Blog > Komentarze do wpisu
Mama

Chłopiec wręczający matce kwiat- Wodzinowski

Matka ,mama, mamusia –najpiękniejsze   słowo, jakie znam.  To Ona jest przy nas, gdy maleńcy, bezbronni ,nieporadni czekamy na utulenie, uspokojenie , pieszczotę  , no i bardziej
prozaiczne-  zaspokojenie potrzeb jedzeniowych   czy higienicznych. Nie wzdraga się przed niczym. Zawsze spokojnym, delikatnym gestem , cichym, kojącym  głosem czyni świat bezpiecznym .

Matka zamierza kąpać swoje śpiące dziecko- M.Cassat

Matka i dziecko- M.Cassat

Nawet , gdy dziecię płacze , marudzi stara się uspokoić, znaleźć ten klucz , który przyniesie ukojenie. Często zmęczona , czasem zirytowana nie pokazuje tego  po sobie . Dla swego dziecka ma uśmiech , cierpliwość i ogrom miłości. Zatroskana , opiekuńcza , kochająca, pragnąca nieba przychylić swemu dziecku.  Gdy się dorasta i zaczyna mieć swoje zdanie,  inne zainteresowania , jakieś swoje sprawy , na pewno jest zaniepokojona , ma obawy o dokonywane wybory , ale pisklę wyfruwa z gniazda , próbuje swych sił. Popełnia swoje błędy , przeżywa pierwsze sukcesy lub  rozczarowania , a Ona zawsze  jest w pobliżu. Czuwa.  Dzieli szczęści lub  służy radą, jeśli zaufamy i zwierzymy się, wsparciem.  Samą swoją obecnością utwierdza w wierze  w nas ,zachęca do dalszych działań , wyborów . W każdej sytuacji jest dla nas podporą,  obdarzająca  miłością bezwarunkową. Nikt już nigdy tak nie będzie nas kochał.  

Combing hair- M.Cassat

 

M.Gerard - Sleep, my child

La famiglia -M.Cassat

 

Dziś wiele mam otrzyma od swych pociech – tych niedużych , nastolatkowych i całkiem dorosłych – kwiaty, piękny , szczery uśmiech i pewnie coś jeszcze . Najcenniejsze jest to , co płynie z serca , co przekazuje się gestem , uśmiechem , spojrzeniem . Mamy chowają to głęboko w swym kaciku wspomnień chwil najpiękniejszych.



Myślę dziś o mojej Mamie, której nie mogę posłać uśmiechu , nie mogę wypowiedzieć słów najważniejszych i zarazem najtrudniejszych . Odeszła wiele lat temu.

Tak , mogę zapalić na cmentarzu lampkę , zanieść  kwiaty , pomyśleć , powspominać. Ale to nie to. Nie uważam , że to spacer czy odwiedziny  do tych utraconych, jak czasem  czytam  lub słyszę w rozmowach. To dla mnie oddalenie, odcięcie. Ja bym pragnęła, by nadal była przy mnie , bym czuła to wsparcie i opiekę. Troskę i miłość. 



Wspominam z rozrzewnieniem różne życiowe sytuacje , gdy była przy mnie. Od tych pierwszych spacerów , które świadomie już pamiętam, po rady, pocieszanie , słowa nadziei , miłości , zachęty , troski. Jakieś drobiazgi , jak zawiązanie chusteczki, by ochronić  przed słońcem, wzięcie za rękę , gdy trudno się szło po jakimś terenie, pierwsze truskawki z działki , jakaś ozdoba , o której marzyłam. Pełne zaufanie i pozwolenie na samodzielne kupowanie książek  w ukochanej księgarni , a miałam wówczas lat 11. Zrozumienie mojej pasji.

Macierzyństwo -Borowski

Gdy dorastałam , rozpieszczała mnie.  Nigdy nie próbowała przekonać  mnie , żebym wybrała inne studia.  Wiedziała, że po odmiennym kierunku  , lepiej bym się miała. Ale rozumiała. Tak samo, jak nie krytykowała moich romantycznych porywów. Owszem, okazywała czasem zaniepokojenie , ale pozwalała na własne błędy. Czasem to ja miałam jednak rację:) Wiem jednak, że po prostu wyrażała tym swoją miłość i troskę , a także pragnienie,  bym przeżywała  tylko te dobre chwile. Mam wiele pięknych wspomnień, ale jedno przyćmiewa
inne.

Matka z dzieckiem -G.Klimt

To postać mojej Mamy pod oknami szpitala. Miałam 10 lat i leżałam w szpitalu zawieszona miedzy życiem i śmiercią. Nie był to czas , gdy mama mogła być przy swoim dziecku. Był kategoryczny zakaz wizyt. Ja przestraszona , wyrwana z ciepłych , domowych pieleszy , otoczona miłością, nie wiedziałam , co mnie czeka , nie rozumiałam , czemu Rodziców nie ma przy mnie. Mama co tydzień była w szpitalu, bo znajdował się  w mieście wojewódzkim i trzeba było dojechać, by dowiedzieć  się o stan mego zdrowia u lekarzy oraz przekazać coś dla mnie. Jedzenie  było zakazane. Największą radością były książki. Kochałam czytać i wypatrywałam tych paczuszek ,zastanawiając się , co znajdę w środku, jaką historię poznam dzięki Rodzicom. Czasem za okładką książki była przemycona słodkość lub plasterki salami, które uwielbiałam. Najważniejszy jednak moment następował potem. Gdy po 3 miesiącach leżenia , mogłam wstawać , szłam do okna i wypatrywałam Mamy. Ona stała pod moim oknem i gestami , mimiką przekazywała mi najważniejsze – miłość , wsparcie i przekonanie ,że jednak stamtąd wyjdę i wrócę do mojego domu. Do dziś  Ją widzę  , gdy  stoi z głową wzniesioną  i patrzy na mnie  , nie bacząc na siarczysty mróz - a była wtedy zima stulecia - na ruch dłoni w pożegnalnym geście , bo musi zdążyć na pociąg. I późniejsza moja świadomość , iż wówczas doszło u Niej do odmrożeń   , które stały się bardzo uciążliwe w późniejszym wieku. To wspomnienie wywołuje największe wzruszenie i bezwiedne łzy pod powiekami.

 Kocham Cię , Mamo.

 

A. Renoire- Na spacerze

 

niedziela, 26 maja 2013, szamanka30

Polecane wpisy

  • 1 września 1939

    Był piątek 1939 r. Dzieci szykowały się do powrotu do szkoły , dorośli mieli swoje plany. A wszystko to w cieniu hitlerowskiego zagrożenia agresją na nasz kraj.

  • Muchy w zupie i inne dramaty

    Wyd. Grass Hopper, str.350, Lublin 2009 " Dużo się teraz mówi o tym, że każdy powinien mieć bogate życie wewnętrzne . Jestem pewna, że życie większości kobiet

  • Ważny przyczynek do zwycięstwa pod Grunwaldem czyli unikatowy most łyżwowy

    Na grunwaldzkie zwycięstwo złożyło się kilka elementów. Niezaprzeczalny wielki wysiłek rycerzy polskich, litewskich, ruskich ( nieco Czechów, no i Tatarów, a i

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Imani, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/05/26 09:59:07
Pieknie napisalas, az lzy cisnely mi sie do oczu.
Jakie to nieludzkie bylo kiedys, ze nie pozwalano rodzicom byc i odwiedzac swoich dzieci w szpitalu, przeciez wiadomo, ze sam proces zdrowienia bylby szybszy.
Wzruszajacy obrazy wybralas.

Pozdrawiam cieplo.
-
tommyknocker
2013/05/26 19:15:03
Piękny to wpis ! pozdrawiam :)
-
avo_lusion
2013/05/27 07:46:32
Twoja mama była wyjątkowa... Wspaniały wpis, uczczenie pamięci i wspomnienia...
-
szamanka30
2013/05/30 21:12:00
imani, kiedyś uważano, że właśnie obecność rodziców przeszkadza w procesie zdrowienia. Boże , jak sobie przypomnę tę tęsknotę, zagubienie to nie wiem , kto pomyślał ,że najbliżsi mogą zaszkodzić. A przecież każda matka również ogromnie przeżywała taką rozłąkę, a dodać do tego należy strach o swoje dziecko. Zgroza. Dziś jest o wiele lepiej. Dzięki:)

tommykoncker, dziękuję:)

avo_lusion dziękuję, czułam wewnętrzną potrzebę napisania o Mamie :) była bardzo ważna w moim życiu , do dziś mi Jej brak.

-
2013/05/30 21:37:26
Jakie przepiękne, chociaż smutne wspomnienie. Wydaje mi się, że ja się z moją mamą zaczęłam znacznie lepiej dogadywać, kiedy się wyprowadziłam z domu. I dopiero wtedy zaczęło mnie jej czasem brakować.
-
szamanka30
2013/05/31 21:26:19
Mam wrażenie ,że często piękno przeplata się ze smutkiem:) Doskonale rozumiem ,że można mieć niezbyt dobre relacje z mamą właśnie wtedy , gdy dorastamy , stajemy się młodymi kobietami. Wyprowadzka często pomaga w ułożeniu nowych stosunków i na pewno obu stronom uzmysławia , jak bardzo siebie potrzebują,, ile dla siebie znaczą . Ważne ,że z mamą się teraz dobrze dogadujesz:)
-
2013/06/02 19:40:08
Och, myślę, że bardzo dobrze. Nigdy nie rozmawiałam z nią na pewne tematy, a teraz mam ochotę to robić. To chyba najlepiej świadczy o poprawie. :) Zresztą (jak pewnie wiele osób) uświadomiłam sobie, jakim musiałam być wyzwaniem jako nastolatka...! Chapeaux bas, moja mama nigdy mi niczego nie narzucała, zawsze mi tylko z boku radziła... Teraz dopiero to widzę.
-
Gość: Imani, *.211.73.80.in-addr.arpa
2013/06/05 13:01:53
Otrzymałaś nominację do Libester Award.
Serdecznie zapraszam do zabawy. www.mysliczytelnika.blogspot.com/2013/06/liebster-award-i-kilka-pourlopowych.html
-
szamanka30
2013/06/06 21:50:33
Dziękuję serdecznie za to wyróżnienie , ale czuję się nieco zakłopotana, bo blog powoli przestaje istnieć , więc to chyba nominacja za przeszłe lata i nieco z sentymentu:) Pozdrawiam ciepło:)
-
Gość: Imani, *.211.73.80.in-addr.arpa
2013/06/07 09:49:56
No wiesz! Chyba się obrażę!
-
szamanka30
2013/06/08 13:26:06
Kochana :) , nie obrazisz się , prawda? No wiesz w tym roku o książkach mało za mało , choć przeczytanych dużo więcej, więc tak mi na logikę wyszło:)