<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>W moim świecie książek</title>
    <link>http://swiatksiazek.blox.pl/html</link>
    <description>Czytam od dawna .Fascynuje mnie tworzony przez pisarzy świat.Zanurzam sie w niego , znajduję rzeczy piękne , ale i okrutne, smutek i radość.Książka to pasja, przygoda, odpoczynek - to mój świat . I one będą bohaterkami.</description>
    <lastBuildDate>Sun, 13 May 2012 10:24:17 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Krwawy orzeł</title>
      <link>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/05/Krwawy-orzel.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/okladka200_krwawy_orzel.jpg" alt="" width="200" height="319" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Wyd.Fabryka Kryminału, tyt.org. Blood eagle, tł. P.Lipszyc, str. 462, Warszawa 2011&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Niedawno zetknęłam się z nazwiskiem Russell. Poszukiwałam jakiegoś ciekawego kryminału . Wydawało się , że  jego powieści spełnią ten warunek, szczególnie że autor  jest ważną postacią współczesnego kryminału nie tylko angielskiego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Craig Russel ma szkockie korzenie. Był oficerem policji , potem copywriterem , a obecnie zajmuje się  wyłącznie pisaniem. Stworzył dwa kryminalne cykle, jeden &amp;#8222;hamburski&amp;#8221;, którego bohaterem jest nadkomisarz Jan Fabel , a drugi &amp;#8222;szkocki",którego akcja toczy się w latach 50-tych w Glasgow , a bohaterem jest detektyw Lennox. Nawiązuje w nich do kryminałów typu noire  i R. Chandlera. To na pewno interesująca rekomendacja.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W moich rękach znalazł się   najpierw kryminał hamburski&amp;#8222;Baśniowy morderca&amp;#8221;, znany również pod innym tytułem &amp;#8222;Brat Grimm&amp;#8221;. Zaczęłam podczytywać , ale szybko zorientowałam się ,że to druga część cyklu. Oczywiście nie ma to znaczenia dla zagadki , ale dla losów policjantów jak najbardziej. Musiałam wrócić do powieści otwierającej cykl czyli &amp;#8222;Krwawego orła&amp;#8221; . &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;  Hamburg ogromne , portowe i dość kosmopolityczne miasto jest sceną działań  nadkomisarza i jego ekipy , ale też wielu przestępców różnego autoramentu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Nadkomisarz Fabel  w  pewną  burzową noc zostaje wezwany na miejsce zbrodni. W jednym z mieszkań blisko St Pauli znaleziono bardzo brutalnie zamordowaną kobietę. Z jej ciała wydarto płuca,  ukłdając je w kształt  orlich  skrzydeł., poza tym zadano wiele strasznych ran. A  najgorsze ,że każdy z obecnych policjantów ,kojarzy tę śmierć z identyczną sprzed kilku miesięcy. Ofiarą padła wówczas prawniczka Ursula Kastner . Sprawcy nie znaleziono. W tym momencie zdali sobie sprawę ,że mają do czynienia z seryjnym zabójcą. I równie dobrze wiedzieli ,jak trudno będzie go złapać, pewni też ,że zapewne ktoś jeszcze zginie zanim wpadną na jakiś trop. Byli bezradni. &lt;br /&gt; Została im tylko dokładna analiza obecnego przestępstwa.Mieli ogromny problem.Nikt nie znał zamordowanej. Bliskość dzielnicy czerwonych latarni oraz pewne akcesoria z mieszkania skłaniały ich do przyjęcia , iż dziewczyna była luksusową prostytutką. Dodatkową komplikacją  jest osoba właściciela mieszkania.Klugmann  to były policjant z jednostki specjalnej. Został wyrzucony ze służby, aktualnie pracuje dla szefa tureckiej mafii Ulugbeja. Kim był dla Monique? Jej alfonsem , klientem , przyjacielem ,znajomym wynajmującym mieszkanie?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kolejną niespodzianką jest list od mordercy bezpośrednio skierowany do Fabla, w którym wspomina o świętym  akcie, który wypełnia , misji , jakiej się oddaje. Jasne jest, iż nadkomisarz został wybrany jako przeciwnik dla &amp;#8222;syna Svena&amp;#8221;. Fabel  chce spokojnie prowadzić śledztwo, jednak nic z tego. Posiedzenia, narady gonią jedne drugie. W gmachu policji kryminalnej zaczyna się parada wszystkich tajnych służb , w których nieco się nawet pogubiłam. Te wszystkie  skróty  są tyleż dziwne co irytujące  Antyterroryści, wywiad, wydział do walki  ze zorganizowaną przestępczością, naczelnik policji, burmistrz to nieco przytłaczające. No i każda z tych tajnych służb pragnie wyników i informacji na bieżąco , ale niechętnie dzieli się jakimikolwiek wiadomościami.  W owym natłoku mało produktywnych spotkań Fabel nie nadąża ze spotkaniami , analizami, a nawet identyfikacją kobiety. Gdy wreszcie po iluś telefonach spotyka się z prof. Dornem,dowiaduje się o starych wikińskich rytuałach m.in ofierze orła ku czci Odyna .Zaczyna się zastanawiać ,kim jest sprawca owładnięty dawną religią, będący jej wyznawcą. Czy możliwe ,  by współcześnie  wznawiano stare kulty , reaktywowano dawne wierzenia? Fabel  i taką hipotezę musi przyjąć. Irytuje go sprawa z mafią, bowiem do tureckiej dołącza ukraińska. Toczą się miedzy nimi bezwzględne  walki o wpływy , o terytorium. Przed nadkomisarzem trudne zadanie &amp;#8211; znaleźć mordercę , odpowiedzieć na pytanie o ewentualny kontekst mafijno-polityczny. Początkowo działania policji są nieco chaotyczne , jakby mieli jednocześnie rozwiązać kilka spraw  lub zupełnie nie ogarniali całości i nie potrafili rozgraniczyć wątków. Potem wejdą w utarte i sprawdzone tryby swej pracy, umiejętności i możliwości. Główny cel to dorwanie wyznawcy Odyna. Będą  musieli wielu rzeczy jeszcze się dowiedzieć , zaryzykować nawet życie. To jedna z takich spraw, o których pamięta się latami , rozpamiętuje podjęte decyzje , ich słuszność . Sprawa , która czasem zmienia ludzi.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Fabel to bardzo ciekawa postać. Dość nietypowy policjant. Prasa nazywa go &amp;#8222;angielskim komisarzem&amp;#8221; z racji pochodzenia i wykształcenia. Wychował się w Fryzji , ale ma w sobie szkocką krew po matce. Uczył się w Londynie. Ceni metody dedukcyjne. Zawsze opanowany ,powściągliwy , oddany pracy. Mieszka sam w pięknym mieszkaniu , o którego wystrój bardzo dba. Ma doskonały gust. Smutkiem i rozgoryczeniem napawa go fakt rozstania z żoną i córką. Po rozwodzie kontakty z nastolatką są ograniczone. Wspomina małżeństwa we Fryzji, gdzie ludzie wiedzieli ,że będą ze sobą całe życie bez względu na trudności. Nawet  zazdrości nieco bratu, właścicielowi restauracji na wyspie Sylt. Lubi do niego jeździć  , gdy jest zmęczony , gdy potrzebuje nowego spojrzenia na prowadzoną sprawę. Bardzo ceni swych współpracowników, których dobrał tak, by się uzupełniali umiejętnościami i charakterami. Nie wyobraża sobie lepszej ekipy niż Werner Meyer ,Maria Klee, Paul Lindemann, Anna Wolff. Pracuje nimi od dawna  , im ufa i wierzy, że po raz kolejny odniosą   sukces.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Russell w swej powieści zawarł też informacje o historii Niemiec oraz niemieckich służb policyjnych. To ostatnie nieco nużyło.  Może tylko mnie , ale bez tych wiadomości łącznie z datami podziałów , czy  powstania kolejnej odnogi tajnej służby , też można spokojnie przeczytać o rozwiązywaniu zagadki.  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; To mocny , a nawet momentami brutalny kryminał, trzymający jednak w napięciu do końca. Zwolennikom takich książek szczerze polecam. A  ja cieszę się, że mam następną książkę z Fablem w roli głównej. Żywię też nadzieję, że kolejne książki z serii hamburskiej ukażą się niedługo. Polubiłam Fabla i jego zespół. No i Hamburg , którego opisów pisarz nie skąpi, to jeszcze jeden bohater książek Russella.  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Myślę ,że warto również  przyjrzeć się  szkockiej serii noire z detektywem w roli głównej. Zapewne niedługo to zrobię:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;  Jeszcze mała uwaga- obecna okładka jest dużo gorsza od tej, którą zamieściłam. Nie wiem,kto o tym decyduje , ale ta oddaje tytuł i po częsci treść kryminału. &amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p align="right"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>szamanka30@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Książki przeczytane</category>
      <comments>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/05/Krwawy-orzel.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/05/Krwawy-orzel.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 10:24:17 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Majowo, wiosennie</title>
      <link>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/05/Majowo-wiosennie.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   Wiosna dopiero w połowie jak mówi kalendarz. Co on tam jednak wie? chyba nie nadąża za zmianami.Temperatura raczej sugeruje pełnię lata, a szybki i nader bujny rozkiwt roslin,kwiatów,  liści drzew tylko to potwierdza. Nie mogę się napatrzeć na tę wielość barw , obfitość , na ten kolejny cud natury. Niedawno , tydzień temu , listeczki były niewielkie , jasnozielone, tą charakterystyczną  barwą primavery, a dziś zmieniły się w bardziej dojrzały szmaragd. Kwiaty kwitną na potęgę, szybko, jakby się ścigały z koleżankami:) &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Obserwuję sobie to spokojnie acz z wielkim zainteresowaniem , szczególnie że daleko nie mam ani do klombów, placyków zieleni, ani dużego parku.Wszystko w zasięgu ręki, chociaż mieszkam w centrum. Wiecie , jak to przyjemnie gdy do wejścia w zieleń parkowych drzew ma się tylko przejscie przez jezdnię? a potem wokół już tylko ogrom zieleni w róznych odcieniach. Zresztą kiedyś umieścilam nieco zdjęć &lt;a title="parku" href="http://www.swiatksiazek.blox.pl/2008/10/W-parku-jesiennie.html"&gt; parku&lt;/a&gt; :) &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Z okna mam widok na niewielki kościół wokół ktorego prócz iglaków posadzono magnolie. W tym roku były biedne. Zwykle mogłam je podziwiać dłużej, a teraz już niemal przekwitły, a sobotni silny wiatr przyczynił się do pozbawienia kwiatów wielu płatków.  Jednak magnolia zawsze kojarzy mi się z pełnią wiosny. Stąd chyba ten obraz, choć wolalabym delikatniejszy styl. &amp;#65279; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/wiosna_z_magnoliamini_J_1Barteczko.jpg" alt="" width="250" height="252" /&gt;Wiosna z magnolią-J.Barteczko&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Rankiem nie zdarza mi się odbywać przechadzek po lesie, raczej w pośpiechu wybiegam z domu , wskakuję do mojego ukochanego autka  i udaję sie do pracy. Nagrodą za wczesne wstawanie i dojeżdzanie są cudne widoki. Mijam las właśnie , ciągnący się po obu stronach drogi. Czasem jeszcze mgła unosi się nad polanką, czasem mignie stadko sarenek, a ostanio umykała wiewióreczka. Bywają spotkania gorsze , ale to wieczorem , z potężnym jeleniem. Zawsze żałóowałam ,że zdjęć nie mogę tam zrobić. Cóż, zakazu zatrzymawania należy przestrzegać. