matki , ale i siebie . Jednak ma  w sobie  za dużo jakiegoś cwaniactwa , sprytu , wykorzystuje ludzi , chłodno kalkuluje. Nie wiem , czy ma być w założenie u autorki tak odporna psychicznie ,że nic nie wytrąca jej z równowagi, ale  zabija człowieka , zabiera jego nóż i nic. Żadnych przeżyć, zero strachu. Oczywiście broniła swego życia, ale nawet odbierając je wrogowi , powinno się odczuwać coś więcej , a dla tak młodej osoby raczej spodziewałabym się  wstrząsu. W rozmowie z Ateną posuwa się w końcu do rękoczynów i widzi strach bogini. Trochę to naciągane . Jej wcześniejsza rozmowa z nią  to taka pyskówka , mało przekonująca. Drażni mnie też nieco jej język.  Narracja prowadzona jest w 1 osobie , więc  myślowe wulgaryzmy chyba można było sobie darować? Pozostali bohaterowie niczym  nie przykuli moje uwagi. Za mało o nich wiadomo , pisarka nie nadała im jakiś wyrazistych cech charakteru. Jedno mnie uderzyło - alienacja i samotność. Wrogom podobnie. Tak sobie myślę, że nastolatki to będą czytać, przeżywać przygody Ari, ale co wyniosą z tej lektury. Jakie wartości  będą istotne , ważne? Akceptacja inności , poszukiwanie tożsamości. Jest jednak też bezduszność, egoizm , okrucienstwo, obojętność . Nie ma tutaj zwyczajnych ludzi , nie widzę prostej przyjaźni , zwykłych trosk i wsparcia przyjaciela, uroku pierwszego uczucia. Musi być niezwykle, wręcz dziwacznie w otoczce magii  i to mnie niepokoi. Dam książkę do przeczytania znajomej nastolatce, preferującej fantastykę . Ciekawa jestem jej zdania

Nie stanę się fanką serii , choć rozumiem ,że  jako powieść dla młodzieży odniesie sukces.

Powieść miała premierę  5 maja  czyli wczoraj.

piątek, 06 maja 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
joanna_golaszewska
2011/05/06 22:33:23
Ja już dawno przestałam się dziwić temu, co się podoba młodzieży. Zresztą - na modę nic się nie poradzi. Nie znaczy to, że mam stać się ofiarą mody, ale w ogólnym obrazie - za 20 lat dzisiejsze nastolatki będą się dziwić własnym dzieciom - co też one czytają i z sentymentem będą wspominać obecne wampiryczne cykle:)
Mi akurat książka się spodobała.
-
szamanka30
2011/05/07 21:26:33
To prawda ,że na modę nic się poradzi, trzeba przetrwać jak odrę. Ja nie czytam fantastyki, to był wyjątek i nie przekonal mnie do gatunku. I jednak nadal się dziwię- choć chyba nie powinnam- lekturom nastolatków. Sądzisz ,ze to za ileś lat będzie miłe , sentymentalne wspomnienie ? Hmm...może, tylko boję się myślec , co za te 20 lat będą czytać ich dzieci.