Blog > Komentarze do wpisu
Zabójcza gra

Wyd. Dolnośląskie, seria Klasyka Kryminału, tyt. org. Fer -de-lance, tł.B.Misiek, str. 238, Wrocław 2010

 Dobry kryminał zawsze się obroni,  nawet jeśli ma kilkadziesiąt lat! Po raz drugi sięgnęłam po książkę Rexa Stouta , którą przeczytałam z ogromną przyjemnością.  Dwu jakże  rożnych ludzi, parających się zagadkami kryminalnymi, zamieszkuje w Nowym Jorku przy Trzydziestej Piątej Ulicy. To dom Nero Wolfe`a , genialnego detektywa. Wielkiego ekscentryka, o którym  wielu słyszało , natomiast widziało  go niewielu. Wolfe  nie opuszcza  domu. To  w swoim gabinecie, siedząc w fotelu i przesiewając  dostarczone mu informacje , rozwiązuje sprawy. Jest kimś niezwykłym. Podziwianym i nienawidzonym egoistą , geniuszem. Legendą. To trudny człowiek , ale talentu do logicznego myślenia nie odmówi mu nikt , nawet często niechętni przedstawiciele prawa. Wie ,że widzi więcej i ogarnia więcej, bo jak mówi Archiemu ten ostatni nie rozumie istoty zjawisk, natomiast Nero tak.  

Ma swój ściśle opracowany plan dnia i nic nie ma prawa go zaburzyć. Świadek poczeka, policja podobnie,  informacje Archiego też, morderca  ma chwilę oddechu. Wstaje o ósmej , następnie  potężna sylwetka  detektywa pojawia się w kuchni. Wolfe ma dwie pasje – jedzenie i storczyki. W kuchni celebruje posiłki , oddając hołd  specjałom  przyrządzonym przez Fritza Bennera , osobistego  kucharza Wolfe’a, z pochodzenia Szwajcara. Często konsultuje  z nim  nowe przepisy lub pomysły udoskonalenia już znanych i mających miejsce w menu. Od 9 do 11  jest całkowicie stracony dla ludzkości, nikt nie odważy mu się przeszkodzić , gdy zajmuje się swymi ulubionymi kwiatami. Orchidee zajmują  wszystkie pomieszczenia na piętrze domu. Cały czas opiekuje się nimi osobisty ogrodnik Wolfe`a  Horstmann. Niejednokrotnie dochodzi  miedzy mężczyznami do sporów  a nawet ostrych kłótni. Kwiaty wymagają czasu, pielęgnacji, pieniędzy , szczególnie że detektyw krzyżuje różne odmiany, chcąc uzyskać cos niezwykłego , niepowtarzalnego.

Archie Goodwin  mieszka w domu Wolfa od 7 lat, przypuszczając ,że tak będzie  przez następne lata. Po miłosnym zawodzie  nie ufa  płci pięknej , nie widzi też możliwości , a może i chęci, znalezienia partnerki na całe życie.

Obaj panowie mają dziwny stosunek do kobiet. Wolfe  jak zaobserwował  Archie „ Był w stosunku do kobiet uprzejmy. Miał wypaczone  zdanie na ich temat , czego nigdy do końca nie rozgryzłem , ale zawsze  zachowywał się w ich towarzystwie elegancko.” Archie uważa je za nieprzewidywalne, Wolfe ich się boi i czuje do nich niechęć, co nie przeszkadza im być uprzejmymi.

