Blog > Komentarze do wpisu
Księga Edenu

Wybrałam się do biblioteki z nadzieją, że coś do czytania letniego sobie znajdę. Niestety nie mogę powiedzieć, że  jest dobrze zaopatrzona i naprawdę trzeba nieco szczęścia , by złowić  jakąś interesującą lekturę. Mój wzrok przyciągnęła też okładka „Księgi Edenu” Kai Meyera. Notka na skrzydełku informowała ,że to  powieść  historyczna , choć raczej z gatunku bardzo modnych – poszukiwania zaginionych rzeczy, ksiąg, wyjaśnianie tajemnic. Coś w stylu Browna i jego następców. Nadzieję miałam tylko na to, że okaże się lepsza od wielu z nich z dobrym tłem historycznym.

 I na szczęście nie pomyliłam się.

To książka drogi , w której bohaterowie muszą przebyć z różnych przyczyn długą wędrówkę . Niektórych ona zmienia , inni pozostają wierni  sobie nawet po wielce traumatycznych przejściach. Pisarz  osadził  akcję w latach 1257/58 , bardzo ważnych szczególnie dla krajów Azji. Czytelnik na pewno nie może narzekać na brak atrakcji  - Europę środkową i południową  zimą   i kraje orientu zwiedzamy  naprzemiennie, obserwując ludzi , wypadki , ich wpływ na losy krajów i jednostek.

W niewielkim  niemieckim klasztorze Eifel nowicjusz Aelvin  po raz kolejny narobił sobie kłopotów. Wymknął się do lasu, by obserwować piękną , młodą Libuse, wzywającą duchy ziemi. Nie bardzo nadawał się na mnicha , ale cóż nie miał innego wyjścia. W drodze powrotnej przy pomocy przyjaciela Odona  wymyśla fortel, który uratuje go od kary. Poszło tym łatwiej , że do klasztoru zawitali goście. Mnich , dominikanin , uczony , prowincjał zakonu  magister Albertus, zwany Magnus.Albertus Magnus,  dominikanin, prowincjał zakonu, do dziś uważany za jednego z najwybitniejszych uczonych średniowiecza;

Towarzyszy mu dziwna , młoda mniszka. Okazuje się ,iż ona jedna uszła z życiem z francuskiego zakonu , zaatakowanego przez rycerzy  arcybiskupa Kolonii Konrada von Hochstadena. Potrzebują odpoczynku , pomocy również. Favola ma niewiele życia przed sobą , w niezłej kondycji utrzymują ją leki magistra i silna wiara w misję , wybór Boga. To ona jest strażniczką ostatniej rośliny z ogrodu Eden – Luminy. Roślina musi wrócić do dawnego , prawdziwego raju , by dać początek drugiemu  boskiemu ogrodowi. Każdy chrześcijanin wie, że miejsce szczęśliwości , skąd wygnano Adama i Ewę ,leży na wschodzie. Droga przed wędrowcami daleka , drogi ogromnie niebezpieczne, a na dodatek najemnicy arcybiskupa zrobią wszystko, by odebrać Favoli Luminę. Dowodzi nimi wilczy rycerz, okrutnik , Gabriel von Goldau.

 Eden

Albertus ma jeszcze jedno spotkanie z dawnym znajomym , rycerzem Coraxem von Wiledburgiem którego chce prosić o pomoc i towarzyszenie w tej wędrówce. Coarx , niegdyś sługa arcybiskupa, potem krzyżowiec, zrzekł się rycerskiego tytułu,  zaszył się w lasach i poświecił wychowaniu córki . Odmawia Albertusowi , ale to nie uchroni jego domu i mieszkańców od przerażającego ataku wilczej sfory Gabriela i krzywdy , jak spotka jego i córkę. Gabriel po prostu mu nie wierzy, sądzi, iż stary rycerz(był jego giermkiem , uczniem)   wie więcej. A poza tym lubi poczucie władzy, możliwość zaspokojenia swej natury, swej furii z poczuciem pełnego bezpieczeństwa. Kto go ukarze?  Atak na Coraxa i jego następstwa zmieniają decyzję. Pojedzie z magistrem. Albertus  to człowiek wielkiej wiary, wszystko rozpatruje w kategoriach duchowych, religijnych , zdecydowany i stanowczy , ale też nieco bezwzględny, bo wszystko i wszystkich podporządkowuje swemu celowi. Śmierć  któregokolwiek z nich   jest nieistotna , bo służy większemu dobru, ludzkości. Favola   koncentruje się tylko na roślinie , niezbyt lubi siebie. Uważa ,że ma dar śmierci , dlatego też nosi rękawiczki, by nikogo nie dotknąć bezpośrednio. Po prostu widzi ,jak  ta osoba umrze . Krucha , delikatna, schorowana, ale dla Luminy wykrzesze wszystkie siły. Budzi uczucia opiekuńcze.  Corax  ma do załatwienia stare porachunki, nie tylko z Gabrielem , ale z kimś z przeszłości , z ziemi świętej. Ta zemsta czekała bardzo długo. Libuse też pragnie odwetu , ale przede wszystkim  ma nadzieję, że wreszcie dowie się czegoś o matce. A wróg ojca zdaje się mieć z tym wiele wspólnego. Aelvin  dołącza do wędrowców na wyraźne życzenie Favoli , ponieważ w jej widzeniu on uratował Luminę.  Wędrówka jest trudna  przynajmniej z dwu powodów – mroźnej zimy  i pościgu sfory.

