Blog > Komentarze do wpisu
Zawierucha

 

Wyd.MUZA SA, tyt.org.Vento scomposto, tł.K.Stańczyk, str.498, Warszawa 2011

Powieść przejmująca, poruszająca głębokie pokłady różnorodnych emocji , porażająca. Książka , od której nie można się oderwać , wciągająca i przykuwająca  uwagę losami bohaterów .

W trakcie czytania  miałam momentami mordercze myśli, pragnęłam dać upust swoim uczuciom , rozemocjonowana rzucałam- w przenośni- książkę , by za chwilę do niej wrócić. Nie mogłam przecież zostawić bohaterów!

 Simonetta Hornby tak potrafiła opowiedzieć historię Jenny i Mike`a ,że nie pozostawia  obojętnym , każe się głęboko zastanowić  nad przyczynami ludzkich zachowań , funkcjonowaniem agencji rządowych, sposobami postrzegania człowieka i jego traktowaniem.

Jenny i Mike  Pitt to szczęśliwe,  zamożne małżeństwo z dwójką dzieci- 7- letnią Amy i 4-letnią Lucy . Akurat się przeprowadzili do nowego domu , więc trwają jeszcze prace wykończeniowe. Są dumni z tego , co osiągnęli. Starsza córka   uczęszcza do prywatnej szkoły, a  młodsza do przedszkola  nastawionego na rozwój dziecka i współpracę z rodzicami. Mike, menedżer w banku,  jest bardzo zapracowany, ale ogromnie oddany rodzinie , Jenny to konsultantka w prestiżowej sieci sklepów. Jest dość drażliwa , raczej wygodna . Wobec innych utrzymuje wyraźny dystans , przekonana, że ich zainteresowanie powodowane jest niezdrową ciekawością. Nie lubi chodzić do przedszkola Lucy, na warsztaty dla rodziców, wysyła nianię . Nie udziela się .Jej nieufność i niechęć nie przysparza sympatii .

Oto zupełnie zwykły dzień ,a staje się początkiem tragedii. Dzień, w którym nagle świat wokół runął jak domek z kart. Przedszkolanka z Sunhine Nursery  miss Dooms na podstawie rysunków Lucy dochodzi do wniosku ,że dziewczynka jest  molestowana seksualnie i to przez ojca. Podejrzewa  Jenny o świadomość istniejącej sytuacji , ale chroniącą męża. Swoje podejrzenia zgłasza dyrektorce ,a ta opiece społecznej . W takich przypadkach procedury są bardzo rygorystyczne. Dziecko powinno zostać odebrane rodzicom i umieszczone w rodzinie zastępczej. Oczywiście dla jego bezpieczeństwa. Próbowałam sobie wyobrazić 4-letnie dziecko, zabierane z domu przez obce mu osoby ,  niczego nie rozumiejące , plączące i wyciągające ręce do matki . Pewnie myśli, że to kara za jakieś błahe przewinienie i pewnie zaraz wszystko wróci do normy, a może w jego sercu zaświta podejrzenie, że już nie jest kochane, zostało odrzucone. Tylko, kto o tym myśli .Bo na pewno nie opieka społeczna.  Ważne , by zabrać je z domu . Przerażające było to, że decyzja opiera się na rysunku dziecka  i interpretacji tegoż przez jedną osobę. Nikt nie zadał sobie trudu , by pomyśleć , jak dziwne czasem są skojarzenia dziecka , jego przekazanie rzeczywistości dla dorosłych. Dla Mike`a i Jenny  to szok, niedowierzanie, rozpacz. Mike szybciej ogarnia sytuację i wie, że  by dzieci mogły pozostać z matką, on musi się wyprowadzić.  Machina „opieka społeczna’ rusza pełną parą. Lucy spotyka się z psychiatrą dr Cliff, by specjalistka potwierdziła lub odrzuciła podejrzenia przedszkolanki. Mike, początkowo pełen wiary w szybkie zakończenie sprawy , czuje coraz większe osamotnienie , ma wrażenie, że wobec rządowych agend ma chyba udowodnić, że nie jest wielbłądem., szczególnie że opinia psychiatry jest niekorzystna. Dziewczynki na szczęście zostały z matka, ale czujne pilnowane , sprawdzane przez kuratorkę pod kątem kontaktów z Mikem, który z  żoną spotyka się sporadycznie ,by nie dawać żadnych podstaw do interwencji. Dzieci widuje z daleka , ma co prawda  prawo do wizyt, ale nadzorowanych. Czuje się jak już osadzony i skazany przestępca.  W hotelowym pokoju zostaje tylko z własnymi myślami , smutkiem , rozpaczą, ale też koszmarami. Jenny czuje coraz większą presję. Wierzy mężowi, staje po jego stronie , ale to wsparcie może skończyć się utartą dzieci. Dla sądu, opieki społecznej jest mało wiarygodna , bo bezpieczeństwo córek nie jest wg nich jej priorytetem. Walka w sądzie będzie trudna, a wynik wielką niewiadomą .

