Blog > Komentarze do wpisu
Pogrzeb we fiolecie

Wyd.Zysk i s-ka,Klub Srebrnego Klucza,  tyt.org. Afuneral in blue, tł. J.Łoziński, str. 360, Poznań 2011

Nazwisko autorki  nie było mi obce . Kojarzyłam je z „Bramą zdrajców” , której co prawda nie czytałam , ale zanotowałam do zapamiętania. W książce  uderzył mnie najpierw tytuł ”Pogrzeb we fiolecie”. Drażniło mnie to ”we”, a drugiej strony fiolet i notka informacyjna zaciekawiały. Nie pozostawało nic innego , jak zapoznać się z kryminałem retro. I bardzo retro, bo akcja toczy się w wiktoriańskim Londynie . Można spokojnie powiedzieć – historycznym.

Początek nie zapowiadał aż tak tragicznych wydarzeń . Raczej mógł wzbudzić  niechęć. Nie każdy lubi rozpoczęcie akcji na sali operacyjnej , gdy w tamtym czasie było to jeszcze  bardzo ryzykowne ,a już wieść o zjadaniu przez pacjentkę włosów , co spowodowało guza,  budzi niesmak a nawet odrazę. Dzięki temu jednak przy wyczerpującej pracy poznaje się dwu ważnych bohaterów ,  Krystiana Becka  , genialnego chirurga oraz Hester Monk  , wolontariuszkę , oddaną całym sercem pomaganiu innym , pielęgniarkę , która była na polach bitew wojny krymskiej , a nawet dotarła  do Ameryki  . To nie lękliwa panienka czy londyńska dama mdlejąca z byle powodu. Podziwia Krystiana , ma dla niego wiele serdecznych uczuć , popiera nowe sposoby leczenia oraz podziela niechęć do konserwatywnego dr Thorpe`a. Kolejną zaangażowaną w pracę osobą jest Callandra, lady Daviot. Wdowa po wojskowym lekarzu, bardzo majętna i nieszczęśliwie zakochana w Krystianie.

 Dochodzi do tragedii . Zostaje zamordowana żona Krystiana , Elissa . Zaczyna się to ocierać o skandal , bo do zbrodni dochodzi w pracowni malarza Argo Allardyce`a , poza tym ginie też modelka Sarah Mackeson. I tutaj  na scenę wkracza mąż Hester , Wiliam, bedący prywatnym detektywem . Niegdyś pracował w policji , ale bliżej nieokreślony wypadek pozbawił go pamięci . Nie znał swej przeszłości , czasem jakieś rozbłyski dawnych zdarzeń pojawiały się w jego umyśle , ale to wszystko. Gdy pokochał Hester i to z wzajemnością , oświadczył się i został przyjęty , gromy posypały się na młodą kobietę. Popełnia mezalians , no  i nikt z rodziny nigdy nie miał do czynienia policją. To deklasuje.