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;  Gdy zobaczyłam ten obraz , skojarzył mi się z takim porankiem. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/100_6481a1wiosenne_zielonosci.jpg" alt="" width="512" height="338" /&gt;     &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;           Wiosenne zieloności (nie znalazłam autora)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/weyssenhoffwiosna1.jpg" alt="" width="550" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;S.Weyssenhoff-Wiosna&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   By mieć takie widoki , musiałałabym zrobić małą wyprawę. Te żółcie i zielenie , migocząca, błyszcząca od słonecznych promieni woda, nasz kochany bociek ,przykuwają  wzrok, wprawiają w zachwyt. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/koreckiwiosnakaczence1.jpg" alt="" width="500" height="304" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W.Korecki-Wiosna.Kaczeńce&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;   Wszechobecne kaczeńce malowane przez różnych malarzy, ale  na mnie oba robią wrażenie, choć pejzaż Koreckiego kojarzy mi się z dopołudnowią porą ,  a Chełmońskiego - z popołudniem. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/chelmonskikaczence1.jpg" alt="" width="500" height="270" /&gt;    &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;        Kaczeńce-J.Chełmoński&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/thumbnail_wisona_w_parku.1.jpg" alt="" width="400" height="312" /&gt;Wiosna w parku&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;   K ocham brzozy, więc nie mogłam sie oprzeć:) &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Postanowiłam już zamilknąć i oddać głos tylko obrazom. Mam nadzieję,że odzwierciedlą piękno i bogactwo tej niezwykłej i wyczekiwanej pory roku.&amp;#65279; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/ciechanowiec4_maj_za_miastem2_L.Nastala_1.jpg" alt="" width="400" height="301" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wiosna za miastem-L.Nastała&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/wwiosna1galM.Mutor.jpg" alt="" width="500" height="359" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wiosna -M.Mutor&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; i&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/thumbnailCAGH63G6_tulipany_S_1.jpg" alt="" width="450" height="351" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Tulipany-S.Purzyński&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; ***&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dziś święto. Od 2004 roku 2 maja to ŚWIĘTO FLAGI . Pisałam o historii sztandaru w roku ubiegłym . Nie chciałam kopiować postu, więc jeśli ktoś jest zainteresowany zapraszam &lt;a title="tutaj" href="http://www.swiatksiazek.blox.pl/2011/05/DZIEN-FLAGI.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dziś uczciłam święto tymi reprodukcjami , przedstawiajacymi polskie krajobrazy i malowane przez polskich artystów :)&lt;/p&gt;</description>
      <author>szamanka30@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/05/Majowo-wiosennie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/05/Majowo-wiosennie.html</guid>
      <pubDate>Wed, 2 May 2012 12:42:07 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>4 lata i ...</title>
      <link>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/4-lata-i.html</link>
      <description>  &#xD;
  &#xD;
  &#xD;
 &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/thumbnail_urodziny1.jpg" alt="" width="240" height="300" /&gt; &#xD;
  &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dokładnie 4 lata temu pojawił się na tym blogu pierwszy nieśmiały wpis. Nie byłam pewna , czy moja decyzja jest dobra,  długo się wahałam , czy nadaję się do prowadzenia dziennika lektur czytanego przez innych. Otuchy dodawała mi świadomość, iż blogi założyły wówczas osoby , które znałam z forum o książkach na  wizażu. Wymieniałyśmy uwagi na temat przeczytanych książek , polecałyśmy sobie inne. Te wirtualne znajomości były ważne. I faktycznie w pierwszych miesiącach dużo mi dały. Nie czułam takiego zagubienia czy osamotnienia w świecie mi dotąd nieznanym , którego reguł dopiero się uczyłam.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na początku przez mniej więcej 1-1,5 roku faktycznie czułam się uskrzydlona, miałam w sobie energię.  Nie tylko czytałam , co lubię, ale pisałam o tym, dzieliłam się pasją, zainteresowaniem. Pojawiały się komentarze ,  dochodzili inni blogerzy, stając się częstymi gośćmi.   A potem  przyszedł zły czas. Mojej niedyspozycji , choroby , która ciągle ze mną  jest i nie opuści mnie już nigdy. Niewiele wtedy pisałam. Nie potrafiłam. To też czas, kiedy powoli ,kolejno porzucały świat blogów osoby , które wiele dla mnie znaczyły, a niektóre ograniczyły działalność tylko do swoich blogów. Bardzo żałuję ,że nie pisze już foxinaa,  Paulina.  Zamilkła  germini  , a Ana  pojawia się bardzo rzadko i tylko na swoich włościach. Jakiś etap się skończył. Powoli jednak wracałam , pisałam , odkrywałam nowe blogi. Pisanie , czytanie u innych recenzji z przeczytanych książek działały czasem lepiej niż jakiekolwiek lekarstwo. W tym  świecie szukałam ucieczki od rzeczywistości  często nieciekawej, szarej  ale też swoich myśli i czarnowidztwa . Wydawało się, że będzie dobrze. Dostrzegłam  jednak zmiany  , jakie zaszły. Społeczność się  trochę zmieniła.  