Blog > Komentarze do wpisu
Biała królowa



Wyd. Książnica, tyt.org.The white queen, tł. U.Gardner, str. 478, Katowice

To pierwsza powieść Gregory , jaką przeczytałam . Od dawna chciałam poznać jej prozę z kilku powodów. Przede wszystkim pisze powieści historyczne. No i pochlebne recenzje też stanowiły pokusę. Jedno mnie powstrzymywało. Wybrała  epokę Tudorów . Na pewno ważną dla  dziejów Anglii, barwną , ciekawą, ale jednak dość  mocno przez pisarzy eksploatowaną . I wszystko mi jedno , co zrobił Henryk VIII dobrego, po prostu nie darzę go sympatią Tym bardziej ucieszył mnie fakt  ,że akcja „Białej  królowej” przypada na równie interesujący czas – wojnę Dwu Róż.  Z zapowiedzi dowiedziałam się, że powieść  ta rozpoczyna trylogię Plantagenetów .

Jest rok 1464. Toczy się wojna . Anglia jest wyniszczona , zmęczona .  Walczący kuzynowie szukają pomocy na obcych dworach. Zrobią wszystko, by włożyć koronę . Panująca do tej pory Małgorzata Andegaweńska i Henryk VI Lancaster przegrywają  kolejną  bitwę , nie ma wielkich szans na utrzymanie tronu. Muszą schronić się w Szkocji , gdzie snują plany powrotu. Zwycięzcą okazał się Edward York. Młody, przebiegły , sprytny. Zdeterminowany, by utrzymać władzę , zwolenników Lancastrów  podporządkować sobie lub się ich pozbyć. Jego doradcą jest hrabia Warwick zwany twórcą królów. Ten potężny magnat żywi  przekonanie, że może , wykorzystując  młody wiek króla ,  wpływać na niego , rządzić poprzez niego , nawet dokonać wyboru żony . Ma nadzieję, że będzie to typowy „malowany król”. W sumie  nic w tym dziwnego . Byłby kolejnym doświadczonym dworakiem , szarą eminencją  dworu. Rozpoczął już nawet rozmowy  matrymonialne z Francuzami, choć korona jeszcze bardzo niepewnie siedzi na głowie Edwarda. Czeka go jeszcze wiele walk. Anglicy podzieli się na zwolenników Yorków i Lancastrów . Znakiem ich przynależności  było noszenie róży – białej  lub czerwonej .  

 

    Róza Yorków

Elżbieta Woodwille wywodzi się z rodu znanych zwolenników Lancastrów . Niektórzy z członków jej  rodziny oddali za nich życie  . Mąż Elżbiety również ginie w bitwie. Jest wdową Elżbietą Grey, matką dwu synów, której sytuacja przedstawia się fatalnie. Majątek męża przepadnie na rzecz króla , jeśli to York wygra. Młoda , bardzo atrakcyjna kobieta ma jeden plan. Wyjść  na spotkanie Edwarda i błagać o litość . Doskonale znała jego reputację. Wiedziała o słabości do kobiet, licznych romansach. Chciała wykorzystać urodę, by ułagodzić księcia. Gregory wplata w losy Elżbiety opowieść o Meluzynie . Początkowo  mnie to nieco irytowało , doczytałam jednak w innej książce ,że  dom burgundzki ,z którego wywodziła się  Jakobina Woodwille, hrabina Rivers,   wierzył , iż boginka była ich przodkinią. Wtedy wiara w niezwykłe moce, wzywanie Meluzyny zaczęły nabierać jakiegoś sensu.

