Blog > Komentarze do wpisu
Sosnowe dziedzictwo

Wyd. Prószyński i S-ka, str.296, Warszawa 2011

Wystarczy spojrzeć na okładkę , by poczuć tęsknotę  i zauroczenie  Na pewno każdy odczuwał kiedyś pragnienie ucieczki od rzeczywistości. Mnie wówczas jawi się w wyobraźni piękny -tylko mój- domek najchętniej nad wodą , blisko drzew. I żadnych ludzi. Ja i spokój.

Taką sielankę proponuje w swej debiutanckiej powieści  M. Ulatowska. To całkiem niezła książka na odreagowanie złości, zmęczenia , smutku, frustracji czy zwykłego niezadowolenia.

Towiany są urokliwym miasteczkiem gdzieś na Kujawach, na dodatek bardzo zadbanym. Nie wiem , czy całe , ale  rynek-wizytówka  może poszczycić się ławeczkami dobrze i często malowanymi, fontanną, świetną restauracją ”Rybeńką”, gdzie zje się pyszności po umiarkowanej cenie. Warto wspomnieć o doskonale zaopatrzonej księgarni , bo potem wielu mieszkańców zagłębia  się w lekturze na owych pięknych ławeczkach. Miasteczko , gdzie w zasadzie wszyscy o wszystkim i wszystkich wiedzą.

Pewnego  letniego dnia zjawia się w nim piękna Anna Towiańska , obecna właścicielka dworu Sosnówka. O! jaka to sensacja. Oczywiście przed wojną dworek był w rękach jej rodziny , ale później zajęło się nim państwo ludowe, przeznaczając  na siedzibę PGR, a następnie przedszkole. Dopiero w latach 90-tych można było zacząć starania o odzyskanie zajętego mienia.

Wcale jednak nie tak prosto i łatwo znalazła się właścicielka dworku.

Należy cofnąć się w czasie do sierpniowych dni 1944. Trwa powstanie. Młodzi ludzie walczą o wolność stolicy, o wyrzucenie z niej znienawidzonych hitlerowców. Młodość to również czas na miłość . Wielu pokocha się tak mocno , jak tylko można w sytuacji zagrożenia , gdzie liczą się godziny i dni wspólnego życia a nie lata. Tych nikt nie jest pewien. Anna , ukochana a od kilku dni żona Staszka Towiańskiego ,wśród odgłosów  walki rodzi swe dziecko. Staszek walczy gdzieś ze swym oddziałem. Na świat przychodzi śliczna dziewczynka . Jeszcze ojciec zdąży ją ujrzeć , napisać testament , złożyć dokumenty u zaprzyjaźnionego prawnika. Niestety Anusia mając 2 dni zostaje sierotą. Nie brakuje osób , które zajmują się kruszynką. Powinna jednak mieć swój dom, przybranych rodziców. Akurat do tego ma dziecina szczęście. Dokumenty powierzone panu Wacławowi mają osobną i dość niezwykłą historię. Nieco przypominają mi się kryminały Chmielewskiej , gdy coś znika lub nikt nie jest ciekaw zawartości większego przedmiotu. To mnie chyba najbardziej irytuje, ale po chwili już bawi.  Nie ma to jak dobrze schowane dokumenty.

Jak doszło do połączenia Anny i Sosnówki  , powoli się czytelnik dowie.

Na razie Anna Towiańska  niecierpliwie pogania mecenasa Antoniego Witkowskiego, by ruszyli w drogę do jej domu. Nie zna go, nie wie, w jakim jest stanie, ale na razie zachwycają ją krajobrazy.  Jest las i to sosnowy , jej ukochany. Wokół zieleń, droga dobra , więc  toyota jest bezpieczna. Gdy  zza zakrętu wyłania się dwór  tchu jej brak i tylko słowa Mickiewicza ma w głowie "...z drzewa lecz podmurowany. Świeciły się z daleka pobielane , tym bielsze..." szeptało coś w jej głowie"

Nie potrafi na razie przekroczyć progu dworku, a już najmniej w czyimś towarzystwie. Chce być sama gdy spotka się z przeszłością.  Na razie woli posiedzieć nad wodą , pomyśleć, powspominać.

Anna ma 36 lat, jest rozwódką . Skończyła  polonistykę , ma nauczycielskie zapędy w dbałości o poprawność wymowy. Wszelkie błędy  w jej uszach brzmią niczym syrena straży pożarnej. Nie uczy jednak , a pracuje  w wydawnictwie  „Oczko”.  Jej uroda, sposób bycia , urok a i  status wolnej kobiety  przyciąga  mężczyzn. Prześcigają się w tym, by umilić Annie życie. Nie inaczej jest w Towianach. Począwszy od mecenasa Antoniego każdy chce ją zadowolić, ująć trosk. Za zaszczyt uznają ,że mogą cokolwiek zrobić nawet rachunek uregulować. Pan Dyzio trzyma miejsce na parkingu , Grzegorz wozi w swym samochodzie , co mu każą , prócz tego opiekuje się znalezioną suczką , która znalazła w Sosnówce  nowy dom. Grzegorz- weterynarz  najpierw udziela pomocy lekarskiej psince nazwanej Szyszką ,a potem już z wielkiego zauroczenia i fascynacji Anną spędza tam wiele czasu. Okazuje się, że dworek potrzebuje solidnego remontu. Poleceni bracia Konieczni  to fachowcy  solidni i pracowici , a najstarszy oczywiście poczuł do gospodyni słabość wielką, choć obiecywał sobie, ze już żadnych bab w jego życiu nie będzie. Irena Malinka , pomoc domowa i anioł  opiekuńczy w jednym   to pierwsza osoba , którą Anna poznała, prosiła o pracę , zapewniając o swej solidności. I szczera była , bo robiła nawet więcej niż powinna, a to z racji uwielbienia dla gospodyni. Przyjaciółką Anny staje się właścicielka  kawiarni „Kujawianka’ , urodziwa Marzenka.

