Blog > Komentarze do wpisu
We własnym gronie

 

Wyd. Bellona, tyt.org. Den inre kresten, tł.E.Wojaczek, str. 392, Warszawa 2011

Po lekturze pierwszej powieści M. Jungstedt, która nie wywołała raczej entuzjazmu ,  postanowiłam jednak  dać szansę autorce , szczególnie że miałam jeszcze 2 jej książki.  I  nie żałuję.

Na Gotlandii  zapanowało piękne  lato. Komisarz Knutas  jest wyczerpany po ciężkiej zimie i trudnym śledztwie. Marzy tylko o urlopie z  rodziną. Niestety  nie dane  mu będzie wyjechać.  Zostają wezwani do gospodarstwa  z powodu śmierci kuca. Niby nic niezwykłego, ale na miejscu okazuje się ,że sprawca pozbawił  go głowy, którą zabrał ze sobą, zostawiając tylko tułów . Byli zbulwersowani takim potraktowaniem  zwierzęcia, ale też zaintrygowani, kto mógł to zrobić i w jakim celu. Skojarzenia z „Ojcem chrzestnym” nasuwały się same. Tylko u nich nie było mafii. Dyskutowano, rozważano, rzucano różne pomysły związane zcelem zabrania łba , ale nie przyniosło to efektów.

Visby  wabiło piękną pogoda, zabytkami , swoją historią, a także zbliżającym się Tygodniem Średniowiecznym. Turyści przybywali tłumnie. Prócz tego zorganizowano międzynarodowe kursy archeologiczne. Uczestnikami byli przede wszystkim Szwedzi, ale  również Holendrzy , Anglicy , Amerykanie  i to w różnym wieku.  Pierwszy etap był teoretyczny i składał się z wykładów ze specjalności związanych z archeologią. Musiano ich też przeszkolić , jak mają się na wykopaliskach zachowywać, jak szukać, a gdy znajdą coś ciekawego, w jaki sposób zabezpieczyć znalezioną rzecz.  Potem nadszedł czas najbardziej oczekiwany przez studentów – praktyka , praca w terenie. Zapewne każdy marzył o jakimś znaczącym znalezisku. Jedną z entuzjastek  była młoda Holenderka Martina Flochten. Właściwie Gotlandia nie była jej obca, ponieważ  matka stąd pochodziła, a po jej śmierci dziewczyna   spędzała na wyspie corocznie wakacje  z ojcem. Do studiów podchodziła bardzo poważnie . Miała większy zasób wiedzy niż pozostali. Zdecydowała ,że zajmie się czasami Wikingów. Wcale się nie dziwię. Morscy rozbójnicy, przed którymi drżała Europa przez ponad dwa wieki , budzą  zainteresowanie i podziw zmieszany z lękiem. Oczywiście wykopaliska  przynosiły odkrycia postaci srebrnych monet z różnych krajów, naszyjników, koralików, broszy do spięcia płaszcza lub sukni, przedmiotów codziennego użytku.  Każdy chciał być bohaterem.

 Pewnego wieczoru po wspólnej imprezie Martina znika. Nikt nic nie wie. Początkowo upatrywano nawet jakąś  romantyczną historię , bo niby miała  chłopaka w Holandii , ale tutaj też był ktoś  bardzo tajemniczy.

Inspektor Andres Knutas  i jego współpracownicy przystępują do poszukiwania zaginionej. Niestety. Ciało Martiny zostaje znalezione na drzewie. Nie , nie popełniła samobójstwa. Wprost przeciwnie po sekcji inspektor ma nie lada orzech do zgryzienia. Zastosowano coś , co nazywa się „po trzykroć śmierć’ – najpierw  utopiona, potem okaleczona i wreszcie powieszona. Ma to cechy mordu rytualnego. Obawy policjantów dotyczą przypuszczenia ,że to dopiero początek. Potwierdza to specjalistka od portretów psychologicznych. Faktycznie kolejne morderstwa nastąpią . Głowa konia też się znajdzie. Oj, mrocznie się robi. Knutas  nie potrafi znaleźć motywu. Nie rozumie , dlaczego tych ludzi wybrano i taki rodzaj śmierci zadano. I tutaj powiem, że nieco mnie zirytował, bo wystarczyło połączyć tylko kilka faktów i może nie wiedziałby, kto morduje , ale byłby wcześniej na tropie .  Na policji mści  się nieco stereotypowy sposób myślenia. Muszą wyjść poza to , by znaleźć właściwą drogę.

Napięcie narasta .  Ciemność jest przerażająca, własny dom nikogo nie chroni. Morderca jest niczym duch. Nie wiadomo , jak poprowadzić dochodzenie, zwłaszcza  że przy okazji wyjdą też inne sprawy. Przy uważnym czytaniu gdzieś tam mignie sprawca, zawsze jakoś  niejednoznaczny, więc niełatwo ustalić jego tożsamość. Nie potrafiłam odgadnąć, kto nim był, a to już dobrze.

Nie może  zabraknąć prasy w osobie wszędobylskiego Johana Berga, mającego nowego fotografa, młodą ,żadną sukcesu,  pozbawioną jakichkolwiek skrupułów kobietę. Liczy się tylko dobry artykuł, wyprzedzenie konkurencji , nieistotne, czy  nie zaszkodzi to śledztwu. A Berg  ma jeszcze swoje dylematy osobiste związane z Emmą , miłością jego życia, która irytuje mnie podobnie jak pani fotograf.

Czytelnik ma  możliwość poznawania wielu ludzi związanych z wykopaliskami, dzięki czemu poszerzy swą wiedze szczególnie o czasy wikińskie, ale nie tylko. Nad Visby unosi się duch  Odyna, Thora  oraz  innych  nordyckich  bogów, Asów.  Podoba mi się zabieg pisarki , integrujący  śledztwo,  archeologię oraz historię, chociaż nie miałabym nic przeciwko większej dawce tej wiedzy.

Dobry kryminał Jungstedt.

sobota, 10 września 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2011/09/11 08:31:14
No. To się pisarka obroniła!!
-
tommyknocker
2011/09/11 19:12:18
Tak, zdecydowanie się obroniła :)
-
szamanka30
2011/09/11 22:02:17
avo_lusion, obroniła sie w dobrym stylu. mma nadzieje,ze nsatepny, jaki mam do przeczytania, tez mnie zawiedzie.

tommy, tylko napiszę - zgadzam sie z tobą:) dużo lepszy , z dobrze przemyślaną intrygą.