Blog > Komentarze do wpisu
Krwawy orzeł

Wyd.Fabryka Kryminału, tyt.org. Blood eagle, tł. P.Lipszyc, str. 462, Warszawa 2011

 

Niedawno zetknęłam się z nazwiskiem Russell. Poszukiwałam jakiegoś ciekawego kryminału . Wydawało się , że  jego powieści spełnią ten warunek, szczególnie że autor  jest ważną postacią współczesnego kryminału nie tylko angielskiego.

Craig Russel ma szkockie korzenie. Był oficerem policji , potem copywriterem , a obecnie zajmuje się  wyłącznie pisaniem. Stworzył dwa kryminalne cykle, jeden „hamburski”, którego bohaterem jest nadkomisarz Jan Fabel , a drugi „szkocki",którego akcja toczy się w latach 50-tych w Glasgow , a bohaterem jest detektyw Lennox. Nawiązuje w nich do kryminałów typu noire i R. Chandlera. To na pewno interesująca rekomendacja.

W moich rękach znalazł się   najpierw kryminał hamburski„Baśniowy morderca”, znany również pod innym tytułem „Brat Grimm”. Zaczęłam podczytywać , ale szybko zorientowałam się ,że to druga część cyklu. Oczywiście nie ma to znaczenia dla zagadki , ale dla losów policjantów jak najbardziej. Musiałam wrócić do powieści otwierającej cykl czyli „Krwawego orła” .

 Hamburg ogromne , portowe i dość kosmopolityczne miasto jest sceną działań  nadkomisarza i jego ekipy , ale też wielu przestępców różnego autoramentu.

Nadkomisarz Fabel  w  pewną  burzową noc zostaje wezwany na miejsce zbrodni. W jednym z mieszkań blisko St Pauli znaleziono bardzo brutalnie zamordowaną kobietę. Z jej ciała wydarto płuca,  ukłdając je w kształt  orlich  skrzydeł., poza tym zadano wiele strasznych ran. A  najgorsze ,że każdy z obecnych policjantów ,kojarzy tę śmierć z identyczną sprzed kilku miesięcy. Ofiarą padła wówczas prawniczka Ursula Kastner . Sprawcy nie znaleziono. W tym momencie zdali sobie sprawę ,że mają do czynienia z seryjnym zabójcą. I równie dobrze wiedzieli ,jak trudno będzie go złapać, pewni też ,że zapewne ktoś jeszcze zginie zanim wpadną na jakiś trop. Byli bezradni. 
Została im tylko dokładna analiza obecnego przestępstwa.Mieli ogromny problem.Nikt nie znał zamordowanej. Bliskość dzielnicy czerwonych latarni oraz pewne akcesoria z mieszkania skłaniały ich do przyjęcia , iż dziewczyna była luksusową prostytutką. Dodatkową komplikacją  jest osoba właściciela mieszkania.Klugmann  to były policjant z jednostki specjalnej. Został wyrzucony ze służby, aktualnie pracuje dla szefa tureckiej mafii Ulugbeja. Kim był dla Monique? Jej alfonsem , klientem , przyjacielem ,znajomym wynajmującym mieszkanie?

Kolejną niespodzianką jest list od mordercy bezpośrednio skierowany do Fabla, w którym wspomina o świętym  akcie, który wypełnia , misji , jakiej się oddaje. Jasne jest, iż nadkomisarz został wybrany jako przeciwnik dla „syna Svena”. Fabel  chce spokojnie prowadzić śledztwo, jednak nic z tego. Posiedzenia, narady gonią jedne drugie. W gmachu policji kryminalnej zaczyna się parada wszystkich tajnych służb , w których nieco się nawet pogubiłam. Te wszystkie  skróty  są tyleż dziwne co irytujące  Antyterroryści, wywiad, wydział do walki  ze zorganizowaną przestępczością, naczelnik policji, burmistrz to nieco przytłaczające. No i każda z tych tajnych służb pragnie wyników i informacji na bieżąco , ale niechętnie dzieli się jakimikolwiek wiadomościami.  W owym natłoku mało produktywnych spotkań Fabel nie nadąża ze spotkaniami , analizami, a nawet identyfikacją kobiety. Gdy wreszcie po iluś telefonach spotyka się z prof. Dornem,dowiaduje się o starych wikińskich rytuałach m.in ofierze orła ku czci Odyna .Zaczyna się zastanawiać ,kim jest sprawca owładnięty dawną religią, będący jej wyznawcą. Czy możliwe ,  by współcześnie  wznawiano stare kulty , reaktywowano dawne wierzenia? Fabel  i taką hipotezę musi przyjąć. Irytuje go sprawa z mafią, bowiem do tureckiej dołącza ukraińska. Toczą się miedzy nimi bezwzględne  walki o wpływy , o terytorium. Przed nadkomisarzem trudne zadanie – znaleźć mordercę , odpowiedzieć na pytanie o ewentualny kontekst mafijno-polityczny. Początkowo działania policji są nieco chaotyczne , jakby mieli jednocześnie rozwiązać kilka spraw  lub zupełnie nie ogarniali całości i nie potrafili rozgraniczyć wątków. Potem wejdą w utarte i sprawdzone tryby swej pracy, umiejętności i możliwości. Główny cel to dorwanie wyznawcy Odyna. Będą  musieli wielu rzeczy jeszcze się dowiedzieć , zaryzykować nawet życie. To jedna z takich spraw, o których pamięta się latami , rozpamiętuje podjęte decyzje , ich słuszność . Sprawa , która czasem zmienia ludzi.