Legenda głosi, że Edward i Elżbieta  spotkali się pod rozłożystym dębem , a on pozostawał  pod jej urokiem. Może byłaby kolejną przygodą , kochanką na dłuższy czas. Edward miał ich już wiele mimo młodego wieku. Gorąca  krew i zmienność  były u niego naturalne. Elżbieta utrzymywała dystans, podsycając pragnienie księcia. Jest pociągająca i daleka. Mimo podbojów Edwarda to ona wygrywa doświadczeniem . W końcu zniecierpliwiony młodzieniec proponuje potajemny ślub. To wielki sukces młodej wdowy.  Od czasu zainteresowania władcy Elżbietą  rodzina zmienia obóz polityczny , bowiem  własne dobro jest najważniejsze . Nieistotne, że jeszcze niedawno Jakobina była zaufaną dworką Małgorzaty, niemal przyjaciółką . Jej mąż , synowie w bitwie zawsze stawali po stronie czerwonej róży. Czas na zmiany. Teraz będą ludźmi  białej róży. Miraż świetnej pozycji Elżbiety , wywyższenia rodu jest warte każdego poświecenia, szczególnie że daleko im do wielkich, starych angielskich rodzin. Swego czasu Jakobina Luksemburska  popełniła mezalians i muszą za to płacić.

 Elżbieta jest kobietą bardzo ambitną. Ślub z Edwardem daje jej pozycję najważniejszej kobiety w państwie. Staje się pierwsza monarchinią wywodzącą się ze skromnego rodu. Na razie czeka na wezwanie  do Londynu . Jednocześnie matka wprowadza ją w tajniki władzy. Lata  na dworze dały jej doświadczenie i wiedzę. A jednak aż dziw bierze, że w żaden sposób  nie starały się o , jeśli nie akceptację, to chociaż przychylność potężnego Warwicka. Pewnie nic by nie zyskały, ale piorunująca wiadomość o ślubie Edwarda całkowicie niweczy plany hrabiego. Staje się wrogiem tym groźniejszym, iż mającym wielkie wpływy, szerokie koligacje również na francuskim dworze. Wiąże się nawet z jego wrogami, staje w bitwie przeciw dotychczasowemu faworytowi.

Elżbieta  będzie miała na dworze wielu sobie niechętnych- otwarcie  lub skrycie. Prócz  hrabiego jej wrogiem na całe życie stanie się matka Edwarda Cycylia Neville, skłonna  nawet przyznać ,że popełniła  cudzołóstwo  i jej najstarszy syn nie ma praw do tronu , byle tylko uchronić  ród  Yorków od parweniuszki.

Elżbieta Woodville

O Elżbiecie wcześniej czytałam  już w zbeletryzowanej biografii Edwarda autorstwa G. Bidwella . Muszę przyznać, ze nie zyskała sympatii autora ani sobie współczesnych. Przede wszystkim zarzucano jej faworyzowanie rodziny, której już przed koronacją załatwiała lukratywne stanowiska. Bracia oczywiście musieli być blisko króla z racji wysokich urzędów , jakie zyskali . Siostry miały zapewnione najlepsze małżeństwa. Gregory nie uciekła od ukazania działań , mających w efekcie przyczynić się do upadku. Elżbieta  co prawda postępuje  jak zapewne większość  kobiet w jej sytuacji. Czyni  to jednak zbyt ostentacyjnie.  Nie liczy się z nikim , co gorsza  żartuje sobie dość złośliwie z ludzi , którzy teraz nie mogą się sprzeciwić ,a w przeszłości  wypominali jej pochodzenie czy zdradę . Na pewno lekkomyślne było zmuszanie 10-11 latka do ślubu z dorosłą siostra  czy  małżeństwo brata  po 20-tce z 60-letnią wdową , choć  takie pary też się zdarzały , ale satysfakcję z przymuszenia do ślubu, docinki , którymi szafuje , obrócą się przeciw niej. Ma satysfakcję ,że potężne rody zginają przed nią głowy, wykonują jej polecenia, ale to przelotne.  Nie stanie się dzięki temu szanowaną i poważaną przedstawicielką rodziny mającej korzenie w czasach Wilhelma Zdobywcy.   Mówiono ,że na dworze zaroiło się od Woodwilów , pysznych , zadufanych, aroganckich.  Co prawda pisarka łagodzi raczej te opinie, podkreślając zalety braci Elżbiety.  Poza tym konfrontuje ich z klanem Yorków . Edward i jego bracia stanowią pozornie monolit. W jego wnętrzu jednak wrze. Yorkowie to wilcze plemię . Brat poprze brata, by w następnej bitwie stanąć  przeciw niemu .Żądzę  władzy mają we krwi.  Żaden z nich nie lubił Elżbiety, nie ufał jej. Ona  przede wszystkim upatrywała niebezpieczeństwa ze trony Jerzego , księcia Clarenca .   Ambitny, niepogodzony z pozycją młodszego brata i coraz bardziej oddalającą się możliwością  sukcesji po Edwardzie, będzie szukał innych możliwości. Przyczyni wiele zmartwień królowi, zmieniając obozy polityczne. Dziwnym  człowiekiem , zawsze wiernym bratu, ale niekoniecznie  bratowej, jest najmłodszy Ryszard . Mogą być skłóceni, ale gdy chodzi o tron dla rodu zwierają szeregi. Po pojmaniu do niewoli Henryka VI i Małgorzaty, nie zawahają się pozbawić go życia. Oczywiście dla dobra państwa.  A tak naprawdę dla swego spokoju, żyją przecież inni pretendenci do tronu, gotowi w każdej chwili do walki. Matka, Cecylia Neville , zawsze ich popiera , a jej ulubieńcem jest Ryszard.

