Blog > Komentarze do wpisu
Czarna księga

  

Wyd. Albatros, tyt.org.The black book, tł. B.Stawski, str. 382, Warszawa 2009   

 Właściwie  przyzwyczaiłam  się już  do zupełnie niechronologicznego czytania powieści kryminalnych. Tak sobie przeskakuję do przodu ,do tyłu, czasem dziwią  mnie jakieś zmiany w życiu detektywów , o których dowiaduję się z tych czytanych później. Najpierw bardzo mnie to irytowało, bo lubię- jeśli jest ten sam bohater –  czytać w  kolejności , potem zaczęłam się przyzwyczajać ,że polityka wydawnicza u nas jest tak dziwna i nieprzewidywalna , iż nie warto się stresować. Przyjęłam z dobrodziejstwem inwentarza , to co dają. Walczyć  z wiatrakami nie zamierzam. 

Nie inaczej sprawa ma się z powieściami I.Rankina. Większość książek z inspektorem Rebusem przeczytałam , nawet mam na własnej półce. Wydawało mi się, że tylko ostatnie mi umknęły. A tu raptem mam w ręku „Czarną księgę” , która należy do dużo wcześniejszych. Wystarczy przeczytać pierwsze zdania. Inspektor i część jego ludzi przeprowadzają się dopiero na St Leonard`s, Siobhan Clarke  jest jeszcze mało doświadczona, a dowodzi nimi Wieśniak Watson ( nie pamiętam , w której powieści, ale już go żegnano ).

Pierwszą książką z Rebusem , jaką przeczytałam były ”Kaskady.  Polubiłam   inspektora , trzymałam za niego kciuki , zaimponował mi , wiec nic dziwnego, że szukałam kryminałów, w których on prowadził śledztwo. To skomplikowany człowiek i gliniarz.   Życie osobiste mocno niestabilne po rozwodzie. Wiąże się z różnymi kobietami, ale nie są zbyt trwałe związki. Ma  brata , który jakoś nie potrafi radzić sobie w życiu, choć przez jakiś czas wydawało mu się ,że „ustawił” się lepiej, ale handel narkotykami nie popłaca. Rebus to zawzięty, przenikliwy detektyw , o świetnej intuicji i umiejętności kojarzenia faktów godnych pozazdroszczenia. Czasem lubi pójść na skróty , z biegiem lat stał się cyniczny , pozbawiony złudzeń, ale  nie oznacza to poddania się. Wie ,że nie wypleni przestępczości, nie zamknie wszystkich złych ludzi , ale nie potrafi pogodzić się z tym, że ludzie , o których winie są przekonani , chodzą wolni po ulicach jego miasta, Edynburga. Na pewno jest cierpliwy, bo pozornie godzi się z sytuacją, ale przy najmniejszym podejrzeniu , wraca do sprawy i wgryza się w nią niczym terier. Kocha muzykę , jest w tym względzie bardzo wybredny , lubi dobry alkohol , a jeszcze bardziej piwo. Gdyśmy mieli zwiedzać Edynburg z Johnem Rebusem , chodzilibyśmy od pubu do pubu, przy okazji zerkając  na zabytkowe budynki.

 Nie inaczej ma się sprawa w „Czarnej księdze” . Rebus jest bardzo niezadowolony z przeprowadzki, woli jak najczęściej przebywać w jakimś pubie. Zresztą śledztwo , ochrzczone kryptonimem Moneybags ,zupełnie go nie interesuje.  Wydawać by się mogło ,że przynajmniej  osobiste sprawy inspektora  się układają. Zamieszkał z doktor Patience Aitkin , a swoje lokum przy Arden Street  wynajął studentom.