„Zabójcza gra” z 1934 r. jest pierwszą powieścią   z cyklu o Nero Wolfie.  Czasy są trudne, nawet w domu  przy 35 ulicy  trzeba ograniczać  wydatki. To przecież  Nowy Jork  lat 30-tych po wielkim kryzysie. Właściwie przydałaby  im się sprawa ,za którą wpłynie na konto pryncypała  nieco pieniędzy. I wtedy pojawia  się  zmartwiona  i mocno zaniepokojona  Maria Maffei, której brat zaginał. Carlo zniknął 2 dni wcześniej , nikt nie wie, gdzie może przebywać, z nikim  się nie kontaktował. Oczywiście policja została powiadomiona , ale uznała ,że ma czym się martwić. Mężczyzna zapewne odpłynął do Włoch , bowiem miał taki zamiar. Jednak Maria jest przekonana ,że stało się coś złego. Za pośrednictwem Durkina , któremu żona żyć nie daje sprawą przyjaciółki, proszą Wolfa  o pomoc. Archie , który w domu zajmuje się zbieraniem materiałów oraz rozmowami w terenie,  zostaje oddelegowany do poszukiwań informacji o Carlu . Okazuje się ,że wykonywał jakąś  nietypową pracę na zamówienie , umówił się na spotkanie ,ale już z niego  nie wrócił. Zaczyna się robić interesująco. Co prawda Archie nie ma pojęcia po co ma przeglądać sterty gazet , ale przywykł słuchać Wolfa. Początkowo nie wie też ,  czemu  uwagę szefa przykuł artykuł  o śmierci  wykładowcy , rektora  Holland College , Petera  Barstowa, którą poniósł na polu golfowym. Przyjaciel, świetny lekarz ,orzekł  zawał. Nero Wolfe uważa ,że  ta śmierć nie jest ani przypadkowa, ani  naturalna , kwalifikuje ją jako wyrafinowane morderstwo. Tylko kto miał  motyw  i jak tego dokonano. Co już zupełnie zbija z tropu Goodwina , nikt nie jest zainteresowany wyjaśnieniem sprawy , nawet rodzina.  Wolfe musi uciec się do podstępu , by  potwierdzono otrucie. Jak otruć kogoś  przy grze w golfa? Detektyw  wie. I robi wszystko , by przekonać policję i rodzinę do  zajęcia się wyjaśnieniem zagadki.  Pozostało przecież  pytanie  - kto i dlaczego. I na  te odpowiedzi trzeba długo poczekać, bo wydaje się, że już wiadomo, następuje zwrot akcji i znów patrzy się z podziwem na Nero Wolfa.

 Stout przedstawił w swej powieści żmudną , drobiazgową pracę  śledczą. Zbieranie informacji , rozmowy z wieloma ludźmi , często bardzo opornie podchodzącymi do ujawniania różnych spraw , przeglądanie  dużej ilości dokumentów różnorodnego rodzaju. I czekanie , czekanie.  Tu nie ma komputerów , telefonów komórkowych , cyfrówek. Trzeba polegać  na zebranych informacjach , umiejętności kojarzenia , dobrej dedukcji , intuicji i  ogromnym talencie.

 Lubię taki klasyczny kryminał , gdzie należy zaufać swojemu osądowi, znajomości ludzkiej natury  i logice.

A śliczna żararaka z okładki pojawi się w pewnym momencie. Czemu?  Należy przeczytać, by poznać okoliczności

 

Recenzja poprzedniej powieści Rexa Stouta

sobota, 27 sierpnia 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2011/08/27 12:04:25
Miło sięgnąć po klasykę, coś co wciąż zaskakuje i okazuje się fascynować :))
-
j.szern
2011/08/27 13:32:20
Popieram - również uwielbiam klasyczne kryminały. Przeważnie kupuję za złotówkę stare książki wydawane w serii z kluczem, czy inne rozpadające się nieco kryminały sprzed lat :) Tyle, że ostatnio, w pogoni za nowościami nieco zaniedbałam moje starocia. Nic to, przyjdzie i na nie czas - bo moje zwyczaje czytelnicze to zwykle wpadanie ze skrajności w skrajność :) Czytam bez planu i to, na co mam właśnie ochotę :) A ponieważ wykorzystuję wakacje, żeby nadrobić czytelnicze zaległości, to robię sobie przy okazji zaległości w blogowaniu :) Przyjdzie wrzesień, praca, to i za pisanie się zabiorę ;)
-
Gość: ksiazkowiec, *.hlg.com.pl
2011/08/28 15:03:58
Mam lęk przed wszystkim, co pełza. Z tego samego powodu nie kupiłam książki Krajewskiego - "Erynie - chociaż miałam ochotę przeczytać. Ot, jakieś strachy i uprzedzenia.:)
-
szamanka30
2011/08/28 19:52:04
avo_lusion :) pewnie że miło. Ja pisarza znałam już dawno, a teraz sie ucieszyłam,że kilka ksiązek wznowiono i bedę mogła je przeczytać!


j.szern właśnie często pochłonieci nowościami , zapominamy o starych dobrych kryminałach:) ja mam sobie za złe,że gdzieś mi się rozeszło wiele tych "z kluczem" . Oczywiście jeszce dość trochę zostało, ale zawsze żal. Nieco pożyczyłam i nie wróciły :(
ja zawsze sobie przyrzekam ,ze w czasie urlopu będzie więcej czasu, poczytam coś poważnego. I co ? kończę na kryminałach, które zapewniają mi rozrywkę i po prostu je lubię:)

Książkowcu , rozumiem Cię doskonale . Ja też nie lubię niczego, co pełza. Wyjątek - jesli to jest fotografia. Mam wtedy pewność,że nic mi nie grozi:) A okładka kryminału Krajewskiego jest okropna. Czytałm , unikając nawet rzutu okiem na nią. Każdy ma jakieś swoje starchy , których czasem nawet nie potrafi wyjaśnić. A do pełzających lepiej mieć i być ostrożnym :)