Blog > Komentarze do wpisu
Gdzie zaległy cienie

 

Wyd.Dolnośląskie, tyt. org. Where the shadows lie, tł. Ł.Witczak, str. 298, Wrocław 2011

Czy manuskrypt sagi może być przyczyną śmierci ? Ależ tak !  Z  zainteresowaniem przeczytałam  kryminał M.Ridpatha , którego akcja  toczy się na Islandii. Nie dość, że miejsce lekko egzotyczne , na dalekiej  północny  owiane mgiełką tajemniczości, niezwykłości , to na dodatek chłodne!  Przy tych paraliżujących  dusznych dniach z wielką przyjemnością przeniosłam się na Islandię , do Reykjaviku i okolic:)

Zanim tam wylądujemy , niestety na trochę trzeba zatrzymać się w Bostonie . Sierżant Magnus Jonson  musi podjąć życiową decyzję. Jest sumiennym i prawym funkcjonariuszem policji. Lubi swoją pracę. Każdy zamknięty przestępca daje satysfakcję. Za każdym zabójcą widzi twarz swego ojca , który padł ofiarą morderstwa, ale sprawcy nie odnaleziono. Wszyscy , których aresztował , utożsamiali się z mordercą ojca. Uczciwość zawodowa wpędza Magnusa w kłopoty. Był świadkiem zacierania przez swych kolegów śladów w ważnej sprawie. Zdobyte informacje przekazał przełożonemu , nieuczciwych policjantów wysokiego szczebla aresztowano, a on miał być świadkiem w procesie. Naraził się mafii i policjantom. Mógł zostać objęty programem ochrony świadków , ale to łączyłoby się z zmianą tożsamości , pracy. Nie chciał tego. Najlepsze wyjście zaproponował szef. Miał wyjechać na Islandię , być kimś w rodzaju konsultanta. W tym kraju nie ma tak poważnych przestępstw , ale wraz z napływem imigrantów zaczyna się to zmieniać. Islandzki komisarz chce być przygotowany , mieć człowieka , który zna się na ciężkich przestępstwach i może pomóc jego ludziom. Doskonale się złożyło, że Magnus ma islandzkie korzenie , tu się urodził, spędził dzieciństwo , władza językiem. Nie mogło się lepiej ułożyć.

Po przylocie sierżant wraca do swego prawdziwego nazwiska, bo Amerykanie nie mogli zrozumieć zwyczajów jego ojczyzny, wiec je zmienił. Teraz to Magnus Ragnarsson.  Nie może się nadziwić sposobowi pracy islandzkiej policji.  Szokiem dla niego informacja, że  policjanci nie noszą broni. Zdaje sobie sprawę ,że nowi koledzy niekoniecznie muszą być zadowoleni z narzuconego im człowieka. Powinien postępować dyplomatycznie . tylko czy jego wrodzona niecierpliwość na to pozwoli?  Podjecie obowiązków  łączy się z początkiem śledztwa w sprawie morderstwa, którego ofiarą padł profesor Agnar Haraldsson , wykładowca języka islandzkiego na uniwersytecie. Sprawę  prowadzi Baldur  Jakobbssen . Takim opiekunem Magnusa zostaje Ari Holm, studiował w Ameryce, przez kolegów raczej lekceważony. Wie, że popełnia czasem błędy, nawet boi się przedstawiać swoje przemyślenia, uwagi ,  do czego zachęca go Magnus    Z laptopa Agnara  dowiadują się o jego umówionym spotkaniu z Stevem Jubbem . Mają więc podejrzanego, tylko co było motywem. I tu wkracza staroislanadzka saga. Okazuje się, że Jubb  miał dobić targu związanego ze sprzedażą zupełnie nieznanej sagi o Gaukurze. Były o niej wzmianki w jednym tylko spisie sag, ale uważano, że uległa ziszczeniu.  W transakcji pośredniczył profesor. On też sagę przetłumaczył na angielski . Magnus i  Ari z wielką ciekawością czytali tekst. Magnus zawsze lubił  te opowieści , szczególnie że wiązały się z ojcem. Dzięki mailom Jubba  wiedzieli, że jest  jeszcze jeden wspólnik . Tylko oni byli fanami Tolkiena  i jego „Władcy pierścienia” , posługiwali się więc  nickami z jego powieści, używali dziwnego szyfru. To Ari  wpadł  na pomysł , iż tacy pasjonaci mogli użyć języka wymyślonego przez Tolkiena  -elfickiego. Baldur rwał włosy z głowy , gdy podwładni przyszli z taką hipotezą. Co o nich myślał, lepiej nie wiedzieć. Zresztą  mocno dawał odczuć Magnusowi, gdzie jego miejsce, a kto podejmuje decyzje. Nie poczuli sympatii do siebie, jeden bronił swego terytorium , drugi  uważał, ze jest na tyle doświadczony, by być poważnie traktowanym. W tym czasie już wiadomo, że morderstwo wiąże się z sagą, ale nie jest to jedyny skarb. Dowiadują się kto był  właścicielem manuskryptu  i  czemu jego istnienie ukrywano. Wychodzą również na jaw  nieznane do tej pory listy Tolkiena do pradziadka Ingileif , a związki nieznanej sagi z powieścią są coraz wyraźniejsze.   Policjanci mają sagę , podejrzanych , nawet motyw, ale czy to Jubb zabił. Magnus w to nie wierzy. Uważa, że trzeba szukać dalej ,a kierunkiem śledztwa powinna być saga i  ludzie , którzy wiedzieli o jej istnieniu.

