Blog > Komentarze do wpisu
Szlacheckie gniazda

 


Wyd.  Alfa, Warszawa 2000 

Przed nami czas wakcji, urlopów , wyjazdów w bardzo różne, czesto egzotyczne ,miejsca. Aura już taka bardzo urlopowa. Przyznaje jednak ,że te gorące , duszne dni , jakie funduje nam natura , nie odpowiadaja mi. Brak mi delitaktnego szelestu lisci, zefirka, który by chłodził nadmierny gorąc dnia.  

Dumajac o tym, co przede mną, a jakie podróze po naszym kraju za mną , przypomnial mi się wspaniały album Z.Żyburtowicza "Szlacheckie gniazda". Wydany ponad 10 lat temu , w księgarni od razu przciągnał moją uwagę okładką, potem zawartością. Był wówczas  jeszcze jeden album poświecony najpiękniejszym polskim pałacom. Niestety na obie pozycje  nie mogłam sobie pozwolić. Dziś tego nieco żałuję. 

Wybrałm album o mniej znanych szlacheckich dworach.  Żadna z wymienionych książek  nie jest dostępna w ksiegarni i tak naprawdę żal mi ,że nie wznawia sie tak wartościowych pozycji. 

 Szlacheckie gniazdo -jak bardzo pojęcie to kojarzy sie z ciągłością, tradycją, nie tylko z budynkiem wkomponownym przepięknie w krajobraz, ale z tymi , którzy żyli tam od wielu pokoleń. Pociąga ta dbałość o zachowanie pamiątek, estyma  , jaką obdarza się tych, którzy już odeszli, ale dali podwaliny pod dworki, rody i tradycję.  Wielkim szacunkiem darzę tych, którzy są entuzjastami odnowy zaniedbanych, podupadych szlacheckich siedzib. Przywracają do życia częsć  naszej przeszłości. 

Gdy myślę o takich dworkach  ,zawsze widzę ganek,  białe kolumienki przy wejsciu,  wokół kwiecie róznorakie, , rabaty, klomby, gazony, z tyłu wielkie drzewa, winorośl oplatającą mury. Ach! i aleję prowadzącą do dworu. Przychodzi wówczas na myśl "Pan Tadeusz" i słowa:

"Śród pól , przed laty, nad brzegiem ruczaju ,

na pagórku niewielkim , we brzozowym gaju,

Stał dwór szlachecki , z drzewa , lecz podmurowany;

Świeciły z daleka pobielane ściany,

tem bielsze,że odbite od ciemnej zieleni

Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni."  

Z.Żyburtowicz jest wspaniałym artystą-fotografikiem , wystarczy zobaczyć kilka zdjeć , by zakochać się w miejscu, którego nigdy nie widziało się na oczy:) to równiez reporter. K.Siemiatycka  to dziennikarka , która wojażowała tropem zabytków, publikowałą swoje reportaże w Pani . Żyburtowicz dał fotofrafie, pani Siemiatycka realcje  i w ten sposób powstały albumy,  przedstwiające wiele zamków, pałaców i dworów.   

Książka została podzielona na 30 rozdziałów , każdy poświecony innemu miejscu, najpierw świetnie zilustrowanemu  ,a nastepnie wzbogaconemu tekstem w 3 językach - polskim, niemieckim i angielskim.Warto dodać,ze wydano ksiązke na papierze kredowym. świetnie dla niej, gozrej dal zdjeć, które robiłam. 

Dla swojej i - mam nadzieję- waszej przyjemności chciałam przypomnieć niektóre z nich. 

Podróż , jak u Żyburtowicza, zaczyna się od Bendomina dziś zwanego Będominem. Miejsca, gdzie znajduje Muzeum Hymnu Narodowego. W rękach rodziny Wybickich znalazł się w 1739 r.

 

 

Będomin, wnętrza;

Otoczenie dworu, podoba mi się to poteżne drzewo.  

 

 Tak wygląda strona tytułowa każdego rozdziału. 

