Blog > Komentarze do wpisu
Wojownik Rzymu. Ogień na wschodzie

 

Dom Wydawniczy Rebis, tyt.org.Warrior of Rome, Part I Fire in the East, tł. M.Dziurosz , str. 454, Poznań 2010

 

Powieść otwiera 4-tomowy cykl , którego bohaterem jest  Marek Klodiusz  zwany  Balistą.
Może Rzym nie jest moją największą fascynacją , ale to przecież  starożytność! Grzech nie przeczytać , szczególnie gdy autor  zna doskonale temat , bo jest wykładowcą historii starożytnej w Oxfordzie.  Czasy, które wybrał dla akcji swych powieści ,pozwalają na to ,co określa ”pobawiłem się historią” , co nie oznacza odejścia od prawdy historycznej , ale możliwość wplecenia większej ilości fikcji jednak bez uszczerbku dla realiów. Jest sporo białych plam lub niedostatecznie udokumentowanych wydarzeń, by w o oparciu o sytuację polityczną , postaci historyczne nakreślić prawdopodobny scenariusz zdarzeń.  III wiek dla Rzymu to początek końca. To już nie te  karne rzymskie legiony składające z obywateli , dowodzone zawsze  przez Rzymianina. W słynnym wojsku służą żołnierze ze wszystkich stron imperium , także dowódcy wywodzą się z różnych, podbitych i wcielonych do państwa nacji.Nawet dochodzi do oszczędności kosztem bezpieczeństwa, ponieważ z powodu braku pieniędzy zmniejsza się ilość centurii w legionie, mniej żołnierzy strzeże granic, a te są rozległe. Cezarowie przychodzą i odchodzą, najczęściej gwałtowną śmiercią. Jeśli nie zadowalali arystokratów i żołnierzy pozbywano się ich bez litości . Niejednokrotnie nowego władcę wybierano na polu bitwy. To już nie państwo wzbudzające lęk  i respekt u sąsiadów. Germańskie plemiona coraz częściej przekraczają granice , kąsają dotkliwie . Na wschodzie głowę podniosła Persja pod władzą Szapura , króla królów z dynastii Sasanidów. Szapur chciał odzyskać utracone ziemie , pognębić dumnych Rzymian. Na wschodzie cesarze już nie mogli być pewni lojalności satelickich państewek.

Marek Balista pochodzi z dalekich Anglów. Syn plemiennego władcy. Wychował się na cesarskim dworze, bowiem jako bardzo młody chłopak stal się politycznym zakładnikiem imperium. Dobrze wykształcony , doskonale wychowany wstąpił do legionów. Gdy miał lat 16 stanął przed najtrudniejszym wyborem. Państwem władał Maksimin Trak , któremu wrogów  nie brakowało. Postanowiono go zgładzić i obrać innego cezara. To Balista zabił, z czym nie mógł sobie poradzić , bo przecież składał przysięgę wierności. Nie taki był plan , jednak  nie miał wyjścia. Tym mocnym akcentem Sidebottom wprowadza czytelnika w stworzony świat jeszcze dumnego imperium jednak już o blaknącej chwale. Mija nieco lat, nadchodzi rok 255. Balista po walkach nad Dunajem  i w  Afryce  awansuje, staje się dowódcą , ekwitą . Ma żonę wywodzącą się ze starego patrycjuszowskiego rodu i malutkiego synka. Żyje jak Rzymianin, jest do przybranego kraju bardzo przywiązany , służy mu z wiernością godną podziwu, zawsze w zgodzie z kodeksem honorowym. A jednak nie jest mile widziany w towarzystwie , podobnie wśród wyższych wojskowych. Nazywany pogardliwie "barbarzyńcą”, czasem nawet w oczy. Ma wielu sobie niechętnych . Każdy awans ,sukces to powód zawiści. Nie ma nikogo bliskiego. Ludzie jego ludu również nim pogardzają. Nienawidzą za służbę wrogowi . Uznają to za zdradę. Balista to człowiek zawieszony między światami. Nie wyrzeka się pochodzenia , ale teraz Rzym to jego ojczyzna. Swemu synowi nadał imię Isangrim po  ojcu, o co żal miała Julia. Tłumaczył jej powody, dla których pragnie , by syn znał swe  korzenie .  To człowiek bardzo groźny dla wrogów ,wręcz bezlitosny, ale serdeczny dla  tych niewielu przyjaciół. Jedyne osoby, którym może zaufać to jego niewolnicy. Były gladiator , Celt zwany Maksymusem , stary służący z ojczystej ziemi Kalgakus  oraz młody Grek Demetriusz. 