Ingileif  nurtuje też śmierć jej ojca , wielkiego pasjonata sagi, poszukiwacza pewnego skarbu. Prosi Magnusa o pomoc. Rozumie  ją , mając w pamięci własne uczucia po śmierci ojca. On sam też musi uporać się z gorzkimi wspomnieniami  dzieciństwa. Zmierzyć z prawdą, która zmieni jego widzenie przeszłości, zburzy dotychczasowy obraz.

Znikniecie Magnusa z Bostonu nie oznacza ,że Dominikańczycy  zostawia go w spokoju. Wynajęli płatnego zabójcę, który ma wykonać wyrok. Nie będzie zeznań, skorumpowani policjanci wyjdą na wolność, a mafia będzie bezpieczna. Osoby bliskie sierżantowi są zagrożenie. Kiler nęka ich w domach , domaga się ujawnienia miejsca pobytu Magnusa. Trochę naiwne wydawało mi się myślenie Ragnarssona ,że zniknie i wszystko będzie w porządku, pojawi się na procesie , a potem będzie mógł wrócić do domu i pracy. Poszukają go nawet na odległej Islandii.

Dochodzenie toczy się dalej, a Magnus coraz lepiej poznaje system działania policji islandzkiej , sposobu życia ludzi. Już wie, że bez kawy nie ma życia i pracy, pamięta, iż przejawem dobrego wychowania jest poczęstunek kawą właśnie i ciastem. A także chodzenie w skarpetkach w cudzym domu. I jeszcze trochę.

Jak mówi pastor Hruni „wiara Islandczyków jest inna , musi być inna niż pozostałych narodów. Widzimy dobro i zło, siłę i spokój w otaczającej nas przyrodzie. Nie tylko  je widzimy , ale słyszymy i czujemy. Nie ma nic piękniejszego nad słońce odbite od lodowca i ciszę na fiordach o świcie. Ale wiemy także , co to wybuch wulkanu trzęsienie ziemi , co to strach przed zgubieniem  siew śnieżnej zamieci albo posępny krajobraz lawowego pustkowia”.

