Blog > Komentarze do wpisu
Abonent czasowo niedostępny



Wyd.Skrzat, str.298, Kraków 2009

Przeczytałam dobrą powieść polskiej pisarki. Świat i bohaterowie , których stworzyła  zajmują czas czytelnika w sposób dosyć zachłanny. Budzi się ciekawość i trwa do końca powieści. A nie jest to jakaś miłosna historia z  bajkowym zakończeniem. Gdybym miała  użyć jednego – dwu wyrazów na jej określenie , powiedziałbym przede wszystkim smutna , bardzo smutna  i poruszająca  głęboko  różne emocje. Po lekturze zastanawiałam się  nad relacjami interpersonalnymi , nad zaufaniem do drugiej osoby , nad pojęciem miłości   do mężczyzny, matki , dziecka i wszystko stanęło pod znakiem zapytania. Czy to znaczy ,że lepiej nie czuć ? Nie , po prostu  należy przyjąć ,że życie potrafi przynieść wiele bólu.

 Ostrowska przedstawia w swej książce takie zasupłane, zapętlone życie  nie tylko głównej bohaterki . Tam każdy cierpi mniej lub więcej .

Marta ma 22 lata , już zdążyła w swym krótkim życiu doświadczyć tak wiele zła i to ze strony osób , które z  założenia mają dzieci chronić. Ojca nie zna , ojczym   kochał ją tak bardzo , tak strasznie . Matka była zachwycona ,że  okazuje tyle serca cudzej przecież córce. Tak, ojczym po prostu był pedofilem , którego podniecały małe dziewczynki. Marta od małego – miała 8 lat- musiała znosić nocne wizyty 5 dni w tygodniu. Molestowanie trwało latami. Nie potrafiła przez długi czas powiedzieć  nic matce,   najpierw była zbyt mała, a potem nie wiedziała jak  powiedzieć o postępowaniu jej ukochanego Piotrusia . Mając lat 13  zdobyła się na odwagę , opowiedziała wszystko jej i księdzu. Od matki dostała w twarz za bezpodstawne rzucanie oskarżeń na  tak kochającego ojca, a ksiądz również jej nie uwierzył. Została sama. Przerażona, nieufna , zła na cały świat , nienawidząca matki i jej męża. Sama wszędzie i zawsze.  Musiała być jeszcze opiekunką  dla swych młodszych sióstr – bliźniaczek. W domu czuła się jak służąca.  Całkowicie na marginesie rodzinnego życia, wyobcowana, odstająca od reszty. Nie miała czasu na naukę, więc matka nie ustawała w pretensjach za słabe oceny, za uwagi , jakie słyszała pod adresem córki. Marta tak bardzo pragnęła być naprawdę kochana, mieć pewność ,że komuś na niej naprawdę zależy, że nie jest  obojętny jej los. Uwierzyła, że Paweł jest tym wymarzonym , czułym, oddanym mężczyzną jej życia. Dziewczyna po raz kolejny przeżywa gorycz porażki, a potem tak wielką tragedię, jaką jest utrata dziecka, że nie można  się dziwić  depresji, przygnębieniu,  niechęci do ludzi , niewiary, że coś dobrego może ją jeszcze spotkać. No i wielkiej podejrzliwości wobec płci przeciwnej. Obwinia matkę, jest w niej tylko nienawiść do tej kobiety, która powinna dbać o nią, zapewnić jej bezpieczeństwo. Zastanawiała się, czy kiedyś było inaczej. Nie pamiętała. Mówi – nienawidzę , ale pragnie matczynej miłości , a kiedyś dojdzie do niej ,że  miłość i nienawiść dzieli tak cienka linia , iż często jedno splątuje się z drugim.  Za namową matki, która wyrzuca jej utrzymywaniu dorosłej kobiety, idzie do pracy . Zostaje sekretarką w dużej firmie. Tam poznaje Michała. Może  los  da jej teraz lepszą kartę. Może da jej radość, nadzieję, miłość.

Matka Marty  chyba kocha córkę, choć tak naprawdę nie wiem. Raczej przypomina jej łajdaka, który umknął , byle tylko się nie wiązać. Gdy poznała Piotra , zakochała się bez pamięci , „po kres” jak mówi córka. Darzy go uczuciem wielkim , ślepą ufnością, uwielbieniem zupełnym. Nawet dzieci nie są tak ważne. Wystarczy jedno miłe słowo, drobny gest i gotowa jest dla niego zrobić wszystko.  To tak poddańcza , niewolnicza miłość, że aż  miałoby się ochotę krzyknąć- masz dzieci, pomyśl i o nich. Cechuje ją też taki  małomiasteczkowy  sposób myślenia. Najważniejsze  jest „co ludzie powiedzą” , temu podporządkowuje decyzje. Ślub Marty jest też tylko dla ludzi , by wstydu nie było. Jednocześnie  dla rodziny  zrobi wiele  , zaharowuje się  po kilkanaście godzin dziennie ,żeby Piotruś miał ulubione jedzonko i ubranie,  bliźniaczki chodziły do prywatnego przedszkola, jeździły do sanatorium , były leczone przez lekarskie sławy. Jest nauczycielką angielskiego , więc prócz lekcji ma mnóstwo korepetycji. Matka Marty sądzi, że nic nie może zmącić jej szczęścia i poukładanego życia. Starszej córki nie liczy, bo już ją skreśliła z pięknego domowego obrazka.   Czy to prawda  czy kolejna gra  dla ludzi, dla zachowania twarzy. Taka miłość jest dla człowieka niebezpieczna, szczególnie jeśli może kiedyś dojść do poznania prawdy- nie było wzajemności.

