Blog > Komentarze do wpisu
Kryształowa pułapka

Wyd.Videograf II, tyt.org. Хрустальная ловушка, tl. D.Blank, str. 384, Warszawa 2010

Lubię rosyjskie pisarki parające się tworzeniem kryminałów. Oczywiście jedne bardziej jak Doncową czy Marininę, inne mniej ze względu na dużą dawkę polityki. Niektórych nie czytałam, bo nie było możliwości.

Jednak do tej pory nie zawiodłam się. Nazwisko Płatowa było mi obce. Dowiedziałam się tylko, że na polskim rynku są dwie jej książki. Z opisu wydawało mi się ,że ten kryminał będzie ciekawszy.

Przyznać należy , iż rozpoczęto mocnym akordem, a mianowicie rozmyślaniami mordercy nad dziełem swego życia – kompozycją rzeźb w lodzie , tylko przymusowymi modelami byli zamordowani przez niego ludzie. Do ideału brakowało mu  pięknej kobiety, koniecznie brunetki. Był jednak szczyt sezonu w górach Kaukazu , więc nic straconego.

Do luksusowego ośrodka u stóp góry Elbrus przybywa Mark z żoną Olgą i młodą małżonką teścia. Zapracowany biznesmen ma dojechać nieco później. Nieco dziwne to  towarzystwo. Olga jest bardzo zakochana w mężu, przekonana , że tylko dzięki niemu może odczuwać radość, szczęście , w ogóle czuć ,że żyje. Po wielokroć wspomina podróż poślubną  do Wenecji , uwielbia , gdy Mark zwraca się do niej cara. Dla niego zniosła podróż samolotem , którego to środka transportu nienawidzi. Wolałaby ciepłe morza , a nie środek zimy i konieczność nauki jazdy na nartach, ale tak bardzo pragnie sprawić radość mężowi. Jej relacje z macochą są nieco skomplikowane. Po pierwsze są rówieśniczkami, a po wtóre znają się od dzieciństwa ,  były najlepszymi przyjaciółkami. Wszystko o sobie wiedziały, choć to Inka  była tą , która lubiła się bawić, zmieniać mężczyzn. Gdy poznała Igora , a on obdarzył ją wielkim uczuciem, a w końcu  poślubił ,sytuacja stała się niezręczna. Ostatecznie obie panie doszły do porozumienia. Sama  Olga była do ojca ogromnie przywiązana , kochała go jakby podwójną miłością, bo matkę wcześnie straciła. Nawet przed śmiercią i to samobójczą, bywała nieobecna. Ponadto dziewczynka nie rozumiała jej , nie lubiła Tbilisi , skąd  pochodziła. Gruzinka w Moskwie nie była szczęśliwa. Z biegiem czasu  była coraz bardziej podobna do matki, a lękała się  dziedzictwa psychicznych obciążeń. Przy mężu czuła się bezpieczna i kochana. Inessa lubiła natomiast być w centrum uwagi , adorowana i podziwiana, flirtowała , bo lubiła zachwyt , jaki budziła. Mark szybko robił karierę, pracował w firmie teścia. Żona  czuła podziw dla niego ,że potrafił wyrwać się z nędznego środowiska , z turkmeńskich stepów i zmienić swoje życie.  Jedynym minusem jest wielka niechęć miedzy Markiem i Inessą, którzy nie mogli nie dokuczać sobie w mało subtelny sposób przy każdym spotkaniu.

 Mieli odpoczywać , ale już na lotnisku Olgę przestraszyła swą wróżbą Cyganka . Dziewczyna nie potrafi o tym zapomnieć , chciałaby wracać . Ulega Markowi, ale też pięknu Elbrusa i lodowego miasteczka w kurorcie. Wnioskuje ,że to czarowne miejsce i może je polubić. Jednak rośnie w niej jakiś niepokój. Po poznaniu brata Marka, Jonasza , wcale nie jest lepiej. Obawia się go , nie chce przebywać z nim sama , choć jako instruktor ma ją uczyć. Czuje ,że miedzy braćmi  są jakieś nieprzyjemne , przeszłe lecz nieskończone  sprawy. Wyczuwa napięcie i urazę. Byłaby też ślepa , gdyby nie zauważyła , iż podoba się Jonaszowi.

W górach nietrudno o wypadki, błędnie wybrany szlak i różne niespodzianki. W dość ciężkiej atmosferze towarzystwo postanawia pozjeżdżać. Olga nie powinna z braku umiejętności, ale z determinacją przemieszaną z lekkomyślnością rzuca się na trasę. Po wywrotce trafia na jaskinię z lodowymi rzeźbami zabitych.

I od tego momentu zaczyna się dla niej koszmar. Nikt jej nie wierzy, nie można znaleźć groty. Tym razem nawet Mark powątpiewa. Dziewczyna zaczyna coraz gorzej znosić pobyt, samotność, poddawanie jej słów w wątpliwość. Ogarnia ją niechęć do tej lodowej pustyni. A w myślach powraca obraz matki, jej zalęknione oczy. Czy to będzie jej udziałem? Następne działania jakby potwierdzają przerażenie Olgi. Zaczepia ludzi, robi awanturę, niszczy lodowe rzeźby i niczego nie pamięta. Wątpi w siebie, nawet boi się samej siebie. Czeka na ojca. Niestety ten zwleka z przyjazdem. Dopiero poważny  wypadek Inessy na stoku sprowadza go do „Róży Wiatrów”.  Myśli tylko o żonie. Ten niezmiernie wpływowy oligarcha z nowych Rosjan  zrobi dla Innesy wszystko , nawet  stanie przeciw córce. Olga została sama co gorsza w chwili,  gdy stała się podejrzana  o morderstwo.

