Blog > Komentarze do wpisu
Mały złoty pierścionek



Wyd. Czarne, seria ze strachem, tyt.org. En liten gyllen ring, tł. M.Skoczko, str. 478, Wołowiec 2011

Skandynawski kryminał to zwykle gwarancja dobrego stylu , zagadki na bardzo dobrym poziomie, a co za tym idzie zapewnienie zainteresowania czytelnika. Czasem można się pomylić, ale przyznać należy ,że rzadko. O pisarzu wcześniej nie słyszałam , przeczytałam tylko zapowiedzi wydawnicze w powieści „Zbyt piękna dziewczyna” i uwagę przyciągnął ten  właśnie tytuł. Pierścionek kojarzy się zwykle bardzo pozytywnie, nostalgicznie , sentymentalnie. To coś ,z czym wiążą się dziewczęce marzenia, ich spełnienie, symbol zdeklarowanych uczuć, a czasem najdroższą pamiątkę.  I stąd kryminał Dahla wziął się u mnie.

Pisarz dba , by czytelnik dobrze poznał bohaterów . Oczywiście nie zdradza ich sekretów , ale przybliża ich sylwetki ,na ile może. Oto Katrine Bratterund. Młoda kobieta pracująca w biurze podróży , ale o trudnej pogmatwanej przeszłości. Była narkomanką, poddała się leczeniu w ośrodku i po 4 latach była jedną z niewielu, którym udało się wyjść z nałogu. Zaczyna myśleć o przyszłości. Jest w związku z Olem  , chociaż  o rzeczach istotnych, ważnych , sensie bytu, problemach i pragnieniach  lubi rozmawiać z Hennigiem Kramerem. Ma do niego jakąś  słabość. Może nawet darzy go uczuciem. Młody człowiek jest pracownikiem ośrodka , w którym  przechodzi terapię. Tam też ma się odbyć przyjęcie  dla pracowników, ale zaproszono też Katrine. Nie cieszy jej to, wprost przeciwnie , jest zdenerwowana. Wie ,że spotka tam Bjorna Gerhardsena , który niejednokrotnie czynił jej propozycje seksualne, nawet napastował, a jest mężem  Annabeth As, szefowej ośrodka i jej terapeutki. Poza tym czy to dobry pomysł, by pacjenci byli z personelem w czasie wielkiej fety, gdy alkohol leje się strumieniami, gdzieś tam są jointy, może coś mocniejszego, a ludzie przestają się tak bardzo kontrolować? Ta noc będzie obfitowała w różne zdarzenia, a jej finał tragiczny. Katrine zostaje zamordowana.  Kto jej towarzyszył?  No i czy towarzysz nocnej eskapady oznacza  sprawcę? Była przypadkową ofiarą czy wybraną przez mordercę. Na te pytania będzie musiał odpowiedzieć tandem policjantów – komisarz Gunnarstranda i Frank (często zwany Frankenem ) Frolich. Komisarz jest wdowcem , cierpi po stracie żony, nie może jakoś wejść z powrotem w normalny nurt życia. W zasadzie praca trzyma go na powierzchni. Raczej małomówny, choć należący do typu narzekających , czepiających się , czyniących różne uwagi, by jednak do podwładnego dotarło. Franken uważa ,że szef jest upierdliwy, ale bardzo dobry w swej robocie. Samotność komisarza ma rozproszyć  złota rybka , z którą często rozmawia. W momencie poczucia winy nadaje jej wreszcie imię , dość niezwykłe. Uważa, że dobrze by jej zrobiło towarzystwo koleżanek, ale wówczas nie byłaby już tylko jego. Nieco samolubne , acz zrozumiałe. Komisarza z rybką  jeszcze nie było. Byłam zaintrygowana .  Frolich  z kolei był w  długim związku z dość wybuchową Evą -Britt , często wypominającą mu odwołane spotkania, wyjazdy z powodu pracy. Oj, nie mieli łatwo. Podobnie było z nową sprawą. Brak punktu zaczepienia, motywu. I zaczyna  toczyć się śledcza machina. Katrine miała złą przeszłość, toteż trzeba było ją sprawdzić. Chociaż zerwała tamte kontakty, może ktoś  czuł do niej nienawiść , pragnął zemsty. A jej teraźniejszość ? Gunnarstarnda  zaczyna przesłuchania. I powiem ,że byłam autentycznie zafascynowana sposobem prowadzenia rozmów ze świadkami , ich drobiazgowością , wieloma powtórnymi odwiedzinami u tych samych osób, bo przecież nie od razu wszystko zostanie powiedziane.  Nie zawsze jest to celowe kłamstwo, czasem przemilczenie wynika z potrzeby ochrony innych spraw. Niezmiernie interesujące było czytanie jak ten sam fakt mógł być różnie interpretowany. Wydarzenia tragicznej nocy wałkowano wielokrotnie , tylko zmieniając podejrzanych lub motyw. Momentami  czułam się jakby włos na czworo dzielono. Może jest chwilami nieco przegadania , sądzę jednak ,że pisarz chciał jak najrzetelniej oddać sposób prowadzenia śledztwa , tok rozumowania policjantów , takie a nie inne zeznania uczestników  przyjęcia, znajomych i rodziny. Każdy ,z którym spotyka się komisarz , jest doskonale scharakteryzowany ze swymi ambicjami , dokonaniami , pragnieniami. Często trzeba wyciągać wnioski z tego, co powiedziano miedzy wierszami, przemilczano lub sposobu traktowania innych ludzi. Co uderza- ja to tak przynajmniej odebrałam-  to traktowanie Katrine  jako kogoś gorszego, narkomanki, prostytutki,  która ma nadal kontakty z marginesem  , a więc jej śmierć nie jest tak zaskakująca. Niby podkreśla się jej wysiłek włożony w wyjście z nałogu , powrót do normalnego życia ,a jednak w podświadomości  postrzega się ją jako dziewczynę , która się sprzedawała dla działki. Ach, pracownicy ośrodka są dumni ze swej dobrze wykonanej pracy. Może niektórzy  byli jej życzliwi ,a inni niekoniecznie. To również należy zbadać. Gunnarstranda nie zaniedbuje niczego. Interesuje  go dziwny mężczyzna , który wpadł z groźbami do biura Katrine , rodzina a konkretnie matka ,z którą początkowo nie można nawiązać kontaktu. Pragnie, by Henning podzielił się naprawdę całą wiedzą, jaką posiada na temat tej nocy i ludzi , otaczających Katrine. Musi działać powoli i spokojnie , czekać na odpowiednie zezwolenia. I to też mi się podobało, że Dahl wprost mówi o dość długim czekaniu na sprawdzenie połączeń, badań DNA, możliwości rewizji. To nie tak ,że w ciągu minuty po naciśnięciu guziczka (jak w amerykańskich serialach) są wyniki i wszystkie zezwolenia na wyciągnięcie ręki.