Monk był potrzebny , bo obawiano się, że  , jak to zwykle bywa, podejrzenie policji padnie na współmałżonka ofiary. Co prawda był malarz , ale miał alibi , więc lepiej się zabezpieczyć.  Dla Wiliama , choć przyrzekł pomoc, nie było to proste , odkąd dowiedział się ,że śledztwo prowadzi jego były przełożony, z którym serdecznie się nie cierpieli. Dla dobra sprawy musiał się przełamać. A i nadinspektorowi Runcornowi  jakby ulżyło. Takie śledztwo to wielka presja , naciski zwierzchników , oczekiwanie szybkiego sukcesu. Połączy siły z Monkiem. Zaczyna toczyć się  policyjna machina. Zupełnie inna niż można sobie wyobrazić. To  przecież rok 1861. Wszystko opiera się n rozmowach, zeznaniach świadków, materiał z miejsca zbrodni jest dużo skromniejszy. Polegać trzeba przede wszystkim na własnym doświadczeniu, rozumie, znajomości ludzkiej natury.  Nachodzą się i popodróżują dorożkami , naszukają . Wizyta Monka i Runcorna w atelier malarza  przynosi pierwsze, zaskakujące informacje o Ellisie. W zasadzie nikt   z nich jej nie znał, obracała się w innych kręgach. Zakochana Callandra  stworzyła  wizerunek nudnej, przeciętnej, niezbyt urodziwej kobiety. Solidaryzując się z przyjaciółką , Hester podzielała jej myśli, wyobrażenie.  Z obrazów Argo wyłoniła się  natomiast niezwykle urodziwa , czarująca  , zniewalająca swym urokiem kobieta. Taka, dla której wielu mężczyzn zdolnych jest do wszystkiego. Malarz był nią zafascynowany. Malował wiele jej portretów różnych miejsc i czasów, a które z ogromnym zainteresowaniem i skupieniem oglądał Monk.  Dla przyjaciółek relacja Wiliama jest dużym  zaskoczeniem. Wydaje się, że Krystian nie ma nic wspólnego z morderstwem , ale czegoś nie mówi, martwi się i obawia. Żmudne śledztwo , sprawdzanie tropów, weryfikacja zeznań prowadzi do zmiany sytuacji. Beck zostaje aresztowany. I teraz odpowiedzialność Monka wzrasta , bowiem Callandra pragnie, by udowodnił niewinność lekarza. Początkowo uważano, że może modelka była celem , a Elissa znalazła się tam przypadkiem i stała świadkiem, którego należało usunąć. Nie można było ustalić , która z kobiet  została zaatakowana pierwsza , co sytuację by rozjaśniło. Mnożą się też pytania , czy tylko malarza odwiedzała pani Beck. Gdzie  jeszcze mogła bywać?  Monk jest zdania ,że należy szukać odpowiedzi w przeszłości , w czasach młodości Krystiana i Elissy . Oboje należeli do osób ogromnie zaangażowanych politycznie. Mieszkali w Wiedniu . Elissa była wdową, Beck kończył studia.  I wówczas nad Europą powiał silny wiatr Wiosny Ludów. Rok 1848 w Wiedniu należał do bardzo niespokojnych i gorących. Wiadomo było ,że oboje  byli mocno zaangażowani w rewolucję  i nie przy  pomocą przemówień , pisania odezw , ale faktycznej walki na ulicach. Po klęsce  , w 1849 już jako małżonkowie przybyli do Londynu. Łączyły ich niezwykle mocne więzy, jakie tworzy nie tylko miłość, ale też wspólnota przekonań i czynów. Czy w Wiedniu 13 lat wcześniej stało się  coś , co przyniosło Elissie śmierć?  Monk musi postarać się to odkryć, a nie będzie to łatwe. Barierę językową można pokonać dzięki tłumaczowi , ale dotrzeć do ludzi , skłonić ich do mówienia , wspominania tego , co dawało wielkie  nadzieje, a skończyło się fiaskiem    to zupełnie inna sprawa. Szczególnie że czas nagli. W Londynie trwają przygotowania do procesu Becka . Bronić go będzie teść, osoba znana , o wielkich wpływach , darząca zięcia sympatią. Czy to jednak Krystian? Czy ktoś  kogo nie wzięto pod uwagę  lub nawet nie przewinął się w śledztwie?