Fabel to bardzo ciekawa postać. Dość nietypowy policjant. Prasa nazywa go „angielskim komisarzem” z racji pochodzenia i wykształcenia. Wychował się w Fryzji , ale ma w sobie szkocką krew po matce. Uczył się w Londynie. Ceni metody dedukcyjne. Zawsze opanowany ,powściągliwy , oddany pracy. Mieszka sam w pięknym mieszkaniu , o którego wystrój bardzo dba. Ma doskonały gust. Smutkiem i rozgoryczeniem napawa go fakt rozstania z żoną i córką. Po rozwodzie kontakty z nastolatką są ograniczone. Wspomina małżeństwa we Fryzji, gdzie ludzie wiedzieli ,że będą ze sobą całe życie bez względu na trudności. Nawet  zazdrości nieco bratu, właścicielowi restauracji na wyspie Sylt. Lubi do niego jeździć  , gdy jest zmęczony , gdy potrzebuje nowego spojrzenia na prowadzoną sprawę. Bardzo ceni swych współpracowników, których dobrał tak, by się uzupełniali umiejętnościami i charakterami. Nie wyobraża sobie lepszej ekipy niż Werner Meyer ,Maria Klee, Paul Lindemann, Anna Wolff. Pracuje nimi od dawna  , im ufa i wierzy,że po raz kolejny odniosą   sukces.

Russell w swej powieści zawarł też informacje o historii Niemiec oraz niemieckich służb policyjnych. To ostatnie nieco nużyło.  Może tylko mnie , ale bez tych wiadomości łącznie z datami podziałów , czy  powstania kolejnej odnogi tajnej służby , też można spokojnie przeczytać o rozwiązywaniu zagadki.  

To mocny , a nawet momentami brutalny kryminał, trzymający jednak w napięciu do końca. Zwolennikom takich książek szczerze polecam. A  ja cieszę się, że mam następną książkę z Fablem w roli głównej. Żywię też nadzieję, że kolejne książki z serii hamburskiej ukażą się niedługo. Polubiłam Fabla i jego zespół. No i Hamburg ,którego opisów pisarz nie skąpi, to jeszcze jeden bohater książek Russella.  

Myślę ,że warto również  przyjrzeć się  szkockiej serii noire z detektywem w roli głównej. Zapewne niedługo to zrobię:)

 Jeszcze mała uwaga- obecna okładka jest dużo gorsza od tej, którą zamieściłam. Nie wiem,kto o tym decyduje , ale ta oddaje tytuł i po częsci treść kryminału. 

 

niedziela, 13 maja 2012, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/05/13 13:10:55
Ja osobiście lubię bardzo mocne kryminały, tak więc będę chciała poznać tego pisarza bliżej:)
-
Gość: ksiazkowiec, *.tktelekom.pl
2012/05/13 14:56:35
Rzadko kryminały goszczą na moim biurku, a jeszcze krwawe - nie. Tyle tematów ciągnie mnie w różnych kierunkach, że doby brak. Miłej lektury - tu chyba nie pasuje, więc miłej niedzieli życzę:)
-
tommyknocker
2012/05/13 17:48:45
Kryminał, rzeczywiście, mocny. Warto się zapoznać z cyklem Russella, mnie najbardziej podobał się "Brat Grimm".
-
szamanka30
2012/05/13 21:28:45
avo_lusion to mocny kryminał ,więc możesz się zapoznawać z panem Russellem, choć nie wiem,jak się zapatrujesz na wątki polityczne w takich powieściach. Mnie trochę przeszkadzały. Z tego , co podczytałam, następny kryminał jest lepszy:)

książkowcu, wiem doskonale,że to nie Twoje światy:) teraz jestem w czasach starożytnych i dobrze mi. Dziękuję i życzę miłego wieczoru:)

tommyknocker właśnie zaczęłam znajomość z Russellem, mam nadzieję,że trochę potrwa:)