| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
O autorze
Zakładki:
Spis moli
ADRES szamanka30@gazeta.pl
Książki 2013
Lektury 2010
Lektury 2011
Przeczytałam 2009
Przeczytałam (od 29.04.2008)
Przeczytane 2012
Przeglądam
Sieć
Wyzwanie czytelnicze
poniedziałek, 26 marca 2012
Oliver

 

 

Jeszcze  nigdy  w ciągu niemal 4 lat nie pisałam na blogu o spektaklu teatralnym. Dziś postanowiłam jednak podzielić się wrażeniami z musicalu , na którym byłam kilka dni temu.

Wybrałam się do Teatru Rozrywki w Chorzowie na przedstawienie „Oliver”. Fabuła oparta jest na powieści K. Dickensa „Oliver Twist”. Na scenie musical pojawił się  w Londynie w 1960, słowa i muzykę napisał L.Bart. Oczywiście , jak to zwykle bywa, zaistniały  pewne zmiany w  stosunku do oryginału. Niczego jednak  nie  ujęło to przedstawieniu.

Chorzowski  spektakl  z ogromnym rozmachem , barwnością i fantazją wyreżyserowała  Magdalena Piekorz. W jej wizji widz nie ma prawa nawet przez sekundę się znużyć , zniecierpliwić. O,nie. Przedstawienie całkowicie angażuje zmysły, po prostu porywa w świat XIX-wiecznego Londynu. By niczego nie uronić należy naprawdę wyostrzyć uwagę i koncentrację. A potem pozostaje  już tylko z zapartym tchem śledzić losy biednego Olivera.

Gdy unosi się kurtyna i widać młodą niewiastę przed bramą przytułku na 120 minut czas teraźniejszy przestaje istnieć. Byłam tam. Czułam jej rozpacz i strach ,i ból,potem w przytułku  z pięknym napisem „God in love”  obserwowałam  kilkunastu chłopców , którzy niemal w wojskowym rytmie chodzili, siadali do skromnego wieczornego posiłku  , jedli. I zgrzyt- Oliver pragnie dokładki!

 


Jak może , przecież  ludzie są tacy hojni! By skontrastować ich położenie z bogatym mieszczaństwem  na piętrze kulisy widać raczących się sytą wieczerzą , dobrze ubranych mężczyzn. Dalsza droga wiedzie na ulice , gdzie pan Bumble pragnie sprzedać  chłopca. Dzięki doskonałej scenografii i sztuczkom technicznym widz ma złudzenie dwuwymiarowści. Zresztą wszystkie sceny uliczne robią wielkie wrażenie.

Oliver w drodze do księgarza

 

Kupiony jak kawałek mięsa , Oliver ma zostać młodym żałobnikiem. Doskonała scena strachu nadziei , pazerności , obłudy i przebiegłości. Jednak majstersztyk to dom Fagina i jego banda złodziejaszków szczególnie tych najmłodszych. Sam Fagin, doskonale zagrany przez Tomasza Seciuka ,to nauczyciel złodziejskiego fachu, pozornie miły opiekun nieletnich przestępców ,a naprawdę twardy szef , wymagający codziennie „skrojenia” kilku kieszeni. W swym długim życiu kształci kolejne już pokolenie złodziejaszków.

Dom Fagina

Sam świetnie  dba o swoje sprawy, jego szkatułka jest pełna.   Och, jak dobrze być na miejscu Szelmy (b.dobra rola Piotra Janusza), doskonały z niego kieszonkowiec , zbierający pochwały od Fagina. Oliver chętnie się nauczy.

Szelma i Oliver

 Wreszcie gdzieś przynależy , a poza tym nie ma innego wyjścia.  Jest jednak ktoś, kogo nawet przebiegły i bezwzględny Fagin się obawia , Bill Sikes . Piosenka ”Strach” śpiewana przez odtwórcę roli Witolda Szulca  przyprawia o ciarki – ten ton, wyrażone uczucia! Jednak najbardziej rozbraja , rozczula,wzbudza zachwyt Marta Florek w roli Nancy. Miła dziewczyna ,  niegdyś w bandzie Fagina , dziś kobieta Sikesa . Oliver wyzwala  w niej opiekuńcze uczucia. Pragnie dla niego lepszego losu i dlatego pomoże mu wrócićdo domu pana Brownlow`a. Zaryzykuje wszystko, nawet swoje życie.  Oj , można mieć oczy na mokrym miejscu , gdy słucha się jej śpiewu o czerwonych różach czy miłości beznadziejnej do Billa.

Nancy 

 Tak, do Olivera uśmiecha się szczęście . Złapany przy pierwszej kradzieży ,zachorował , ale poszkodowany mężczyzna się nim zaopiekował.  Chce mu dać dom. Banda Fagina natomiast  pragnie powrotu chłopca. Nancy pokrzyżuje ich plany . Historia  chłopca znalazła happy end. Rolę Olivera rewelacyjnie zagrał Wojciech Kordeusz. 

W trakcie spektaklu widz poznaje Londyn i to ten biedny,złodziejski , marny  i nędzny , gdzie króluje siła , przebiegłość i spryt. Nie ma miejsca nawet na nadzieję, nie wspominając o zaufaniu ,  opiece, bezinteresowności. To jakieś dziwne , nieznane słowa. Odnosi się to też to warstw bogatszych. Skromne datki na sierocińce czy przytułki rozgrzeszają ich sumienia. Bezduszność , małostkowość , fałsz ,egoizm to waluta , jaka jest w obiegu.

Dzięki wspaniałej scenografii autorstwa Marcela Sławińskiego i Katarzyny Sobańskiej ma się wrażenie wejścia w ramy spektaklu , wtopienia się w tło, bezpośredniej obserwacji. Sierociniec , dom Fagina , Sowerberry`ego, Brownlow`a doskonale podkreślają status społeczny . Bogactwo mebli, bibelotów, firanek , zasłon mówi o zamożności i guście mieszkańców , a odrapany , popękany mur, pranie na poręczach, z gruba ciosane meble  każde z innej „parafii”,sienniki na podłodze, porozrzucane naczynia dają wyrazisty  obraz mieszkańców domu Fagina. Zadbano o wiarygodne elementy wokół poszczególnych domów   – stargany przekupek,okna wystawowe sklepów , przechodnie, słupy ogłoszeniowe z oryginalnymi tekstami z tamtych czasów. W scenie finałowej londyński most , noc i mgła unosząca się nad wodą potęgują wrażenie grozy i mroczności .  Obrotowa  scena sprawia  wrażenie ciągłego ruchu , zmiany , która współgra z  zmieniającymi się losami Olivera. Akcja ma wspaniałą dynamikę. No i wyśmienita choreografia,dopełniająca doskonałości przedstawienia. Nie mogę też pominąć znakomitej  muzyki , która zespala wszystkie elementy. 

Nie wiem, kiedy minęły te 2 godziny. Byłam w Londynie, ze wzruszeniem, strachem , obawami , ale też nadzieją towarzyszyłam Oliverowi.  Całym  sercem byłam przy Nancy. Oburzałam się na obojętne , syte i zamożne społeczeństwo. I całą sobą chłonęłam ten wykreowany świat , podziwiając maestrię twórców.

Musical „Oliver” już 3 sezony  wzrusza , przejmuje i emocjonuje widzów . W 2010 roku został nominowany w 4 kategoriach do nagrody Złota Maska.Otrzymali  ją twórcy scenografii.

Wiadomo,że na spektaklach nie wolno fotografować i nagrywać, toteż zamieszczone zdjęcia pochodzą ze strony Teatru Rozrywki. 

20:36, szamanka30 , Scena
Link Dodaj komentarz »