Blog > Komentarze do wpisu
Niewidzialny

Wyd.Bellona , tyt.org.Den du inte ser, tł. T.Jaśkowska-Dees, str.348, Warszawa 2010

Już dawno temu  skandynawskie kryminały pociągały mnie i miałam za złe wydawnictwu ,że ukazały się  tylko (wtedy) dwa pary Sjowal- Wahloo. Przekonałam się też, że skandynawski rodowód  nie gwarantuje dobrej lektury, po przeczytaniu  „Tańca z aniołem” Edwardsona. Więcej jednak kryminałów przemawiało za Północą. Z zainteresowaniem  wzięłam do ręki znaną wielu książkę Marie Jungstedt. Byłam ciekawa, jak ją odbiorę, bo opinie czytałam skrajne. Zawsze to jakaś wskazówka, ale wolę się sama  przekonać.

Na Gotlandii,   tylko czytelniczo oczywiście , jeszcze mnie nie było. Szczerze powiem,  najpierw zainteresowała mnie wyspa , na której rozgrywać się miały zdarzenia. Jej historia działa na wyobraźnię. Ucieszyła mnie wiadomość , że  pisarka wybrała  stare Visby. Zawsze to dodatkowa korzyść w postaci garści informacji o przeszłości wyspy i miasta  , na które miałam nadzieję.

Na Gotlandii  kończy się  wiosna , a tym samym zacznie się sezon turystyczny. Ciepło, krajobrazy , plaże  , historyczne miejsca  przyciągną wielu . Niektórzy, przebywający już na Visby ,to byli mieszkańcy , którzy na czas lata wracają. Do takich osób należy Helena Hillestrom,  mieszkająca i pracująca aktualnie w Sztokholmie. Po przyjeździe zorganizowała  przyjęcie  dla przyjaciół , z którymi widuje się z tej właśnie okazji. Było miło , sympatycznie. Zaczęła rozważania   o swoim związku z Perem, który chyba powinien wejść w kolejną fazę. Przemknęła jej myśl o dziecku. A jednak wieczór się kończy fatalnie. Jej  partner wdał się w bójkę z Krystianem , którego podejrzewał o wcześniejszą  zażyłość z Heleną. Doszło do  ostrej kłótni miedzy nimi. By się  uspokoić , kobieta wyszła na spacer z psem. Już nie wróciła. Znaleziono ją martwą,  zamordowaną bardzo brutalnie.

 I tutaj po raz pierwszy pojawia się  komisarz  Knutas ( fatalne nazwisko). O dziwo nie jest pijakiem, nie czuje rozgoryczenia  czy  bezsensu życia , nie jest samotny. Wreszcie mężczyzna , który pracując policji , ma życie rodzinne! Żona go kocha i rozumie,  nie robi awantur o późne powroty  czy przekładanie wyjazdów, zmian planów. No  anioł . Komisarz uważa, że Line tak postępuje , bo jest położną, pracuje w szpitalu i jej też  czasem coś wypada.  Bliźnięta nie sprawiają kłopotu. To miły akcent.

Knutas lubi swych współpracowników, ale najchętniej ma u swego boku Karin Jacobsson, która jest bardzo dobrym i doświadczonym śledczym.  Oczywiście podejrzenie , zgodnie z regułą , pada na  piekielnie zazdrosnego  Pera. Nie ma  alibi, kłótnia  i rękoczyny były, więc zostaje zatrzymany.

  Takie morderstwo jest rzadkością na wyspie, nic więc dziwnego  że prasa szybko się zorientowała , wyczuła okazję. Johan Berg  jest na pewno dobrym reporterem, ale nie zawsze  śledztwo jest u niego na pierwszym miejscu. Dobry materiał  jest istotniejszy, nawet jeśli publikuje informacje  zastrzeżone  lub do których policja nie dotarła.Drogi Berga wiele razy pzretną się z scieżkami policji. Sztokholmski reporter nawet straci głowę dla pewnej  atrkcyjnej kobiety.