Balista otrzymuje dość niespodziewany awans na dowódcę Brzegów Rzeki dux ripae(odpowiedzialny za limes  czyli granicę wzdłuż brzegów Eufratu ), a za tym rozkaz nowej służby . Ma wyruszyć na wschód przeciw Persom .  Celem  jest Arete, twierdza chroniąca wschodnie granice imperium,  którą powierzono jego obronie Dziwi go wysłanie na wschodnie rubieże , bo nie zna stylu walki tamtych ludów ,  ich mentalności , obyczajów i wierzeń, nie zna polityki i wzajemnych zależności.  Uważa to za istotne dla zrozumienia ludu , z którym ma walczyć. Do tej pory służył na granicy z Germanami i w Afryce . Czuje ,że za tym kryje się coś, o czym nie  powinien wiedzieć, że może został wykorzystany w jakiejś politycznej grze. Podróż do dalekiego Arete, znanego  również jako Dura Europos, obfituje w różne zdarzenia ,  konsekwencje niektórych  będą go ścigały długo i w bardzo nieodpowiedniej chwili mogą dopaść. Balista to niezwykle odpowiedzialny dowódca. Zawsze doskonale zorientowany w stanie wojska, jego wyszkoleniu i umiejętnościach oraz możliwościach. Poświęca wiele czasu , by poznać taktykę przeciwników , broń , jaką walczą, ale też zawsze wykazuje dbałość , by jego podkomendni mieli wszystkiego  pod dostatkiem. Ma ogromną słabość do wszelkiego rodzaju balist, stąd jego przezwisko. Wie , jak mogą być groźne , jak utrudnić życie oblegającym . Każdą balistę  sam sprawdza. Na pewno szeregowi żołnierze w większości cenią go i maja do niego zaufanie, ale wpływy posiadają arystokraci , których wśród kadry dowódczej nie brakuje. Minusem jest to, iż z racji pochodzenia mogą mieć wysoką pozycję w wojsku, ale nie zawsze idzie za tym talent i wyszkolenie. I tak niestety jest w przypadku kampanii do Arete, bowiem zostaje mu narzucony patrycjusz Acyliusz Glabrio, który lubi przechwałki i wygody , ludźmi niższego stanu ostentacyjnie pogardza, nie ma też zamiaru podporządkowywać się rozkazom barbarzyńcy. Balistę martwi jego osoba ,a najbardziej niepewność związana z umiejętnościami wojskowymi i dyscypliną.  Marek Klodiusz musi nastawić się , iż wrogowie to nie tylko Persowie , ale wielu nieprzyjaciół wewnętrznych – z państw zależnych  jak władca Palmyry Odenatus  czy Mariades z Antiochii, zdrajca  służący Persom. Nie może wykluczyć samych Rzymian.  

Balista w trakcie drogi do celu przeznaczenia będzie musiał w trybie przyspieszonym nauczyć się wcale niełatwej sztuki dyplomacji, bowiem Rzym nie zagwarantował mu  odpowiedniej liczby żołnierzy. Dostojnicy wychodzą z założenia ,iż sojusznicy powinni spełnić ten obowiązek. Balista musi podjąć próby uzyskania pomocy militarnej od władców kolejno odwiedzanych miast – Antiochii , Emesy i Palmyry. Niestety  jego zabiegi kończą się niepowodzeniem , co oznacza iż do  Arete przybędzie mając tylko oddział vexillatio, ciężkiej piechoty oraz kohortę łuczników.

