Blog > Komentarze do wpisu
Człowiek bez psa

Wyd. Czarna Owca, Mroczna seria, tyt. org. Manniska utan hund, tł.M.Muszalski, str.456, Warszawa 2011

Skończyłam czytać książkę  H. Nessera, która zbierała bardzo pochlebne recenzje. Poczułam się zaintrygowana. Nie znałam autora, więc zaufałam opiniom , choć zwykle raczej bywam sceptyczna. 

Cóż , zamknęłam książkę i trwałam w niejakim zdumieniu. Co właściwie przeczytałam? Miałam ochotę na kryminał, ale to na pewno nim nie było.

Powieść niepomiernie mnie irytowała , momentami nużyła , dość miałam bohaterów. Przez 170 stron czytałam o rodzinie Hermanssonów , przygotowujących się  do wielkiego święta- 65 urodzin ojca i 40-tych córki Ebby. Zupełnie nie wiadomo po co mają się spotykać, skoro nie łączą ich żadne cieplejsze uczucia. A, tradycja , no i co by ludzie powiedzieli.  Jeśli po ponad 40 latach małżeństwa Rosmarie śni o śmierci męża jako konieczności, warunku swego przetrwania to trudno określić ich jako dobrana parą. Karl- Erik  nie wzbudza zbytniej sympatii. To on dominuje, do niego należą rozstrzygnięcia  o wszystkim. Nawet  ważnych, decydujących o dalszym życiu kroków  nie omawia z żoną . Sam je podejmuje i podaje jako wspólne. Od niedawna oboje są na emeryturze. Rosemarie uczyła wiele lat w szkole prac ręcznych i niemieckiego, jej mąż historii i wiedzy o społeczeństwie. Mieszkają od 40 lat w tym samym domu. Mają 3 troje dzieci. Ebba  to ulubienica ojca, idealna córka. Chirurg , może niezbyt docenia męża , zwykłego kierownika Konsumu , ale to raczej przyzwoity człowiek. Ebba z dwóch synów faworyzuje starszego Henrika . To on jest tym niezwykłym , doskonałym dzieckiem . Jak może się czuć 14-letni Kristofer można się domyślać. Kristina  nigdy nie miała dobrych relacji z siostrą. Rodzice uważali ,że nie potrafiła radzić sobie w życiu. Została żoną bogatego producenta telewizyjnego. Czy dało jej to zadowolenie i szczęście? No i jedyny syn Robert , przyczyna wstydu małżonków. Niespokojny duch. Nigdzie nie potrafił znaleźć swego miejsca. Wieczny poszukiwacz. Uważano go za nieudacznika. A hańbę nazwisku przyniósł biorąc udział w pewnym programie reality show . Właściwie byliby zadowoleni, gdyby Robert się nie pojawił. Nie wiedzą , jak się zachować, co powiedzieć , ale zgodnie go potępiają. Ojciec nocą układa mowę do syna , by mu uświadomić winę i konsekwencje czynu , a więc i ich wyprowadzkę z kraju. Wyskokiem telewizyjnym syna senior rodu pragnie uzasadnić przyczynę przenosin do Hiszpanii. Rosemarie  nie jest tym zachwycona , obawia się nowego miejsca , braku znajomych, trudności językowych. Ona jednak może tylko w myślach przeciwstawiać się decyzjom męża. To całkowicie podporządkowana mu kobieta.

W tej rodzinie nie ma ciepła, życzliwości, sympatii, troski. Oni nawet nie potrafią się przejmować  drugim człowiekiem. Ta obojętność  jest przerażająca. Powiedziałabym, że to rodzina z wieloma problemami , nawet  dysfunkcyjna. Wzajemne relacje są zaburzone na wszystkich płaszczyznach oraz poziomach pokrewieństwa. To jakoś emocjonalnie okaleczeni ludzie , którzy swym dzieciom przekazują wzorce , jakie same przejęli. Pozorna poprawność kryje wiele negatywnych , kłębiących się pod powierzchnią emocji.