 Nie można  odmówić pisarzowi  stworzenia galerii ciekawych postaci  i to nie tylko pierwszoplanowych. Radpath dba o szczegóły, o wiarygodność. Prócz już wspomnianych na uwagę zasługuje czarnoskóra policjantka Vigdis, pastor koscioła Hruni – znawca diabła, badacz Saemundura, średniowiecznego historyka i pisarza, fani tolkienowskiej powieści jak Jubb, ale też tacy, którym bardziej odpowiada  fikcja niż rzeczywistość. Dla nich mówienie o Sauronie , Gandalfie , Gimlim to jak rozmowa o znajomych , sąsiadach. Igileif  ma swoje tajemnice, ale kocha galerię, lubi projektować, jest zdeterminowana , jej  brat Petur odcina się od dziedzictwa, ucieka najpierw do Londynu, potem w świat nocnych klubów, których jest właścicielem . Jak na Islandii może dziwić starszy mężczyzna , który spokojnie zeznaje ,że widział  przedstawiciela Ukrytego Ludu? Niebanalne postaci stworzył pisarz, dzięki czemu  powieść  czyta się doskonale. Ponadto czytelnik wiele dowiaduje się o życiu mieszkańców kraju , o jego przyrodzie ,  po prostu o kraju lodu i ognia.

 

„…popatrzył na taflę jeziora. Mieniło się w kwietniowym słońcu nadzwyczaj głębokim błękitem . Dziesięć minut temu połyskiwało stalową szarością – za kilka minut znów będzie tak wyglądało.”

 

„Samo miasteczko nie przedstawiało może szczególnego widoku , za to okolica była cudowna . Na zachodzie widniała polodowcowa dolina rzeki Hvita z prastarą osadą Skalholt, gdzie dawno temu zbudowano pierwszą na Islandii katedrę, na północy wznosiły się lodowce :masywne , białe  bloki wytyczające prostą linię horyzontu miedzy wierzchołkami gór.”

 Lodoweic Vatnajokul

„ W miarę jak Magnus jechał w górę doliny Thjorsy ku Hekli , skrytej w chmurze gdzieś na południowym wschodzie, krajobraz stawał się coraz bardziej posępny . Trawę zastąpiły czarne skały i kopce piasku, podobne do pozostałości po jakimś ogromnym  opuszczonym zagłębiu kopalnianym. Rzeka opływała wysoką na paręset metrów okrągłą kamienną bryłę zwaną Burfell, siedlisko trolli z ludowych opowieści. Nieco dalej droga przecinała jeden z rwących  dopływów Thjorsy. (…) W dolinie po lewej wąskim, lecz silnym strumieniem płynęła rzeka Fossa .Jęzory śniegu sięgały w dół górskich szczytów …”

 Kanion Oexarafoss

„ W miarę  jak wspinali się wyżej , pejzaż stawał się coraz  dziwniejszy . szczyt Hekli  nie był zwieńczony  okrągłym stożkiem , lecz ciągnącym się wzdłuż grzbietu szeregiem starych kraterów pozostałych po dawnych erupcjach. Z wąskich szczelin wydobywały się opary siarki. Pokrywa śniegowa była coraz cieńsza (…)W głębi , całkiem niedaleko , bulgotał wulkan.”

 Hekla

 Chyba nie na darmo już w średniowieczu Heklę uważano za wrota piekieł?     

  Wybuch Hekli 

 


 Przeczytalm ,że ten kryminał Ridpatha otwiera nowy cykl w jego twórczosci. Może jest szanasa na ponowne odwiedziny na Islandii? 

piątek, 15 lipca 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/07/15 20:38:44
M.Ridpath jest dla mnie białą księgą, dziwne, że umknął mojej uwadze :), po Twojej notce, przyjrzę się bliżej panu R.
Czytałaś "Białego Rosjanina", to ostatnia pozycja Bradby'ego przeze mnie nie przeczytana i muszę jak najszybciej to nadrobić.
Pozwolisz, że będę tu zaglądać :).
-
szamanka30
2011/07/15 21:39:40
Do tej pory pisał thrillery związne z wielkim biznesem , w końcu był maklerem:) O wiele bardziej podoba mi się ten islandzki kryminał. "Białego Rosjanina" przeczytałam nieadwno, kilka postów niżej jest moja notka o nim, bardzo mi się podobała powieść Bradby`ego, podobnie jak "Pan deszczu".
Jane będzie mi bardzo miło , jesli będziesz zaglądać:)
-
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2011/07/17 17:37:33
ooo kolejna ciekawa pozycja...
-
szamanka30
2011/07/18 20:07:25
Całkiem ciekawa mary :) dużo bardziej mi odpowiada ta tematyka niż świat finansjery.