Pisarz pokazał żmudne śledztwo, gdzie przede wszystkim liczy się doświadczenie, umiejętności, znajomość ludzkiej natury , talent do kojarzenia faktów i wielka spokój połączony z cierpliwością.  Czytelnik  jest zaproszony do śledztwa . Ma tyle samo wiadomości co komisarz, może więc pokusić się o tropienie sprawcy , znalezienie tej jednej informacji wskazującej kierunek i drogę do  winnego. Nie ma tu pościgów , ekscytujących zdarzeń, ale powolna , wymagająca ogromnej wytrwałości  praca, by aresztować sprawcę morderstw(to sygnał, że śmierć  Katrine pociągnęła inne ofiary ). Powieść jest dość sterylna , bo w zasadzie poznaje się tylko  dwu policjantów i  przede wszystkim ludzi z ośrodka dla narkomanów. Ten zabieg powoduje silną koncentrację na materiałach śledztwa. I mimo tego  chwilami  nieco mozolnego przedzierania się przez nie , książkę  czyta się dobrze. 

 O okładkach tej serii  już nie będę pisać. Są okropne. Natomiast zirytowało mnie jedno, a rzadko się czepiam języka. Nie wiem , jak jest w oryginale , ale  komisarz  tylko mamrocze- do świadka, do podejrzanego, Frolicha, rybki. Nie ma innego czasownika  tylko „mamrotać”. Kłóci mi się to z obrazem komisarza, jakiego chciał ukazać pisarz.  Mimo tych drobnych zastrzeżeń  sięgnę po kolejną powieść pisarza.

niedziela, 08 stycznia 2012, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
tommyknocker
2012/01/09 08:34:59
Rzeczywiście, okładki tej serii bardzo się wyróżniają, a sama książka to dość dobry kryminał.
-
Gość: miu86, *.play-internet.pl
2012/01/09 13:19:50
Muszę przyznać, że spodobała mi się Twoja recenzja i chętnie przeczytam tą książkę. Chociażby z tego względu, że całe śledztwo trochę przypominało mi książki Pani Agaty C., a kraje skandynawskie ostatnio coraz mocniej mnie fascynują.
-
szamanka30
2012/01/13 20:33:09
Piszesz tommy,że okładki się wyrózniają - ładne okreslenie :) a kryminał dobry. Przeczytam następny Dahla i zobaczę , czy zasada bedzie ta sama.

miu86 dziękuję :) mam nadzieję,że książka Ci się spodoba , bo to jednak sprawa bardzo indywidualna. Skandynawskie kryminały są naprawdę ciekawe i mają taki swoisty klimat. Dziękuję za wizytę.