 Ewdard IV York

 Elżbieta w ciągu lat panowania nie zaskarbiła sobie zaufanej damy dworu, nikogo na kim by mogła polegać. Była przy niej tylko matka, no i rodzeństwo. A jednocześnie uważała ,że dopiero od jej czasów dwór nabrał poloru, europejskiego szyku. Zawsze  na ucztach lub uroczystościach ukazywała się świetnie ubrana, z białą różą , podkreślając  przynależność do  Yorków i wierność im.  Uważana za jedną z najpiękniejszych kobiet epoki, z racji częstego noszenia kwiatu rózy i srebrno-białych sukien nazywana –białą królową. Z jednej strony izolowała się od dam dworu, oczekiwała od nich, by wykonywały polecenia, z drugiej czuła  pewna pustkę. Lękała się zaufania, bo zbyt wiele zdrad widziała, a czasy nadal były niepewne. Poruszała się ostrożnie w tym dworskim światku, choć dla obserwatorów pewnie i dumnie.  Oczekiwała jednak uznania , poklasku, miłości ze strony poddanych. Cieszyły ją wiwaty prostego ludu, gdy się gdzieś pokazywała. Uznawała to za objaw gorących uczuć dla niej. Dawało jej to satysfakcję. Na pewno kochała Edwarda i była dal niego wielkim wsparciem , co miało niebagatelne znaczenie w tych niebezpiecznych czasach. Czy tak od początku jak on? Trudno powiedzieć. Raczej wczesne stadium znajomości to raczej kalkulacja , potem sympatia. Bezsprzecznie schlebiały jej miłosne zapędy królewskiego młodzieńca. Jednak poddała się  uczuciu. Chciała go mieć przy sobie, co w czasach wielu bitew było trudne. Pragnęła , by zawsze okazywał jej uczucie i szacunek, darzył miłością dzieci. Kochał ją , ale nie był wierny. Miał wiele kochanek , z których najsłynniejsza to Jane Shore, pojawiająca się  na kartach powieści. Król uwielbiał uczty, dobre jedzenie i …kobiety. Zresztą czuł się pewnie usprawiedliwiony przed Elżbietą , bo rokrocznie  była w ciąży. Mieli 10 dzieci- 7 córek i 3 synów. Kochała  je ogromnie , miłością niemal zaborczą . Była dumna z synów. Anglia miała następcę tronu. Co prawda przeciwnicy królowej wymyślali różne wersje , by młodego Edwarda zdyskredytować. Najłatwiej poprzez nieprawe pochodzenie. Fakt , urodził się w kościele , w którym zamknęła się Elżbieta, gdy Edward toczył kolejną wojnę, a ona bała się o siebie i dzieci. Nie było przy narodzinach pierworodnego wymaganych świadków. Nie miała jednak zamiaru ulec, poza tym wierzyła ,że ojciec zadba o syna , o jego prawo. Dla córek w myślach też już układała wspaniale mariaże. Nie zapomniała o synach z pierwszego małżeństwa . Bez wątpienia była dobrą matką, pragnącą dobrego losu dla dzieci. Mimo zdrad Edward bardzo liczył się ze zdaniem żony, ulegał jej w wielu kwestiach. Potrafiła przeforsować swoje zdanie, pragnienie. Wielu zarzuci jej naleganie na króla , by po kolejnej zdradzie nie wybaczał bratu, ale skazał Jerzego na śmierć. I to prawda. Pragnęła upadku Clarence`a, bo chciała chronić swoją krew, zagwarantować tron synowi. No i nie ufała Jerzemu. Ryszard od tego momentu staje się jej śmiertelnym wrogiem. Kobieta, którą poślubił brat, okazała się twardą przeciwniczką.