Mieszkańcy Visby przeżyją ogromny szok , bo Helena jest pierwszą ofiarą .Życie stracą jeszcze dwie kobiety, a czwarta znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Policjanci nie mają motywu . Nie wiedzą , gdzie szukać. Nic  nie łączy tych kobiet. Kto i dlaczego je  morduje ?

Zaczyna się żmudna policyjna praca . Tak należy przypuszczać po doświadczeniach wyniesionych z lektury wielu kryminałów i obejrzeniu filmów. Niestety , odnoszę wrażenie, że komisarz ze współpracownikami  najwięcej czasu spędza na zebraniach. Każdą decyzję, przesłuchanie , ślad, przypuszczenie muszą omówić w pełnym składzie. Na pewno  spowalnia to ich działanie . Nie ma tutaj solisty, przywódcy , podejmującego czasem ryzyko. Dowodzi Knutas, ale liczyć się musi z każdym. Rozmawia z dziennikarzami ,  zresztą konferencje prasowe są równie częste jak zebrania.  Wielki niepokój wyrażają władze Visby, obawiające się o spadek ilości turystów , a tym samym zmniejszenie wpływów do kasy miasta. Wszystkich jakoś ułagodzić   lub uspokoić musi Anders Knutas . Śledztwo ślimaczy się, prowadzone  trochę po omacku.   Przeplatane jest  opisem działań mordercy. Dla  odmiany  bardzo aktywnego. Powoli czytelnik poznaje jego przeszłość, wspomnienia , które dręczą go całe życie. A kiedyś był radosny i szczęśliwy. Dzięki tym przerywnikom można odnaleźć motyw, który w sumie jest stosunkowo czytelny.

Powieść  jako kryminał średnia. Czyta się szybko. Plusem jest nieco opisów wyspy. Ponadto pisarka zadbała o nadanie bohaterom , nawet epizodycznym, cech indywidualnych, wyposażyła w informacje o życiu , usposobieniu, upodobaniach.   Pomysł na kryminał  zupełnie niezły , ale nieco gorzej z realizacją. Natomiast warstwa językowa pozostawia do życzenia. Zwykle nie zwracam uwagi na literówki , ale tutaj bardziej mnie irytowały takie nieporadności zdaniowe, powtórzenia  wyrazowe. Mam nadzieje, że w następnym  kryminale Jungstedt    zostanie to wszystko wygładzone, a zagadka będzie trudniejsza. 

poniedziałek, 22 sierpnia 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/08/22 20:35:39
Łaskawie obeszłaś się z książką, ja nie zostawiłam suchej nitki na dziele Jungstedt. Wydaje mi się, że dużo winy ponosi tłumacz, nie mniej tak się zraziłam, że w stronę autorki nawet nie patrzę :).
-
avo_lusion
2011/08/22 21:28:05
Hm, na świecie jest tyle dobrych kryminałów, że chyba odpuszczę. Teraz czytam Mankella.
-
szamanka30
2011/08/23 20:35:11
Jane to prawda ,że dość łagodnie ją potraktowałam:) Pomyśałam - debiut, potem jeszcze kilka wydali, może będą lepsze. Aż tak mnie nie zirytowała jak Ciebie. Po lekturze komentarza, poszłam przeczytac Twoją recenzje. Oj, zjechałaś bezlitośnie. Na pewno tłumaczenie było fatalne, te nieporadne czasem zdania, językowo źle , jakieś dlużyzny. Mam jeszcze dwie do przeczytania. Zobaczę.

Avo_lusion jeśli jej nie masz, nie musisz polować na nią. To prawda,że jest wiele dobrych kryminałów, którym warto poświęcić czas. Jednak byłabym ciekawa Twojej opinii może kiedyś przypadkiem... A co czytasz Mankella?