Blog > Komentarze do wpisu
Erynie

Wyd.Znak, str.270, Kraków 2010

 

 W „Głowie Minotaura”  już  widać było przejście pisarza na teren Lwowa. Mock i Popielski  poznają się, prowadzą wspólnie sprawę, a zakończenie  zapowiada przejęcie pałeczki przez lwowskiego komisarza. 

Jest wiosna 1939 . I to ta późna , bo kwitną kasztany. Nad Lwów jednak nadciągają głębokie cienie. Oto policjanci znajdują zwłoki 3-letniego Henia Pytki. Chłopiec został  brutalnie zamordowany w sposób mający zwrócić uwagę na żydów i  ich obciążyć  zbrodnią. Śmierć dziecka ,wcześniej torturowanego, wstrząsa ludnością miasta. Boja się, że napaść może się powtórzyć, żądają szybkiego ujęcia sprawcy. Wielu faktycznie jest przekonanych, że należy poszukać ludności  żydowskiej. Gdy ludźmi rządzi strach , skorzy są do działań szybkich acz nieprzemyślanych. Nadzieję jednak pokładają w Popielskim . Komisarz dorobił się przezwiska Łyssy . Dba o siebie . Garnitury  ma szyte na miarę  od wcale nietanich braci Jabłkowskich , buty  również z drogich sklepów. Na głowie kapelusz, na nosie ciemne okulary. Nie pracuje w dzień. Najwcześniej zaczyna około 16, ale nie kończy przed 2-3 w nocy. Nie dlatego , by zaznaczać swoją oryginalność, ale z powodu choroby. Nęka go epilepsja. Musi unikać  rozproszonego światła słonecznego.  Rytm pracy , jaki został ustalony ,bardzo mu odpowiada. Popielski to wykształcony człowiek, ale tez samotnik. Właściwie  nie ma przyjaciół.  Czy to w policji czy poza nią toczone rozmowy mają charakter służbowy, oczywiście z wyjatkiem rodziny, gdzie jednak bywa raczej milczący.  Przepada za  wygodą , dobrym jedzeniem , alkoholem i kobietami. Nawet  dla jego zwierzchnika nie są  tajemnicą wypady komisarza pociągiem do Krakowa zawsze w towarzystwie atrakcyjnej kobiety. Kiedyś był żonaty, ale szybko został wdowcem z małą córeczką. Bardzo kocha Ritę, ale doskonale wie, że niełatwy ma charakter. Dom prowadzi  kuzynka Leokadia . Od ponad roku jest dumnym dziadkiem. Jerzyk to jego oczko w głowie. 

Popielski  chciałby szybko ująć sprawcę, ale niewiele ma śladów.  Doskonale zdaje sobie sprawę z presji .W czasie śledztwa potrafi być brutalny.  Nawet bardzo. Doprowadza to w pewnej sytuacji  do zmiany zdania o komisarzu  włącznie z   utratą szacunku dla jego osoby. Bywa cyniczny i bezwzględny. Gotów wiele poświecić, by dostać sprawcę. Nie waha się przed przemocą.  Czuje ,że musi się spieszyć, szczególnie że dochodzi do kolejnej napaści  na małego chłopca, syna przyjaciółki jego córki.  Morderca  jest zuchwały, nawet z komisarzem staje twarzą w twarz. Tylko nic z tego nie wynika. Daje do zrozumienia, że może wejść wszędzie  i nic go nie powstrzyma, a nie wiadomo , co nim kieruje, nie rysuje się żaden motyw.  Popielski z trwogą myśli o wnuku, lekarz sądowy o swoim małym synku. Strach narasta. To już nie jest sprawa ubogich dzielnic. Każdy może paść ofiarą szaleńca. Komisarz nawiązuje nawet kontakt z szefem  lwowskiego podziemia Mosze Kiczałesem , zawierając dosyć nietypową umowę. Poszukiwania trwają.  Z Popielskim  wędruje czytelnik przez ten dostatni, bogatszy Lwów  , poprzez zaułki biedoty, knajpy,jak też  wśród drobnych przestępców , batiarów i bossów kryminalnego świata, dzięki czemu można się przyjrzeć kulturowemu i życiowemu tyglowi Lwowa. Podobnie jak w cyklu wrocławskim opisuje miasto , co bardzo mi odpowiada, choć chyba Wrocław  był dokładniejszy. No i ogromny atut – lwowska gwara, cudownie oddana, niemal jakbym słyszała , a nie czytała te frazy. Brak jednego – planu miasta , co było takim znakiem rozpoznawczym pisarza.