Zaistniała potrzeba konkursów , jakichś  candy , posiadania  konta na fecebooku. Wszystko miało służyć promowaniu bloga. Dziwiło mnie to, nieco zniechęcało. O, święta naiwności ! nie wiem czemu , żyjąc już dość długo na tym świecie, nie rozumiałam potrzeby tej machiny. Nie interesowało mnie to, ale przede wszystkim nie miałam czasu na fecebooki, czy inne portale , gdzie byłabym widoczna. Poza tym jest trochę blogów,które funkcjonują tradycyjnie. Każdy wybiera po swojemu.  Zauważałam jednak, że nie bardzo potrafię się odnaleźć w tej zmieniającej się wirtualnej  społeczności. Trochę mnie to peszyło, deprymowało. W świecie rzeczywistym jestem bardzo kontaktową osobą , lubiącą mówić o swoich zainteresowaniach, pasjach . A tutaj coś  mnie zaczynało blokować, więc też trochę się dystansowałam. Mniej  mnie było. Napisałam 2 lata temu, że wycofałam się do takiego kącika. I tak mi chyba  zostało, o ile się nie pogorszyło. Już rok temu miałam wiele wątpliwości , czy dalsze pisanie ma sens. Kilka osób mnie zachęcało, bym została. Sama jeszcze też miałam ochotę spróbować. Nie ukrywam jednak ,że w ciągu ostatnich kilku miesięcy pisałam przede wszystkim ze względu na moją przyjaciółkę. Od kilku lat jej miejscem na ziemi jest piękna wyspa Guernsey, ale zawsze w momentach zwątpienia , podtrzymywała mnie na duchu , potrafiła znaleźć słowa, które przełamywały mój pesymistyczny ogląd świata.  Droga M. dziękuję z całego serca:) szkoda ,że jesteś tak daleko. Oczywiście pisałam też  , bo czułam nadal potrzebę podzielenia się  jakąś fascynacją książkową , historyczną czy obyczajową. Z tego powstał pomysł cyklu rocznicowego, który niestety  się nie udał . Bywa i tak.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;  Czasem trzeba spokojnie pomyśleć  i zrobić rachunek sumienia. I właśnie to uczyniłam. Jeśli ktoś bywa  tu dość często zauważył ,że w tym roku niewiele jest wpisów , a i te dotyczą przede wszystkim kryminałów. Przeczytałam znacznie więcej , w tym moje ukochane powieści historyczne. I nie piszę  o nich. Nie wiem czemu. Gdy patrzę na monitor , palce kładą się na klawiaturze, a w głowie tkwi ułożona opowieść o historycznej powieści, zaczynam nagle pisać o kryminale lub tradycji. Historia nie zostaje przelana w post, coś mnie zatrzymuje.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wiem jedno. Kocham książki i zawsze będę czytała, kupowała , choć już w domu brak miejsca. Chcę jeszcze  spróbować popisać , mimo wszystko. Nie kończę na razie  przygody z blogiem , choć wpisy są rzadsze, raczej weekendowe. I pewnie  zmierzam do stacji &amp;#8222;koniec&amp;#8221; w bliżej nieokreślonej przyszłości. Czy będzie to niedługo czy za rok, nie wiem.  Są jednak jeszcze książki recenzyjne , kilka innych o których przyrzekłam choć kilka słów napisać, więc jakieś wpisy się pojawią.  Długi weekend przed nami. :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Widać jednak nie potrafię zmieniać się z otaczającym mnie światem , dostosować się do zmieniającego się tempa i potrzeb. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Popatrzcie !do dziś nie umiem zamieścić banerów czy innych obrazków na bocznej szpalcie. Nie zmieniłam nigdy szablonu. Przede wszystkim chyba jednak- odnoszę takie wrażenie- nie  umiałam stworzyć miejsca , w którym byście się dobrze, swobodnie czuli.  To moja wina , jeśli o takiej w ogóle może być mowa. Chyba jednak powinnam mówić o książkach , historii , bo to wychodzi mi o wiele lepiej. Wiem. Trzeba jednak spróbować, by potem nie żałować.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Bo ja nie żałuję tych 4 lat. Wiele mi dały. Teraz po prostu już mi brak motywacji. Czuję zmęczenie.Coraz więcej czasu zabiera mi też rzeczywistość . Wszak już toniemy w papierach, a następne  mnożą się z szybkością pączkujących drożdży .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zawsze z ogromną przyjemnością zaglądam na Wasze blogi, ciekawa co nowego przeczytaliście , jakie jest wasze zdanie o danej lekturze czy refleksje bardziej ogólnej natury. Z zainteresowaniem przyglądam się stosikom , wyłapując tytuły , którymi jestem zaciekawiona. Od razu zapisuję w pamięci , by potem szybko przenieść do notesika . Znalazłam nowe ścieżki, co prawda nie stały się moimi , ale spróbowałam. Czasem jeszcze jakąś lekturę z tych nowych dla mnie dróg przeczytam. Wracam jednak , niczym dobrze ułożony konik, na utarte , dobrze znane szlaki. Tematyka wybrana wiele lat temu -  a może to ona znalazła mnie?- jest mi najbliższa, w niej czuję się jak w wygodnym starym ciuchu. Pasuje do mnie i już. Wiecznie poszukuję książek z nią związanych. Mogłam jednak posmakować czegoś innego, poza tym przekonać się , jak  interesująco inni potrafią pisać o swych lekturach. To cenne doświadczenie. Cieszę się ,że jesteście ,że mogę u Was bywać. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wszystkim , którzy tu zaglądają, jestem bardzo wdzięczna. Z serca przyjmijcie podziękowania. A z dodatkowym uśmiechem  dziękuję tym , którzy poświęcają chwilę czasu, by zaznaczyć swą obecność. To wiele dla mnie znaczy. Blog bowiem nie istnieje bez czytelników. Cieszę się, że są osoby , które mnie odwiedzają i , mam nadzieję, czują się dobrze. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dzisiejszy wpis może jest nieco przydługi , ale chciałam szczerze napisać , co się dzieje ze mną i moim blogiem. Mówią ,że nikt nie chce szczerości. Zobaczymy :) stawiam na to, że mnie zrozumiecie. A może coś mi poradzicie. Nigdy nie wiadomo.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; A teraz zapraszam na wirtualny poczęstunek. Może trochę tortu? Do tego kawa czy wino?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/thumbnailCAI0E3VJ_toast2.jpg" alt="" width="180" height="198" /&gt;                       &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/thumbnailCABUR3ZN_tort.jpg" alt="" width="264" height="264" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;   Potem zaszyję się w jakimś kąciku z książką i umknę myślami w inny świat.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/02ed2540da18e5b9139231a512e0c9e5_th2_dziewczyna_zksiazka.jpg" alt="" width="324" height="410" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>szamanka30@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Refleksyjnie</category>
      <comments>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/4-lata-i.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/4-lata-i.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Apr 2012 17:20:23 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Wagabunda</title>
      <link>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Wagabunda.html</link>
      <description>&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/wagabunda.png" alt="" width="177" height="250" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wyd. Erica, tyt. org. Vagabond, tł. A.Bełdowska, str. 444, Warszawa 2009&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Cornwella zawsze ogromnie lubiłam. Czekałam na jego powieści i od razu się w nie zaopatrywałam.  Przeszkadza mi tylko jedno , jak zawsze przy powieściach kilkutomowych , a&lt;br /&gt; mianowicie czekanie. Toteż po lekturze &amp;#8222;Hallequin. Jeźdźcy  z piekieł&amp;#8221; postanowiłam po prostu zacząć czytanie , gdy w moich rękach  znajdzie całość. Nie będę się irytować, że nie wiem, co dalej, szczególnie gdy bohaterowie w końcowych scenach zostają postawieni w trudnych czy nawet niebezpiecznych sytuacjach.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Graal&amp;#8211; marzenie ludzi od wieków. Graal , który zawładnął umysłami wielu. Poszukiwano go, śniono o nim,  zabijano dla niego.&lt;br /&gt; Słowo &amp;#8222;Graal&amp;#8221; pozbawiało jasności myślenia, wywoływało gorączkę umysłu ,zmieniało życie . Dla niego zrobiono by wszystko. A czy był ktoś , kto wiedział, czym na pewno był Graal? Wielu sądziło, iż to kielich z krwią Zbawiciela ,największa relikwia  chrześcijaństwa. Potem pojawiły się teorie o snag real czyli świętej krwi, dziecku Magdaleny  i Jezusa , którą w swych żyłach mieli mieć  francuscy Merowingowie &amp;#8211; królowie o długich włosach. Człowiek zawsze poszukuje wyjaśnienia , jeśli wierzy w istnienie czegoś , ale nie ma pojęcia ani gdzie to jest, ani jak wygląda. Potrafi poświęcić temu życie. Swoją drogą to ciekawe ,że kielich w wybraźni ludzi średniowiecza miał być z złota , misternie wykonany , oczywiście przyozdobiony szlachetnymi kamieniami. Tak sądzono, bo zapewne nie mieściłoby się w głowach ,iż może być to skromne naczynie , zgodne z warunkami  w jakich Jezus żył.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Znany z części pierwszej łucznik ,  nieślubny syn księdza, Thomas z Hookton po walkach we Francji w początkach wojny stuletniej , wraca do kraju.  Zdobył  informacje o swojej rodzinie, co jednak nie zmieniło na razie jego życia. Nadal chciał być łucznikiem ,  kiedyś  zostać dowódcą drużyny. Wiadomości o pochodzeniu ojca, pewnych tajemnicach , przyjął  raczej spokojnie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;  Hrabiowie Astarac ! ród Vexille , który  nie miał obecnie żadnych majątków, nie miał też prawa do występowania w czasie bitwy pod swoim sztandarem. Heretycki ród. Czemu ojciec Toma znalazł się w Anglii , zerwał kontakt z rodziną.  Może  on nie był szczególnie zainteresowany , ale jego król Edward III jak najbardziej , szczególnie gdy usłyszał, iż z szalonym księdzem wiąże się Graala. Miał być w ręku Vexillów , a ojciec Toma miał relikwię zabrać ze sobą. Na samą  myśl  król Anglii drżał z podniecenia i pożądania. Mieć święty kielich! Byłby najpotężniejszym władcą. To jego by słuchano. Bowiem  zgodnie z legendą posiadacz kielicha mógł doprowadzić do pokoju na świecie i odegrania wielkiej roli w historii.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zgodnie z królewskim rozkazem Tom udaje się na północ kraju. W wędrówce towarzyszy mu ukochana kobieta Eleonora i ojciec Hobben.  Duchowny i dziewczyna wierzą w Graala, mężczyzna natomiast jest wobec tematu obojętny. Nie spieszy się . Nie uważa ,by było to istotne. Dla niego walka to rzecz poważna, a  nie gonitwa za marzeniem.  Powinien odszukać brata Hugh Collinnmore`a, by uzyskać więcej informacji o ojcu i tajemnym skarbie , którym zainteresowany jest wł adca.Tom nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, z siły ludzkich  pragnień. Nie wie też ,że jego tropem rusza fanatyczny dominikanin , przedstawiciel inkwizycji,a oficjalnie jest wysłannikiem króla Francji do Szkotów.  