I tu mam żal ,że we wszystkich notkach od okładkowych do internetowych zostaje zdradzona ofiara morderstwa. Ojciec Olgi. A to przecież dopiero po 2/3 powieści ma miejsce. Młoda kobieta nie widzi wyjścia. Czuje tylko samotność i ból straty.

Poza głównym wątkiem Olgi Krasińskiej ,  nie porzuca się tematu nadal grasującego  lodowego mordercy. Ma teraz dwie piękne brunetki, które jego dziełu nadadzą niepowtarzalną harmonię. Wyobraża  sobie ,że może być to w przyszłości muzeum , do którego przybywać będą zwiedzający z całego świata, by podziwiać jego artyzm. Przerażające. Aż włos się jeży. Bardzo się pragnie, by szybko odkryto, kto jest sprawcą. To jednak niełatwe i do ostatniej niemal strony trzeba czekać na rozwiązanie. Poszukuje go były policjant ,kapitan Zwiagincew, obecnie szef ochrony.

Przyznać należy Płatowej, że stworzyła galerię całkiem ciekawych postaci drugoplanowych. Wszyscy ratownicy, instruktorzy mają za sobą raczej traumatyczne przejścia, a w górach szukają zapomnienia, nowego sensu, początku. Zwiagincew początkowo wydaje się takim całkowicie zobojętniałym, nieco tępym gliniarzem , którego najbardziej interesuje butelka. To pozór , a trzeba nieco głębiej spojrzeć , by dostrzec rozpacz. Dla mnie wzruszające jest jego przywiązanie do książeczki dla dzieci, napisanej przez syna. Przygody jeżyka są drogowskazem w jego poczynaniach. Ma wiele sympatii dla ratownika Waśki, uważa go za przyjaciela ,a po trosze syna. Dla niego pragnie rozwikłać sprawę  znikających turystów. I wcale taki nierozgarnięty nie jest , o nie.

Atutem powieści jest też umiejętność stopniowania napięcia. Udziela się czytelnikowi ten strach, lęki , obawy, szalone myśli . Samotność rodząca trwogę. Narastająca groza własnych odczuć Olgi, szalonego mordercy , tajemnica wokół śmierci biznesmena wciąga czytelnika , osacza. Marzy się o rozwikłaniu zagadek, by znów poczuć powiew powietrza, wolności myśli i działań.

Płatowa doskonale też obrazuje społeczeństwo nowych Rosjan , z ich pragnieniami, potrzebą własnej wartości, wiarą w potęgę pieniądza, ale tez bezwzględnością, chciwością , potrzebą osiągania celu bez względu na cenę , zachcianki, zbędne luksusy. Tak, mieć , ale niekoniecznie być.

A jednak pisarka trochę nie ustrzegła się , moim zdaniem, wpadek w kreacji bohaterów. Brak mi niejednoznaczności .U Płatowej jest dość wyraźny podział na postaci pozytywne i negatywne. Czasem może to być zwodnicze, przyznaję. I dobrze ,że w tej powieści też ktoś taki istnieje. Ale czegoś  brak …Stosunkowo łatwo rozwikłać część jednej zagadki, druga też tak jakby obok głównego nurtu się wyjaśnia. Na pewno ogromnie interesującą  postacią jest Olga , dobrze przedstawiona w swych życiowych dramatach, choć momentami miałam ochotę na nią krzyknąć. Zbyt zależna, naiwna , ufna  niczym dziecko czekające na uwagę starszych. Wokół jej postaci zbudowano oś wydarzeń. W jej otoczeniu  są również ciekawi ludzie. Motywy każdego z nich , i nie kryminalna sprawę chodzi, to takie mini studium ludzkich charakterów i dążeń. Bo mam wrażenie, że Płatowej  przede wszystkim  zależy na ukazaniu ludzi, ich relacji, pragnień, ukrytych i  jawnych , o zdrapanie zewnętrznej warstwy poprawności i dotarcia do prawdy.

To niezbyt typowy kryminał, ale czyta się go dobrze. Zapewne dzięki atmosferze zagrożenia i odcięcia od świata , w jakich postawiła bohaterów, ale też sferze obyczajowej i psychologicznej.

poniedziałek, 26 grudnia 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2011/12/26 14:22:46
Umiejętność budowania klimatu jest bezcenna, dla pisarza najważniejsza. Napięcie decyduje o wciągnięciu się w fabułę...
-
szamanka30
2011/12/26 21:04:20
Masz rację. Ta umiejetność Płatowej wciągnęla mnie w stworzoną fabułę, chciałam dowiedzieć się jak najwięcej, łącznie z rozwiązaniem zagadki :)