Na chwilę  zostawiamy wędrowców  walczących z zimnem i przenosimy się do kraju Orientu  pod mury twierdzy Almut. To miejsce  nizarytów , w Europie zwanymi asasynami , świetnie wyszkolonych , zabójczo sprawnych ludzi Starca z Gór. Twierdza jest otoczona przez hordy mongolskie pod dowództwem ilchana Holagu , wnuka Dzingis chana . Holagu jest władcą okrutnym , o nienasyconej ambicji ,  pragnie władzy , podporządkowania wszystkich ludów tamtej części świata . A punktem docelowym  jest Bagdad  i zniszczenie dynastii Abbasydów. Dzięki  księżniczce Sinaidzie, siostrze żony Hulagu Dokuz ,  czytelnik poznaje  ten egzotyczny dla Europejczyka świat orientu , Mongołów , ich dążenia i plany , mentalność , sposób patrzenia na świat  , ale przede wszystkim nizarytów , ich historię, styl życia ,  wiarę. Kuhr Sah , ostatni Starzec z Gór , nie ma wyjścia i musi po długim oblężeniu poddać twierdzę, zawierzyć słowu Hulagu. To chyba tak  jakby uwierzyć kobrze, że nie ukąsi. Naturalnie Mongoł nie ma zamiaru dotrzymać słowa. Ilchan staje się podatny na rady i sugestie  dotychczas najwierniejszego sługę Kuhr Shaha , Shadhana, wielkiego uczonego, którego jednym pragnieniem jest wejście do ogrodu Allacha i biblioteka w Bagdadzie. Dla tego człowieka liczy się tylko wiedza, możność poznania , poszerzenie horyzontów. Nie może wybaczyć nizarycie, że odmówił mu wejścia do ogrodu , co jest tylko przywilejem kolejnych Starców z Gór. Nie czuje przywiązania , miłości , górę w nim bierze ziszczenie marzenia. To chłodny naukowiec.  Kuhr Shah podziwia jego rozum, wiedzę, ale nie czuje się z nim związany emocjonalnie.  Shadhan jest gotów zdradzić, byle tylko zobaczyć i zagrnac zbiory  biblioteki bagdadzkiej. Hulagu dążąc do osiągnięcia celu, kieruje są armię na wschód. Wyprzedza go Sinaida, chcąc się zemścić na szwagrze, zrobi wszystko , by uprzedzić  o niebezpieczeństwie  kalifa Al.- Mutasima.  Keracka księżniczka to silna kobieta, o zdecydowanych poglądach, wojowniczka, nie zawaha się przed niczym. Potrafi doskonale walczyć nie tylko mieczem ale też na sposób nizarytów.

Hulagu odpoczywajacy po polowaniu

Wszyscy bohaterowie są w drodze.  Albertus i jego towarzysze  przeprawiają się przez krainy Serbii , gdzie niebezpieczeństwo czyha  na każdym kroku. Stefan , władca kraju, pragnie zaprowadzić porządek, uwolnić swoją ojczyznę od okrutnych bandytów , napadających na wioski, przejezdnych , pielgrzymów  czy rycerzy króla. Croax  zna te tereny, opowiada o zwyczajach niektórych ludów.  Nie można  obojętnie czytać o plenieniu , w którym miarą męstwa i odwagi jest ilość ściętych głów , na dodatek zatknie tych przed domostwem wojownika. Król  uratuje ich z nie lada opresji , dzięki niemu też znajdą się  w Niszu a potem Sofii , następnym przystankiem jest Bizancjum , kraina nad Tygrysem , a potem Bagdad. Drogi chrześcijan i hordy Mongołów oraz ludzi kalifa  muszą się przeciąć.  Każdy z ich pozostaje wierny sobie, swoim pragnieniom. Bagdad musi upaść , rządzący sa już zbyt słabi, zanadto przywiązani do luksusu. Hulagu , głodny sukcesu, go zdobędzie , za co zapłaci tysiącami istnień ludzkich( źródła podają miedzy 80 tysiącami a 2 mln zabitych).Nie obchodzi go to. Kalifa i jego rodzinę czeka okrutna śmierć, co gorsza historycznie poświadczona. I co z tego ,że potem ilchan  się zmienił , stał tolerancyjny, światły, sprzyjał nauce, badaczom. Nic nie wymaże wcześniejszych uczynków , wiarołomstwa, zawziętości , nieprzejednania, braku iskierki współczucia. Tak, inaczej nie byłby władcą, nie dorównywał swemu dziadowi. Pewnie szybko znaleźliby się chętni do tronu. Wojownicy mongolscy to twardzi ludzie , wymagający i pragnący zdecydowanego przywódcy. Okrucieństwo było wpisane w ich życie.   Jakoś jednak nie potrafię go podziwiać. 