Czas jesieni przeznacza na przygotowania do nieuniknionej konfrontacji z Szapurem. Należy
umocnić  mury twierdzy, zgromadzić jak najwięcej zapasów zarówno broni jak i żywności. Wiadomo, że oblężenie będzie długie. To również czas ćwiczeń dla żołnierzy  szczególnie legionu z Arete , który został zaniedbany przez dowódcę , do tej pory nieuchwytnego . Snuto różne przypuszczenia  odkąd nie stawił się na powitanie nowego wodza , a ten , mając swoje podejrzenia, dowództwo powierzył dotychczasowemu zastępcy. Czy nie pożałuje ? czy dobrze ocenił Turpia.

Jego stanowisko równe władzą namiestnikowi prowincji pozwala  na mobilizowanie w twierdzy rekrutów  jak też decydowanie o sposobach obrony.  Zobowiązuje go też do sprostania powinnościom towarzyskim , co z kolei może nieść różne problemy łącznie z wplątaniem w wewnętrzne rozgrywki radnych miasta.Oczywiście wódz musi też bywać w domach przywódców, ludzi o wielkich wpływach , a i sam zobowiązany jest ich przyjmować na ucztach. Jarhaj , jego córka piękna i ponętna Batszeba, a także Anamu służą mu pomocą ,wyjaśnieniami, kuszą , próbują uwodzić, wprowadzić w politykę , przekonać do swoich racji. Zapewniają o wierności Rzymowi , ale on jest daleko. Jak zachowają się , gdy tysiące Persów stanie pod murami twierdzy? Co przeważy– dotrzymanie przysięgi, dobro miasta i  ludzi  czy własne interesy ?

Gdy pod mury twierdzy nadciągną Persowie z całą swa potęgą , która poraża ,przekona się ,że prócz swych niewolników , polegać może na garstce ludzi, no i karności rzymskich centurii. Dzięki Baogasowi , młodemu perskiemu niewolnikowi,którego kupił by poznać język , kulturę i zwyczaje wroga , wie, kto prócz króla królów stanął ze swymi oddziałami , jakie więzy łączą go z Szapurem. Wie również , jaką przewagę ma perski władca. Obrona miasta to pokaz odwagi, dzielności oraz heroizmu Balisty , który jest wszędzie , dając innym  przykład , jak też zwykłych żołnierzy ,dla których słowa „Zrobimy , co każesz, i będziemy gotowi na każdą komendę” są istotne jako esencja służby.  Oczywiście przy tak zróżnicowanej załodze niewykluczona jest zdrada, a im częściej i groźniej atakuje Szapur , w serca obrońców wkradł się lęk i zwątpienie. Wszyscy wiedzą , z jakim okrucieństwem postąpią Persowie. Los miasta jest przesądzony. I nawet wszechobecność Balisty, jego bohaterstwo, świetne pomysły inżyniera Mamurra nie uratują twierdzy.  Można tylko podziwiać , współczuć , martwić się , irytować i oburzać , bo wiele razy zagrają emocje.

Sidebottom  napisał świetną powieść. To ten rodzaj książki, od której trudno się oderwać , gdy czyta się kartka za kartką i  nie ma się ochoty odłożyć , bo pali ciekawość co dalej. Należy też autorowi przyznać ,iż potrafi stopniować napięcie. Początkowo przedstawia skrótowo Rzym z wszystkimi jego wspaniałościami i  matactwami,  by potem poprowadzić czytelnika na morze, a rejs triremą wcale nie należy do spokojnych , bowiem przyjdzie im stoczyć bitwę z Boranami. Atmosfera staję się cięższa ,bardziej mroczna w  miarę posuwania się na południe szlakiem   – Delos , Pafos, Antiochia , Emesa, Palmyra, a całkowicie się zagęszcza w samym Arete  w czas przygotowań , walki i intryg. Tak rozłożone akcenty utrzymują  czytelnika w niepewności i ciekawości .

Podziwiam też pisarza za wielką erudycję  , którą posiada, ale sztuką jest umiejętność ciekawego przekazu ,co pisarz opanował doskonale .Wiedza na temat stosunków politycznych , społecznych, kultury i obyczaju, wierzeń , ale nade wszystko sztuki wojennej jest olbrzymia ,a podana w niezwykle interesujący sposób , łącząca fakty z pasjonującą fabułą.