Gdy przebrnęłam przez te 170 stron  wszyscy znaleźli się wreszcie na miejscu w Kymlinge.  Po wymuszonych  powitaniach, rozmowach dość miałkich , powitalnej kolacji dochodzi do dziwnego wydarzenia. Z domu wychodzi Robert i nie wraca, nie wiadomo , gdzie jest, z nikim się nie kontaktuje. I nikt się tym nie przejmuje! Ani rodzice, ani rodzeństwo nawet przez chwilę nie pomyślą, że mogło zdarzyć się coś złego . Wydają się raczej zadowoleni , przepełnieni ulgą, że na urodzinowym przyjęciu nie musza go oglądać. Jednak następnej nocy po nim znika bez śladu  młody Henrik. I musi skończyć się obojętność . Policja zostaje powiadomiona . I tym sposobem na scenie pojawia się komisarz Barbarotti. Rozwodnik. Mieszka z 18-letnia córką . Tęskni za synami ,którzy zostali z byłą żoną. Rozstanie oszołomiło go. Nie ułożył sobie ponownie życia. Barbarotti  ma swój mały układ z Bogiem , w którego niby nie wierzy ,ale może jednak istnieje , więc bawi się przyznawaniem punktów . To wprowadza element humoru. Przy monologach imitujących rozmowę komisarza z Najwyższym  naprawdę można się pośmiać.

 Barbarotti musi jednak rozgryźć zagadkę podwójnego zniknięcia.  Najgorsze, że brak jakichkolwiek tropów, nie mogą znaleźć motywu. No , w przypadku Roberta można by jeszcze tłumaczyć  porzucenie rodziny poczuciem winy czy wstydem. Ale  Henrik nieznający nikogo, raczej samotnik to niewiarygodne. Śledztwo się ślimaczy. Rozmawiają z rodziną, nielicznymi znajomymi , jednak bezskutecznie. Komisarz czuje ,że niektóre sprawy zostają przemilczane, ale nic nie może zrobić.  Więcej dowiaduję się o Brabarottim, jego życiu, współpracownikach , nawet nowej znajomości niż o śledztwie.

W rodzinie Hermanssonów  życie toczy się dalej. Hiszpania jest coraz bliższa. Niechęć Rosemarie się nasila, w myślach mąż staje się wrogiem ,któremu wtedy może powiedzieć , co myśli, może być silna, asertywna. Pozostali wrócili do swych zajęć. Może to trudno zrozumieć, mnie było. Byli ludzie – brat, syn  czy siostrzeniec, nic o nich nie wiadomo, ale należy trzymać uczucia na wodzy i postępować zgodnie z  wcześniejszym planem. Sprzedaż domu musi dojść do skutku, praca nie może czekać . Wszystko wchodzi  w zwykły, znany rytm.

Mijają dni, tygodnie , przeradzające się   w miesiące, a Barbarotti nie może pochwalić się nawet maleńkim  sukcesem. Nie byłoby jednak kryminalnej zagadki, której by nie rozwiązano. Tylko w tym wypadku odnosi się wrażenie, iż policja owszem się napracowała, ale wyjaśnienie przyszło mimochodem . Szczerze mówiąc można się domyślić przebiegu zdarzeń i losów zaginionych. Nie sprawa kryminalna jest na pierwszym planie , ona jest daleko na obrzeżach. Pisarz koncentruje się na ludziach, ich wzajemnych relacjach , destrukcyjnym działaniu , toksycznych , wyniszczających związkach. Z tego względu atmosfera jest gęsta, przygniatająca , mroczna. A to mi nie odpowiadało. Jeśli będę chciała popaść w depresję , sięgnę po taką książkę. Ci wszyscy ludzie mnie przygnębiali , nikt nie wzbudził sympatii, nawet ci najmłodsi. To naprawdę smutne. Oceniając pod kątem niemal wiwisekcji rodziny autor spisał się dobrze. Może nawet zbyt dobrze. Na pewno nie można mu odmówić  talentu w kreacji poszczególnych osób , jak i rodziny jako całości. Odmalował całą gamę uczuć Hermanssonów , umożliwiając ich poznanie i ocenę. A jednak nie znaczy to ,że powieść zyskała we mnie zwolenniczkę czy pisarz zagorzałą czytelniczkę.

czwartek, 08 grudnia 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: