Blog > Komentarze do wpisu
Za murami Awinionu

Wyd. Prószyński i S-ka, tyt. org. Avignon, tł A.B.Ciepłowska, str. 414, Warszawa 2009

Decydując się na zakup w księgarni internetowej, gdy autor jest nieznany, a jedyne informacje pochodzą z notki umieszczonej na okładce  , należy się przygotować na niespodzianki. Tak było w przypadku powieści  „Za murami Awinionu” . Przyciągnęło mnie słowo „Awinion” i rok 1346, gdy toczy się akcja. W tamtym okresie siedziba papieży(nazwano później ów czas „niewolą avinionską” ), potężne , wspaniałe miasto , serce chrześcijaństwa. Po śmierci Benedykta XII   pierścień rybaka nałożył Klemens. Wielu hierarchów kościoła odetchnęło z ulgą . Nie był skąpy jak poprzednik . Chętnie sięgał do szkatuły , by przede wszystkim budować. Pragnął  , by jego Awinion  był znany z wspaniałych  budowli, by się rozwijał w spokoju i dobrobycie.  W 1348 r. za 80 000 dukatów odkupił go oraz  hrabstwo Veaissin od królowej Joanny I z Neapolu i urządził tam z przepychem papieską rezydencję,  która bardziej przypominała  dwór świecki niż urząd papieski. Dla celów reprezentacyjnych sprzedał sporą część papieskich dzieł sztuki Handlował odpustami na prawo i lewo. Kiedy więc na Awinion uderzyła w 1347 r. "czarna śmierć", powszechnie uznano ją za karę za grzechy Klemensa. Kochał uczty , klejnoty, luksusowe ubiory  i…kobiety. Bardzo krytycznie do jego osoby  odnosił się Petrarka. Nawet współczesna "Encyklopedia katolicka" pisze o Klemensie: "kochał dobrą zabawę i wystawne rauty, na które zapraszano rozliczne damy."

Czasy Klemensa na pewno należą do bardzo interesujących dla tego starego miasta, jednak nie obeszło się bez wielkiej tragedii jaką była epidemia dżumy. Papież może  był bardziej świecki niż przystoi najwyższemu dostojnikowi kościoła, ale nie ona jeden , za to dbał o mieszkańców , wykazał się dużą tolerancja stosunku do żydów. Może  kogoś dziwić , co napisałam , bo przecież istniało getto, rozliczne zakazy, ale  nie było prześladowań, nie wyrzucano ich z miasta. Oczywiście zdarzały się incydenty ze strony samych mieszakńców miasta, często obrazie słownej , ale też pobiciach za mękę Zbawiciela. Gdy niektórzy obwiniali ich o „czarną śmierć” , papież stanął po stronie żydów. Potępił wszelkie prześladowania

W tymże mieście  czytelnik najpierw wędruje do dzielnicy żydowskiej. W posiadłościach papieskich  istniały znaczące kolonie żydowskie, ale żydzi  musieli mieszkać w przeludnionych i ciasnych gettach tzw.  juiverie. Ponadto  ich obowiązkiem było noszenie żółtych kapeluszy lub żółtej materii naszytej na ubranie.

Zgodnie z prawem chrześcijanie nie mogli przebywać w getcie z wyjątkiem spraw urzędowych, a i te załatwiano ze starszymi gminy. Żydzi , opuszczali getto w sprawach handlowych. Miedzy oboma nacjami nie mogło być żadnych kontaktów natury prywatnej czy intymnej.

W dzielnicy żydowskiej mieszka Blanchette , młoda mężatka, której małżeństwo – jak wszystkie – zostało ułożone   przez rodzinę. Jednak kobieta nie pokochała przeznaczonego jej mężczyzny . Jest dobrą żoną , wykonuje swe obowiązki , ale w jej sercu kwitnie miłosć do innego, Thorosa , brata męża. Ów jest niezmiernie znanym w swej społeczności medykiem , poza nią też , ale chrześcijanie nie mogą korzystać z usług żydowskich lekarzy. Jednak pewnej nocy po   Thorosa przychodzi papieski wysłannik . Żaden chrześcijański medyk nie potrafił ulżyć Klemensowi w bólu. Złamano prawo, ale chodziło o papieża. W tym czasie Asturc  wybierał się w kolejną podróż . Sprzedawał używane ubrania, przerabiane przez jego żonę. W trakcie wędrówki został zaatakowany , poniżony , co wyzwoliło w nim  ogrom zapiekłej , dawnej złości. Stanął do walki , choć  nikt by się tego po nim nie spodziewał. Napastnik nie dawał oznak życia , musiał uciekać. Paradoksalnie schronienie znalazł u chrześcijanki , pracę też ,a w końcu uczucie. Zdawał sobie sprawę, że oboje złamali prawo , ich związek nie mógł trwać wiecznie , ale na  razie nie chciał wracać na Ulicę. Po raz pierwszy  życiu czuł się szczęśliwy. Zachłystnął się wolnością. Nie musiał nosić  obrzydliwego kapelusza. Był zwykłym mężczyzną, pracującym i odpoczywającym bez strachu. W Awinionie Blanchette  umierała z niepokoju. Mąż nie wracał , Thoros   również gdzieś zniknął  po owym nocnym wezwaniu. A  kobieta  spodziewała się dziecka. Miała jeszcze inną tajemnicę. Okazało się ,że wielu chrześcijan po zmroku przekupywało straże przy bramie , by wejść do getta i zażyć rozkoszy z żydówkami , które otrzymywały cenne prezenty. W getcie żyło się bardzo skromnie, wiele dziewcząt tak łatało budżet. Można spokojnie powiedzieć – prawo sobie , ludzie sobie. Chevaliera  Saint Amanta też ciągnęło do pięknych kobiet z Ulicy , a szczególnie Blanchette.Na Ulicy każdy ma jakieś marzenia , pragnienia. Czy sie ziszczą? Warto przyjrzeć się kardynałowi Le Gor, ciekawej , skomplikowanej postaci.  Czytelnik podąża 4 drogami – z Thorosem , Asturckiem , ludźmi getta i dostojnikami kościoła. Kardynałowie , biskupi maja swoje tajemnice, niekoniecznie przestrzegają 10 przykazań , toczą ze sobą  walkę o władzę , wpływy , miejsce przy ojcu świętym. Nie należy też zapominać  o słabościach ciała, miłości zakazanej.  Czytelnik dostaje świetny przekrój społeczeństwa Awinionu , skupionym jednak na duchowieństwie i gminie żydowskiej.  Pisarka wiele miejsca poświęca emocjom bohaterów, ich dążeniu do realizacji swych celów. Ludzie tak różni jak żydzi i duchowni musieli jednak trzymać  uczucia na wodzy , tłumić je w sobie , nakładać maski , by zadowolić innych i ochronić siebie. Trudno się tak żyje., gdy wiele oczu śledzi czyjeś poczynania , życie publiczne i prywatne , czekając na potknięcie.

Nadchodzi rok 1347. Klemensa odwiedza wróżka , zwana Egipcjanką , uprzedza o epidemii, poddaje  różne sugestie. Choroba szybko dociera do miasta. Większość rodzin żydowskich chce go opuścić , udać się w strony , gdzie nie zanotowano chorób tylko we własnym gronie . Wtedy nikt nie wiedział , jak rozprzestrzeniają się takie zarazy , więc izolacja wydawała im się ratunkiem, logicznym posunięciem. Nie wszyscy chcieli opuścić Ulicę. Rozdzieli się. Zdawali sobie sprawę, że może nigdy już się nie zobaczą.  Muszą jednak spróbować. Czy po przejsciu zarazy rodzinne więzy, miłość, przyjaźń pozostaną, przetrwają? jak poradzą sobie walcząc z śmiertelną chorobą , razem z chrzescijanami?

 Powieść Calmann  dostarczy wielu informacji o obyczajach , prawie, stylu życia w ówczesnym Awinionie. To  powieść o wielkiej miłości , nadziejach , ambicji , ale też strachu i nienawiści, rozpaczy. Jest  tu wszystko, co potrzebne, by książkę nazwać interesującym czytadłem. Dobre osadzenie w realiach historycznych, indywidualizowanie postaci , rys obyczajowy.  Motywem przewodnim jest jednak miłość  i to jest właśnie to, czego nie zauważyłam na okładce. Taki mały napis „romans historyczny”.  Książkę czyta szybko, angażuje uwagę czytelnika , zaciekawia , sprawia przyjemność, a przy okazji pozala zajrzeć za mury  średniowiecznego Awinionu.

 

Pałac papieski

poniedziałek, 09 maja 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: