Blog > Komentarze do wpisu
Dzicy wojownicy

Wyd.WAB,Rycerze Sycylii #2,Le guerriers fauves, tł. J.Sozańska, str. 318, Warszawa 2010

Z ogromną przyjemnością i ciekawością przeczytałam kolejny tom przygód Hugona z Tarsu i Tankreda. Jest wiosna 1156. Po strasznych wypadkach w zamku Pirou , zimie spędzonej w siedzibie rodu d`Aubigny , mistrz i uczeń udają się do portu Barfleur, skąd zamierzają popłynąć na Sycylię . Tankred wiele sobie po tej podróży obiecuje. Ufa ,że Hugo odsłoni przed nim wreszcie tajemnicę jego pochodzenia. Nie będzie mu łatwo , gdy ten moment nadejdzie , choć przenikliwy mistrz dawkuje informacje, by młodzieniec mógł się z wszystkim uporać.

Barfleur to co prawda niezbyt duże miasteczko, ale aż kipiące od różnej kondycji podróżnych , marynarzy, łobuzów , bandytów , a przy tak gorących głowach łatwo o bijatyki , bójki , które różnie mogą się zakończyć. Takie burdy to nic niezwykłego. Porządku strzeże prewot Barfleur wraz ze swymi ludźmi. Aktualnie ma co prawda o wiele większe zmartwienie. Ktoś zabija dzieci. Zostawia ich ciała z wyrytymi literami  vrs. Strach pada na ludzi. Prewota martwią te zabójstwa, choć nieco cynicznie stwierdza, że na razie giną  tylko dzieci biedoty, więc nikomu ważnemu się nie naraził, ale sytuacja może ulec zmianie. Doskonale wie, że w przypadku tragedii wśród bogatych i wpływowych mógłby mieć kłopoty w wypadku braku  sprawcy. Nie jest nieczuły. Bolą go te okrutne akty przemocy wobec dzieci, ale jest realistą i doskonale wie, jak funkcjonuje ten świat. Dodatkowo niepokoi go możliwość,  iż ogarnięci strachem i paniką ludzie zechcą zlinczować jego psa, właściwie  sukę,Tarę, w niej upatrując sprawcy. Prewot zdaje sobie sprawę, że to niemożliwe , ale ludziom łatwiej w to uwierzyć ,niż  dopuścić myśl, że człowiek jest aż  tak okrutny. A Tara to ogromny, irlandzki pies bojowy, więc mają pretekst do oskarżeń.  Prewot Eudes słyszał wiele o panu z Tarsu i jego młodym towarzyszu , toteż nie może odżałować , iż poznaje ich tuż przed wypłynięciem.Wie, ze mogliby mu pomóc w wyjaśnieniu zagadki.

Ciekawość mieszkańców budzą dwa statki, cumujące u nabrzeża. Jeden to knara, własność rodziny della Luna, a drugi to sneka (czyli wąż) obsadzony  normańską załoga na służbie króla Henryka II, czyli dzikimi wojownikami. Po cichu mówi się o tajemniczej skrzyni wniesionej na pokład. Ma to być dar władcy dla króla Sycylii WilhelmaI. Wizja skarbów rozpala wyobraźnię wielu.

Sneka

    

Model knary



Noc przed wypłynięciem obfituje w   ciekawe i zagadkowe zdarzenia, które będą miały wpływ na dalsze losy niektórych osób. Hugo i Tankred zostają napadnięci przez portowych zabijaków ,a z pomocą , ratując życie Tankredowi, przychodzi Giovanni della Luna, dowodzący statkami należącymi do jego rodziny.

Do Barfleur przybywa młoda szlachcianka Eleonora z Fereville w towarzystwie starego służącego. Panna ma płynąć do Palermo , by tam poślubić hrabiego de Morsico, wpływowego dostojnika na dworze sycylijskiego władcy .Nigdy go nie widziała, niczego o nim nie wie, ale jest posłuszna ojcu , który ów związek zaaranżował. Na pewno przeważyły względy polityczne , bowiem chcąc zdobyć przychylność angielskiego Henryka  do dobrego tonu należało spowinowacać się z normandzką szlachtą.Eleonora , nocująca w oberży , słyszy dziwną rozmowę, tajemniczą i niepokojącą,ale nie wie kogo i czego dotyczy. Kiedyś ją sobie przypomni. Pojawia się też ktoś z przeszłości Hugona, rycerz d`Avalinno. Na pewno nie jest przyjacielem.

Prevot Eudes  dzieli się z panem z Tarsu wszystkim , co wie o mordercy. Wysnuwa również przypuszczenie , iż bestia z Barfleur , jak go nazywają, może znaleźć się na jednym ze statków. Wówczas narażeni na atak mogą być najmłodsi na pokładzie oraz mieszkańcy portów. Stworzy  to jednak okazję, by go zdemaskować . Nie mówiąc o korzyści prewota. Eudes zatroszczył się również o Tarę, ofiarowując ją Eleonorze.

Hugo i Tankred płyną na snece, reszta pasażerów na obszerniejszej knarze. Trzeba przyznać ,że to całkiem ciekawa galeria postaci. Ryszard pielgrzymuje do Santiago , ale zamiast pieszo , wybiera drogę wodną, co tłumaczy niezbyt ważnymi grzechami. Cysters Dreu ,kopista  , ma pomóc innemu klasztorowi  w utworzeniu skryptorium.  Na  razie trzyma się sztywno reguły , jakby opat stał za jego plecami, z czasem współpasażerowie poznają go lepiej ,a on nieco zapomni o zasadach.  Rycerz Bartolomeo d`Avallino i poeta Robert Wace wniosą powiew innego świata, elegancji , szarmu , tej otoczki , która zainteresuje Eleonorę. Panienka z Fareville zacznie odkrywanie świata. Jest ciekawa wszystkiego. Zachłysnęła się swego rodzaju wolnością, możnością doświadczania nowego i nieznanego, rozmów , które wzbogacają wyobrażenie świata i ludzi, pozwalają jej na poszerzenie wiedzy. To dzielna i interesująca młoda kobieta.  Każdy ma swoją historię  , wnoszącą coś nowego, ważnego do opowieści , ponadto odegra jakąś rolę w intrydze, którą z zapartym tchem będzie śledził czytelnik.

Tankreda fascynują normańscy wojownicy. Słyszał o nich ,natomiast Hugo z Tarsu  widział ich w walce i dziele zniszczenia pod Apulią. Woli dystans , ale uczeń nawet siada do wioseł, by być bliżej , zrozumieć ich. Wojownicy tworzą hermetyczny krąg ,słuchają tylko wodza  Orkadyjczyka Magnusa Czarnego , upadłego syna jarla. Doskonale wyćwiczeni w walce na topory , w czym raczej nikt im nie dorówna. Wielu z nich to berserkowie. Różnie można ich oceniać , ale umiejętności żeglarskie – nie mówiąc o sztuce walki-  maja ogromne , niezwykłe wyczucie morza, a ich okręty ślizgają się po falach . Wojownicy zdają sobie sprawę, że wieść o
tajemniczej przesyłce rozniesie się daleko i skusi piratów. Nie trzeba było długo czekać. Pojawia się bladozielony okręt , niemal niewidoczny na tle morza.A zbliża się sztorm i to nie byle jaki. Muszą szukać ratunku w rzece Sevre( normańskie okręty mogły wpływać w koryto rzek). Na razie są jeszcze u wybrzeży Bretanii.

 I teraz można docenić kunszt pisarski Moore. Statek ma ograniczona przestrzeń, na której zgromadzono osoby obce sobie i żeglarzy . Wśród nich nie było porozumienia, o jakiejś nici sympatii nie wspomnę. Oczywiście della Luna wyróżnia Tankreda, ale pozostali traktują pasażerów z grzecznością i dystansem. Kapitan Coronato wszystkie umiejętności wytęża , by dotrzymać kroku lżejszej i szybszej snece, ponadto pilnuje młodego Giovannego , a wierny jest tylko wobec patriarchy rodu.  Dzicy wojownicy w zasadzie ignorują wszystkich , nawet rozmowy prowadzą w swoim języku. Każdy  jednak zdają sobie sprawę, że czyha na nich niebezpieczeństwo. Piracki statek płynie niczym cień, czekając na sprzyjającą okazję. „Diabeł z Seudre” jest cierpliwy, ale nawet po sztormie szybko ich znajduje, co rodzi przypuszczenie, że ktoś pracuje dla piratów. Rodzą się różne podejrzenia. Narasta nieufność. Zaczyna się spoglądanie każdemu na ręce. Napięcie rośnie .Sztorm dla wielu to niezwykłe i straszne przeżycie .Czyni też szkody na knarze,które należy naprawić na wyspie ,do której dobili. Uprzytamnia też podróżującym , iż bestia z Barfleur  jest z nimi. Dochodzi do morderstwa młodziutkiego majtka. Atmosfera gęstnieje coraz bardziej, a klaustrofobiczna zamknięta przestrzeń statków tylko ją pogłębia. Zaczyna się zwiększona czujność , nieufność ,  narastają wątpliwości. Wyobraźmy to sobie- potęga żywiołu , piraci za nimi , na pokładzie szpieg rozbójników , no i morderca dzieci. Wobec tych wszystkich zagrożeń obcy sobie ludzie , którzy sami nie wiedzą komu ufać ani co zrobią w momencie próby.

 Ogromnie doceniam fakt ,że pisarka zdecydowała się całą niemal fabułę związać z morzem. Dodaje to smaku , niebezpieczeństwo czyni bardziej namacalnym. W poprzedniej powieści zamyka bohaterów w zamku , ale jest tam jednak więcej pomieszczeń, więcej możliwości.

W wielkim napięciu płyną dalej , okrążają Jersey , Guersey , kierując się na Słupy Heraklesa. Na morzu wiele się zdarzy. Przeżyją napad piratów , kolejne morderstwo. Nadal nie wiedzą , kto zdradza, kto morduje. Hugo z Tarsu prowadzi śledztwo. Zaufanie ma tylko do jednego marynarza, poznanego jeszcze w Pirou. Tym razem mniej ma pociechy z młodego towarzysza, ale doskonale go rozumie. Tankred potrzebuje samotności , by  oswoić  z prawdą o rodzicach, a że wrażliwy z niego człowiek , wierzący głęboko w porządek świata, nie jest łatwo. Chociaż jego samotne wędrówki przyspieszą pewne wyjaśnienia , a i  zapobiec czemuś zdoła. Dla Tankreda ten rejs to lekcja życia.

Przyznaję ,że uważnie śledziłam działania wszystkich , analizowałam wypowiedzi , motywy postępowania, bo chciałam znaleźć mordercę. Niestety, nie typowałam zbyt dobrze. Dopiero pod koniec coś mi się przypomniało i zrozumiałam kto, bo motyw szybciej odgadłam, jednak nie mając informacji o wcześniejszym życiu bohaterów , trudno było go dopasować.

V.Moore napisała  bardzo dobrą powieść w konwencji uprawianego gatunku. Oczywiście w  centrum uwagi jest kryminalna zagadka , ale  świetnie  osadzona w historycznych realiach. Zwraca uwagę wielka dbałość o  oddanie średniowiecznej rzeczywistości , poparta barwnymi i plastycznymi opisami. Wiele informacji zyskuje czytelnik o życiu na statku , gwarnych zatłoczonych oberżach ,a także domach rozpusty. Widzi trudne życie biedoty , gdzie nie dziwi sprzedaż dziecka na służbę na okręcie. Mały Bertil  mówi wprost ,że tak będzie lepiej, bo przyrzeczono mu codzienne posiłki ,a w domu by tego nie miał szczególnie przy powiększającej się rodzinie. A nie jest to przypadek odosobniony.  Poznaje się też ludzką podłość z gatunku najgorszych , nie podlegających przebaczeniu, a nawet zrozumieniu. Tło obyczajowe jest naprawdę dobrze oddane.

Zaletą jest konstrukcja powieści , w której zdarzenia następują szybko , napięcie rośnie coraz bardziej aż do gęstości niemal uniemożlwiającej oddychanie. Podejrzenia również rosną  aż
 do zaskakującego i przejmującego finału. Autorka dostarczyła czytelnikowi  wiele  różnorodnych emocji. Nie wszystkie watki zostały zamknięte, ale to przecież nie koniec podróży.

"Sneka i knara kontynuowały rejs , pokonując szlak biegnący wzdłuż wybrzeży Portugalii, królestwa  Alfonsa I, przez ujście rzeki Tag aż do południowych królestw berberskich Al-Andalus. Gdy wpływali do Kadyksu , ponownie ujrzeli bladozielony okręt ,trzymający się w pewnej odległości od nich.”

Zapewne te otwarte sprawy znajdą swoje rozwiązane w następnym tomie „Okręt przeklętych”.

Podobnie jak w poprzedniej powieści również tutaj na końcu umieszczono słowniczek , krótkie biogramy postaci historycznych , wpływających na politykę tamtych czasów oraz informacje o średniowiecznych miarach i godzinach kanonicznych.

 

 

 Na mapie można znaleźć Pirou, Barfleur oraz kilka pozostałych miejsc , które wymienione zostały w książce, co pozwala na śledzenie podróży Hugona i Tankreda.

wtorek, 05 lutego 2013, szamanka30

Polecane wpisy

  • Morze Niegościnne

    Wyd. Muza SA, str.304, Warszawa 2013 Z zainteresowaniemprze czytałam 2 lata temu pierwszą powieść J. Szamałka „ Kiedy Atena odwraca wzrok ”. Co pra

  • Pustelnik z lasu Eyton

    Wyd. Zysk i S-ka, seria Kroniki brata Cadfaela, tyt.org.The Hermit of Eyton Forest , tł.M.Michowski, str.274, Poznań 2004 Pierwszą powieść , której bohaterem j

  • Warszawa nieodbudowana. Żydowski Muranów i okolice

    Wyd.Agora, str. 284, Warszawa 2012 Książka nieco poczekała na półce, zanim czas pozwolił mi ją wziąć do ręki, by zagłębić się w bezpowrotnie utracony świat. To

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2013/02/05 13:48:42
Żeglarska opowieść ze smakiem... Po takiej lekturze aż by się chciało zobaczyć morze! :) Ciekawa tematyka, powieść wydaje się być bardzo wciągająca i doskonale skonstruowana :)
-
tommyknocker
2013/02/05 18:33:56
Fajna to seria, też czytam z przyjemnością i czekam na kolejne tomy.
-
prosperiusz
2013/02/05 19:26:48
Wszystko, co wydaje WAB jest doskonałej jakości :)
-
szamanka30
2013/02/06 21:25:58
avo_lusion, bardzo mi się ta seria podoba:) ta część dzięki akcji na morzu zyskuje na napięciu , ciekawych zwrotach akcji. Moore dobrze skonstruowała powieść, nie można oderwać się od lektury:) Oj tak, też mi się marzy morze, nieduże miasto i piękna plaża!

tommyknocker, nie wiedziałam ,że czytasz tę serię, ale cieszy mnie ,że też Ci sie podoba:) tylko kiedy będzie część czwarta?

prosperiusz, witaj na blogu. Ksiażki wydawnictwa WAB , które do tej pory czytałam , faktycznie były bardzo dobre:) mam nadzieję ,że dalej też tak będzie.
-
Gość: Imani, *.cwgsy.net
2013/02/10 13:17:17
Czekalam, co napiszesz o drugiej czesci tej serii i teraz juz wiem, ze musze ja miec!
Niezwykle interesujaca recenzja fascunujacej ksiazki :)
-
szamanka30
2013/02/15 22:23:06
Dziękuje imani:) ksiażki są naprawdę interesujące, sama nie mogę się już doczekać kolejnej części, szczególnie że pozostały niezakończone sprawy z tomu II:) ponadto książki są pięknie wydane. Mam nadzieję ,że i Tobie się spodobają.