 To nie jest  zwykła rodzina. Tam aż się kłębi od skrywanych emocji, gęsto od toksycznych relacji. Jak można przez lata molestować dziecko potem nastolatkę , udając czułego ojca. Czekać na nią  jak na młodą żonę , być zazdrosnym, że obdarzyła względami innego, a jednozceśnie udawac wielką miłość do żony.  Piotr to egoista, ukryty pedofil. Doskonale potrafi postępować z kobietami, szczególnie tymi z przeszłością, mającymi jakieś kompleksy. Wygodny, czerpiący pełnymi garściami z życia. Przekonany o swej atrakcyjności. Nie potrafi kochać. To narcyz.  Narcyz , który spełnia swoje zachcianki. I tak nasuwa się od razu pytanie – czy naprawdę matka Marty  przez tyle lat niczego nie podejrzewała, czy nie chciała widzieć. Wolę myśleć ( i chyba się nie pomylę),że była  tak zaślepiona  uczuciem do swego Piotrusia ,iż faktycznie uważała go za ideał mężczyzny. I jej się on trafił. Takie szczęście.

 Marta już uwolniona od nocnych wizyt ojczyma , nie widzi przed sobą celu. Poza tym jak może się zabliźnić jej rana , jeśli codziennie widzi faceta, który z dzieciństwa zgotował jej piekło,  życie w ciągłym strachu. Jedynymi niewinnymi i radosnymi w tej rodzinie są Dagmara i Patrycja , siostry Marty, które bardzo kocha , jednocześnie odczuwając ulgę, iż nie są w typie ojczyma.

Edyta , żona jej szefa, uważana przez sekretarki za szczególnie wredną osobę ,  jest w sumie nieszczęśliwa. Jej mało kulturalne zachowanie wynika ze strachu, co nie znaczy ,że je usprawiedliwiam. Jest  zazdrosna o Michała , bo  nie jest go pewna , walczy o niego. Boi się  i nie zawaha się  przed niczym. Tylko  czy to da jej szczęście?

 Tak właściwie w tej powieści spotkałam tylko dwie pary, które żyją normalnie , kochają się i pragną być ze sobą. To sąsiedzi Stańczyków , państwo Kozłowscy  i poznani przypadkiem przez Martę państwo Majewscy . Mało, o wiele za mało. To  napawa smutkiem i  lękiem.

Marta , by dalej żyć  i to bez tego strasznego balastu przeszłości  musi stanąć  twarzą w twarz ze swymi odczuciami, emocjami , żalami ,pretensjami, swoją nienawiścią, niechęcią, obojętnością .  Musi sobie odpowiedzieć na pytanie , czy dalej pójdzie z tym bagażem czy też jest w stanie zacząć od nowa. Zapomnieć nie można , ale spojrzeć lepiej , cieplej  na to, co się ma i pomyśleć – to początek .To szansa Marty. 

Narratorką  opowieści jest Marta, w tej chwili już  dorosła . O  jej wczesnych przeżyciach czytelnik dowiaduje się z nieco rwanego retrospektywnego  monologu bohaterki pełnego uczuć, ale niestety raczej negatywnych. Wydarzenia się przeplatają , dziewczyna w myślach komentuje to, co dzieje się aktualnie, , dzięki czemu  ma  się pełny wgląd  w jej uczucia, emocje , przemyślenia, takie od serca , na gorąco, co dodaje wiarygodności opowiadanej historii.

Cieszę się, że przeczytam tę powieść, bo pisarka poruszyła trudne ,a bardzo ważkie tematy, przede wszystkim o  pedofilii ,wypaczonych  stosunkach rodzinnych , zdradzie, fałszywych obietnicach. O miłości straceńczej , zwodniczej, wyrachowanej. O macierzyństwie, nadziejach i tragediach. Jednak przeraża mnie ,że to, co jest w powieści fikcją, w rzeczywistości może  dziać się za wieloma zamkniętymi drzwiami , a szczęśliwe uśmiechy jakieś  pary wcale nie muszą być prawdziwe.

wtorek, 19 lipca 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/07/19 19:42:09
Witaj, chciałabym Cię poinformować, że wśród osób blogujacych o literaturze rozpoczęła się taka akcja pod nazwą "One Lovely Blog Award". Ponieważ często tutaj zaglądam, pozwoliłam sobie na nominację Twojego bloga. Szczegóły znajdziesz na mojej stronie: krainaczytania.blox.pl

Oczywiście przystąpienie do zabawy nie jest obowiązkowe.

Pozdrawiam :-)
-
szamanka30
2011/07/21 21:45:27
krainaczytania bardzo Ci dziękuję za wyróznienie mojego bloga. Jest mi niezmiernie miło,że często zaglądasz:) Pozdrawiam serdecznie:)