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W tym czasie Szkoci doszli do wniosku ,że mogą zaatakować pogranicze , korzystając z  niejakiego osłabienia Anglików i związania większości ich sił na południu, ponadto zawarli sojusz  z Francuzami. Niedaleko Durnham dochodzi do walki , którą Cornwell drobiazgowo opisuje. Uważnie czytałam o młodym szkockim królu Dawidzie II Bruce, który tak bardzo pragnął sprostać legendzie ojca.Łaknął zwycięstwa. Szkoci zawsze staną przeciw Anglikom , wierząc w zwycięstwo.To odwieczny wróg. Coś tak oczywistego  jak powietrze. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Tom , gdy tylko usłyszał o walce,porzucił swe zadanie i dołączył do bitwy nazwanej potem  pod Nevill Cross. Gdy wszystko się rozstrzygnęło , opadł bitewny szał , a zaczęło się liczenie łupów i  szacowanie wartości jeńców , Tom poznał cenę swej decyzji. Osobista tragedia spowoduje  powrót do zadania zleconego przez króla , a dodatkowym bodźcem  będzie chęć zemsty.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Tom wraca do Francji, a konkretnie do Bretanii. Oczywiście nie sam. Najbliższym towarzyszem łucznika  staje się wzięty do niewoli Szkot Robbie Douglas. Młody  jeniec ma nadzieję, że u boku Toma stoczy nie jedną bitwę, a tym samym zdobędzie łupy, by zgromadzić kwotę potrzebną na okup. Wesoły , otwarty ,żądny przygód Szkot stanowi doskonałe towarzystwo dla nieco przygaszonego Toma. Oczywiście muszą się też kłócić , zbyt wiele ich różni. Robbie czasem wpada w kłopoty, bowiem nie potrafi oprzeć się hazardowi i kobietom. Powrót do La Roche &amp;#8211;Darrien to też przywołanie wspomnień o oblężeniu sprzed roku ,zdobyciu miasta , poznaniu niezwykłej dziewczyny , Czarnego Kosa, czyli Jeanette , hrabiny Armoryki. Nie tylko ją spotka , będą też  sojusznicy i wrogowie. A o najgorszym Tom nawet nie wie. Dominikanin  nie porzucił jego tropu. Znalazł się i tutaj. Sądzę ,że dla Toma uświadomienie sobie powagi  sytuacji wiązało się z dostaniem się w ręce inkwizycji. O tak! Ten fragment wywołuje ogromne emocje. O ile w walce każda ze stron jest uzbrojona i teoretycznie szanse są równe ( nie piszę tu o wyszkoleniu, umiejętnościach, broni , a to  decyduje), w walce z inkwizycją tylko duchowny ma władzę nad więźniem , a wszystko , co robi jest&amp;#8221; w imię Boga&amp;#8221;. Nie można spokojnie o tym czytać ani myśleć . A najgorsza jest świadomość , iż takie myślenie wcale nie przeminęło. Nie chcę pisać  o przygodach Toma , a podać tylko takie znaczniki jego losu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Istotne jest , iż francuskie wojska zbliżają się do miasta, by je odbić z rąk Anglików. Wydawać by się mogło,że mieszczanie taką informację przywitają z radością.  Ale nie. Wspólnie z dotychczasowymi wrogami szykują się do obrony miasta, staną razem na murach. Czeka ich kolejna walka  w zupełnie nowej konfiguracji. Nie można nie wspomnieć o księciu Karolu z Blois , jego motywacji i  wielkiej ambicji, znanego już z pierwszego tomu. A Tom?  Ma misję do spełnienia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W swej powieści pisarz jak zwykle doskonale odmalował tło historyczne. Tym razem w pierwszej części książki wiele miejsca poświecił Szkotom. Przedstawił relacje  z Anglikami , ambicje władców , znanych rycerzy, a też nadzieje tych młodych, dla których często to pierwsza bitwa. Intersująco,  wyczerpująco i niezwykle plastycznie  opisał sceny batalistyczne. Niemal słychać szczęk mieczy , świst strzał, rżenie koni , krzyki rannych , nawołania dowódców, jęki umierających. Cały ten bitewny zgiełk porywa czytelnika, choć wiem ,że nie każdy lubi czytać o okropnościach wojny.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Cornwell nie żałuje również czytelnikowi opisu stosunków społecznych oraz obyczajowych. Ciekawie spojrzeć oczami średniowiecznego przeciętnego człowieka na ich życie , wzajemne&lt;br /&gt; relacje w ramach tej samej warstwy, powinności rycerskie, mieszczańskie Podkreśla mentalność ludzi , szuka jej przyczyn, przykłada wagę do ówczesnych zabobonów ,bo często wpływały na ludzkie decyzje i   postępowanie.To, co dziś oburza , wówczas nie było tak niezwykłe. To część życia ,wynikająca z określonej świadomości  , wierzeń i zobowiązań. No i jak zawsze świetnie kresli postaci bohaterów. Pokazuje podłość, szlachetność , odwagę , tchórzostwo , brawurę. To ludzie pełnokrwiści , o charkterystycznych rysach charakteru. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Lektura powieści Cornwella zawsze dostarcza wiedzy , czytelniczej satysfakcji , wielu emocji, angażuje czytelnika w przeżycia bohaterów, nie mówiąc o wprowadzaniu takich emocji &amp;#8211; w moim przypadku-ich miałam ochotę udusić książkowego bohatera , bo wiem, że  naprawdę tacy byli ludzie świętej inkwizycji.&lt;br /&gt; Tom z Hookton nadal nie zdobył mojej całkowitej sympatii, ale nieco lepiej go rozumiem , współczuje mu , jednak minusy postępowania przeważają. Czy mogę powiedzieć,że jest wytworem swoich czasów? Do pewnego stopnia tak.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Podobnie jak w innych powiesciach , Cornwell umieścił mapkę  oraz notę historyczną.&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Cieszę  się ,że na półce  w zasięgu ręki mam &amp;#8222;Heretyka&amp;#8221;, kończącego historię Toma i Graala. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; I część trylogii  Graala- "&lt;a title="Hallequin.Jeźdźcy z piekieł" href="http://www.swiatksiazek.blox.pl/2010/09/HallequinJezdzcy-z-piekiel.html"&gt;Hallequin.Jeźdźcy z piekieł. &lt;/a&gt; &amp;#65279; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>szamanka30@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Wagabunda.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Wagabunda.html</guid>
