Blog > Komentarze do wpisu
Umierający dandys

Wyd. Bellona, tyt.org.Den doende dandyn, tł. M.Landowska, str. 386, Warszawa 2011

Jest późny, zimny wieczór na Visby. To wielki sukces galerii Egona Wallina, który  ma powody do zadowolenia. Stanie się największym marszandem , wszak pokonał sztokholmskiego właściciela  galerii, swego rywala od lat. To jemu litewski artysta powierzył swoje dzieła, a nazajutrz mają podpisać umowę, która uczyni go przedstawicielem twórcy  na całą Skandynawię. Taki sukces należy uczcić w specjalny sposób. Ma jeszcze jedno spotkanie. Niestety nie dotrze na nie. Rankiem zostaje znaleziony martwy. Został powieszony w najbardziej znanej bramie  murów obronnych miasta. Co prawda policja przybyła szybko, ale ogromnie wścibska fotografka Pia już zdążyła zrobić zdjęcia. Ta młoda kobieta nie ma w sobie grama empatii, zrozumienia, a i wyobraźni. Dla niej nie liczy się ,że rodzina jest nieświadoma  tragedii,  jeszcze niepowiadomiona. Wyprzedzić innych, osiągnąć  sukces, mieć materiał – tylko tym się kieruje. Jej postępowanie budzi niesmak.

Dla Andreasa Knutasa nie będzie to łatwe śledztwo z kilku powodów.  Znał Egona , lubił i szanował go jak i wielu mieszkańców miasta. Jego śmierć oraz ostentacyjne  zaprezentowanie ciała to szok. Poza tym trudno będzie wyodrębnić  wiodący motyw. Niestety będą ich mieli zbyt wiele . Na dodatek wchodzą w elitarny, raczej wąski  świat sztuki.  Sam Egon miał swoje tajemnice i to starannie skrywane. Za plecami żony sprzedał dom i galerię. Nie wiadomo początkowo, gdzie podziały się pieniądze z tych transakcji. Zdumiona kobieta dowiaduje się, że w sejfie znajdowały się dokumenty rozwodowe. Co prawda nie łączyło ich już  uczucie , raczej interesy , ale i tak sprawa była nieprzyjemna. Ona miała od lat kochanka , jednak wiodła u boku Egona spokojne i dostatnie życie.  Wyglądało na to, że Tallin swoje  chciał zacząć   na nowo. A w tym , które tak tragicznie się zakończyło należy powoli i uważnie  odkrywać tajemnice i powiązać nitki.

Pojawia się możliwość handlu kradzionymi dziełami sztuki, gdy żona Wallina znajduje ukryte  obrazy znanych szwedzkich malarzy. I nie wiadomo czy jej mąż był w to zamieszany, odkrył taki proceder czy ktoś go wykorzystał. Za tego typu   działaniami zawsze idą  wielkie pieniądze i niebezpieczeństwo. Gdy policjanci już chcieli pchnąć śledztwo na te tory, ujawnił się wątek homoseksualny, możliwość szantażu lub zemsty. Knutas z kolegami ma zbyt wiele możliwości do wyboru. I jak je sprawdzić? Nie pomoże im kolejna śmierć , która raczej zagmatwa sprawę lub ukaże w fałszywym świetle.

 Ku utrapieniu wielu policjantów na wyspę wraca Johann Berg. Oczywiście wezwany przez Pię , ale też  gnany tęsknotą za maleńką  Elin i ciągle niezdecydowaną Emmą. Berg  ma nieco forów u kliku policjantów dzięki pomocy przy poprzednim śledztwie, ale inni mają mu  za  złe pogoń za sensacją. Berg czasem zastanawia się nad etyką zawodową, nad granicami dla dziennikarza nieprzekraczalnymi. Tylko  czasem, a potem ulega szefowi lub  naciskom Pii. 

 Śledztwo nie posuwa się zbytnio do przodu. Takim katalizatorem wydarzeń staje się kradzież słynnego obrazu Nilsa  Dardela „Umierający dandys”. Kto i z jakiego powodu dokonał zuchwałej kradzieży w  sztokholmskim muzeum  Waldemarsudde, a przede wszystkim co tam robiła , pozostawiona przez sprawcę, figurka z galerii Wallina. To dopiero zagadka. Chcąc nie chcąc  komisarz zapoznaje  się z historią willi Muramaris , związku Dardela z jego mecenasem Rolfem de Mare  i losami niezwykłej pary – Ellen i Johna Roosval .

Nie jest łatwo rozgryźć ten  wyjątkowo twardy orzech  policjantom  Knutasa. On sam jest  jakiś nieobecny, roztargniony , o niektórych sprawach zapomina. Na komendzie  nieco zbuntowała mu się ulubiona współpracowniczka Karin Jacobssen. Knutas podejmuje dość ryzykowną decyzję, co z kolei wpływa na wzajemne relacje wszystkich.

Berg i Pia oczywiście węszą ,  wyciągają informacje od każdego. Nie uszanują  niczyjej żałoby, żalu, prywatności.   Najczęściej nie liczą się z tym, czy ujawniane przez nich wiadomości nie zaszkodzą toczącemu  się śledztwu. Ich postępowanie jest dla mnie moralnie naganne, bo nie można zaakceptować  dostępu do informacji za każdą cenę, nie można też zasłaniać się sloganem – społeczeństwo ma prawo wiedzieć. Nie lubię ich.  

Czytelnik ma możliwość obserwowania poczynań i rozmyślań  mordercy, bo stanowią one swego rodzaju przerywniki . Wiadomo, co robi, ale czemu już nie .Wydarzyło się  coś ważnego, co  jego życie skierowało na nowe tory. Myśli o dwu sekundach, w czasie których jego świat się zmienił. Działania tajemniczej osoby niewiele wyjaśniają , raczej potęgują poczucie niepewności i  zagrożenia.

W tym dość mrocznym kryminale jak na Jungstedt  wychodzi na światło dzienne nie piękno sztuki, ale te nieeleganckie cechy – zawiść, podstęp, zemsta, fałszerstwo.  Jak skrywana, brzydka tajemnica. Świat jawnych i ukrytych homoseksualistów jawi się nie jako wybór innego stylu życia zgodnego z orientacją seksualną  , ale pełen pułapek , podłości  , podstępów, a i ryzyka.

Bohaterowie dość niejednoznaczni prócz znanych przedstawicieli prawa. Najbardziej irytującą kobietą nie jest nawet  Pia , ale Emma , której ciągłe wahanie , dzielenie włosa na czworo szczególnie denerwuje. Naprawdę tak trudno jej zdecydować czy chce być z Bergiem? Myśli już od 4 części. I o tyle mam dla niego sympatię.

Książkę  czyta się dobrze , szybko, dość wciąga zaproponowana historia.  Niebagatelną rolę odgrywa  średniowieczna starówka  Visby i aura  dekadenckiego życia  sprzed lat, a i tajemnice lub przemilczenia.   Mnie najbardziej zainteresował wątek historyczny związany z Muramaris oraz szwedzkie malarstwo.

 Ogrody Muramaris.

sobota, 12 listopada 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: