Blog > Komentarze do wpisu
Harpie

Wyd. Kobra Media Sp z o.o , str. 392, Warszawa 2008 (wyd.I -1998)

Ostatnio bardzo kryminalnie się zrobiło na moim blogu.  Zawsze co prawda   znalazł się jakiś kryminał , ale teraz wyjątkowo obrodziło i to przede wszystkim powieściami polskich pisarzy. Kryminał zawsze jest dla mnie dobry na zmęczenie, irytacje, jakieś smuteczki. Nigdy nie lubiłam żadnych romansów , chyba że w tle sensacyjnej treści. 

Powieści  Chmielewskiej  zawsze wprawiały mnie w dobry nastrój, jedyne jak na razie rozczarowanie przeżyłam przy „Byczkach w pomidorach”. Teraz  wzięłam do ręki starszą książkę , a mianowicie „Harpie”. Tak , tytuł  już taki wiele mówiący  i raczej przestrzegający. Dobrze , ze ja tylko to czytałam. Czytelnik bowiem ma prawo do śmiechu nawet w sytuacji , gdy bohater rwie włosy z głowy.

Oto przedwojenny dom, dość zniszczony , wymagający wielu napraw. Mieszkają w  nim trzy siostry i ich siostrzenica. Trudno o bliższą rodzinę , ale gdy przekroczy się próg domu , ma się ochotę zawrócić  i uciekać, by ocalić zdrowe zmysły. Felicja , najstarsza,  lubi rządzić, ciągle coś zabiera , chowa, istny chomik z niej. Bardzo skąpa ,ale  nie chce się  do tego przyznać  nawet przed sobą. Sylwia  odkryła w sobie talent kulinarny dość późno, jednak  przyrządza wspaniałe dania , na które  domownicy czekają z niecierpliwością.  Ciągle jej brakuje pieniędzy , ma niską emeryturę , ale bywa lekkomyślna kwestii finansów. Martwi ją otyłość, nieatrakcyjność. Najmłodsza, Melania , pracuje w wydawnictwie ,atrakcyjna,  dba o siebie , jest inteligentna . Ma też wielbiciela , którego trzyma z dala od domu. Była jeszcze czwarta siostra , Krystyna , ale zmarła przy narodzinach córki. Żadna z ciotek nie paliła się do opieki nad osieroconą dziewczynką , nie umiały lub nie chciały. Wtedy jednak żyła ich matka, która  wzięła dziecko do domu i wychowała je. Dorotka  chwaliła sobie  te 14 lat . Po śmierci babci zostały tylko ciotki, które kontrolowały całe jej życie. Dziewczyna  miała prawo tylko chodzić do szkoły  i uczyć się , choć w domu też nie zawsze były po temu warunki. Specjalny nadzór nad Dorotką wkrótce zniechęcił nielicznych znajomych ,a i ona dla świętego spokoju pozbawiła się życia towarzyskiego, koleżanek , o chłopcach to tylko śnić mogła.  

 W międzyczasie ukończyła liceum , poszła na studia. Wykazywała od  dzieciństwa ogromny talent do języków. Uczyła się ich szybko , bez problemów . Gdy zaczyna się akcja powieści Dorotka ma lat 21  i zna 14 języków.  Dorabia sobie tłumaczeniami.  Partycypuje przecież w utrzymaniu domu. Dorotka jest służbą w domu ciotek. To ona kupuje, sprząta , parzy niezliczone litry herbaty , biega na każde zawołanie do sklepu czy na piętro. Na miejscu owej Dorotki już bym dawno uciekła i wpadła w złe towarzystwo lub wylądowała w domu bez klamek. Ona jednak wyrobiła w sobie odporność  i na  niezliczone polecenia ,i na docinki , złośliwości , kontrolę. Trudno zapomnieć o takim doklejonym domowniku – Marcinku . Wszystko wolno robił , okno malował tylko rok, ale w ilości i prędkości zjadania wszystkiego wokół nikt mu dorównał.

Pewnego dnia w życie ciotek i Dorotki wkracza  ciotka z Ameryki. Była chrzestną  matki Dorotki . Poszukiwała jej kilka lat, a po informacji o śmierci Krystyny , zaczęła szukać jej córki. Po niemal 60 latach wracała do kraju. Chrzestna babka  okazał się być osobą trudną . Mówiła  niemal bez ustanku , domagała się uwagi i obsługi. Wszystko zaczęło się toczyć pod dyktando Wandzi . Umieszczona w pokoju na górze , waliła w podłogę kijem do krykieta , gdy tylko czegoś chciała, nawet zupełnej błahostki . Nie potrafiła zrozumieć, że w tym domu służby nie ma ,a za  wszystko w sklepie  trzeba płacić. Przez całe życie robili to za nią inni. Ciotki już toczyły dyskusje , czy ona  naprawdę taka bogata. Zapewniono je, że jak najbardziej, ale nie rozumie pojęcia obowiązku, płatności, pracy.

