Blog > Komentarze do wpisu
Śmierć za cukiernią

Wyd. Bellona, tyt.org. Chocolate chip cookie murder, tł. M.Jaszczurowska, str. 476, Warszawa

2012

 

Czytałam już różne kryminały, których akcja toczyła się często w niezwykłych miejscach, zagadkę rozwiązywali detektywi lub amatorzy. I  nieistotne to wszystko było pod jednym warunkiem – interesującej fabuły.

Gdy znalazłam w księgarni kryminał J. Fluke ze smakowitą okładką i ciekawym tytułem , postanowiłam go kupić. O autorce nie wiedziałam nic, miałam jednak nadzieję, że pisze ciekawie.

Cukiernia zapewne każdemu kojarzy się z kuszącymi aromatami , niezwykłymi zapachami , pokusą , zaspokojeniem  kaprysu , czymś bardziej luksusowym . To moment przyjemności , ukradziona chwila w zabieganym dniu. Ciasteczko i herbata lub kawa , moment spokoju, leniwego delektowania się pysznościami. To miejsce ,gdzie chętnie spotyka się na niespieszną rozmowę ,  pogaduszki z przyjaciółką .   

Hanna Swensen prowadzi popularną cukiernię w niewielkim miasteczku w stanie Minnesota, takim co to wszyscy się znają i ponoć wszystko o sobie wiedzą. Od zawsze lubiła piec, ale niegdyś miała inne marzenia i aspiracje. Studiowała literaturę angielską , chciała robić doktorat. Śmierć ojca wszystko zmieniła. Do domu wezwała ją młodsza siostra .Musiała pomóc, nie wróciła już na uczelnię. Hanna tutaj znalazła swoje miejsce. Kocha to, co robi. Najbardziej lubi przychodzić do cukierni ,gdy nikogo nie ma , zrobić sobie smaczną kawę z ekspresu i zacząć zagniatać ciasto na kolejne smakołyki lub wymyślać nowe przepisy, upiec pierwsze blachy ciasta. Hannę cieszy Ciasteczkowa Dolina, własne mieszkanie z jednookim kotem Mosze o bardzo zdecydowanym charakterze . Lubi sportowy styl ,nie przywiązuje wagi do eleganckich acz nie zawsze wygodnych strojów. Ceni wygodę. Kocha rodzinę , choć zapędy matki w kwestii ubioru i stanu cywilnego mocno ją irytują. Rodzicielka bowiem swata ją z każdym wolnym mężczyzną.Aktualnie jest nim dentysta Norman. Hannę męczą zapędy matki i cotygodniowa z nią konfrontacja.

W pewien październikowy , bardzo już zimny poranek ,Hanna jak zwykle udaje się do cukierni. Za rogiem widzi furgonetkę Rona LaSalle , dostawcy z mleczarni Pod Krówką Łaciatą. Znajduje  go martwego. Policja nie ma żadnych tropów ani podejrzeń. Ron był lubiany, niegdyś gwiazda miejscowej drużyny z widokami na zawodową ligę. Miły , sympatyczny , punktualny człowiek. Kto chciałby go skrzywdzić? Szwagier Hanny jest podłamany , bowiem to on odpowiada za dochodzenie  ,a od wyniku zależy jego awans na detektywa. Młoda kobieta chce mu pomóc , zaczyna więc prywatne śledztwo. Uważa ,że w cukierni w spokoju i luźnej atmosferze  ludzie chętniej będą rozmawiali ,a  ona może odpowiednio  pokierować rozmową . Jest pewna ,że dojdzie prawdy. Jej działania nie ograniczą się tylko do lokalu , poświęci się na tyle, by pójść na przyjęcie , czego nie znosi, odwiedzi niektórych w domach a nawet będzie kogoś śledzić . Hanna wszystkie informacje przekazuje Billowi. A jednak nadal brak podejrzanych , na domiar złego znika bez śladu szef Rona.  Miał być na konferencji , ale nie dojechał. Hanna z pełną determinacją przystępuje do niemal podwójnej pracy. Teraz musi myśleć  o dwu mężczyznach . Można tylko podziwiać jej upór i  poświęcany czas , bowiem cały czas prowadzi cukiernię , piecze, bywa opiekunką dla swej siostrzenicy Tracey , wysłuchuje skarg siostry Andrei  i matki, no i prowadzi rozmowy z Billem. Żaden mieszkaniec nie umknie przed konwersacją. A ile poświeceń z jej strony zauważy czytelnik! Śledztwo Hanny przyniesie wiele niepewności ,podejrzeń różnych mieszkańców miasteczka , a są często ekscentryczni, napięcia  i emocji, a także weryfikacji opinii o niektórych osobach.  To ona dojdzie prawdy, a jej poszukiwania przyniosą czytelnikowi dużo różnorakich przeżyć, szczególnie że do końca nie wiadomo, kto zabił.   Powieść okraszona jest całkiem sporą dawką humoru , z odmalowanym małomiasteczkowym stylem życia, a główne postaci dobrze przez pisarkę sportretowane. Do tego przepisy  na ciastka Hanny! Sądzę  ,że niezbyt trudne i wykonalne w domu. Można wypróbować:)

Gdy morderca był już pod kluczem , zauważyłam, że zostało mi jeszcze całkiem sporo stron kryminału. Byłam zdziwiona, ale jeszcze bardziej, kiedy okazało się ,że czytelnik dostaje bonus w postaci krótkiej opowieści z Hanną w roli głównej tylko tym razem bez  morderstwa.  Jednak w Ciasteczkowej Dolinie ktoś  był, zostawił podarunek. Kto i dlaczego sypiał tam nocą?  Nie można tak zostawić sprawy. Okaże się, że i tym razem pomoc sympatycznej rudowłosej Hanny jest niezbędna.

„Śmierć za cukiernią” rozpoczyna cykl powieści z Hanną Swensen, a wydawnictwo już zapowiedziało dwa tytuły , dość niezwykłe- „Tajemnica świątecznego piernika” oraz „ Zagadka czarciego tortu”.

sobota, 21 lipca 2012, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Dzicy wojownicy

    Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2, Le guerriers fauves , tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010 Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/07/21 15:22:02
Bardzo ciekawie brzmi i ciekawy zabieg fabularny, rzeczywiście zaskakujący:)
-
szamanka30
2012/07/22 11:20:56
Ma w sobie jakąś świeżość:) jest zagadka , napięcie , ale przy tym humor, lekkość. Po ostatnich raczej mrocznych kryminałach taki jest całkiem pożądany.