Pani Towiańska ma więc liczne grono wielbicieli w samym miasteczku , a przecież  przyjedzie też Tomek z Henrykiem , by ją wspomóc , Boguś i Janinka , a także Wiesia. Dla nich wszystkich Anna jest oczkiem w głowie , centrum świata niemal. Może to dziwić, ale ona  nie lekceważy ludzi, nie przechodzi obojętnie. Nie ma dla niej znaczenia ich pozycja społeczna , ale jacy są , co sobą prezentują. Tym zdobywa ich serca. No , mężczyzn trochę kokietuje i nieco wykorzystuje, bo jak mówi Boguś  szybko owija ich sobie  wokół palca.

I tutaj bym zadała pytanie – ile słodyczy lubicie?  Pisarka sprezentowała miasteczko idealne- zadbane z rozsądnymi władzami ,  ludzi życzliwych , sympatycznych , tylko o dobrych intencjach, na dodatek pracowitych , lojalnych , solidnych. Nie ma w nich cienia wad.  Są  bezinteresowni w swych działaniach, pomagają innym. Nie przejdą obojętnie obok najmniejszej krzywdy. Po prostu jest w nich dobro.

Każdy doskonale wie, jak jest wokół, ile zła, zawiści, nieżyczliwości ,  plotek. Ile razy irytują głupie  lub – łagodniej- lekkomyślne działania panów rady  miasta czy wsi. A tak bardzo by się chciało świata , jaki jest w Towianach. Jego prostego piękna  krajobrazu i ludzkiej duszy. Na chwilę można się przenieść do tej bajkowej krainy. Na chwilę tylko.

poniedziałek, 14 listopada 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/14 16:23:25
"Sosnowe Dziedzictwo" podobało mi się bardzo, głównie dlatego, że są tam obecne wątki Powstania Warszawskiego. Ale niestety "Pensjonat Sosnówka" niesamowicie mnie rozczarował. Pozdrawiam :-)
-
Gość: ksiazkowiec, *.tktelekom.pl
2011/11/14 18:47:41
Łatwiej mi uwierzyć w bajki dla dzieci niż w tę dla dorosłych. Rzeczywiście najciekawsza była warstwa historyczna i gdyby pociągnąć te wątki, wyszłaby niebanalna historia. Ale nie krytykuję. Jeśli komukolwiek takie książki są potrzebne, niech się piszą i drukują. Czemu nie? Słodka, odstresowująca.
-
2011/11/17 20:31:01
Zapraszam do konkursu:) więcej szczegółów u mnie na blogu.
-
jan.blonski
2011/11/17 20:32:24
A u mnie trochę inne tłumaczenia, teksty, video. Zapraszam: www.trocheinaczej.blox.pl
-
szamanka30
2011/11/19 21:19:00
krainaczytania mnie również najbardziej podobaly się wątki historyczne. Dzieki za ostrzeżenie przed "Pensjonatem...". Pomysl Anny nie przypadł mi do gustu i miałam obawy o ten ciąg dalszy:)Pozdrawiam.

ksiażkowcu, czasem marzę,że istnieją też bajki dla dorosłych i chciałabym w nie wierzyć jak dziecko w opowiesć o Kopciuszku. Wiem jednak,że to tylka kilka godzin oderwania od rzeczywistosci. Nie lubię zbyt wiele lukru, a to miasteczko bylo już za idealne. Wątki historyczne na pewno byly najciekawsze i żal mi bylo,że tak pospiesznie musiałam się przenosić w inne czasy. tak, te watki mozna było pociągnąc. Dla byla właśnie odstresowująca:)

bibliotekarkaczyta, dziękuję za zaproszenie:)

jan.blonski dziękuję za zaproszenie , na pewno odwiedzę. Pozdrawiam.
-
avo_lusion
2011/11/20 08:56:52
O książce czytałam u Krainy, pozycja jest dostępna u mnie w bibliotece, więc jak tylko zostanie oddana - skuszę się.
A może chcesz wziąć udział w mojej gwiazdkowej akcji?:)
-
szamanka30
2011/11/20 12:15:28
Avo, skuś się , gdy bedziesz zmęczona lub zestresowana:)ja miałam taki pracowity tydzień,że tylko wracałam do domu , by się przespać:) znów by się coś odsresowującego przydało.
NAD TWOIM KONKURSEM SIĘ ZASTANOWIĘ, PRZYRZEKAM.