Postacie nakreślone bardzo dobrze , takie pełnokrwiste. Nawet tych mniej znaczących dla biegu zdarzeń  charakteryzuje, pisze o zajęciach, przeszłości , rodzinie. Nie są wyrwanie ze środowiska  , wprost przeciwnie osadza je w konkretnym miejscu, oddając styl życia, mentalność.  Na pewno wyróżnia się sam komisarz, postać nietuzinkowa, nieco wymykająca się ocenie, ale też doktor Podhirny , Zubik , szef  Popielskiego, czy Kiczałes.

Krajewski skonstruował swą powieść na zasadzie 2 planów czasowych- Wrocław 2008 i Lwów 1939 , a tak precyzyjnie to nawet trzech, choć to tylko epizod w 1949r we Wrocławiu.

Współczesny Wrocław  staje się wstępem do przeszłości , do Lwowa 1939, on też kończy historię  tam zaczętą, spaja zdarzenia klamrowo.  Epilog lwowskiej historii  podkreśla ponadto  pomost miedzy historią obu miast, o czym trzeba pamiętać. 

Kolejny dobry kryminał Krajewskiego.

niedziela, 24 lipca 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
niedopisanie
2011/07/24 16:53:41
Czytałam i bardzo mi się spodobała - szczególnie zakończenie. Lubię ten szczególny klimat, który Krajewski wyczarowuje słowami.
-
Gość: mariolasl, 80.73.216.*
2011/07/25 01:09:04
To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem i na pewno nie ostatnie. Książka bardzo mi się podobała, a w kolejce czekają następne. Muszę tylko skompletować serię o Breslau, jakoś nie lubię zaczynać czytania, gdy nie mam całości, nawet jeśli nie jest to konieczne.
-
claudete
2011/07/25 14:38:31
"Festung Breslau" mnie przygnębiło, zaś "Głowa Minotaura" zaciekawiła - tylko tyle miałam spotkań z panem Krajewskim. Na pewno jednak szykują się już następne - najpierw chciałabym skończyć serię o Breslau, bo jakoś nie lubię Mocka i wydaje mi się, że gdybym zaprzyjaźniła się lepiej z Popielskim to pewnie bym już więcej do Eberharda nie wróciła. A byłoby szkoda.

Pozdrawiam :)
-
avo_lusion
2011/07/25 21:39:26
Zaczyna mi być wstyd, że jeszcze nie czytałam Krajewskiego... Czas zacząć!
-
szamanka30
2011/07/26 11:12:39
niedopisanie , no wlaśnie ten klimat, które oddał we wrocławskiej serii, a teraz ukazuje w lwowskiej. Poza tym dobrze skonstruowane zagadki oraz upór Mocka , a obecnie Popielskiego zapewniaja dobrą lekturę.

mariolasl cieszy mnie ,że i Tobie przypadła do gustu:) Rozumiem chęć kompletowania serii o Mocku; też tak lubię czytać.

claudete one w ogóle są przygnębiajace- tematyką, atmosferą, ale oddają tamten czas.Choć ludzkie instynkty nie uległy zmianie , to metody śledcze raczej tak. To prawda ,że trudno lubic Mocka, ale ja podziwiam dociekliwość i upór, by dojśc prawdy. Popielski ma dużo z wrocławskiego komisarza. Przeczytaj serię o Breslau. Warto.

avo_lusion , ale czemu ma Ci być wstyd? Po prostu jeszcze nie nadszedł moment poznania książek Krajewskiego i tyle. Ja nie przeczytałam iluś tam powieści , które inni już przeczytali, ale kiedyś to zrobię, jesli tematyka mi odpowiada. A do Krajewskiego zachęcam.
-
avo_lusion
2011/07/26 14:28:48
To tak z przymrużeniem oka, bo widzę, że to jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy obecnie ;)