Blog > Komentarze do wpisu
Pensjonat Sosnówka

 

Wyd. Prószyński i S-ka, str. 358, Warszawa 2011

Nie miałam niestety w ostatnim czasie zbytniego szczęścia do lektur. Odwiedziłam bibliotekę , a tam miła pani z radością zakomunikowała, że ktoś oddał „Pensjonat Sosnówka”, więc mi odłożyła. I jak tu powiedzieć, że już pierwsza powieść Ulatowskiej była dla mnie zbyt idealna, zbyt słodka. Czasem po prostu wypada podziękować za pamięć i już. Skoro powieść już miałam , przeczytałam, nastawiając się psychicznie na duuużą dawkę idealnego obrazu świata. Może i było mi to do pewnego stopnia potrzebne , biorąc pod uwagę różne perturbacje zawodowe , a i prywatne w tym zdrowotne. Wszystko to zniechęca , a skąd wziąć dawkę optymizmu, dobry nastrój, żeby przetrwać gorszy czas. Początkowo sądziłam ,że przeczytam , ale nie będę pisać . Tylko w sumie czemu nie? Że to takie czytadełko. Tak. Nie twierdzę też ,że byłam zachwycona. Czułam raczej żal, że tylko w fikcji można niektóre zachowania czy uczucia odnaleźć.

Już  w końcówce „Sosnowego dziedzictwa” Anna Towiańska postanawia swój dworek przerobić na pensjonat. Anna kochana przez całe Towiany , chce się dzielić z innymi idyllicznym otoczeniem , ciszą , spokojem,  możliwością połowu ryb ,zbioru  grzybów, lenistwem nad jeziorem czyli wszelkimi atrakcjami dla spragnionych odpoczynku ludzi. Przeróbki idą pełną parą. Anna szykuje już reklamę w necie , ale też starą  sprawdzoną  polecankę znajomym, ich przyjaciołom  i wieść się roznosi, a chętnych przybywa.

Wokół dziedziczki krąży coraz energiczniej Amor , który skutecznie dosięga swą strzałą i to nie tylko Annę. Prócz żywicznego powietrza krąży tam dobra aura dla rozkwitu uczuć ludzi w różnym wieku, bo miłość nie jest zarezerwowana tylko dla młodych. Zawsze  można znaleźć swą połówkę.

Pierwsi turyści przybywają do Sosnówki. Oczywiście  będą to sympatyczni ludzie , którzy zaraz się zaprzyjaźniają z gospodynią. Kolejni okażą się równie mili. W zasadzie Anna zyskuje coraz większe grono bliskich jej ludzi , ulegających jej urokowi , gościnności , stylowi życia. Tylko  czy ktoś naprawdę zna taki pensjonat ? taką przyjacielską właścicielkę? Mnie się nie zdarzyło. Prawdziwe życie jest inne.

Co prawda nad sielskim dworkiem i miasteczkiem  pokażą się chmury. Pojawi się wyrodna matka małego Florka , która  będzie chciała odzyskać syna. Poza tym miejscowi rozrabiacy zabawią się w wandali. Będzie nieco zgrzytów na linii dwór – kościół, niektóre bogobojne niewiasty radość czerpać będą z plotkowania . Jednak ci źli albo zostaną utemperowani , albo zaczną  sami żałować swych czynów. Rozmyją się gdzieś w tle.  Towiany muszą pozostać idealne tak jak życie bohaterów. Te niewielkie zgrzyty są szybko naprawiane, łagodzone, wyjaśniane.

 Ta bajka dla dorosłych jest już naprawdę zbyt słodka. Gdzie jest taki barwny, utalentowany , ufny i skromny Dyzio? A cudowna  pani Irena Malinka , prawa ręka Anny ? Nie ma takich ludzi .

Może wiele osób tęskni  za dobrocią , wrażliwością  innych , ale niestety  często cechy te uznawane są za słabość, za zaproszenie do wykorzystania  tych ludzi. To takie niemodne , niedzisiejsze – być otwartym na innych. Sympatia, życzliwość , zrozumienie , przyjaźń, opiekuńczość, delikatność to niby nic odkrywczego ani niezwykłego. Wydaje się ,że tak być powinno. Niestety. Najczęściej spotyka się obojętność, a bezwzględność.  

Jednakże  pomimo  jakichś tam tęsknot do  dobra w różnych postaciach ta sielskość –anielskość momentami nawet drażni. Za dużo jej , a to już niezdrowo.

Przeczytałam, ponarzekałam na rzeczywistość , nieco potęskniłam za trochę lepszym światem , konstatując  ,że zbytnia sielanka też nie jest dobra. Nawet w książce.

niedziela, 26 lutego 2012, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ksiazkowiec, *.tktelekom.pl
2012/02/26 14:46:11
Ciągotki do takich miejsc chyba sprawiają, że sięgamy po kolejne pensjonaty, rozlewiska i uroczyska. Oplątujemy się prościutką fabułą, żałujemy straty czasu, by za chwilę znowu wziąć do ręki następną produkcję. Też tam mam.:)
-
labareda
2012/02/26 23:33:24
Ja z kolei juz nie chce kolejnych Rozlewisk, Uroczysk, Sosnowek, Poziomek ani Jagodek:). Przeczytalm "Pensjonat Sosnowka" i prawie mnie zemdlilo od slodkosci, po kolejne ksiazki tej autorki nie zamierzam siegac, chociaz do pewnego stopnia rozumiem dlaczego ludzie po nie siegaja i je uwielbiaja.
-
szamanka30
2012/02/28 20:58:51
książkowcu,chyba tkwi w wielu ludziach jakaś tęsknota za lepszymi światem, a jednak zbytnia slodycz nie poprawia mi nastroju. To sobie tylko wmawiamy. Już nie sięgnę po żadną idyllę. Powrót do rzeczywistości jest wtedy jeszcze gorszy:)

labaredo, doskonale Cię rozumiem, choć na przestrzeni ponad 3 lat przeczytałam tylko Rozlewisko i teraz Sosnówkę. I też mam przesyt. I również rozumiem , czemu podobne książki są tak popularne.
-
avo_lusion
2012/02/28 23:59:09
Ja się właśnie zabierać będę za rozlewisko. Podobno świetne, zobaczymy:)
-
szamanka30
2012/03/03 16:36:19
O! rozlewisko. Ciekawa jestem , jak je odbierzesz. Mnie też mówiono,że świetne.