Wprowadzając postać Demetriusza , wykształconego, wrażliwego i pełnego podziwu dla literatury  i historii , może odwoływać się do Pauzaniasza , Tacyta , Owidiusza , Homera , przytaczając odpowiednie cytaty. A rozmyślaniom Balisty o czasach przeszłych czytelnik zawdzięcza fragmenty z  Boewulfa  , natomiast zainteresowaniom perską kulturą  teksty Rubajjatów.  Nie szczędzi też Sidebottom  wiadomości o odwiedzanych  w trakcie podróży  miejscach , jak też religiach –zaratusztrianizmie , chrześcijaństwie  , wierzeniach plemion północnych.

Pisarz stworzył  niezmiernie ciekawy świat ,wykreował wyraziste , pełnokrwiste  postaci  nie tylko główne , ale również  drugiego planu.  Na pewno obdarza się sympatią Balistę ,  podobnie  jego niewolników , których często traktuje bardziej jak przyjaciół , bliskich , którym może ufać. To przede wszystkim męski świat. Tu nie trzeba słów , by wiedzieć  na kim można polegać, kogo nazwać wrogiem a kogo przyjacielem. Wszelkie emocje pokrywa śmiech, szorstkość , żart. Nie  ulega stereotypom. Tak kreuje swoich bohaterów, by niektórzy mogli zaskoczyć swymi decyzjami , działaniami.  Biorąc do ręki powieść , wkracza się w antyczny świat.

W posłowiu autor zamieszcza informacje o źródłach , z których korzystał, słownik trudniejszych pojęć , listę cesarzy panujących w III w,  dość obszerną notę historyczną, natomiast na początku mapę podróży statku Balisty i trasę jego podróży lądowej do Arete.

Z wielką przyjemnością  przeczytam pozostałe powieści H. Sidebottoma.

wtorek, 07 sierpnia 2012, szamanka30

Polecane wpisy

  • 1 września 1939

    Był piątek 1939 r. Dzieci szykowały się do powrotu do szkoły , dorośli mieli swoje plany. A wszystko to w cieniu hitlerowskiego zagrożenia agresją na nasz kraj.

  • Muchy w zupie i inne dramaty

    Wyd. Grass Hopper, str.350, Lublin 2009 " Dużo się teraz mówi o tym, że każdy powinien mieć bogate życie wewnętrzne . Jestem pewna, że życie większości kobiet

  • Ważny przyczynek do zwycięstwa pod Grunwaldem czyli unikatowy most łyżwowy

    Na grunwaldzkie zwycięstwo złożyło się kilka elementów. Niezaprzeczalny wielki wysiłek rycerzy polskich, litewskich, ruskich ( nieco Czechów, no i Tatarów, a i

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/08/07 18:34:04
Zapowiada się bosko!! I okładka klimatyczna;)
-
foxinaa
2012/08/07 22:08:41
oj to chyba muszę się skusić:)
-
Gość: Imani, *.cwgsy.net
2012/08/08 09:42:57
Zapowiada się niezwykle ciekawie i znowu 4 tomy! W tym roku czytam prawie same sagi, trylogie... Lubię jednak to, że nie muszę zostawiać moich bohaterów po jednej książce.
-
szamanka30
2012/08/08 14:12:19
avo_lusion, świetnie się czyta, jest wciągająca i na dodatek tak wiele wiadomości z róznych dziedzin zawiera:) Okładki wszystkich części są podobne. Podobaja mi się. Skusisz się?

foxino, witaj ponownie!!! Skuś się , skuś , myślę ,że nie pożałujesz. Znajdziesz się w Rzymie:)

Imani ja też bardzo lubię cykle pod warunkiem ,że wszystkie częsci są dostępne. Miałam taki przypadek ,że całość zbierałam kilka lat i mam uraz. A powieść Sidebottoma jest naprawdę interesująca , wciągająca, taka - czytam i nie przeszkadzać:). Gdy pomyslę,że przede mną niemal 1500 stron z bohaterami, uśmiecham się jak kot po wypiciu śmietanki.