 W dniu , w którym jego życie znów się wywróciło do góry nogami, spokojnie poddawał się masażowi. Nie przeczuwając niczego złego , odebrał telefon. Jego brat  Michael wyszedł z wiezienia  i nie miał  się gdzie zatrzymać. Straszy brat  pogadał ze studentami, którzy przyjęli Mickeya do pakamery. Na razie  Rebus nie musiał się martwić. Jednak „w środę zaczął sobie zdawać sprawę z tego , że jego życie to chyba jakąś czarna komedia”. Poszedł do rzeźnika, a tam ranny mężczyzna dostał nożem, wiedział , kto to zrobił , ale za nic nie chciał powiedzieć. W takiej sytuacji Rebus stawał  się podejrzliwy ,  w końcu znał głównych graczy miasta. Zapamiętał więc niechęć Rory`ego i Bone`a. Wszystko jednak lawinowo poszło od spotkania starego kumpla. Inspektor zabalował, a po powrocie zastał wystawione przed drzwi walizki. Lekarka pokazała mu drzwi. Nie było innego wyjścia , też wprowadził się na  stare śmieci do studentów. Jego podwładny Brian  Holmes , w podobnej sytuacji, chciał wyciągnąć szefa do ulubionej knajpki , której wystrój był poświecony Królowi Elvisowi . Nie udało się, czego potem inspektor żałował, bowiem sierżant został napadnięty , a w wyniku urazu zapadł w śpiączkę. Kto mógł zaatakować policjanta i dlaczego? Okazało się, że  Holmes  miał taki czarny notes, w którym prowadził różne zapiski , dotyczące też starych , nierozwiązanych spraw. Czy to był powód? Ponadto do miasta przybył pewien pedofil.  Najbardziej jednak  inspektora zaciekawiły notatki na temat  spalenia  przed 5 laty Central Hotel , znalezienia niezidentyfikowanych szczątków z kulą w głowie. Oczywiście nikt nie zleca Rebusowi tego  śledztwa. A jednak jego natura nie pozwala  zapomnieć o kilku linijkach notatki z notesu Holmesa. Zaczyna sprawdzać tropy. W kręgu jego zainteresowań znajdą się  dawni bywalcy spalonego hotelu , niegdyś mającego dobrą opinię, ale potem  miejsca spotkań edynburskiej elity przestępczej oraz  niektórych osób z  bogatych rodzin miasta. Na jego liście jest ślepy , ale mający duża wiedzę  Matthew Venderhyde, dzięki  któremu zyskuje nowe informacje. Pojawia się imię Czarny Aengus , co ekscytuje Rebusa. Ten dziedzic browaru Gibsonów ładnych kilka lat temu nieźle rozrabiał , pociągał go margines, nie gardził towarzystwem kryminalistów. A gdzie tajemnice  i kamienne milczenie podejrzanych ewentualnie dziwne historyjki ,  tam Rebus wyczuwał Dużego Gera Cafferty`ego.  Wszyscy wiedzieli ,że jest najważniejszym  gangsterem , bez jego wiedzy niewiele działo się w Edynburgu. Tylko wiedzieć to jedno ,a udowodnić to drugie. Rebus za punkt honoru postawił sobie przymknięcie Dużego Gera. Polował na niego już długo. Teraz miał szansę. Rebus ślęczy nad , zdawałoby się , dziwnymi, oderwanymi informacjami . Szuka powiązań, nawet maleńkich niteczek, by odnaleźć to, co przeczuwa. Wie, że się nie myli. Dokonano na niego dwóch zamachów. Miał szczęście, ale też utwierdził się w przekonaniu , że ma rację. Oczywiście  zwierzchnicy nie są zadowoleni . Nie pierwszy i nie ostatni raz zostaje zawieszony, co nie powstrzymuje go od dalszych poszukiwań i rozwiązania sprawy.

Rebus jest taki jak w poprzednich kryminałach. W pracy wielki indywidualista ,  wykazujący się ogromnym doświadczeniem i znajomością ludzkich charakterów, wytrwały, cierpliwy, sprytny, przebiegły, ale tez bezwzględny. Pragnie stabilizacji, unormowania stosunków z bratem, ale nie jest to łatwe. Może wizyta u ciotki Eny coś wyjaśni i poprawi. Potrafi rozmawiać z każdym – przedstawicielem śmietanki Edynburga i najgorszym przestępcą. Dla niego nie ma ludzi nietykalnych. Liczy się tylko rozwiązanie sprawy, toteż nigdy nie będzie ulubieńcem szefów ani polityków. Nie pracuje się z nim łatwo – ma swoje humory, kaprysy, własne zdanie,  lubi chodzić własnymi drogami, ale  współpracownicy wiedzą, że ma nieomylny instynkt. To niełatwy człowiek, ale interesujący. Cieszy mnie, że zostało mi jeszcze kilka książek z Jockiem (jak mówi ciotka) Rebusem do przeczytania.

środa, 13 lipca 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
joanna_golaszewska
2011/07/13 17:06:40
Czytałam dotychczas jedną książkę tego autora, pamiętam klimacik nieco duszny, ciemny, ale jednocześnie spokojny. Mam zamiar jeszcze go poczytać, teraz na wolności;)
-
2011/07/13 20:27:32
Rankin jest jednym z moich najulubieńszych autorów, przeczytałam wszystko co napisał. Żałuję, że cykl z Johnem Rebusem już się skończył, w tej chwili wychodzą "rankiny" bez Rebusa, we wrześniu "Otwarte drzwi" :).
-
szamanka30
2011/07/14 19:28:41
Joasiu, teraz będziesz mogła lepiej poznać inspektora Rebusa.Wolność ma swoje zalety :) Zapomniałam napisać o tym specyficznym klimacie, ale masz rację. Polecam Ci książki Rankina.

Jane , witaj na blogu:) zaglądam do ciebie , bo piszesz o kryminałach,a ja je lubię. Rankin należy też do moich ulubieńców. Żałuje,że nie ma już Rebusa. Trochę dziwnie będzie czytać kryminał Rankina bez niego:) jednak zobaczę, co autor wymyslił:)