Blog > Komentarze do wpisu
Turcja. Półprzewodnik obyczajowy

Wyd. Nowy Świat, str. 288, Warszawa 2011

Planując podróż, każdy poszukuje zwykle informacji o kraju , do którego się udaje. Dobrze przecież wiedzieć , co warto zobaczyć i dlaczego , gdzie zjeść, jakie wycieczki dodatkowe odbyć , by w ciągu tych kilkunastu dni zdobyć podstawową wiedzę. Oczywiście bywają i tacy , którzy „zaliczają” kraj im bardziej egzotyczny, tym lepiej. No i są tacy, którzy nie poprzestają na ogólnym przewodniku i podstawowej wiedzy, ale pragną zgłębić temat wielostronnie – historycznie, wypoczynkowo, kulinarnie i obyczajowo.  Najtrudniej turyście  przeniknąć sferę obyczajową. O tym w typowych przewodnikach brak informacji, a nikt nie chce popełnić gafy, raczej stara się unikać niezręcznych sytuacji , wynikających właśnie z nieznajomości zwyczajów. Naprzeciw tego typu zapotrzebowaniom wychodzą A. Bromberek i A.Wielogłaska autorki bardzo nietypowego  przewodnika . Stanowi on swoiste kompendium wiedzy na temat życia Turków.

We wstępie przytaczają kilka stereotypów , które  bardzo szybko zostają  obalone  np.  jedzenie chałwy , kawa po turecku , zniewolenie kobiet czy niscy , śniadzi mężczyźni.  Okazuje się, że  słodki przysmak podaje się na stypach , kawę wyparła pita litrami herbata,  Turczynki uzyskały prawa wyborcze wcześniej niż wiele Europejek, a wysokich mężczyzn jest całkiem sporo. Takie  stereotypy  funkcjonują w odniesieniu do wielu krajów , społeczeństw, ale zawsze warto wiedzieć , jak jest naprawdę. Panie Agaty postanowiły w swym „półprzewodniku” przybliżyć mnóstwo aspektów tureckiego życia, sposobu postępowania, relacji w pracy, domu , upodobań kulinarnych i kultury stołu, handlu, stylu ubierania się,   spędzania czasu wolnego , przyjaźni z  innym Turkiem   i obcokrajowcem, sympatii sportowych , muzycznych ,  romantycznych sytuacji,   stosunku do islamu . Panie , które pracują i mieszkają w Turcji od kilku lat , sięgają do własnych przeżyć , początków tureckiej przygody , by wyjaśnić najpierw fascynację tym krajem ,a potem  w jak najbardziej  przystępny sposób wiele różnorakich reguł zachowania., przy czym wykorzystują  mnóstwo empirycznych sytuacji własnych  lub znajomych osób,  co czyni tekst zabawnym , ale przekonującym .  Nie żałują  anegdotek . Taki sposób przekazu lepiej zapada w pamięć.

 Co mi bardzo zapadło mi  w pamięć? Wiele rzeczy . W początkowych rozdziałach kwestie diety mięsnej, chaosu  i patriotyzmu.  Spodobało mi się, że to raj dla mięsożerców, do których należę. Za mięso uznaje się  tylko baraninę i jagnięcinę. Jeśli ktoś zechce wegetariańskie danie , dostanie rybę lub kurczaka:).  Jak twierdza autorki jedyne , co jest pewne to brak pewności. Natomiast ogromną wagę przywiązują  do wychowania patriotycznego , którego skala może zaskoczyć. „Jak dumnie być Turkiem?” uczy się dzieci od najmłodszych lat. Cotygodniowe apele , codzienne śpiewanie hymnu, wszechobecna flaga (każdy Turek musi ją mieć), w dorosłym życiu owocuje  miłością do swego kraju i dumy z niego.

Z ciekawością czytałam też o „oku proroka”  czyli magicznym koraliku, który należy mieć, ale są pewne zasady, które  w odniesieniu do niego trzeba  zachować. Na  pewno interesujące jest  też pojęcie "moje czyli twoje” , a więc  dzielenia się . Dobrze gdy dotyczy jedzenia, gorzej jeśli chodzi o pieniądze. No bo co zrobić , jeśli dług nie zostanie zwrócony, a upominać się nie wypada? Dość dużo miejsca poświeciły autorki relacjom rodzinnym , gdzie obowiązuje dość sztywna hierarchia , wg której najstarszy ma zawsze rację , nawet jeśli to nieprawda. Rodziców  otacza się ogromnym szacunkiem i bywa ,że dzieci niemal przez całe swoje życie pozostają pod ich wpływem , układają je pod kątem ich życzeń . Nic dziwnego ,że studia , wyjazd ( najlepiej jak najdalej) równoznaczny jest dla nich z wolnością.