Takimi sprawami zajmuje się kancelaria Steve`a Bootha. Dzięki Pat, Sharon i Steve`owi czytelnik poznaje  również innych klientów Wizens, , ich historie , postępowanie opieki społecznej  oraz działania Bootha , który ma swoje priorytety.  Klientów traktuje bardzo indywidualnie , zna ich sytuacja rodzinną, finansową , problemy, troski i słabości . zdaje sobie sprawę ,że nie tylko opieka społeczna jest przeciwnikiem , ale często klienci są wrogami samych  siebie. Steve prowadzi niełatwe sprawy  o opiekę, przemoc w rodzinie , bo w tym się prawnik specjalizuje. Pat i Sharon  musza sprostać jego wysokim wymaganiom , choć nigdy tego nie werbalizuje. Uważa, że tak należy postępować, bo czyni z każdego człowieka i jego dobro stawia na pierwszym  miejscu.   Przez kancelarię przewija się smutna , zagubiona , ale zamożna Eveline Ansell , którą dużo młodszy mąż , już wiele razy pobił. Trudno jej podjąć decyzję , co bez słów odgaduje Steven. Ma  słabość do narkomanki  Mavis , której ciągle grozi odebranie córki, choć ze wszystkich sił stara się sprostać wyzwaniu, ale przede wszystkim wymogom opieki społecznej. Klientem kancelarii jest też pan Coutts , pedofil , oczekujący przyjścia na świat  pierwszego dziecka, które zaraz po narodzinach opieka chce odebrać. Na pewno trudną klientką jest pani Oboe , Nigeryjka , która mąż porzucił , gdy tylko dowiedział się o niepełnosprawności syna. Drażliwa , zamknięta w sobie , humorzasta, ale ogromnie kochająca syna .Tym  bardziej dziwi, że często nie przychodzi   na ważne spotkania w opiece społecznej lub na zajęcia do logopedy . Należy dowiedzieć się, co jest tego przyczyną tak nielogicznego postępowania. To tylko niektóre historie kancelarii , bo jedni klienci odejdą, zjawią się inni ze swoim bagażem doświadczeń. Zostanie niestety opieka społeczna ze swymi przepisami. Najbardziej oburzające jest to, że ci ludzie dysponując tak ogromną władzą, podchodzi do każdego przypadku tak samo. Agencja , którą powołano do ochrony praw dziecka ,traktuje je przedmiotowo , nie liczy się absolutnie z ich uczuciami , stanem emocjonalnym, nie interesuje ich trauma , jaką przeżyją. Ważne jest tylko, by postąpić zgodnie ze sztywną i często nieludzka literą prawa. Podobnie postępują specjaliści w osobach psychologów i psychiatrów . Czują władzę, ale i bezkarność. Rozprawy tego typu odbywają się przy drzwiach zamkniętych, wiec  nie poczuwają się do odpowiedzialności przed nikim.

Nie chcę powiedzieć ,że brak ludzi , którym naprawdę przede wszystkim dobro dziecka i rodziców leży na sercu ,ale są tak nieliczni, że żal., ale i strach.

Hornby namalowała bardzo ponury obraz , pełen emocji .Wie, o czym pisze, bo sama jest adwokatem specjalizującym się w prawach nieletnich, a w przedmowie podkresla, że korzystała z doświadczeń zdobytych w pracy adwokata, docenta uniwersytetu i sędziego. Pisze, że „ …zbyt często głosu małoletniego nikt nie ma zamiaru słuchać”.  Dobrze, że taka powieść powstała, bo porusza zbyt ważne tematy , by nie reagować. Uwrażliwia na pochopne sądy, nadinterpretację,  jakaś zbiorową histerię, która w niewinnym uścisku, całusie upatruje „złego dotyku’. Powieść nabrzmiała uczuciami , w której  autorka kreśli ciekawe portery bohaterów . Nie jest łatwo o niej pisać.

Warta przeczytania , godna polecenia.

niedziela, 01 maja 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
j.szern
2011/05/01 19:56:42
Żeby tylko fundusze pozwoliły i czasu starczyło... ;) Te pierwsze póki co - nie pozwalają. Z czasem jest nieco lepiej, ale wzięłam się "z kopyta" za lektury z wyzwania "od zmierzchu do świtu". Jak na debiutantkę przystało - wzięłam ich sporo, na szczęście objętościowo nie przytłaczają :)
-
judytta
2011/05/02 08:18:23
Polecam jej poprzednią u nas wydaną "Zbieraczka migdałów".
-
szamanka30
2011/05/02 19:14:58
Właśnie ten czas:) ciągle mi go brakuje. Ja sobie na razie z wyzwaniami dałam spokój, brałam udzial w dwu, może kiedyś jeszcze mnie coś skusi.

judytto, slyszłam o tej powieści, nawet jest w bibliotece, ale to jedna z częsci trylogii. Nie chciłabym zaczynać od środka :)