 Oczywiście powieść Gregory  obejmuje też czas po śmierci króla, który zmarł niespodziewanie. Elżbieta jest przerażona. Nie ma już obrońcy, nie ma  na kogo liczyć.  Zdaje sobie sprawę, że zacznie się kolejna walka. I chociaż Edward zostawił synów , są nieletni , a inni roszczący prawa do korony -   dorośli. I znów zamyka się w znajomym kościele z dziećmi i najbliższymi.  Nie chce nikogo widzieć , z nikim rozmawiać. Obawia się Ryszarda. Czuje ,że on teraz weźmie na niej odwet za wszystkie przeszłe sprawy. Przede wszystkim jednak pragnie ochronić  dzieci. Czy postępuje słusznie? Rzecz to dyskusyjna. Wszystko bowiem co robi , opiera się na założeniu odebrania władzy jej synom, a przejęcia jej siłą przez przez Ryszarda.

Wszyscy znają tajemniczą sprawę  książąt z Tower. Obwiniono Ryszarda o ich śmierć. Co prawda  nikt nie znalazł ich ciał, czy dowodów ,że nie żyją . Do dziś ich los pozostaje zagadką. Można  tylko  snuć przypuszczenia , wymyślać warianty zdarzeń. Nie inaczej postąpiła Gregory.  Zaproponowała swoja wersję losów książątek z Tower w miarę wiarygodną.  

Należy pamiętać ,że w momencie zakończenia akcji powieści Elżbieta żyje , choć pozbawiona tytułu królowej-wdowy, nazywana Dame Elizabeth Grey.  Mam nadzieję ,że pojawi się na kartach kolejnych części trylogii Plantagentów. Z racji zdarzeń historycznych , losów córki – musi .

By opowiedzieć o niemal 20 latach z Edwardem ,  pisarka oddała  głos samej Elżbiecie, ją czyniąc narratorką. Zabieg ostatnio często stosowany  przez autorów powieści historycznych. Pozwala na subiektywne spojrzenie, wejście w uczucia i emocje bohatera , ale też umożliwia ograniczenie zdarzeń historycznych. Gregory co prawda akurat walkę polityczną, układy, przetasowania obozów , rozgrywki ważnych graczy , uwzględniła, bo jej bohaterka  brała w wielu czynny udział  lub miała głos doradczy . Mogła natomiast spokojnie raczej wyidealizować małżeństwo królewskie , ponieważ opowiada o nim Elżbieta. Więcej miejsca zostawiła na sprawy uczuć władczyni, jej emocje wobec rodziny, męża i dworzan. Elżbieta to kobieta bardzo ambitna , bezwzględna . Potrafi  być okrutna  i obojętna na innych  , gdy w grę wchodzą jej dzieci lub dobro  rodziny Woodville.  Jest zdolna do wielkich poświęceń , ale też wiele oczekuje. Na chłodno kalkuluje kwestie aliansów , możliwości. Zdawać by się mogło, że ludzie są tylko pionkami w jej grze.  Ciepło , miłość okazuje tylko rodzinie. Kobieta, która można podziwiać, choć raczej z daleka. Sympatią jej jakoś nie obdarzyłam , choć rozumiem  motywy . Wiem ,że  często tylko tak mogła wiele osiągnąć. Jest dla mnie jak portret – daleka , wyniosła, godna podziwu.  