 Część kryminalna  toczy się swoimi torami  . Pisarka potrafiła stworzyć  bardzo wiarygodny obraz metod śledczych , ale nie poskąpiła  również dobrej warstwy obyczajowej. Nawet od śledztwa poczynając. Co od razu uderza to wartościowanie ofiar . Pewnie gdyby zginęła tylko modelka , nie przejmowano by się tak, nie spieszono z szukaniem winnego. Właściwie wszyscy świadkowie z lekceważeniem i pogarda mówią o Sarah. Czuje się potępienie stylu życia dziewczyny , jakby sama była winna swej śmierci , niejako ją na siebie ściągnęła. Jedyne słowa żalu i zrozumienia usłyszą od prostej kobiety , u której czasem mieszkała. To dla Elissy się speszono. Ale też jej pochodzenie , przynależność do zamożnej i uprzywilejowanej warstwy , utrudnia śledztwo. Obowiązują  przecież sztywne zasady, których łamać nie wolno. To policja prosi o rozmowy, dostosowuje się do czasu i możliwości czy chęci świadka , z pokora musi przyjąć uniki , okrojone informacje , przemilczenia ze względu na dobro jakiegoś wielmoży czy honor damy. Zostawianie wizytówek , oczekiwanie na pozwolenie wizyty z wyznaczeniem dnia i godziny to norma Ten Londyn dusi się od owych sztywnych , wiążących zasad. Odczuwa się chłód i smutek. Brak tu swobody, radości  czy uśmiechu, o spontaniczności nie wspominając. To niegodne, wstydliwe. Tak samo jak okazywanie uczuć nawet najbliższym . Doskonałym przykładem jest brat Hester.  Martwi się o żonę , nie wie, co robić, ale przychodząc z wizytą  i po pomoc do siostry  nie potrafi odrzucić konwenansów.  Nie tylko nie jest w stanie  wyartykułować obaw , ale nawet przyznać ,że siostra  jest mu bliska , bo w jego mniemaniu zakrawa to na łamanie zasad. Hester żal, że tak oddalili się z Charlesem i  nie ma bliskości miedzy nimi , ale zdaje sobie sprawę, że na wychowanie nic nie poradzi. Ci  tak często podziwiani bogaci i beztroscy żyją w zakłamaniu , ich wyrocznią jest hipokryzja. Liczy się tylko opinia innych i nieskazitelna   reputacja. Postępowanie może być naganne , ale póki ich nie złapią , uchodzą za wzór , z góry patrzący na maluczkich , od nich zależnych. Tylko noc i różne spelunki znają ich tajemnice . Perry wiedzie czytelnika od willi ojca Elissy, zamożne dzielnice aż  do różnych podejrzanych miejsc – szynków, tawern, domów gry. Do ubogich mieszkań , do nędzy i rozpaczy.

By jeszcze bardziej podkreślić londyński dystans , oschłość , zakłamanie i sztywność pozwala czytelnikowi przyjrzeć się mieszkańcom Wiednia. Monk porównuje oba miasta i nie może wyjść z podziwu dla radości i serdeczności obecnej wśród wiedeńczyków. Na pewno bardziej cieszą się życiem , korzystają z jego uroków , cechuje ich też większa otwartość. Chociaż pozna też zapiekłą , zakorzeniona niechęć do innych narodowości w szczególności żydów . Wiliam pobyt uważa za udany ,a wysłuchanie koncertu Straussa (żyda, którego można podziwiać, ale nie należy przestawać )to najmilsze wspomnienie.

 W trakcie swych poszukiwań pozna z relacji uczestników ten czas wielkich oczekiwań z 1848 roku , do dziś niewygasły entuzjazm , ale przede wszystkim podziw dla walczących na barykadach. Gdy przywołują  we wspomnieniach Krystiana, Elissę, Maksa  czy Hannę ożywia ich energia, wraca blask oczu , ale i tęsknota. To, co zobaczy i usłyszy  będzie dla niego nowym spojrzeniem na Becka  oraz pozostałych towarzyszy jego walki.

Anne Perry  napisała dobrą powieść kryminalną , której zagadka znalazła się na szeroko odmalowanym  tle obyczajowym . Bohaterowie są postaciami zindywidualizowanymi , pełnymi niejednolitych emocji , często skrywanych a tym samym intensywniejszych. Perry dała czytelnikowi morderstwo, miłość, skrywaną namiętność, zdradę i tajemnicą . Czy można chcieć więcej?  Raczej nie. Z uwagą i zainteresowaniem przeczytałam tę powieść.

sobota, 03 grudnia 2011, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
tommyknocker
2011/12/03 19:24:56
Podzielam Twoją opinię, książki pani Perry świetnie wskrzeszają atmosferę wiktoriańskiej Anglii.
-
szamanka30
2011/12/04 19:17:56
tommyknocker tak w jej książce doskonale poczułam ten wiktoriański świat, nabrałam też ochoty na " Świąteczną podróż", chyba pod wplywem zbliżajacych się świąt , no i umiejętności pisarki.