      <pubDate>Sat, 28 Apr 2012 19:15:22 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Książka</title>
      <link>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Ksiazka.html</link>
      <description>&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;   " Już sama możliwosć zaistnienia ksiązki wystarcza, by stała się ona bytem" (J.L.Borges) &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;   &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kiedyś już &lt;a title="pisałam" href="http://www.swiatksiazek.blox.pl/2011/02/Kobieta-z-ksiazka.html"&gt; pisałam&lt;/a&gt;    o książakch i czytelnikach, a konkretnie o kobiecie z ksiażką, co było wdziecznym tematem w malrstwie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;  Dziś z okazji święta książki umieszczam kilka kolejnych reprodukcji, które tylko potwierdzają, jak ważna jest książka w naszym życiu. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wzrusza , bawi, uczy , skłania do rozmyślań , szukania wartości , pokazuje nieznane światy przeszłe i przyszłe , wyzwala wyobraźnię . Zawsze budzi emocje , pozwala  na ucieczke  do innego swiata. Mogłabym tak wiele  jeszcze wymieniać, ale każdy mol ksiązkowy to wie.  Zawsze jest , w zasiegu ręki.  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; A zaczymy najczęściej tak , jak na poniższej reprodukcji. Pierwsza własna książeczka z obrazkami , otwierająca nowe możliwości , cudowne światy, zapierająca dech.   &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/William_Llewellyn_The_Picture_Book1907_400x400.jpg" alt="" width="305" height="400" /&gt;Książka z obrazkami -W.Llewellyn&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Potem  szuka się już zawsze miejsca  i czasu , by zagłębic się w lekturze. Wszystko jedno czy w w ulubionym kąciku w domu , w ogrodzie pod parasolem , w dzień  czy wieczorem. Na możność otwrcia książki czeka  się jak na największą nagrodę.  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/images_dziewczyna_z_ksiazka_400x400.jpg" alt="" width="322" height="400" /&gt; Zaczytana&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;   Obojętnie czy ma się lat naście czy nieco więcej , książkowe światy kuszą , wołają "czytaj!" &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/1_resize_jaskiewicz_300x300_400x400.jpg" alt="" width="400" height="304" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;B.Jaśkiewicz- W ogrodzie&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/images_corot_lesende_400x400.jpg" alt="" width="278" height="400" /&gt;Corot- LASENDE&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   W momencie zwiększenia się domowych obowiązków , czasem trzeba czekać aż w domu zapanuje cisza, domownicy zajmą sie swoimi sprawami lub padną w objęcia Morfeusza, by sięgnać po kolejną lekturę, przeżyć coś nowego, innego. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/imagesrycher_400x400.jpg" alt="" width="400" height="315" /&gt; Rychter- Janowska&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;   A zdarzyć sie może ,że ksiażka jest tak interesująca , iż czytamy , choć sen nam przymyka powieki. Walczymy z nim, bo jakże zostawić boahterów, ale bywa ,że sen nas jednak  zmorze przy kartach książki. I trzeba poczekać do następnego dnia:)  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/In_the_candle_light_ml21v.jpg" alt="" width="320" height="261" /&gt;  In the candle light&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Kochajmy książki , czytajmy zawsze i wszędzie! &lt;/p&gt;</description>
      <author>szamanka30@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Refleksyjnie</category>
      <comments>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Ksiazka.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Ksiazka.html</guid>
      <pubDate>Mon, 23 Apr 2012 19:36:28 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Płotki giną pierwsze</title>
      <link>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Plotki-gina-pierwsze.html</link>
      <description>&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://swiatksiazek.blox.pl/resource/Plotkiginapierwsze_AleksandraMarininaimages_product319788374145596.jpg" alt="" width="215" height="280" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wyd. WAB, Mroczna seria, tł. A.Stronka, str. 340, Warszawa 2009&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Czytałam niemal wszystkie kryminały Marininy wydane w Polsce , ale dobrze zrobiła mi przerwa.  Nie wszystkie mi się podobały. Sięgnęłam po ostatni, jaki miałam na półce. Wymęczyła mnie jednak ta książka. Nie zaangażowałam się w świat stworzony przez pisarkę. Jakoś  problemy bohaterów były dalekie i nużące.Skończyłam lekturę, bo byłam ciekawa , czy mam rację , no i istniała  jedna zagadka , której rozwiązanie chciałam poznać.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Marinina poprowadziła akcję dwutorowo. Z jednej strony towarzyszmy Anastazji Kamieńskiej w śledztwie , a z drugiej śledzimy poczynania Płatonowa, pułkownika  podejrzanego o zabójstwo kolegi.