 Zainteresowało mnie też wznoszenie toastów. U nas tradycyjnie pije się „ Za zdrowie/na zdrowie” , natomiast Turek  pije „za honor”. Ot, ciekawostka. W książce znajdzie się wiele takich smaczków.  Nie chce zanudzać. Kto zechce, przeczyta:)

 Podkreślę jednak ,że panie nie uciekały od tematów trudnych  jak islam  i jego funkcjonowanie w państwie , stosunek obywateli do religii, różnice miedzy bardziej spoglądającymi  ku Zachodowi , laickimi Turkami  a zwolennikami tradycji. Nie zostawiły  również bez choćby kilku słów niektórych tabu obyczajowych czy politycznych , ale także  problemu mniejszości seksualnych.

Przewodnik czyta się z ogromną przyjemnością, dzięki sposobowi opowieści, przypominającej gawędę.  Snują ją , przybliżając ten naród  i jego obyczajowość, pozwalając być na chwilę gościem  na specjanych prawach. Zdarzy się, że   niektóre informacje powtórzą się, bo obie panie Agaty o tym wspomną. Nie  przeszkadza to jednak w lekturze. Tego typu  książki są potrzebne , chętnie poznałabym tak nieco od środka inne narody.

Szkoda ze ilustracje zamieszczono po tekście, na końcu, wołałbym je mieć w miejscu, gdzie mowa o danym mieście czy miejscu.

 Na koniec nieco cytatów.

 

W każdym szanującym się biurze  musi być miejsce , w którym spotykają się wszyscy, w godzinach jak najbardziej różnorodnych. By się integrować  oraz by …flirtować.”

„ Kuchnia jest sercem biura . Co ciekawe ,nikt nie zagląda tutaj  samotnie , jak to bywa w Polsce . Wspólne jedzenie jest w Turcji jednym z najukochańszych zwyczajów „

„Zgodnie z Koranem pies uchodzi za zwierze nieczyste” ( co na to miłośnicy najlepszego przyjaciela człowieka?)

„Turkom od dziecka wpaja się , że zwierzęta to istoty niebezpieczne i nieprzewidywalne”

„Większość Turków reaguje na zwierzęta obojętnie , chłodno, z dystansem, zachowując ostrożność i śledząc każdy ruch potencjalnego napastnika”.

„W Turcji , jak w każdym  porządnym kraju, wszystko opiera się na znajomościach”.

„Turcy nie cierpią stać w kolejkach , dlatego …w nich nie stoją. Po prostu.(...)wielu Turków odpuści sobie w ogóle załatwianie spraw, kiedy zobaczy choćby zaczątek kolejki”.

 „W Turcji rodzina plasuje się na najwyższym miejscu listy życiowych priorytetów.”

„Turecki gospodarz sprawi , ze poczujemy się swobodnie nawet w najdziwniej urządzonym mieszkaniu. Pewne też, że nie wyjdziemy stąd głodni ani spragnieni. Od nadmiaru dolewanej bez końca tradycyjnej, mocnej  herbaty może zakręcić się w głowie! Nie wypada odmówić dokładki, nie wolno też wyjść zbyt wcześnie . Trzeba za to pamiętać o pochwaleniu gospodarza(zwykle gospodyni)za poczęstunek i wszystko inne. Mówimy wtedy „Ellinize saglik’ ( Zdrowie twoim rękom”.

„Turcja pełna jest łaźni. W starych osmańskich stolicach(Stambuł, Bursa) znajdziemy te najpiękniejsze- ogromne, bogato zdobione, z obsługa znającą tajniki masażu.”

„Religijna Turczynka  bywa niemile widzianym gościem w nowoczesnej, laickiej dzielnicy. Musi zdejmować  chustę na uniwersytecie , w urzędach oraz innych publicznych instytucjach”

„Turcy są mistrzami autoironii .O ile na podobne żarty w wykonaniu cudzoziemców reagują raczej nerwowo , o tyle ich własne dowcipy z typowo tureckich przypadłości nie mają końca.” 

poniedziałek, 05 września 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2011/09/05 19:57:44
Ehh, marzą mi się takie wakacje w pięknej Turcji... I wspaniale, że tyle wiesz o tym kraju!
-
szamanka30
2011/09/07 19:28:15
Mnie by sie marzyły, ale bez upałów :) Takie przewodniki sa ciekawe , bo wiele mozna się dowiedzieć, a ja zawsze szukam wiadomosci o miejscu, w które jadę lub interesuje mnie z innych powodów. Zawsze jednak zaczynam od historii:)