Poradnik budowy dworów z 1659 zalecał budowac szlachcie swe siedziby według nieba  i zwyczaju, bo służyc miały "do ozdoby ojczyzny i pozosatwienia po sobie  trwałych pamiątek" . Koszuty tak właśnie zbudowano, to przykład charakterystycznego dworu polskiego.  Oczywiscie  pierwotny budynek przebudowano wXIX, powiekszając go, a potem musiano remontowac po złych czasach wojny. Był zamieszkany przez państwa Rekowskich  do 1941. 

 Wnętrza dworu odtworzono z wielkim pietyzmem  - zgromadzono przedmioty użytkowe, dzieła sztuki, bibeloty  tak, by odzwierciedlały ówczesny patriarchalny model życia. 

 Któż  nie zna Bronowic, dzięki "Weselu"Wyspiańskiego? każdy też może  zwiedzić ten dwór , w którym znajduję sie Muzeum Młodej Polski. Nie może dziwić, iz najwieksze emocje  budzi izba-scena, gdzie rozgrywa się akcja sztuki Wyspiańskiego. 

Bronowice

 Bronowice

 Dwór w zimowej szacie. 

To o nim z taką wielką serdecznościa i ciepłem wyrażał się H.Sienkiewicz . Dwór w 1781 stał się własnością pradziada pisarza. 

Nietrudno dostrzec ślady po twrócy Trylogii. A i Sienkiewicz  na kartach powieści wspomniał niektóre pobliskie miejscowści. 

Zimą też pieknie, prawda?  

Teraz do Romanowa  

A to wnętrze dworu w Romanowie , gdzie znajduje sie Muzeum J.I.Kraszewskiego.

Tam mieszkał, wychowywał się i odbierał tzw. domowe wychowanie przyszły pisarz.  A dom był niepospolity, szczególnie za sprawą kobiet -"Białej Babuni" i "Babki Młodszej"  , czyli Konstancji Nowomiejskiej i Anny Malskiej. 

 Romanów, otoczenie dworu

 Na kartach książki zawędruje się do Chlewisk, Czarnolasu, Janowca, Głuch, Modlnicy  , Witowa, Tułowic, Glanowa i kilku innych. Podróż ciekawa i niezmiernie malownicza.  

Źródlo zdjęć i informacji - "Szlacheckie gniazda"Z.Żyburtowicz.

sobota, 18 czerwca 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
enga
2011/06/18 19:18:57
Od dzieciństwa marzy mi się posiadanie dworku z niewielkim parkiem-ogrodem dookoła. Niestety marzenie bardzo, bardzo mało realne, teraz już mogę to śmiało powiedzieć. Przepiękne zdjęcia, wnętrza, ogrody, ech...
-
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2011/06/19 17:36:22
ale piękne fotografie- piękne miejsca!! taka sielskosć
-
szamanka30
2011/06/19 19:45:32
enga, dzielisz też moje marzenie:) zawsze chciałam mieć taki właśnie dworek, potem już chociaż domek, ale ten ganek , kolumny i aleja maja w sobie coś tak pociągajacego...Kiedy kartkuję takie albumy , ogarnia mnie tęsknota do czegoś, czego nigdy nie doswiadczę, co jednak wydaje mi sie takie dobre.

mary, zdjecia są tak piekne,że dech zapiera. To, co zamieściłam nie oddaje całego uroku, bo jednak źle robi się fotki z kredowego papieru. No i format jest dużo wiekszy. To po prostu trzeba zoabczyć. W kilku miejscach byłam- urokiliwe, przyciągajace - inne bardzo bym chciała odwiedzic. Sa niewielkie, tlumów raczej nie ma. No ta sielskość, dla niektórych kiczowata ,a dla mnie - spokój, wyciszenie , piekno. Kawałek dawnego swiata.
-
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2011/06/21 22:22:06
dokładnie jak piszesz.. az by sie chcialo albo przeniesc w czasie, albo spakować manele i wyjechać w takie miejsce... powozem albo dorozką :) cudnie
-
szamanka30
2011/06/23 21:46:00
Mary, jaka piekna perspektywa! Ja poprosze o powóz, zbieram wszystko i przenoszę się na czas urlopu. Tak mi brakuje ciszy, spokoju, kojącego piękna wokół...