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na przystawkę została zaserwowana niejasna śmierć Jurija Tarasowa w Centrum Obsługi Cudzoziemców .Człowiek pracował tam tylko cztery dni , a już zdążył zirytować wszystkich współpracowników do tego stopnia, że jedynym ich pragnieniem było pozbycie się mężczyzny.  Tylko czy to pragnienie zaowocowało śmiercią? Na pewno do szału potrafi doprowadzić ktoś, kto maniakalnie wręcz sprząta  i to nie tylko swoje biurko, ale też koleżanek , udziela rad na wszelkie możliwe tematy. Tylko czy to wystarczająca przyczyna  do zabójstwa?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Anastazja otrzymuje polecenie przyjrzenia się sprawie. Dla niej to radość. Krew zaczyna szybciej krążyć , umysł jest wyostrzony jak brzytwa, czekając na pożywkę . Nastia nie zmieniła niczego w swych zwyczajach , choć za miesiąc bierze ślub ze swym Loszą Czestiakowem. Jak zwykle lodówka pusta, obiadu brak , zainteresowania uroczystością weselną zerowe. Dla niej małżeństwo  nie jest istotne. Uważa ,że mogą żyć jak dotąd, ale skoro ma to uszczęśliwić Loszyka, podda się temu. Nastia nadal jest leniem , kochającym wysypiać się rano, jej dolegliwości  nie znikły. Kręgosłup dokucza , krążenie jest do niczego. Istotne - świetny, analityczny umysł ma się doskonale. Ot , cała Kamieńska. Gdyby nie Czestiakow , umarłaby z głodu. Facet nie dość ,że zaopatruje jej lodówkę , to jeszcze gotuje dla swej ukochanej. Z absolutnym spokojem przygląda się wpadającym do  Nastii współpracownikom, bo informacje nie mogą czekać. Nocne telefony też toleruje.   I w tym wszystkim znajduje czas na swoją karierę. Gdzie szukać takiego mężczyzny?Chętnie się dowiem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Co prawda Anastazja ma na głowie dziwne morderstwa , ale nie prowadzi tych spraw, a służy pomocą. Pamiętać jednak należy   ,że Kamieńska zawsze angażuje się w sprawę. I teraz spać jej nie dają zabójstwa młodych ludzi w miejscach oddalonych od siebie. Jeden strzał. Pojawił się snajper , ale dlaczego ci ludzie ? Nic ich nie łączy . Kompletny brak motywu. No i na razie nie mogą ruszyć z miejsca. Sprawa Tarasowa jest zagadkowa. Ale kilka dni później dochodzi zabójstwo Agajewa i podejrzenie pułkownika Płatonowa o jego dokonanie. Sytuacja  o  tyle  jest nieprzyjemna ,że pracowali nad przekrętami i oszustwami firm Uralsk-18, Arteks. Środki finansowe gdzieś musiały być , na czyimś prywatnym koncie. Trzeba grzebać i to dyskretnie. Po przekazaniu dokumentów Agajew ginie , a na bankowe  konto żony Płatonowa wpływa kwota 250 tysięcy. I mężczyzna jest podejrzany nie tylko o morderstwo kolegi , ale też łapówkarstwo. Zdaje sobie sprawę, że został wrobiony. By oczyścić się z zarzutów , musi być wolny. Ucieka z ministerstwa, znajduje schronienie u pewnej pięknej pani i zaczyna swoje dochodzenie. Doskonale zdaje sobie sprawę,że za wszystkim stoją sprawcy oszustw, a nadal chcą ciagnąć sprawdzony proceder.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Anastazja ze współpracownikami rozpatruje różne scenariusze zdarzeń. Musi znaleźć odpowiedzi, szczególnie że generał  Zatoczny osobiście nadzoruje śledztwo ze strony wojskowej i życzy sobie spotkań z panią major. A to ciekawy człowiek, nawet serce Nastii bije szybciej, czego nie może pojąć. Zatoczny nie wierzy w winę Płatonowa , a milicjanci mają to udowodnić.Kamieńska , wyobrażając  sobie różne możliwości zaczyna do podejrzanego  dopasowywać osobę Tarasowa, a nawet myśleć o snajperze i zabitych młodych ludziach.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ten kryminał oscyluje między tworzonymi przez milicjantów prawdopodobnymi scenariuszami zdarzeń , zmieniającymi się w miarę zdobywania nowych informacji,a działaniami Płatonowa. Muszę przyznać ,że nieco mnie to nudziło. A przecież  nie pierwszy raz spotykam się z tym zabiegiem. Sądzę ,że przyczyna tkwi w ekonomicznym , finansowym aspekcie sprawy. Rozważania kto , komu i jak płacił, oszukiwał , zacierał ślady nie wzbudza ekscytacji. Nie przeczę, że to solidnie przedstawiona milicyjna praca, często żmudna, właśnie nieco nudnawa, ale potrzebna. Wyobrażam sobie, że tak to wygląda, swoista burza mózgów. Tylko w czytaniu niezbyt pociagająca.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Płatonow jest ciekawą postacią , choć niekoniecznie sympatyczną. Doceniam jego pomysłowość, determinację, siłę woli, ale postepowanie z kobietami niezbyt mi się podoba.   Najbardziej ciekawił mnie motyw kilera. Po co i komu był potrzebny, ale przede wszystkim kto nim jest. Na pewno zaskakujące jest zakończenie.  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Marinina w swym kryminale pokazała powiązania i zależności miedzy polityką , biznesem i przestępcami nie tylko znanym milicji , ale też tymi w garniturach o pozornie nieposzlakowanej opinii. Uważam jednak ,że to słabsza powieść pisarki.&lt;/p&gt;</description>
      <author>szamanka30@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Książki przeczytane</category>
      <comments>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Plotki-gina-pierwsze.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://swiatksiazek.blox.pl/2012/04/Plotki-gina-pierwsze.html</guid>
      <pubDate>Sun, 22 Apr 2012 11:03:08 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