Gregory napisała wielowątkową , barwną  powieść. Przeniosła czytelnika w malowniczy, ekscytujący, acz niebezpieczny czas wojny Dwu Róz. Ukazała silne kobiety, bo nie  tylko Elżbieta jest taka, ale też Cecylia Neville, Małgorzata Stanley,  Małgorzata Beaufort , walcząca o koronę dla syna (bohaterka ”Czerwonej królowej”).To kobiety , które gotowe są na wszystko , by zyskać to, czego pragną. Mężczyźni , by im dorównać też musieli wykazać się męstwem , przebiegłością, odwagą , sprytem. Ich teatr działań  to przede wszystkim  pole walki, choć i na dworze musieli dowieść swej przydatności i niezbędności .

Gregory stworzyła świetną powieść opartą w dużej mierze na faktach historycznych , wplatając w nie doskonale przemyślane fikcyjne postaci i zdarzenia. Całość kusi i wabi, by poznać ten świat. Cieszę się, że „Czerwona królowa” już jest w zasięgu mej ręki, czeka na otwarcie  i lekturę pierwszej karty.                                           

niedziela, 23 października 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2011/10/23 18:42:55
Zawsze mnie zdumiewa, jak wnikliwe i obszerne recenzje piszesz. Ile masz do powiedzenia na temat tego, co przeczytałaś. Ja nie lubię powieści historycznych, choć kilka wyjątków jest.
-
labareda
2011/10/23 23:21:41
Twoja piękna i wnikliwa recenzja zmobilizowała mnie, aby w najbliższym czasie sięgnąć po tą i inne powieści Philippy. Na razie je kolekcjonuję, czas wreszcie wziąć się za czytanie:)
Pozdrawiam serdecznie!
-
szamanka30
2011/10/27 20:24:52
avo_lusion dzięki:) Choć mam wrażenie,że niezbyt wiele osób lubi obszerne recenzje. Ja jednak zawsze takie piszę, a już szczególnie , gdy to historyczny temat. Wtedy mnie porywa , a i tak wydaje mi sie,że za malo piszę. Nadzieja jest,ze chociaz kilka powieści historycznych zyskało twoja akceptację. Dla mnie zawsze za malo takich książek.:)

labaredo, pięknie dziekuję:) jeśli moje pisanie komuś się podoba , to bardzo się cieszę.Ja też kolekcjonuję jej powieści i zła jestem,że zamiast ostaniej części trylogii Plantagenetów wydali "Dwie królowe', czyli wracamy do Tudorów. Lubię czytac chronologicznie ,a to burzy mi porządek.
Mam nadzieję,że ksiażki Gregory i Tobie się spodobają. Pozdrawiam ciepło.:)
-
2011/11/05 13:26:08
Ja z kolei przeczytałam tę książkę wczesniej zapoznawszy się z innymi ksiązkami Gregory wydanymi w Polsce i musze przyznać, że to chyba moja ulubiona. Podoba mi się motyw przeplatania historii wątkiem magicznym, który na kartach tej ksiązki wypada wyjątkowo naturalnie...
-
szamanka30
2011/11/09 19:29:32
Witaj ingella. Nie wiem , jakie będą nastepe jej powieści, ale ciut się zaniepokilam,że może za mną już ta najlepsza:) Niedługo sięgnę po "Czerwona królową'. Zobaczę, ale mam nadzieje,że też przypadnie mi do gustu.