Ciotki  są na skraju wytrzymałości , wysługują się Dorotką, ale nie wiedzą ,że najgorsze nadejdzie. Otóż wiekowa Wandzia zostaje zamordowana. Wszyscy mają motyw, a policja zaczyna prowadzić śledztwo.

Komisarz Bieżan  nie może  uwierzyć, że podejrzane tak otwarcie o wszystkim mówią. Nadziwić się temu nie może, wnioskuje nawet ,że coś z kobietami jest nie  w porządku.  

Całą sytuację zarówno z ciotką- babcią za życia , jak po śmierci  , jak to Chmielewska, odmalowała z pełnym humorem. Wszystkie rozmowy  kobiet  nacechowane są  złośliwostkami, docinkami, wypominaniem spraw dawnych i dawniejszych , wyciąganiem pretensji o teraźniejszość i przeszłość. Wydaje się, że te słowne potyczki przynoszą im zadowolenie, dają przyjemność. Wobec siebie , o biednej Dorotce nie mówiąc, są ciekawskie, natrętne, dociekliwe. Przy obcych też się raczej nie hamują. Raz rozpoczęta rozmowa  nawet na temat pogody zamieni się w gigantyczną awanturę.  Przy tym wszystkim  można się doskonale bawić , bo to książka  w dobrym,  starym stylu Chmielewskiej. Pisarka świetnie zarysowała postacie wszystkich osób , nawet  takich epizodycznych. Odmalowała ich troski, zmartwienia, nadzieje , oczekiwanie na zmianę losu, ale też pazerność, nachalność, wścibstwo. No i jak dobrze ukryła mordercę. Nie domyśliłam się, choć kierowałam się w dobrą stronę.

niedziela, 25 września 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2011/09/25 21:31:32
Fakt, bardzo kryminalnie :) No i po znaną pisarkę sięgnęłaś, choć ja nie czytałam nic tej Pani. Krytyka jej ostatniej powieści jakoś tak mnie negatywnie nastraja.
-
felicja79
2011/09/25 21:59:10
Czytałam "Harpie" dawno temu. Fabułę przypomniał mi Twój wpis. Pamiętam, że zabawna była :-)
-
2011/09/26 16:47:07
ja też nie przepadam za romansami, staram się ich unikać. I kocham kryminały, bo dzięki nim mogę się zrelaksować przy szybszym biciu serca:) Jeśli chodzi o twórczośc Chmielewskiej to wprawia mnie również w dobry nastrój, ale tylko jej stare powieści z jej wczesnych lat twórczości, takie jak "Całe zdanie nieboszczyka", "Krokodyl z kraju Karoliny", "Lesio" czy "Wszyscy jesteśmy podejrzani". Przy współczesnych powieśsciach Chmielewskiej mam wrażenie, że ktoś pomaga jej w tym pisaniu i to już nie jest to... Pozdrawiam!
-
szamanka30
2011/09/27 19:35:11
avo_lusion sama lekko się przeraziłam:) Lubię Chmielewską, ale sprzed lat. Jej ostatnia książka taka wymuszona,nieprzekonująca, zresztą pisałam o niej. Może kiedyś sięgniesz, w ramach rozweselania, po np. "Wszystko czerwone" czy "Boczne drogi"

felicjo, powieść zabawna fakt, a było mi to potrzebne:)

bibliotekarkaczyta, cieszę sie,że więcej osób preferuje bardziej sensacyjne treści:) Jej starsze powieści to dobre rozweselacze. Te , o których wspomniałaś , też bardzo lubię wyjąwszy "Lesia". Wiem,ze wiele osób uwielbia tę ksiązkę,a mnie jakoś nie pociągnęła. Lubię jeszcze "Boczne drogi", "Upiorny legat", "Studnie przodków", "Wszystko czerwone" i kilka innych . Jednak poźniejsze to już nie to, po prostu.
Jedno mnie jeszcze irytuje . Wiele wydawnictw nie podaje , które wydanie danej ksiązki się ukazało. Musiłam poszukać ,żeby dowiedziec się, iż "Harpie" wyszły 13 lat temu, więc w dobrym jeszcze okresie:)
Pozdrawiam:)