Losy Abbasydów , ilchana  nie są ważne dla Albertusa . Jego dążeniem jest znalezienie za wszelką cenę ogrodu boga i zostawienie Luminy w naturalnym dla niej środowisku. Favola zna swe przeznaczenie. Pozostali są z nimi  w każdej sytuacji, zbyt wiele razem przeszli.  Czy można znaleźć  Eden? Albertus w to wierzy. I w lepsze jutro ludzkości.

Powieść czyta się szybko, autor tak ją skonstruował, że czytelnik jest ciekaw losów bohaterów. Często zostawia ich w bardzo trudnym momencie i przenosi się do Mongołów. Przyznać należy ,że doskonały to zabieg na utrzymanie ciekawości czytelniczej. Wiele w tej powieści okrucieństwa, ale nie dlatego by zszokować czytelnika. Takie były to nieludzkie czasy. Można  miedzy bajki włożyć, że rycerze trzymali się kodeksu. On obowiązywał na turniejach.  Wielu z rycerzy stawało się zwykłymi najemnikami , takimi bandziorami z herbem.  Wieczne waśnie wielmożów, wojny ,konflikty przyczyniają się do jakiejś znieczulicy , przekonania ,że tak chce Bóg, doświadcza ich. A nawet jeśli  po cichu  nie wierzą w to, nie mają po prostu wyjścia. Życie staje się tanie.  Mongołowie i kalifat  to zupełnie inna kultura i mentalność , ale okrucieństwo jest tak naturalne jak oddychanie.

 Co mnie pociągnęło w tej powieści to wierność realiom średniowiecza, ale też doskonale wplecione w rozgrywające się zdarzenia postacie historyczne. Dla mnie dużym plusem jest ,że wśród głównych i drugoplanowych   bohaterów są postaci żyjące naprawdę jak  Albertus, Holagu, serbski władca czy bagdadzki kalif. Doskonałe opisy walk , scen oblężenia twierdzy Almut czy Bagdadu, relacje z miejsc odwiedzanych i mijanych. No świetnie nakreślone  sylwetki  bohaterów , wzbudzające  sympatię , empatię lub niechęć lub wręcz nienawiść. Podoba mi się ,że kobiety w tej powieści są silne , mają własne zdanie, potrafią o siebie zadbać. Nie załamuje ich nawet trudne położenie. Nie  ustrzegł się jednak pisarz, szczególnie w odniesieniu do arcybiskupa i Gabriela, schematu, czyniąc z nich typowe czarne charaktery.

To powieść o wielkiej miłości w szerokim rozumieniu słowa, ambicji, żądzy władzy i zemsty. Książka napisana z wielkim rozmachem, wciągająca  swą historią. 



 
niedziela, 10 lipca 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/07/10 17:37:59
Kocham książki, ale czy nie za bardzo zdradziłaś co jest tam napisane. Czytałaś może ^Eldest^ Christopehra Paolini? To jest druga część po ^Eragonie^. Mam ją w oryginale i jak na razie przeczytałam tylko rozdział pierwszy z ^Eldestu^. Nie jestem biegła w j. angielskim, ale daję sobie radę. Muszę czytać na głos i ze słownikiem:)
-
szamanka30
2011/07/10 19:33:58
Witaj!Pokochałam książki dawno temu , historię podobnie, dlatego lubię , gdy te dwie pasje się spotykają:) nie sądzę, bym zdradziła zbyt dużo z treści powieści. jest bardzo obszerna, przygód tam bez liku. Napisałam nieco o bohaterach , ich motywach , ale nie streściłam ich przygód, podbnie z ludźmi orientu. Nie wiadomo przeciez z mojej notki , co się z nimi stanie , jakie będą ich wzjemne relacje. O Hulagu, Albertusie czy nizarytach wystarczy poszukac informacji w google.
Wspomnianych przez Ciebie ksiazek nie czytałam i raczej tego nie zrobie, bo nie czytam fantasy. Nie lubię. Podziwiam ,że podjęłaś wysiłek czytania w oryginale. Pozdrawiam.